Sudan: Drugi dzień trwają protesty przeciw wojskowemu puczowi. Nawet 10 ofiar śmiertelnych

Protest w Chartumie, źródło: Wikipedia, fot. Abbasher (CC BY-SA 4.0)

Protest w Chartumie, źródło: Wikipedia, fot. Abbasher (CC BY-SA 4.0)

Tysiące osób protestują na ulicach sudańskich miast przeciw ponownemu objęciu w kraju władzy przez armię. Dokonany wczoraj pucz przerwał dwuletni okres, w którym próbowano w Sudanie zbudować demokrację.

 

 

Sudańska armia aresztowała premiera Abdalla Hamdoka oraz wielu członków tymczasowego rządu, jaki cywile od dwóch lat współtworzyli z wojskowymi, a którego celem były reformy ustrojowe i doprowadzenie w przyszłym roku do pierwszych wolnych wyborów.

Między cywilami a wojskowymi iskrzyło jednak już od wielu miesięcy, bo kraj pogrążał się w coraz większym kryzysie gospodarczym. We wrześniu premier Hamdok informował już o wykryciu spisku w armii, a także aresztowaniach wśród oficerów, a w połowie października zwolennicy rządów wojska zorganizowali w Chartumie wielką manifestację, podczas której domagali się… przeprowadzenia puczu.

Armia ostatecznie władzę przejęła siłą wczoraj (25 października), ale spotkało się to z natychmiastowymi ulicznymi protestami przeciwników wojskowej dyktatury, która rządziła krajem przez 42 lata pod wodzą byłego generała Omara al-Baszira, aż obaliła ją w 2019 r. pokojowa rewolucja.

Sudan: Wojskowy zamach stanu po dwóch latach demokracji. Premier aresztowany

W kraju wyłączono także internet i zablokowano drogi.

Całonocne demonstracje w Chartumie

Demonstracje przeciw puczowi trwają we wszystkich większych miastach, ale najwięcej ludzi gromadzi się w stołecznym Chartumie oraz w znajdującym się po drugiej stronie Nilu Białego Omdurmanie. Manifestantów wezwał na ulice premier Hamdok, zanim został zatrzymany i przewieziony w nieznane miejsce.

W protestach uczestniczą głównie młodzi ludzie. W samym Chartumie jest ich od wczoraj na ulicach kilkadziesiąt tysięcy. W niektórych miejscach sudańskiej stolicy pojawiły się już nawet zbudowane przez manifestantów barykady.

Armia natychmiast ogłosiła w całym kraju stan wyjątkowy i zakazała zgromadzeń. W kilku miejscach Chartumu wojsko i siły bezpieczeństwa otworzyły już do manifestantów ogień. Tak się stało m.in. gdy tym usiłował przedrzeć się w pobliże ministerstwa obrony.

Sudan: Protesty w Chartumie. Demonstranci domagali się… wojskowego przewrotu

Kraj pogrąża się bowiem w kryzysie – szaleje inflacja, a bezrobocie rośnie.

Armia zapewnia, że chce „dokończyć proces demokratyzacji”

W sumie od wczoraj podczas tłumienia manifestacji zginęło już co najmniej 10 osób, a 140 osób zostało rannych. Dane na ten temat podał Komitet Lekarzy Sudańskich, który jednak zastrzegł, że ofiar mogło być więcej.

Na czele puczu stoi gen. Abdel Fattah al-Burhan, który stał dotąd na czele wojskowo-cywilnej Rady Suwerennej (kolegialnego organu władzy prezydenckiej) ogłosił rozwiązanie zarówno samej Rady, jak i rządu premiera Hamdoka, ale obiecał, że dokończy „proces demokratyzacji kraju”.

Wielu Sudańczyków jednak w tej wygłoszone w telewizyjnym przemówieniu zapewnienia nie wierzy, bo armia rzadko wywiązywała się dotąd ze swoich obietnic. To dlatego po wczorajszych demonstracjach tysiące osób zostało na ulicach na noc, a dziś dołączają do nich kolejni ludzie.

Sudan: Udaremniono próbę zamachu stanu

Grupa oficerów związanych z obalonym w 2019 r. byłym prezydentem Omarem al-Baszirem miała spiskować w celu przejęcia władzy.

Świat wzywa do uwolnienia zatrzymanych polityków

Świat potępia zamach w Sudanie. Sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych António Guterres wezwał do natychmiastowego uwolnienia premiera i pozostałych cywilnych polityków. „Należy w pełni przestrzegać konstytucyjnych zasad, aby chronić proces transformacji politycznej. ONZ jest z narodem Sudanu” – napisał na Twitterze.

Z podobnym apelem i potępieniem puczu wystąpiły też USA, Wielka Brytania, Norwegia, a także Unia Europejska i Unia Afrykańska, której Sudan jest członkiem. Również polskie MSZ zaapelowało o „powstrzymanie się od użycia siły oraz o poszanowanie praw człowieka oraz podstawowych wolności”.

„Polska z głębokim zaniepokojeniem śledzi doniesienia o wydarzeniach w Republice Sudanu, które mogą zniweczyć dotychczasowe osiągnięcia pokojowej transformacji. Wzywamy wszystkie strony oraz partnerów regionalnych do wysiłku na rzecz kontynuacji pokojowych przeobrażeń, zgodnych z demokratycznymi aspiracjami narodu sudańskiego” – czytamy w oświadczeniu.

USA poinformowały już też o wstrzymaniu wartej 700 mln dolarów finansowej pomocy dla Sudanu. „Potępiamy działania wojskowych i wzywamy do natychmiastowego uwolnienia premiera i innych osób, których umieszczono w areszcie domowym” – powiedziała zastępczyni rzecznika Departamentu Stanu Karine Jean-Pierre.