Sejm opublikował listy poparcia do KRS. Co będzie dalej?

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek, źródło twitter elzbietawitek

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek, źródło twitter elzbietawitek

Po niemal dwóch latach Kancelaria Sejmu opublikowała w piątek listy poparcia dla sędziów wybranych do nowej KRS. Wcześniej tego dnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie opublikował uzasadnienia wyroków uchylających postanowienia prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

 

Już dzień wcześniej (13 lutego), po ujawnieniu tych list przez media, marszałek Sejmu Elżbieta Witek zapowiedziała, że Kancelaria również je oficjalnie opublikuje.

KE zapowiada użycie dostępnych środków ws. polskich ustaw o sądach 

KE przyznała wczoraj, że wciąż analizuje nowelizację ustaw dotyczących polskiego sądownictwa. Nie podała możliwego terminu podjęcia decyzji w tej sprawie, ale zapowiedziała, że w razie potrzeby użyje wszelkich dostępnych środków, by zapewnić zgodność polskiego prawa z prawem UE. 

„Wykazy sędziów, którzy udzielili poparcia kandydatom” do nowej Krajowej Rady Sądownictwa Kancelaria Sejmu udostępniła w piątek po południu. Wcześniej tego dnia WSA w Warszawie opublikował uzasadnienia wyroków uchylających postanowienia prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dotychczas to właśnie na postanowienia PUODO powoływała się Kancelaria Sejmu, wstrzymując publikację tych list.

Prawie dwa lata uników

Do Kancelarii Sejmu wielokrotnie składano – bez skutku – wnioski o udostępnienie informacji dotyczących imion, nazwisk i miejsc orzekania sędziów, którzy poparli zgłoszenia kandydatów do  KRS. Mimo że według wielu prawników jest to informacja publiczna PiS zastrzegł w ustawie o nowej Radzie, że listy poparcia jej członków mocą ustawy, jako załączniki, nie podlegają publikacji.

“Zgłoszenia kandydatów dokonane zgodnie z art. 11a obwieszczenia o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Rady i art. 11b zgłoszenia kandydatów na członków Rady Marszałek Sejmu niezwłocznie przekazuje posłom i podaje do publicznej wiadomości, z wyłączeniem załączników” – głosi bowiem artykuł 11c ustawy o KRS. Tymczasem sędziowie kandydujący do neoKRS, składali listy poparcia właśnie jako załączniki.

Eksperci: Ustawa o sądach sprzeczna z prawem UE i konstytucją

Podczas wczorajszego posiedzenia senackich komisji eksperci przedstawili wiele opinii prawnych, krytycznych wobec nowelizacji ustaw sądowych. Natomiast wiceminister sprawiedliwość Marcin Warchoł przekonywał, że Polska ma prawo do własnych rozwiązań. 

O udostępnienie list poparcia dla sędziów-kandydatów na członków KRS wystąpiła m.in. Kamila Gasiuk-Pihowicz (PO-KO). Kancelaria Sejmu odmówiła, a posłanka zaskarżyła tę decyzję do WSA. Sprawa ostatecznie trafiła do NSA, który pod koniec czerwca zeszłego roku orzekł, że Sejm powinien udostępnić wykazy osób popierających kandydatów do nowej Rady. Kancelaria Sejmu nie podporządkowała się jednak prawomocnemu wyrokowi NSA zasłaniając się postanowieniami prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z 30 lipca.

Skargę do UODO ws. ujawnienia list złożył Maciej Nawacki, członek nowej KRS i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, którego listy budzą najwięcej wątpliwości (sam przyznał, że widnieje na ich jego własny podpis, potem okazało się, że również jego żony, ponadto kilkoro sędziów utrzymuje, że przepisowo wycofało swoje dla niego poparcie).

20 stycznia WSA w Warszawie wydał oświadczenie, zgodnie z którym szef Kancelarii Sejmu nie może powoływać się na postanowienia prezesa UODO, „uniemożliwiając sądowi zapoznanie się z oryginałami tych dokumentów zarówno w Siedzibie Kancelarii Sejmu, jak i w siedzibie danego Sądu”.

O wgląd w te listy wystąpił tymczasem sędzia sądu rejonowego w Olsztynie Paweł Juszczyszyn w związku z apelacją rozpatrywaną przez niego w sądzie wojewódzkim.  Mimo jednak że stawił się w uzgodnionym terminie w Kancelarii Sejmu (która wcześniej wyjaśniała, że nie może ich przesłać do Olsztyna), nie uzyskał  dostępu do pilnie strzeżonych list.

