Spór niemiecko-turecki nie słabnie

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, źródło: tccb.gov.tr

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, źródło: tccb.gov.tr

Wicepremier Turcji Numan Kurtulmus ostrzegł wczoraj (20 marca) Europę przed „złą przyszłością” i pułapką faszyzmu, a dzień wcześniej prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan oskarżył kanclerz Niemiec Angelę Merkel o używanie „nazistowskich środków” w narastającym sporze między oboma państwami. Turcja zaczyna też kwestionować sens realizacji porozumienia z UE ws. uchodźców.

 

Napięcie w stosunkach Ankary z państwami UE, zwłaszcza z Berlinem narasta od czasu, gdy władze Niemiec nie zezwoliły tureckim ministrom agitować na terenie Niemiec na rzecz zmian w tureckiej konstytucji, umożliwiających rozszerzenie uprawnień prezydenta. Referendum w tej sprawie odbędzie się w Turcji 16 kwietnia.

>> Czytaj więcej o sporze Turcji z państwami UE

Kurtulmus zatroskany o los Europy

„Używamy porównań do nazizmu i faszyzmu, gdyż niepokoi nas przyszłość naszych europejskich przyjaciół” – tłumaczył Numan Kurtulmus usprawiedliwiając wcześniejsze oskarżenia tureckich polityków pod adresem państw UE, zwłaszcza Niemiec i Holandii.

W czasie poniedziałkowej konferencji prasowej wiceszef tureckiego rządu wyraził też nadzieję, że Europa będzie pamiętała o swojej krwawej historii i nie wpadnie w pułapkę faszyzmu. Ostrzegł ponadto, że Europę, „bliską sojuszniczkę, przyjaciółkę i sąsiadkę” Turcji, czeka „bardzo zła przyszłość”. Dlatego też – podkreśla Kurtulmus – trzeba zrobić wszystko, by „Europejczycy żyli w atmosferze przyjaźni z obcokrajowcami i aby nie ulegano faszystowskiemu i rasistowskiemu dyskursowi”.

Wicepremier Turcji oskarżył ponadto państwa Europy o niedemokratyczne podejście do Turcji podkreślając, że jest to sprzeczne z europejskimi wartościami i prawami człowieka.

Dzień wcześniej prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan oskarżył kanclerz Niemiec Angelę Merkel o stosowanie „nazistowskich środków” w narastającym sporze między oboma państwami. W wystąpieniu telewizyjnym turecki prezydent powiedział, że środki takie zostały użyte przeciwko mieszkającym w Niemczech Turkom i członkom tureckiego rządu.

Manifestacja Kurdów we Frankfurcie nad Menem

W Niemczech mieszka największa turecka diaspora na świecie, w tym wielu Kurdów. Turcy wielokrotnie już oskarżali Niemców o dawanie schronienia „terrorystom”, a sobotnia manifestacja Kurdów we Frankfurcie nad Menem dolała jedynie oliwy do ognia.

Uczestniczyło w niej ok. 30 tys. osób, w większości mieszkających w Niemczech Kurdów, co krytycznie przyjęły władze w Ankarze. Demonstranci nieśli bowiem na transparentach hasła jak np. „Wolność dla Kurdystanu”. Manifestację zorganizowano w dniu kurdyjskiego nowego roku, a niektórzy jej uczestnicy mieli ze sobą symbole zwalczanej przez tureckie władze Partii Pracujących Kurdystanu i portrety jej lidera Abdullaha Öcalana.

Turcja oskarża Niemcy również o popieranie siatki Gülena

Natomiast w niedzielę (19 marca) Turcja oskarżyła Niemcy o wspieranie organizacji mieszkającego w USA kaznodziei Fethullaha Gülena, którą Ankara oskarża o zorganizowanie w lipcu 2016 r. nieudanego puczu. Sam Gülen, były sojusznik Erdoğana, który od 1999 r. mieszka w USA, wielokrotnie odrzucał te oskarżenia i potępiał próbę zamachu stanu.

