Słowacja: Kluczowy świadek ws. korupcji na szczytach policji popełnił samobójstwo

Policja na Słowacji dokonała w ciągu roku wielu zatrzymań w śledztwach korupcyjnych, źródło: Wikipedia, fot. Bazi (CC BY-SA 3.0)

Policja na Słowacji dokonała w ciągu roku wielu zatrzymań w śledztwach korupcyjnych, źródło: Wikipedia, fot. Bazi (CC BY-SA 3.0)

Były funkcjonariusz Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS), czyli głównej agencji wywiadowczej i kontrwywiadowczej kraju, który był kluczowym świadkiem w śledztwie korupcyjnym dotyczącym m.in. byłych szefów słowackiej policji, strzelił sobie w głowę. To nie pierwsze samobójstwo w tym śledztwie.

 

František Böhm strzelił sobie w głowę w swoim domu w miejscowości Plavecký Štvrtok około 30 kilometrów na północ od Bratysławy. Byłego funkcjonariusza SIS próbowała powstrzymać żona, ale gdy usiłowała mu wyrwać z ręki pistolet, sama została postrzelona w klatkę piersiową. Trafiła do szpitala, ale jej stan jest stabilny.

Kim był František Böhm?

Böhm został zatrzymany we wrześniu ubiegłego roku w ramach wielkiej akcji Narodowej Agencji Kryminalnej (NAKA) o kryptonimie „Boże Młyny”. Zatrzymano wówczas grupę złożoną z funkcjonariuszy administracji finansowej i służb specjalnych, którzy wspólnie z gangsterami mieli wymuszać pieniądze od przedsiębiorców.

W listopadzie doszło zaś do głośnej akcji „Czyściec”, podczas której aresztowano m.in. byłego komendanta głównego policji Tibora Gašpara, byłego szefa policji finansowej Bernarda Slobodnika, byłego dowódcę jednostki antykorupcyjnej Roberta Krajmera czy byłego szefa samej NAKA Petra Hraška.

Wszyscy oni otrzymali zarzuty związane z przestępstwami korupcyjnymi oraz nadużywaniem władzy. Pomogły w tym zdaniem słowackich mediów m.in. właśnie zeznania Böhma. Również dzięki niemu zarzuty korupcyjne dostał także inny były komendant policji Milan Lučanský, który był następcą Gašpara, a ze stanowiska ustąpił kilka miesięcy po zmianie rządu.

Słowacja: Akcja "Czyściec", czyli zatrzymania byłych szefów służb mundurowych

Funkcjonariusze specjalnej słowackiej jednostki policyjnej zajmującej się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości wkroczyli do mieszkań byłych szefów kilku najważniejszych służb policyjnych i śledczych. Może być to najszerzej zakrojona tego typu akcja w historii Słowacji.

 

Policjanci z Narodowej Agencji Kryminalnej (NAKA), która zajmuje się zbieraniem …

Walka z korupcją na Słowacji

Od lutego 2020 r. doszło na Słowacji do wielu aresztowań w związku z korupcyjnymi dochodzeniami. Do aresztów trafili sędziowie, urzędnicy państwowi, policjanci czy prominentni biznesmeni. Böhm, obok byłego szefa wydziału kryminalnego administracji finansowej L’udovita Mako, miał być jednym z kluczowych świadków w wielu z tych śledztw.

Dzięki swojej współpracy z prokuratorami były funkcjonariusz SIS w grudniu ubiegłego roku wyszedł z aresztu i za swoje przewinienia odpowiadał z wolnej stopy. Wśród postawionych mu zarzutów jest wręczenie policjantom, celnikom czy funkcjonariuszom służb celnych ponad 3 mln euro łapówek za ukrywanie wyłudzania zwrotu VAT przy handlu paliwami.

Śmierć Böhma wzbudziła wiele emocji, bo może zakłócić toczące się śledztwa, a także późniejsze ewentualne rozprawy wobec dzisiejszych podejrzanych. Nie jest też pierwszym głośnym samobójstwem związanym z ostatnimi skandalami korupcyjnymi.

30 grudnia ubiegłego roku w celi więzienia w Preszowie powiesił się już bowiem były policyjny komendant Lučanský, choć przebywał w specjalnie monitorowanej celi, a strażnicy zaglądali do niej co 30 minut przez całą dobę. A wykonane podczas przyjmowania do więzienia badania psychologiczne wykazały, że były komendant policji nie ma samobójczych skłonności.

Słowacja: Policja zatrzymała jednego z najbogatszych ludzi w kraju

Policja zatrzymała we wtorek jednego najbogatszych Słowaków Jaroslava Haščáka. Jest on oskarżony o korupcję i pranie brudnych pieniędzy.

Minister sprawiedliwości zapowiada komisję śledczą

Media na Słowacji zastanawiają się czy ktoś ważnych świadków do samobójstw nie zachęcał. Po tym jak ponad miesiąc temu powiesił się Lučanský, do dymisji podał się dyrektor słowackiej służby więziennej Milan Iván.

Pojawiły się także apele o dymisję minister sprawiedliwości Márii Kolíkovej. Ta jednak odejścia odmówiła. Zapowiedziała natomiast powołanie specjalnej komisji z udziałem przedstawicieli opozycji, która ma wyjaśnić okoliczności śmierci Lučanskiego.