Dopiero w miniony piątek Kancelaria Sejmu oświadczyła, że „odpadła przeszkoda prawna dla udostępnienia informacji publicznej zawartej w wykazach sędziów, którzy udzielili poparcia kandydatom do Krajowej Rady Sądownictwa” i opublikowała wreszcie pełne listy. Wcześniej bowiem na stronach Sejmu pojawiły się listy poparcia członków nowej KRS bez nazwisk popierających sędziów i jakichkolwiek danych, a potem statystyka zawierająca ponownie nazwiska członków Rady i liczby dotyczące podpisów poparcia pod ich kandydaturami tyle, że bez nazwisk sędziów, którzy te podpisy złożyli.

Kontrowersyjna lista sędziego Nawackiego

Przy liście poparcia sędziego Nawackiego (prezesa sądu rejonowego w Olsztynie, który odsunął od orzekania Juszczyszyna zawieszonego w czynnościach przez Izbę Dyscyplinarną SN, a niedawno demonstracyjnie podarł dokumenty zgłoszone przez sędziów tego sądu w obronie ich kolegi) dołączono dwie opinie prawne świadczące o niedopuszczalności odwołania poparcia dla sędziego kandydata do Krajowej Rady Sądownictwa. Podkreślono w nich, że „przepisy nie przewidują możliwości wycofania poparcia dla kandydata na członka Krajowej Rady Sądownictwa po formalnym zgłoszeniu kandydatury Marszałkowi Sejmu”.

Jednak w przypadku szefa nowej KRS Leszka Mazura trzy podpisy z wykazu “nie były brane pod uwagę”, gdyż – jak uzasadniła Kancelaria Sejmu – “zostały wykreślone przed złożeniem dokumentu przez Pełnomocnika do Marszałka Sejmu”. Tymczasem wszystkie osoby, które wycofały swoje poparcie dla sędziego Nawackiego zapewniają, że zrobiły to przed złożeniem listy w Sejmie, tylko prezes sądu rejonowego w Olsztynie to zataił.

Minister sprawiedliwości broni ustawy dyscyplinującej sędziów

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro bronił wczoraj w Senacie spornej ustawy “kagańcowej”. Przedstawiając stanowisko rządu w tej sprawie stwierdził, że głównym problemem polskiego sądownictwa jest „rozrośnięta i rozbuchana korporacja”.

Kropiwnicki: Nowa KRS jest rządowa, a nie sędziowska

Poseł Platformy Obywatelskiej Robert Kropiwnicki zwrócił uwagę, że na samym szczycie listy pod kandydaturą sędziego Macieja Mitery, rzecznika nowej KRS, widnieje podpis sędziego Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości (rezygnował ze stanowiska po ujawnieniu tzw. afery hejterskiej chociaż zaprzeczał, by miał uczestniczyć w akcji dyskredytowania niektórych sędziów). “To pokazuje, jak silny był wpływ rządu i przedstawiciela władzy wykonawczej na obsadę stanowisk w KRS” – ocenił poseł PO w rozmowie z TVN24.

“To przedziwne, że wiceminister jest pierwszym, który podpisuje się na liście do jednego z kluczowych członków KRS, czyli twarzy tej neo-KRS. To pokazuje, jaki był mechanizm. To, o czym mówili, że przelecieli się po pokojach w ministerstwie i podpisali, było prawdą” – uznał Kropiwnicki nawiązując do przytoczonej przez „GW” relacji sędziego, któremu Piebiak miał złożyć propozycję wejścia do nowej KRS (nazwisko byłego wiceministra pojawia się zresztą również pod innymi kandydaturami).

„Kiedy Piebiak zaproponował mi kandydowanie, byłem zupełnie nieprzygotowany. Powiedziałem, że przecież nie mam podpisów. Wtedy Piebiak stwierdził: ‚Daj spokój, przelecimy się tu po pokojach i podpisy zaraz będą'” –  powiedział sędzia cytowany w gazecie. “To pokazuje, że rząd właściwie obsadził tę nową KRS” – uważa poseł PO. Jego zdaniem wskazuje to również, że rządzące ugrupowanie “zbudowało PiS-owską sitwę w polskim sądownictwie”.

