Słowacja: Zabójstwo sprzed dwóch lat zmieni skład parlamentu?

Urna wyborcza, źródło: Wikipedia, fot. Rama (CC BY-SA 2.0)

Popełnione 2 lata temu morderstwo dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej wciąż budzi wielkie emocje na Słowacji. Złość Słowaków bez wątpienia przełoży się na wyniki sobotnich wyborów parlamentarnych.

 

Sondaże przed wyborami wskazują na duży spadek poparcia dla rządzącej od 2012 roku partii Smer-SD (Kierunek-Socjaldemokracja). Jeszcze niedawno cieszyła się poparciem na poziomie 22 proc., a kilka lat temu nawet prawie 40 proc., ale w połowie lutego owo poparcie nie przekraczało już 17 proc.

Co prawda na Słowacji obowiązuje od niedawno przepis zabraniający publikowania wyników sondaży przedwyborczych na dwa tygodnie przed właściwym głosowaniem, ale nie zabrania samego przeprowadzania badań sondażowych. Wyniki jednego z nich przeciekły właśnie do mediów.

Chodzi o przeprowadzony w dniach 20-24 lutego na zlecenie organizacji obywatelskiej „50 Dni” duży, zrealizowany na próbie ponad 2 tys. osób przez dwie renomowane agencje Fokus i Ako, sondaż, który pokazał, że na Smer-SD planuje oddać głos już tylko 15,6 proc. ankietowanych. Dałoby to zaledwie 31 mandatów w Radzie Narodowej. Do uzyskania samodzielnej większości potrzeba natomiast przynajmniej 76 mandatów.

Mimo dużego spadku poparcia Smer-SD długo i tak była w sondażach pierwsza. Badania socjologiczne pokazują bowiem, że w sobotę może zostać wyłoniony wyjątkowo rozdrobniony parlament, do którego trafić może nawet 10 ugrupowań. Ale niemal wszystkie z nich deklarują, że nie będą chciały wchodzić w koalicję ze Smer-SD.

Zwyczajni Ludzie przewodzą w sondażach

Największy wzrost poparcia notuje natomiast w ostatnim czasie założona 9 lat temu przez przedsiębiorcę Igora Matovicza i kreującą się na antyestablishmentowy ruch protestu partia Zwyczajni Ludzie i Niezależne Osobistości (OLaNO). Ugrupowanie to długo było w sondażach drugie z poparciem na poziomie 13-15 proc., ale sondaż Fokus/Ako dał OLaNO nawet 19,1 proc., prognozując mu w wyborach pierwsze miejsce.

Matovicz należy do największych krytyków Smer-SD i zdecydowanie wyklucza jakąkolwiek współpracę z socjaldemokratami. Podobnie wypowiadają się przedstawiciele czterech innych partii, które niemal na pewno znajdą się w parlamencie. Na sojusz dwóch ugrupowań liberalnych i proeuropejskich – Postępowa Słowacja (PS) oraz Spolu (Razem), któremu patronuje prezydent Zuzana Czaputova – chce zagłosować 9,4 proc. wyborców, a na liberalną, ale eurosceptyczną partię Sloboda a Solidarita (Wolność i Solidarność) głos planuje zaś oddać 7 proc

6,6 proc. ankietowanych wskazuje natomiast na założoną przez wciąż bardzo popularnego na Słowacji byłego prezydenta Andreja Kiskę partię Za Ludi (Na Rzecz Ludzi). Gdyby wszystkie powyższe partie utrzymały swoje poparcie i weszły w koalicję z OLaNO, to taki rząd miałby za sobą bezpieczną większość 85 mandatów.

Na granicy 5-proc. progu wyborczego balansuje jeszcze jedno ugrupowanie – Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny (KDH), na który według ostatniego sondażu chce zagłosować 4,8 proc. ankietowanych. To także potencjalny koalicjant dla OLaNO.

Słowacja: Pierwszy wyrok ws. zabójstwa dziennikarza śledczego

Pierwszy z oskarżonych o zorganizowanie i przeprowadzenie zabójstwa znanego dziennikarza śledczego Jana Kuciaka usłyszał wyrok. Zoltana Andrusko skazano na 15 lat więzienia. Proces pozostałej czwórki oskarżonych ciągle się toczy.

