Dziś uchwała SN ws. ważności wyborów prezydenckich

Sąd Najwyższy, facebook

Sąd Najwyższy, facebook

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w pełnym składzie ma podjąć dziś (3 sierpnia) uchwałę ws. ważności wyborów prezydenckich.

 

 

SN zakończył w sobotę (1 sierpnia) procedurę rozpoznawania 5,8 tys. protestów wyborczych, z których 92 uznał za zasadne w całości lub w części, choć bez wpływu na wynik wyborów. Protest komitetu wyborczego Rafała Trzaskowskiego SN pozostawił bez dalszego biegu.

Uchwałę o ważności wyborów prezydenckich SN podejmuje w ciągu 21 dni od podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą, a rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta na podstawie opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów i sprawozdania z przedstawionego przez PKW.

Również PKW w swoim dokumencie nie stwierdziła naruszeń prawa wyborczego, które mogłyby mieć wpływ na wyniki głosowania i wynik wyborów prezydenta RP.

Jednak OBWE stwierdziła już wcześniej nieprawidłowości zarówno w pierwszej, jak i w drugiej turze tegorocznych wyborów prezydenckich w Polsce.

Wybory prezydenckie: Protesty wyborcze tylko dziś do północy

Protesty wyborcze można wnosić do SN tylko do północy. Nieprawidłowości zarówno w pierwszej, jak i drugiej turze zdiagnozowali obserwatorzy OBWE. Sygnalizowali je również wyborcy głosujący za granicą, a komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego zapowiedział złożenie protestu wyborczego już we wtorek. 

Sporna decyzja SN ws. protestu komitetu wyborczego Rafała Trzaskowskiego

“Sąd Najwyższy wskazał, że protest wyborczy KO w części wykraczały poza jego ustawowo określony przedmiot i granice zakreślone w Kodeksie wyborczym” – powiedział rzecznik SN, Aleksander Stępkowski przekazując decyzję tego sądu podjętą po rozpatrzeniu wszystkich protestów wyborczych. SN uznał ponadto, że w tym proteście zabrakło dowodów na poparcie formułowanych zarzutów, mimo że obliguje go do tego Kodeks wyborczy.

Natomiast w odniesieniu do zarzutu dotyczącego terminu wyborów prezydenckich SN wskazał, że kwestionowanie regulacji prawa wyborczego jest protestem przeciwko treści obowiązującego prawa i jego oceną. W ocenie SN protest KO nie dotyczył przebiegu głosowania, ustalenia jego wyników ani wyników wyborów pod kątem zgodności z obowiązującym prawem wyborczym lub prawem karnym.

„Przedmiotem protestu wyborczego nie może być bowiem ocena zgodności z Konstytucją RP wprowadzonych zmian ustawowych dotyczących procesu wyborczego, ta bowiem podlega kontroli Trybunału Konstytucyjnego w zupełnie innej procedurze” – uzasadnił Sąd Najwyższy w swojej decyzji. SN zwrócił przy tym uwagę, że badanie wpływu na ważność wyborów okoliczności spoza Kodeksu wyborczego – w tym unormowania konstytucji – jest możliwe dopiero przy podejmowaniu uchwały ws. ważności wyborów.

Komitet wyborczy Trzaskowskiego żąda powtórzenia wyborów prezydenckich?

Komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego, złożył w Sądzie Najwyższym protest, w którym żąda powtórzenia wyborów prezydenckich, choć on sam zapewnia, że uzna werdykt Sądu Najwyższego ws. ważności tych wyborów. 

SN: Brakuje dowodów na zarzuty

Uzasadniając sobotnie orzeczenie SN podkreślił, że wnoszący protest nie wskazał dowodów na poparcie podnoszonych zarzutów. Zdaniem sądu wnioskodawcy niesłusznie założyli, że sam opis nieprawidłowości wysłany przez formularz na specjalnie w tym celu utworzonej stronie internetowej stanowi wystarczające uprawdopodobnienie naruszenia procedury wyborczej.

Ponadto do protestu załączono kilka tomów wydruków zgłoszeń bez ich weryfikacji i uzupełnienia, a zgłoszenia były wysyłane z anonimowych adresów e-mail, co uniemożliwiło przeprowadzenie postępowania dowodowego. „Wiele z nich nie zawierało wskazania miejsca zaobserwowanego zdarzenia, a co za tym idzie, SN nie mógł ustalić prawdopodobieństwa zaistnienia opisywanych okoliczności” – podkreślił SN w podjętej w sobotę decyzji.

Jak OBWE oceniło pierwszą turę wyborów prezydenckich?

