Serbia i Czarnogóra spierają się o historię, co wywołało konflikt dyplomatyczny

Nowy premier Czarnogóry Zdravko Krivokapić, źródło: Wikipedia/YouTube/Za budućnost Crne Gore (CC BY-SA 4.0)

Nowy premier Czarnogóry Zdravko Krivokapić, źródło: Wikipedia/YouTube/Za budućnost Crne Gore (CC BY-SA 4.0)

Odmienna ocena wydarzeń sprzed nieco ponad 100 lat doprowadziła do wydalenia z Czarnogóry serbskiego ambasadora. Serbia odpowiedziała na to wydaleniem szefa czarnogórskiej misji dyplomatycznej, ale potem… zmieniła zdanie.

 

Czarnogóra uznała ambasadora Serbii za „persona non grata” w sobotę (28 listopada). Stało się tak po tym jak Vladimir Božović określił przeprowadzone w listopadzie 1918 r. połączenie ówczesnych Serbii i Czarnogóry w jedno państwo jako „wyzwolenie”.

Czarnogórsko-serbskie spory o historię

102 lata temu Wielkie Zgromadzenie Narodowe Czarnogóry podjęło bowiem uchwałę o zjednoczeniu z Serbią. Podobną decyzje podjął wówczas parlament Wojwodiny. Niedługo potem – w grudniu 1918 – powstało jeszcze większe państwo skupiające część narodów Bałkanów Zachodnich, czyli Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Nieco ponad dekadę później przekształciło się zaś ono w Królestwo Jugosławii.

Ale w 1918 r. nie wszyscy Czarnogórcy popierali połączenie ich młodego kraju z Serbią. Już w 1919 r. wybuchło tam powstanie niepodległościowe, które stłumiono dopiero w 1924 r. Czarnogóra ponownie stała się niepodległa dopiero w 2006 r., a więc 15 lat później niż Chorwacja czy Słowenia.

W 2018 r. parlament Czarnogóry (która od roku była już państwem członkowskim NATO, a od sześciu lat prowadziła negocjacje członkowskie z Unią Europejską) symbolicznie uchylił decyzję Wielkiego Zgromadzenia Narodowego Czarnogóry z 1918 r.

Dlatego tegoroczne słowa Božovicia o tym, że uchwała sprzed 102 lat była „wyrazem wolnej woli zjednoczenia się narodu czarnogórskiego z siostrą Serbią” wywołały u wielu mieszkańców Czarnogóry oburzenie. Tym bardziej, że wygłoszono je na spotkaniu z przedstawicielami serbskiej mniejszości.

„Ambasador Božović w najbardziej bezpośredni sposób potępił państwo, które udzieliło mu dyplomatycznej gościnności” – napisano w stanowisku czarnogórskiego MSZ i dodano, że „była to niedopuszczalna ingerencja w sprawy wewnętrzne Czarnogóry”. Serbskiemu dyplomacie dano 72 godziny na opuszczenie kraju.

Serbia i Czarnogóra: Prawosławni hierarchowie zmarli na COVID-19. Setki uczestników ich pogrzebów są zakażone SARS-CoV-2

Dwaj najważniejsi hierarchowie kościoła prawosławnego w Serbii i Czarnogórze zakazili się koronawirusem i zmarli z powodu COVID-19.

Serbia wydala ambasadora Czarnogóry, a potem zmienia zdanie

Na te działania Serbia odpowiedziała wydaleniem szefa czarnogórskiej misji dyplomatycznej w Belgradzie. Tarzan Milošević również dostał 72 godziny na spakowanie się i powrót do domu. Ale dobę później – w niedzielę 29 listopada – serbski MSZ zmienił zdanie i cofnął swoją decyzję. Premier Ana Brnabić nazwała tę decyzję „ręką przyjaźni wyciągniętą do Czarnogóry”.

Być może jednak władze w Belgradzie po prostu chcą przeczekać. Ostatnie kilka miesięcy było w relacjach serbsko-czarnogórskich bardzo trudne. Kwestie historyczne mocno się do tego przyczyniły, ale emocje budziły także kwestie religijne.

W Czarnogórze usiłuje się ustanowić autokefaliczna Cerkiew Prawosławna, ale wielu duchownych i hierarchów jest wiernych Serbskiej Cerkwi. Serbscy i proserbscy duchowni lekceważą rządowe zakazy organizacji masowych ceremonii religijnych z powodu pandemii COVID-19.

Poskutkowało to już zgonami w ostatnich tygodniach m.in. głowy całej Serbskiej Cerkwi Prawosławnej biskupa Irineja czy metropolity Czarnogóry i Przymorza biskupa Amfilohija. Ich pogrzeby stały się zaś kolejnymi dużymi ogniskami zakażeń SARS-CoV-2.

Władze Czarnogóry starały się do wielkich religijnych ceremonii nie dopuszczać, ale proserbscy hierarchowie nie chcieli się podporządkować. Doprowadziło to nawet w maju do krótkotrwałego aresztowania siedmiu duchownych, w tym biskupa Budimlja i Nikšicia Joannice, którzy mimo zakazu zorganizowali procesję.

Wybory parlamentarne w Czarnogórze: Po niemal 30 latach partia rządząca przejdzie do opozycji?

Wczoraj (30 sierpnia) odbyły się wybory parlamentarne w Czarnogórze. Koalicja partii opozycyjnych będzie dysponować przynajmniej 41 z 81 mandatów. “Walka o parlamentarną większość trwa”, powiedział prezydent.

Nowy rząd Czarnogóry bardziej przyjazny Serbii

Zatrzymanie hierarchy wywołało w Czarnogórze protesty i zamieszki, a sprzeciw wyraził m.in. oficjalnie prezydent Serbii Aleksandar Vučić. Ale socjaldemokratyczny, silnie proeuropejski i proniepodległościowy (choć nie wahający się sięgać także po populizm) rząd Duško Markovicia w tym tygodniu odchodzi.

W wyniku wyborów z końca sierpnia władzę obejmie koalicja dotychczasowych ugrupowań koalicyjnych pod wodzą proserbskiej, prawicowej partii „Za Przyszłość Czarnogóry”. Nowy premier Zdravko Krivokapić w okresie trwających od 2019 r. sporów o status Serbskiej Cerkwi Prawosławnej w Czarnogórze stanął na czele broniącej interesów proserbskich duchownych organizacji „Nie oddamy Czarnogóry”.

Krivokapić zdążył już mocno skrytykować decyzję ustępującego rządu o wydaleniu serbskiego ambasadora. Nazwał ją „celowym uderzaniem w dobrosąsiedzkie relacje i pogłębianiem sporów etnicznych między Serbami a Czarnogórcami”. Zapowiedział też, że jego rząd „będzie prowadził politykę „opartą o dobre relacje sąsiedzkie z Serbią, ale też o wzajemne niewtrącanie się w swoje polityki zagraniczne”.