Szef niemieckiego wywiadu BND Bruno Kahl oświadczył w wywiadzie dla magazynu politycznego „Der Spiegel”, że nie zgadza się z prezydentem Erdoğanem, który obarcza Gülena odpowiedzialnością za próbę zamachu stanu. Rzecznik Erdoğana Ibrahim Kalin uznał tę wypowiedź za dowód na poparcie Niemiec dla siatki Gülena, nazywanej przez Ankarę FETO. Dodał, że organizacja ta jest dla Niemiec przydatnym narzędziem, którego mogą użyć przeciw Turcji.

Apel szefa KE o dialog z Turcją

Szef KE Jean-Claude Juncker zaapelował tymczasem, by odpowiedzialnością za prezydenta Erdoğana nie obciążać wszystkich Turków mieszkających w UE. W rozmowie opublikowanej w niedzielnym wydaniu niemieckiej gazety „Bild” podkreślił, że jest duża różnica między tureckim narodem a tureckim rządem i „nie wszyscy Turcy są małymi Erdoganami”. W jego ocenie miliony Turków żyjących „w naszej części Europy” to ludzie dobrze zintegrowani i przyczyniający się do dobrobytu.

Juncker kategorycznie odrzuca jednak wszelkie porównania z nazistami, jakie padały ze strony członków tureckiego rządu. Jego zdaniem „nie do przyjęcia” jest, by prezydent kraju negocjującego warunki członkostwa w UE, „w tak zmasowany sposób obrażał ofiary faszyzmu”. Szef KE uważa ponadto, że wypowiedzi Erdoğana są też „bagatelizowaniem narodowych socjalistów i faszystów każdej maści”.

UE nie jest podatna na szantaż

Juncker wyraził także przekonanie, że Turcja nie odstąpi od realizacji traktatu ws. uchodźców, mimo kwestionowania przez Ankarę dokumentu zawartego przed rokiem z państwami UE. Turecki minister ds. Europy Ömer Celik powiedział w wywiadzie dla agencji prasowej Reuters, że jego zdaniem nadszedł czas, by przemyśleć ten traktat. Zwrócił uwagę, że tylko jedna strona – Turcja – wywiązuje się ze swoich zobowiązań, a UE nie dotrzymuje słowa (np. w kwestii zniesienia obowiązku wizowego dla tureckich obywateli). Zdaniem Celika nie ma więc powodu, żeby Turcja jednostronnie przestrzegała zawartych ustaleń.

Wcześniej umowę o ponownym przyjmowaniu nielegalnych uchodźców, którzy przez Turcję dotarli do państw UE, zakwestionował wicepremier Kurtulmus. Zapowiedział m.in., że jeśli okaże się to konieczne, to zostanie przygotowana nowa ocena tego układu.

Mimo takich wypowiedzi szef KE nie przewiduje, by Turcja wypowiedziała porozumienie z UE ws. migrantów. „Nie wzruszają mnie te pogróżki” – powiedział Juncker. Podkreślił, że zawarty przed rokiem traktat nie uczynił UE podatną na szantaż i zwrócił uwagę, że interes Turcji nie leży w tym, by u jej wybrzeży „przemytnicy i bandyci przejęli sprawy w swoje ręce”.

UE i Turcja zawarły rok temu (18 marca 2016 r.) porozumienie, w ramach którego Turcja miała przyjmować uchodźców, którzy nielegalnie przedostali się do Grecji, wysyłając w zamian do UE tę samą liczbę syryjskich uchodźców przebywających w obozach na terenie Turcji. Ankara miała także otrzymać 3 mld euro na utrzymanie uchodźców na swoim terytorium.

>> Czytaj więcej o porozumieniu UE-Turcja ws. uchodźców

W ciągu roku od zawarcia porozumienia znacznie ograniczono liczbę migrantów przedostających się z Turcji przez Morze Egejskie do UE.