Wybory prezydenckie w Polsce zostały przeprowadzone w sposób profesjonalny mimo braku klarownej sytuacji prawnej.

Komitet wyborczy Trzaskowskiego mógł pozbawić wyborców prawa do złożenia protestu

W ocenie SN brak dowodów na potwierdzenie stawianych zarzutów stanowił poważny mankament protestu. Innym błędem wnoszących protest było utworzenie strony internetowej, na której wyborcy mieli zgłaszać zaobserwowane nieprawidłowości zamiast dostarczenia dowodów.

W związku z tym wyborcy korzystający z formularza zamieszczonego na tej stronie mogli uznać, że w ten sposób zgłaszają protest wyborczy, co nie było prawdą. SN ocenił, że komitet wyborczy kandydata mógł w ten sposób przyczynić się do pozbawienia wyborców możliwości wykorzystania prawa do złożenia protestu wyborczego.

Koronawirus: Posiedzenie Senatu przełożone, senatorów czekają testy 

Nawet 40 ze 100 senatorów może zostać poddanych kwarantannie.

Kierwiński: Po to PiS tworzył specjalną Izbę w SN

“Zaskakująca decyzja, że sąd nie chciał nad tą sprawą, nad tym protestem pochylić się merytorycznie, że zostawił tę sprawę de facto bez rozpatrzenia” – uznał poseł PO Marcin Kierwiński ze sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego. Tym bardziej – podkreślił – że był on doskonale udokumentowany. “Było tam wiele dowodów i przesłanek wskazujących, że doszło jednak do złamania polskiego prawa, jeśli chodzi o prawo wyborcze” – wyjaśniał.

Ale cóż, my ostrzegaliśmy, gdy tworzona była specjalna izba w Sądzie Najwyższym, która ma rozstrzygać teraz protesty wyborcze, gdy na jej czele stawała koleżanka pana prezydenta (Andrzeja) Dudy, pana ministra (Zbigniewa) Ziobry. Ostrzegaliśmy, że o to chodzi PiS-owi i chyba tak się stało – powiedział w TVN24.

Zaskakujące przyspieszenie ws. Sądu Najwyższego

Zamiast w połowie września, to jeszcze w tym tygodniu będą zaopiniowane kandydatury na stanowiska w dwóch izbach Sądu Najwyższego: dyscyplinarnej i karnej, a w poniedziałek i wtorek – w izbie cywilnej oraz kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych.

Polityk PO: “Bardzo, bardzo zaskakująca” decyzja SN

Kierwiński wyjaśniał też, jakie zarzuty znalazły się w proteście wyborczym komitetu Trzaskowskiego. “Przede wszystkim mówiliśmy o tym, jak nierówno traktowani byli kandydaci, jak bardzo telewizja publiczna faworyzowała jednego z nich, jak bardzo niewspółmierna była ta ingerencja organów władzy państwowej, jak bardzo organy władzy państwowej wspierały jednego kandydata” – wyliczał polityk PO.

“Ale były także kwestie dotyczące chociażby wyborów korespondencyjnych, które, wydaje się ponad wszelkie wątpliwości jasne to, że wielu osobom uniemożliwiono głosowanie i miało to wpływ na jego ostateczny wynik” – dodał.

Dlatego decyzję SN ws. tego protestu Kierwiński uznał za “bardzo, bardzo zaskakującą”. “Pozostawienie tej sprawy bez merytorycznego rozpatrzenia każe postawić bardzo duży znak zapytania nad jakością orzecznictwa tejże izby, stworzonej specjalnie przez PiS w ostatnich latach do rozpatrywania właśnie protestów wyborczych” – podkreślił.

Nowacka: Duda nie grał uczciwie

Natomiast w ocenie Barbary Nowackiej, która również była w sztabie wyborczym prezydenta Warszawy, SN ws. protestu komitetu wyborczego Trzaskowskiego „umywa ręce”.

“Z żalem patrzymy na tę decyzję, gdyż wyraźnie wykazaliśmy nieuczciwość wyborów poprzez manipulacyjne przekazy w TVP i innych mediów publicznych oraz zaangażowanie i nadużycia administracji publicznej” – powiedziała dziennikarzom. “I podtrzymujemy – Andrzej Duda nie wygrał uczciwie” – podkreśliła posłanka KO.

Wybory prezydenckie: Jarosław Kaczyński włączył się w kampanię

W ostatnim dniu kampanii zarówno ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda, jak i kandydat KO Rafał Trzaskowski będą przekonywać, zwłaszcza niezdecydowanych, do swojej wizji Polski – każdy z nich do innej.