Spotkanie ostatniej szansy Kaczyński-Ziobro ratunkiem dla Zjednoczonej Prawicy?

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, źródło pis.org.pl

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, źródło pis.org.pl

Prezes PiS i lider koalicyjnej wciąż Solidarnej Polski mają się spotkać na rozmowie „ostatniej szansy”.

 

Powołując się na nieoficjalne źródła media przekazały w poniedziałek (21 września) również, że w trakcie rozmowy ostatniej szansy w cztery oczy, która ma się odbyć do środy, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński ma przedstawić Zbigniewowi Ziobrze twarde warunki pozostania jego partii w koalicji. Natomiast obecność w Zjednoczonej Prawicy drugiego koalicjanta – Porozumienia Jarosława Gowina – ma być niezagrożona.

Tymczasem prezydent Andrzej Duda jest – jak powiedział szef jego gabinetu Krzysztof Szczerski – “negatywnie zaniepokojony i zadziwiony” kryzysem w koalicji rządzącej.

Co dalej z koalicją Zjednoczonej Prawicy? Mają być "zdecydowane rozstrzygnięcia"

Zakończyło się trzygodzinne posiedzenie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, czyli największej z trzech tworzących rządzącą Polską koalicję Zjednoczonej Prawicy. „Podjęto decyzje o zdecydowanych rozstrzygnięciach. O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie” – napisała na Twitterze rzeczniczka partii. I nie wyjaśniła nic.

 

Już od …

Będzie rząd mniejszościowy?

Z ustaleń poniedziałkowego (21 września) spotkania władz PiS ma wynikać, że jeśli próba utrzymania obecnej koalicji spali na panewce, to najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem ma być utworzenie rządu mniejszościowego i starania o zmianę barw klubowych posłów z innych iż PiS ugrupowań tak, aby z czasem ta partia osiągnęła parlamentarną większość.

Alternatywą są bowiem przedterminowe wybory, których prezes Jarosław Kaczyński nie jest entuzjastą. W wyniku takich właśnie wyborów w 2007 r. PiS stracił władzę. Wcześniej Kaczyński, który był wtedy premierem, pozbył się “przystawek”: Ligi Polskich Rodzin oraz  Samoobrony i powołał gabinet mniejszościowy jednak zbyt słaby, by rządzić.

Budka: To jest brutalna walka o władzę

“To jest brutalna walka o władzę i bez względu na to, który scenariusz będzie, to niewątpliwie jest to po to, by Kaczyński umocnił swoją pozycję” – uznał szef PO Borys Budka. “Absolutnie nie spodziewam się, by Kaczyński oddał władzę. (…) Ten układ władzy będzie trwał, bo to jest układ zamknięty i jak na razie bardzo hermetyczny” – dodał w TVN24. W ocenie lidera Platformy przyspieszonych wyborów nie będzie, bo – jak uzasadniał –  PiS ma za dużo do stracenia.

Ziobro: Ta koalicja jest dobra

“Ta koalicja jest dobra i warto, aby trwała” – zadeklarował minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro w czasie swojej drugiej tego dnia konferencji prasowej. Pierwsza – zorganizowana w prokuraturze – dotyczyła bowiem tzw. afery GetBack i działań Prokuratury Regionalnej, która wystąpiła z wnioskiem o postawienie zarzutów Leszkowi Czarneckiemu o doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem klientów Idea Banku na sumę 130 mln zł. Dopiero ta druga, późniejsza, która odbyła się w siedzibie resortu sprawiedliwości, poświęcona była tematom politycznym.

„Zjednoczona Prawica przyniosła wiele dobrego Polsce w różnych obszarach” – przekonywał Ziobro. “To projekt, który ma przed sobą wielką przyszłość. Ta koalicja jest dobra i warto, aby trwała” – dodał. Zadeklarował przy tym gotowość do rozmów i wolę kompromisu. “Jestem przekonany, że właśnie mądrość koalicji naszej, która z istoty swojej musi wiązać się z pewnymi różnymi czasami odrębnościami, jeżeli chodzi o sprawy programowe pozwala dojść również do porozumienia i do znalezienia kompromisów w tak trudnych czasami sprawach, tak ważnych (…)” – powiedział lider Solidarnej Polski. Wyjaśniał też, że napięcia występują we wszystkich, zwłaszcza większych partiach.

Czy Zjednoczona Prawica przetrwa? Dziś może zapaść decyzja

Dziś przed południem zbiera się kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, które może zdecydować o rozpadzie Zjednoczonej Prawicy.

Jaki: Głosowaliśmy tak jak PiS w 99,9 proc. głosowań

O lojalności Solidarnej Polski zapewniał wczoraj również były zastępca Ziobry w resorcie sprawiedliwości, obecnie europoseł PiS Patryk Jaki. “Parlamentarzyści Solidarnej Polski przez pięć lat głosowali tak jak PiS w 99,9 proc. głosowań. Walczyli na pierwszej linii w najważniejszych bitwach. Dziś wspieramy MZZ (ministra Zbigniewa Ziobrę). Chcemy dalej lojalnie realizować wspólny program Zjednoczonej Prawicy dla Polski. Program, któremu jesteśmy wierni” – napisał na twitterze.

