Sudan: Cywilny premier podał się do dymisji po krwawo stłumionych zamieszkach. Przy władzy zostało już tylko wojsko

Były premier Sudanu Abdalla Hamdok, źródło: Wikipedia, fot. Ola A .Alsheikh (CC BY-SA 4.0)

Były premier Sudanu Abdalla Hamdok, źródło: Wikipedia, fot. Ola A .Alsheikh (CC BY-SA 4.0)

Sudański premier Abdalla Hamdok podał się do dymisji, argumentując to niemożnością stworzenia nowego rządu. Wezwał jednak do dialogu przy okrągłym stole. Tymczasem tłumiące krwawo uliczne protesty wojsko ma teraz pełnię władzy, co grozi powrotem do czasów brutalnej dyktatury.

 

Premier Abdalla Hamdok stwierdził w telewizyjnym wystąpieniu, że „postanowił zrzec się odpowiedzialności i ogłosić rezygnację ze stanowiska szefa rządu, aby dać szansę innemu, kto pomógłby krajowi przejść pozostały okres przejściowy do osiągnięcia cywilnych demokratycznych rządów”.

Dwa przewroty wojskowe w Sudanie

W 2019 r., gdy w Sudanie doszło do wojskowego przewrotu, przywódca puczystów gen. Abdel Fattah al-Burhan porozumiał się z protestującymi przeciw wieloletniej dyktaturze Omara al-Bashira cywilami i ustalono, że nowe wybory parlamentarne odbędą się w 2023 r.

Do tego czasu miał trwać okres przejściowy, w którym wojsko współrządziłoby krajem wraz z cywilami i przygotowało grunt pod owe wybory. Ale wojskowo-cywilna współpraca niemal od początku nie układała się dobrze.

Obie grupy oskarżały się m.in. o odpowiedzialność za gospodarczy kryzys czy spierały się o los uwięzionego byłego dyktatora, który za zbrodnie popełnione w Darfurze jest ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny.

W październiku ubiegłego roku znów doszło do wojskowego przewrotu, a Hamdok, który dotąd był premierem, został internowany. Po miesiącu opuścił jednak areszt domowy i ponownie porozumiał się z wojskowymi, dzięki czemu znów stanął na czele rządu.

Ale tej ugody nie zaakceptowała duża część demonstrantów, jacy protestowali przeciw ubiegłorocznemu drugiemu przewrotowi. Na ulicach m.in. Chartumu i Omdurmanu znów pojawiły się tysiące manifestantów. Podczas krwawych starć z policją i zamieszek zginęło w sumie 57 osób, a setki zostały ranne.

Sudan: Wojskowy zamach stanu po dwóch latach demokracji. Premier aresztowany

W kraju wyłączono także internet i zablokowano drogi.

Premier się poddaje

Po sześciu tygodniach prób stworzenia nowego rządu Hamdok jednak się poddał i zrezygnował z funkcji premiera. „Kraj znajduje się obecnie w niebezpiecznym punkcie zwrotnym, a moje wysiłki zmierzające do zapobieżenia katastrofie spełzły na niczym” – wyjaśniał. A sudańskie media informują, że premier w ostatnich dniach nawet nie pojawiał się już w swoim biurze.

Premier tracił popularność społeczną nie tylko za sprawą ponownego porozumienia z wojskowymi, ale także przez wprowadzanie kontrowersyjnych dla ludzi, ale jego zdaniem koniecznych dla naprawy gospodarki reform – zdecydował m.in. o zlikwidowania kosztownych dla państwowego budżetu dopłat do paliw oraz dewaluację krajowej waluty, aby wzmocnić eksport.

Wraz z rezygnacją Hamdoka wzrosły też jednak obawy o to, że wojskowi postanowią ostatecznie nie dzielić się już władzą z cywilami, których mieliby potrzebować jedynie jako fasady dla świata i nieprzychylnej im części społeczeństwa.

A to, według sudańskich ekspertów, np. politolożki Kholood Khair, która opisała swoje obawy na Twitterze, prosta droga do powrotu do czasów „islamistyczno-wojskowej dyktatury z czasów Bashira”.

Nowy szef UNESCO zapowiada zwiększenie ochrony dziedzictwa Afryki

Lazare Eloundou Assomo chce lepszej ochrony cennych dla świata miejsc w Afryce zarówno przed działaniami wojennymi, jak i zmianami klimatycznymi.

Apele społeczności międzynarodowej

Odejście z urzędu Hamdoka zaniepokoiło też społeczność międzynarodową. O obawach w związku z rozwojem sytuacji w Sudanie napisał m.in. sekretarz generalny ONZ António Guterres, który wezwał też sudańskie władze wojskowe do zaprzestania stosowania przemocy wobec manifestantów.

„Osiągnięcia sudańskiej transformacji są zagrożone, a działania na rzecz demokracji są krytyczne dla rozwoju kraju. ONZ pozostaje w gotowości, aby wesprzeć drogę Sudanu ku demokracji” – napisał Guterres.

Z kolei dyplomacja USA wezwała w swoim oświadczeniu sudańskich przywódców do „odłożenia na bok różnic, znalezienie kompromisu i kontynuowanie rządów z udziałem cywilów”.

Natomiast brytyjska minister ds. Afryki Vicky Ford napisała, że jest „głęboko zasmucona odejście z urzędu człowieka, który służył Sudanowi i jego ludziom na drodze ku lepszej przyszłości”.