Spór o praworządność w Parlamencie Europejskim

Wczorajsze posiedzenie połączonych komisji wolności obywatelskich i sprawiedliwości oraz komisji prawnej PE miało być poświęcone wzmocnieniu ochrony praworządności, ale przerodziło się w gwałtowny spór między wiceszefem KE Fransem Timmermansem i europosłami PiS.
 

Ten punkt czwartkowych (5 września) obrad nie dotyczył co …

Wieczorek: Po co była ta zadyma?

Dla sekretarza klubu Lewicy Dariusza Wieczorka opublikowanie list jest „dużym zaskoczeniem”. “Rodzi się pytanie, po co była w ogóle ta zadyma, po co było ukrywanie tych wszystkich list?” – zastanawiał się w rozmowie z TVN24. Przyznał, że choć listy opublikowano 14 lutego, to nie sądzę, żeby było to związane z Walentynkami, ale raczej z wejściem w życie tego dnia tzw. ustawy kagańcowej.

Według Wieczorka, wielomiesięczna zwłoka i uniki stosowane wokół publikacji list poparcia do nowej KRS „najlepiej pokazują sposób funkcjonowania Kancelarii (Sejmu) i w ogóle rządów PiS-u”. “Jeżeli się nie dociśnie, jeżeli nie będzie jakiegoś zagrożenia, to nic nie pokażą, wszystko będą ukrywać” – uznał poseł Lewicy.

Iustitia: Nowa KRS nie istnieje

“Z opublikowanych list wynika, że nie ma Krajowej Rady Sądownictwa, ponieważ Maciej Nawacki nie zebrał wymaganej liczby 25 podpisów sędziów” – podkreśla Stowarzyszenie Sędziów Polskich “Iustitia” w wydanym komunikacie. Jak argumentuje, “w tej sytuacji Maciej Nawacki nie mógł być skutecznie zgłoszony jako kandydat do Krajowej Rady Sądownictwa, a tym samym wybór wszystkich 15 sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa, objętych jedną uchwałą Sejmu, jest wadliwy”.

“Należy stwierdzić, że Krajowa Rada Sądownictwa nie ukonstytuowała się” – podkreślają sędziowie z Iustitii. Tym orzeczeniem zgadza się także poseł Kropiwnicki. “Wszystko na to wskazuje, że sędzia Nawacki wyłudził członkostwo w KRS, że nie poinformował Kancelarii Sejmu o tym, że część osób się wycofała” – ocenił polityk opozycji.

Przeanalizowali oni również strukturę poparcia dla poszczególnych kandydatów, z której wynika, że 12 na 15 sędziów kandydujących do KRS co najmniej połowa popierających, to beneficjenci tzw. dobrej zmiany. Są to, jak wyjaśnia Iustitia, “osoby na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, pełniące funkcje prezesów, wiceprezesów, zarekomendowane do awansu do sądów wyższego rzędu przez neoKRS, będące na delegacji w sądzie wyższego rzędu lub KRS, komisarze wyborczy, zasiadające w komisjach egzaminacyjnych, a także osoby, które po podpisaniu listy poparcia uzyskały korzystne przeniesienie do innego sądu, wydziału”.

Z analizy list poparcia przeprowadzonej przez Małgorzatę Szulekę i Marcina Wolnego z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Patryka Wachowca z Forum Obywatelskiego Rozwoju wynika, że niemal połowa, bo 166, podpisanych tam osób albo już awansowała, albo byli zatrudnieni w resorcie. W przypadku pozostałych nie można wykluczyć, że ich podpis na tych listach będzie się liczył w ich przyszłej karierze. Zwłaszcza, że decydować o tym będą właśnie członkowie neo-KRS,  którym udzielili poparcia.

Negatywna opinia Komisji Weneckiej o "ustawie kagańcowej"

Komisja Wenecka negatywnie oceniła nowelizację polskich ustaw sądowych i zarekomendowała odrzucenie ustawy. Nad „Prawem o ustroju sądów powszechnych (…)” debatuje dziś Senat RP. Senackie Komisje wnoszą o odrzucenie ustawy.

 

 

Nowelizacja ustaw sądowych może być postrzegana jako dalsze podważanie niezależności sądownictwa w …

Bodnar: KRS może zostać pozbawiona legitymizacji

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zastanawiał się w TVN24, kto powinien teraz stwierdzić, że KRS działa w sposób bezprawny. W jego ocenie, że sytuację mógłby naprawić rząd i większość parlamentarna poprawiając ustawę o KRS i na nowo ją wybierając. Jednak jak zauważył, “nie ma ku temu woli i można tylko ubolewać”.