Prezydent “negatywnie zaniepokojony i zadziwiony”

“Pan prezydent jest negatywnie zaniepokojony i zadziwiony sytuacją, jaka ma miejsce dzisiaj. (…) Dlatego że w trakcie kampanii prezydenckiej partie Zjednoczonej Prawicy obiecywały Polakom spokój i stabilność po wyborach prezydenckich, i przede wszystkim trzeba się liczyć z wyborcami. To jest rzecz najważniejsza – powiedział w Polskim Radiu Krzysztof Szczerski. Jak dodał prezydent oczekuje od wszystkich partii Zjednoczonej Prawicy powrotu do realizacji swoich obietnic, że po wyborach prezydenckich nastąpi w Polsce spokój i stabilność.

Prezydent mediatorem?

Tymczasem – podkreślił – mamy do czynienia z niedopuszczalnym “koncertem życzeń młodszych partnerów koalicyjnych”. Szczerski zastrzegł przy tym, że rola prezydenta nie przewiduje  włączania się się w zażegnywania sporów między partiami koalicyjnymi. Zapewnił jednak, że Andrzej Duda włączy się w mediacje, gdy dojdzie do „sytuacji patowej między koalicjantami”, która „może skutkować, (…) kryzysem rządzenia w Polsce”.

Koniec koalicji rządzącej w Polsce?

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy Ryszard Terlecki ostrzegł wczoraj, że wobec niesubordynacji “małych koalicjantów” PiS może dokonać reorganizacji rządu bez nich, a nawet – w razie potrzeby – doprowadzić do nowych wyborów, w których wystartuje  samodzielnie.

Kryzys polityczny groźny dla budżetu?

Natomiast eksperci ostrzegają, że rozpad koalicji rządzącej może postawić pod znakiem zapytania dotychczasowe plany PiS, a w najbliższym czasie okazać się bardzo groźny dla budżetu państwa oraz budżetów indywidualnych obywateli. Bez większości w Sejmie (PiS ma 200 posłów w 460-osobowej Izbie, Porozumienie Jarosława Gowina – 18, a Solidarna Polska 17 posłów) Prawo i Sprawiedliwość może mieć problem m.in. z uchwaleniem nowelizacji tegorocznego budżetu. Nieuchwalenie koniecznych ze względu na pandemię poprawek pociągnęłoby za sobą drastyczne cięcia tegorocznych wydatków, żeby znaleźć brakujące 109 miliardów złotych.

“Jeśli nowela nie zostanie uchwalona, rząd będzie musiał dramatycznie ściąć wydatki, bo sam nie może zwiększyć deficytu budżetowego” – zwrócił uwagę ekonomista Marek Zuber w rozmowie z Faktem. Uprzedził też, że kolejnym problemem może okazać się projekt ustawy budżetowej na przyszły rok, który do końca września musi trafić do Sejmu. Sama ustawa budżetowa  powinna być przyjęta do końca roku, ale Zuber uspokaja, że rząd może jeszcze  przez kilka miesięcy pracować na podstawie prowizorium budżetowego.

Koronawirus: Dziś kolejna Rada Gabinetowa ws. COVID-19 

W związku z pandemią COVID-19 prezydent Andrzej Duda zwołał na dziś Radę Gabinetową  – poinformowała Kancelaria Prezydenta. Ma być ona poświęcona pandemii koronawirusa i obecnej sytuacji epidemiologicznej w Polsce.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców o rezygnacji z części świadczeń społecznych

Zdaniem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, żeby uratować przyszłoroczny budżet trzeba zrezygnować z części świadczeń społecznych lub zawiesić ich wypłatę. W przedstawionym wczoraj stanowisku ws. projektu budżetu państwa na 2021 r. Zaproponowali w im, by rząd skorzystał z prostej rezerwy i zrezygnował z części dodatkowych programów socjalnych (500 plus na pierwsze dziecko bez progu dochodowego, 13. i 14. emerytury, program Dobry start), co pozwoli obniżyć deficyt o ponad połowę.

Zwrócili przy tym uwagę, że “tego rodzaju posunięcie zapewniłoby też komfort możliwości uruchomienia dodatkowych środków w razie wyraźnej potrzeby spowodowanej nieprzewidzianym rozwojem sytuacji epidemicznej”. “Rozbudowana polityka społeczna nigdy nie zastąpi racjonalnej polityki gospodarczej prowadzącej do bogacenia się społeczeństwa” – podkreślili. Organizacja ostrzegła też, że nadmierny dług publiczny będzie hamował wzrost w przyszłości, ale podkreśliła, że “jest jeszcze czas, by zareagować i zmniejszać deficyt w latach następujących po nadzwyczajnym roku 2020”.

W odpowiedzi na tę opinię minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg zapewniła, że „rządowe programy społeczne PiS są i będą realizowane”. „To realne wsparcie rodzin. W okresie epidemii COVID-19 to szczególne wsparcie polskiej gospodarki, środki z #Rodzina500plus czy 13. emerytury są kołem zamachowym dla gospodarki. Rządy PiS to gwarancja realizacji programów społecznych” – napisała na twitterze.