Słowacja: Tysiące osób na wiecu ku pamięci zabitego reportera śledczego

Martina Kušnírová i Ján Kuciak, źródło Facebook

Martina Kušnírová i Ján Kuciak, źródło Facebook

Około 25 tys. osób przyszło w ostatni piątek (4 maja) w Bratysławie na demonstrację upamiętniającą zastrzelonego w lutym dziennikarza, który ujawniał przekręty finansowe biznesmenów i polityków, a w ostatnim czasie pisał o związkach polityków partii rządzącej z włoską mafią. Wiec zorganizowano pod hasłem „Na rzecz przyzwoitej Słowacji”. Protestowano także w obronie zwalnianych dziennikarzy mediów publicznych.

 

Zebrani w Bratysławie manifestanci wykrzykiwali głównie hasła krytykujące rządzącą socjaldemokratyczną partię SMER, na czele której stoi były już premier Robert Fico. Odszedł on ze stanowiska szefa rządu właśnie z powodu skandalu wokół zabójstwa dziennikarza śledczego portalu Aktuality.sk Jána Kuciaka oraz jego narzeczonej Martiny Kušnírovej. Ostatni, niedokończony reportaż Kuciaka dotyczył domniemanych powiązań bliskich doradców Fico z włoskimi gangsterami, którzy zajmowali się wyłudzaniam unijnych dopłat rolnych, masowo skupując upadłe gospodarstwa we wschodniej Słowacji.

Żądania przedterminowych wyborów

Śledztwo w sprawie zabójstwa dziennikarza i jego narzeczonej wciąż się toczy. Nie ustalono jednak wciąż ani bezpośrednich sprawców zabójstwa, ani zleceniodawców. Ponieważ sprawa ta wstrząsnęła Słowacją, z zajmowanymi stanowiskami pożegnali się nie tylko premier, ale także dwóch kolejnych ministrów spraw wewnętrznych oraz komendant główny policji, a także opisani w nieukończonym reportażu doradcy byłego premiera. Manifestacje ku pamięci Kuciaka, a przeciw rządzącym odbywają się już trzeci miesiąc, ale te poza Bratysławą (tak właśnie było też ostatni piątek) – słabną.

Tymczasem w stolicy, pod hasłem „Na rzecz lepszej Słowacji”, demonstrowało ok. 25 tys. osób. Nawoływali oni m.in. do przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Właśnie za cenę ich uniknięcia do dymisji podał się Robert Fico, a zastąpił go dotychczasowy wicepremier Peter Pellegrini. Wielu demonstrantom to jednak nie wystarczyło. Właśnie dlatego zarejestrowano stowarzyszenie pod nazwą taką samą jak hasło piątkowej demonstracji. Emocje podsyciło również to, że zamordowany dziennikarz i jego narzeczona mieli się pobrać w ostatni weekend – 5-6 maja. Zabito ich w domu, który niedawno kupili i jeszcze nie skończyli remontować. W rodzinnej miejscowości Kuciaka – Gregorovcach na wschodzie kraju – zamiast wesela odbył się więc w sobotę koncert ku pamięci zamordowanej pary.

Słowacja: Minister spraw wewnętrznych odmówił zwolnienia komendanta policji i sam podał się do dymisji

Tomáš Drucker pełnił funkcję szefa słowackiego MSW tylko przez trzy tygodnie. Wczoraj (16 kwietnia) miał ogłosić swoją decyzję w sprawie odwołania lub nie komendanta głównego policji. Dymisji Tibora Gašpara domagają się uczestnicy wielkich antyrządowych demonstracji. Drucker postanowił jednak odejść sam.
 
Tomáš Drucker …

Protesty w obronie mediów publicznych

Kolejny wątkiem manifestacji była sytuacja mediów na Słowacji, a przede wszystkim tych publicznych. „Źle się dzieje, gdy państwo nie jest w stanie przeszkodzić bezprawiu i obronić swoich obywateli. O wiele gorszą rzeczą jest to, że państwo chroni tych, którzy bezprawia się dopuszczają. Nie pozwolimy, aby dziennikarze publicznego radia i publicznej telewizji byli wyrzucani z pracy dlatego, że odrzucają metody z lat >>normalizacji<<” – mówiła podczas wiecu popularna słowacka aktorka filmowa Zuzana Kronerová.

