Marine Le Pen prowadzi w sondażach

frontnational via flickr.com

Szefowa nacjonalistycznego Frontu Narodowego Marine Le Pen cieszy się obecnie największym poparciem spośród kandydatów na nowego prezydenta Francji – wynika z najnowszego sondażu instytutu Kantar Sofres Onepoint.

 

Na Marine Le Pen zagłosowałby co czwarty badany (25 proc.), podczas gdy na zajmującego drugą pozycję konserwatywnego Françoisa Fillona – 22 proc., a na centrowego kandydata, byłego ministra gospodarki Emmanuela Macrona – 21 proc. badanych. Jednak – jak pokazują badania – w drugiej turze wyborów Marine Le Pen przegrałaby zarówno z Fillonem, jak i z Macronem.

Na czwartym miejscu uplasował się, radykalny socjalista Benoît Hamon (15 proc.), który w niedzielę wygrał drugą turę prawyborów w rządzącej Partii Socjalistycznej, pokonując byłego premiera Manuela Vallsa.

>> Czytaj więcej o wygranej Hamona w prawyborach

Piąte miejsce zajął trybun radykalnej i eurosceptycznej lewicy, eurodeputowany Jean-Luc Melenchon z poparciem 10 proc. badanych.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się 23 kwietnia, a druga 7 maja.

Le Pen pewnie przegrywa w drugiej turze

Gdyby w drugiej turze wyborów prezydenckich doszło do pojedynku Fillon-Le Pen, to konserwatysta Fillon odniósłby zwycięstwo stosunkiem głodów 60 proc. do 40. Gdyby natomiast do drugiej tury zakwalifikował się centrowy Macron, to wygrałby je z jeszcze większą przewagą: 65 proc. głosów do 35 proc. Wygrałby zresztą również z Fillonem – 58 proc. głosów do 42.

Jednak wśród tych, którzy deklarują gotowość głosowania na Macrona w pierwszej turze, tylko 41 proc. twierdzi, że zrobi to na pewno. To znacznie niższy odsetek niż w przypadku pozostałych potencjalnych kandydatów. Spośród zwolenników Le Pen aż 78 proc. twierdzi bowiem, że na pewno na nią zagłosuje, w przypadku zwolenników Fillona 61 proc., Melenchona – 56 proc., a w przypadku Hamona – 46 proc.

Sondaż przeprowadzono 26 i 27 stycznia na próbie 1 032 osób.

Pozycja Fillona słabnie

François Fillon przestał być pewnym zwycięzcą tegorocznych wyborów, jakim wydawał się po prawyborach w swojej partii.

>> Czytaj więcej o wygranej Fillona w prawyborach

Zaszkodził mu zwłaszcza ostatni skandal, czyli ujawnienie zarobków żony Penelopy Fillon, która w latach 1998–2002 za fikcyjną pracę u jego boku miała otrzymywać niemal 4 tys. euro miesięcznie. Agencja AFP poinformowała, że były premier Francji i jego żona zostali wczoraj (30 stycznia) przesłuchani w ramach śledztwa dotyczącego tych zarzutów. Nie ujawniła jednak żadnych szczegółów.

>> Czytaj więcej o kłopotach Fillona

Śledztwo ma sprawdzić, czy Penelope Fillon w zamian za wynagrodzenie świadczyła pracę. Jak utrzymuje otoczenie byłego premiera, jej zatrudnienie było jedynie fikcją – podał francuski tygodnik satyryczny „Le Canard Enchaine”, powołując się na wypowiedzi osób zbliżonych do sprawy. Media przypominają, że zatrudnianie członków rodzin polityków jest we Francji legalne i praktykowane przez wielu parlamentarzystów. Nie może być to jednak praca fikcyjna.