 

Sąd w Pezinku pod Bratysławą uznał Zoltana Andrusko za winnego udziału w …

Koalicja anty-Fico

Taka szeroka koalicja byłaby oczywiście trudna do utrzymania, ale wszystkim potencjalnie tworzącym ją ugrupowaniom mocno zależy na odsunięciu Smer-SD od władzy. Socjaldemokraci oskarżani są nie tylko o nadużywanie władzy, ale przede wszystkim o korupcję i powiązania ze światem przestępczym.

Furorę w słowackich kinach robi nakręcony niedawno film „Świnia”, który opowiada o szantażowanym przez mafię polityku, który po dojściu do władzy musi wysługiwać się gangsterom. Wielu widzów odczytuje to jak metaforę Smer-SD, a nawet odniesienie do byłego już premiera Roberta Fico, który co prawda nie pełni obecnie żadnej państwowej funkcji, ale dalej jest najważniejszą postacią w obozie socjaldemokratów.

Fico podał się do dymisji w 2018 r. po zabójstwie dziennikarza śledczego Jana Kuciaka oraz jego narzeczonej Martiny Kusznirovej. Płatny zabójca zastrzelił tę dwójkę młodych ludzi w ich domu we wsi Velka Macza niedaleko Trnavy. Kuciak w swoim ostatnim, niedokończonym reportażu opisywał bliskich współpracowników premiera Fico, którzy współpracować mieli z włoskimi gangsterami wyłudzającymi na wschodzie Słowacji unijne dopłaty rolne.

Kontrowersyjny biznesmen szkodzi Smer-SD

O zlecenie zabójstwa prokuratura ostatecznie oskarżyła kontrowersyjnego biznesmena Mariana Kocznera, o którym Kuciak również często pisał i który kilkakrotnie już młodemu dziennikarzowi groził. Przed sądem stanęła też grupa, która zabójstwo zorganizowała – bezpośredni sprawcy oraz pośrednicy. Część szajki już się do winy przyznała i obciąża w zeznaniach pozostałych, ale dowody wobec Kocznera dalej nie przekonują wszystkich.

Koczner zasiada na ławie oskarżonych jeszcze w kilku innych procesach. Zabójstwo Kuciaka zlecił prawdopodobnie już z więziennej celi, gdzie przebywał w związku z oskarżeniem go o przekręty finansowe, korupcję oraz nielegalne biznesy. Wczoraj Koczner został skazany na 19 lat więzienia za za posługiwanie się fałszywymi wekslami o wartości 69 mln euro i matactwa procesowe. Ostatnie miesiące pokazały też wiele jego związków z politykami Smer-SD

Sprawa zabójstwa Kuciaka mocno więc odbiła się na poparciu dla socjaldemokratów. Wielu Słowaków uznało ją za symbol coraz słabszego państwa pod rządami socjaldemokratów, którzy bardziej niż o bezpieczeństwo i prawo dbać mieli o własne interesy. W ostatnich dwóch latach na Słowacji odbyło się wiele dużych antyrządowych manifestacji. „Mam tylko jedną prośbę. Weźcie udział w wyborach i podejmijcie decyzję sercem i głową” – apelował kilka dni temu do Słowaków ojciec Jana Kuciaka – Jozef Kuciak.

To właśnie zabójstwo reportera śledczego okazało się kluczowe dla spadku poparcia dla Smer-SD. „Ta sprawa była dla Słowaków wielkim szokiem. Wzmocniła poparcie dla krytycznych wobec socjaldemokratów ugrupowań, doprowadziła do powstania nowych liberalnych partii jak Postępowa Słowacja, Spolu czy partia byłego prezydenta Kiski. Wielka korupcja i zawłaszczanie państwa przez oligarchów wzburzyły Słowaków. To był prawdziwy kryzys zaufania do elit politycznych” – tłumaczy dr Juraj Marusziak, politolog ze Słowackiej Akademii Nauk.