Nawiązała w ten sposób do wydarzeń wokół słowackiej publicznej spółki radiowo-telewizyjnej RTVS. W ostatnich miesiącach odeszło z niej bardzo wielu dziennikarzy, często znanych i pracujących tam od niemal dekady. Części z nich, jak np. korespondentowi zagranicznemu Matúšowi Dávidowi czy reporterowi politycznemu Kristiánowi Čekovskiemu, nie przedłużono kontraktów. W kwietniu grupa dziennikarzy RTVS opublikowała list otwarty, w którym poskarżyła się na „coraz bardziej wrogą atmosferę” w ich miejscu pracy i opisała jak kierownictwo stacji wywiera na nich naciski, aby przygotowywali materiały pod dyktando partii rządzącej. „Sytuacja była coraz bardziej i bardziej toksyczna” – mówił już po swoim zwolnieniu ze stacji Matúš Dávid. Z kolei Kristián Čekovský opowiadał o tym, że po opublikowaniu oświadczenia, które podpisał, jego przełożony ostrzegał go, iż „każda akcja wywołuje reakcję”.

Słowacja: Unijny organ do walki z oszustwami finansowymi zbada zarzuty defraudacji unijnych funduszy

Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) przyjrzy się bliżej informacjom, jakie znalazły się w ostatnim, niedokończonym reportażu dziennikarza śledczego Jána Kuciaka. Opisał on powiązania bliskich doradców byłego już premiera Słowacji z włoską mafią, która wyłudzała unijne dopłaty rolne. Kuciak oraz …

Media prywatne bronią zwolnionych dziennikarzy

W obronie kolegów z mediów publicznych stanęło w ubiegłym tygodniu ponad 200 dziennikarzy z mediów prywatnych. W liście otwartym porównali sytuację w RTVS do sytuacji jaka panowała w mediach w okresie tzw. normalizacji, czyli represji jakie spadły na społeczeństwo Czechosłowacji po upadku Praskiej Wiosny w 1968 r. „Uciszanie dziennikarzy i zastępowanie ich posłusznymi propagandystami to pierwszy stopień do wprowadzenia dyktatury i totalitarnego reżimu” – napisali w liście do zarządu mediów publicznych. Dodali, że rolą takowych mediów jest „służenie tym, którzy was opłacają, czyli społeczeństwu, a nie jakiejkolwiek sile politycznej.”

Tymczasem dyrektor generalny RTVS Jaroslav Rezník odrzuca wszelkie oskarżenia o polityczne naciski na dziennikarzy jego stacji. „Pomimo różnych medialnych doniesień, zapewniam, że media publiczne pracuje w sposób nieskrępowany. Podkreślam, dopóki ja nimi kieruję, żadne grupy polityczne nie będą w stanie wywierać nacisków na dziennikarzy RTVS” – mówił w ubiegłym tygodniu na forum parlamentarnej komisji ds. środków przekazu.

Ale zwolnieni za jego kadencji reporterzy twierdzą, że najtrudniejsza sytuacja w stacji nastała w sierpniu ubiegłego roku, czyli właśnie wtedy, gdy szefostwo mediów publicznych objął Rezník. Wcześniej kierował on państwową agencją informacyjną TASR. Wzbudził kontrowersje nie tylko zwalniając dziennikarzy, ale także podpisując umowę o współpracy z państwową rosyjską agencją informacyjną Sputnik, którą UE uznaje za tubę propagandową Kremla. Rezník ostatecznie wycofał się z tej umowy. Natomiast obejmując szefostwo RTVS zdjął z anteny m.in. magazyn śledczy „Reporteri”, który często podejmował wątki opisane przez Kuciaka. Był to jedyny program śledczy w mediach publicznych. Rezník objął stanowisko dyrektora generalnego RTVS z poparcia Słowackiej Partii Narodowej (SNS), eurosceptycznego i nacjonalistycznego ugrupowania, które jest częścią koalicji rządzącej, kierowanej przez SMER.

Indeks wolności mediów 2018: Polska z najgorszym wynikiem w historii rankingu

Polska drugi rok z rzędu spada w corocznym rankingu wolności mediów, opracowanym przez organizację Reporterzy bez Granic (RSF – Reporters Without Borders). Znajduje się teraz na 58. miejscu – o cztery pozycje niżej niż w zeszłym roku. I o czterdzieści …