Słowacja: Ruszył proces ws. zabójstwa dziennikarza śledczego

W Pezinku pod Bratysławą rozpoczął się proces czwórki oskarżonych o zorganizowanie i przeprowadzenie zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka oraz jego narzeczonej. Sąd podtrzymał akt oskarżenia i wyznaczył kalendarz kolejnych rozpraw.

 

27-letni Jan Kuciak oraz jego narzeczona Martina Kusznirova zginęli od strzałów …

Będzie koalicja socjaldemokratów ze skrajną prawicą?

Smer-SD ma na horyzoncie właściwie tylko jednego potencjalnego koalicjanta. To nacjonalistyczna i skrajnie prawicowa Partia Ludowa Nasza Słowacja (LSNS) Mariana Kotleby. Jeszcze w ubiegłym roku miała ona poparcie nawet na poziomie 14 proc. i uchodziła za potencjalną drugą siłę polityczną w kraju, ale w ostatnich tygodniach LSNS głównie swoje poparcie traciła.

Zdaniem dra Marusziaka byłaby to jednak bardzo egzotyczna koalicja. „Nie wiadomo, czy wśród wszystkich polityków Smer-SD jest gotowość do współpracy z neofaszyzującymi nacjonalistami. Są i tacy socjaldemokraci, którzy takie rozwiązanie odrzucają. Ale lider Smer-SD, były premier Fico nigdy tej możliwości nie wykluczył. On ostatnio stara się nie zabierać głosu i nie wypowiadać na temat możliwych scenariuszy” – tłumaczy ekspert.

Według badania Fokus/Ako obecnie oddanie głosu na nacjonalistów deklaruje 9,8 proc. wyborców, co daje jej sondażowe trzecie miejsce, ale z niewielką przewagą nad proeuropejskimi liberałami. Jednak obecnie taki potencjalny sojusz Smerd-SD i LSNS nie dałby odpowiedniej do uzyskania parlamentarnej większości liczby mandatów. Dlatego w kierownictwie socjaldemokratów nie ma euforii.

Premier Peter Pellegrini, który zastąpił na stanowisku w 2018 r. Roberta Fico odwołał swój udział w ostatniej przedwyborczej debacie telewizyjnej. Oficjalnym powodem była „nagła choroba” szefa rządu. W komunikacie Smer-SD napisano nawet, że Pellegrini „był hospitalizowany z powodu ostrego zakażenia górnych dróg oddechowych i wysokiej temperatury.” „Z powodu stanu zdrowia anulowany jest tymczasowo cały plan działań premiera na najbliższe dni” – głosi partyjne oświadczenie.

Węgrzy znikną ze słowackiego parlamentu?

Poniżej progu wyborczego znalazły się obie partie reprezentujące politycznie bardzo liczną na Słowacji mniejszość węgierską. W sumie w liczącej 5,5 mln mieszkańców Słowacji mieszka 450 tys. osób deklarujących węgierską narodowość. Obecna w kończącym swoją kadencję parlamencie partia Most-Hid chce łączyć Słowaków i słowackich Węgrów. Po poprzednich wyborach miała 11 posłów, ale teraz sondaże dają jej poparcie na poziomie 3,9 proc., co nie pozwoli jej na wejście do Rady Narodowej. Most-Hid jest obecnie współkoalicjantem Smer-SD.

Jeszcze niższe poparcie – na poziomie 3,5 proc. – ma sojusz trzech mniejszych partii słowackich Węgrów, czyli blok MKÖ-MKS. To również nie gwarantuje wejścia do parlamentu. Zatem po raz pierwszy od 1990 r. w Radzie Narodowej mniejszość węgierska może nie być reprezentowana.

Słowacja: Były premier trafi do więzienia?

Robert Fico, który do marca 2018 r. pełnił funkcję szefa słowackiego rządu, znalazł się w opałach. Policja poinformowała o skierowaniu wobec niego wniosku do prokuratury o formalne postawienie mu zarzutów „pochwalania czynów karalnych” oraz „szerzenia nienawiści na tle etnicznym lub …