“Odpowiedzialność za trwanie w tym chaosie będzie spoczywała na rządzących” – podkreślił RPO. Opublikowanie list potwierdza jedynie to, czego większość – zdaniem Bodnara – się spodziewała. “Czyli, że będzie na tych listach poparcie krzyżowe dla kandydatów, że wzajemnie się popierali. Po drugie, że będą sędziowie delegowani do ministerstwa sprawiedliwości” – wyliczał.

W ocenie RPO najważniejsza jest jednak lista poparcia dla Macieja Nawackiego, na której brakuje wymaganej liczby podpisów. Może to bowiem prowadzić do pozbawienia legitymizacji nowej KRS, bo brak wystarczającej liczby podpisów na tej liście może oznaczać, że “wręcz doszło do wyboru nielegalnego”. “Jedyne, co mógł wtedy zrobić sędzia Nawacki to przeprosić i powiedzieć, że nie będzie kandydatem, bo nie udało mu się zgromadzić wystarczającej liczby podpisów” – uważa Bodnar.

Gutowski: KRS infekuje

Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu profesor Maciej Gutowski przypomniał natomiast, że konstytucyjnie określoną kadencję poprzedniej KRS została przerwana pod pretekstem orzeczenia TK z 2017 roku, w którym Trybunał orzekł, że rozumiana indywidualnie kadencja jest niekonstytucyjna. W efekcie wszystkich kandydatów do nowej KRS głosowano   razem) razem, bo kadencja dotyczy całej Rady. Oznacza to jednak – podkreślił Gutowski w sobotę (15 lutego) w TVN24 – że „jeśli wadliwość dotyczy jednego, to wadliwość dotyczy całej Rady”.

Zwrócił także uwagę, że – zgodnie z wyrokiem TSUE – nowa Rada jest wątpliwa z perspektywy prawa unijnego, a ponadto według uchwały połączonych trzech Izb SN i wyroków Sądu Najwyższego, nie jest ona “władna wyłaniać prawidłowych składów sędziowskich”. “Ta konkretna wadliwość powoduje, że każdy `produkowany` przez KRS kandydat, oprócz tego, że nie ma zagwarantowanej sensownej, merytorycznej formuły wyłaniania, to jeszcze jest wadliwy z perspektywy wadliwego organu, który go wyłania” – tłumaczył profesor.

W jego ocenie wadliwość KRS “wydaje się zarażać każdego nowo powołanego sędziego” i w dodatku nie wiadomo po co. “Chciałbym mieć możliwość, by odpowiedzieć sobie na to pytanie w ten sposób: no dobrze, naruszono prawo unijne, wadliwie konstytucyjnie naruszono ustawę, ale przynajmniej dzieje się to z pewnym pożytkiem dla obywatela, no bo poprawia się sądownictwo” – powiedział Gutowski. Podkreślił jednak, że “obywatel ma dzisiaj przed sądem drożej, bo opłaty znacząco podniesiono” i trudniej, bo jeszcze bardziej sformalizowano obowiązujące tam procedury.

Utrzymują się rozbieżności ws. ustawy “kagańcowej”

Nowa KRS pozytywnie oceniła w piątek ustawę represyjną, przeciwne opinie wydali wcześniej m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich i Sąd Najwyższy, a sędzia TSUE ostrzegł, że przyjęcie jej w obecnym kształcie grozi Polsce wyjściem z “przestrzeni europejskiej”.

Ustawa “kagańcowa” ratunkiem dla  KRS?

W ocenie dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu tzw. ustawa kagańcowa ma zapewnić, że sądy nie będą miały teoretycznie możliwości uwzględniania wadliwości KRS przy ocenie składów orzekających. “Jednocześnie ma ona wymknąć się spod orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i spod uchwały trzech Izb (Sądu Najwyższego), pod rygorem ewentualnej dyscyplinarnej odpowiedzialności” zwraca uwagę Gutowski. “Krótko mówiąc, (ustawa) każe przypudrować tę wadliwość KRS i przymknąć oczy na wadliwość produkowania przez nią kandydatów” – podsumował.

Marsz Tysiąca Tóg w Warszawie

Kilkadziesiąt tysięcy osób – przedstawicieli zawodów prawniczych i  mieszkańców Warszawy – przeszło w ciszy w sobotnim proteście przeciwko tzw. ustawie kagańcowej sprzed Sądu Najwyższego (władza sądownicza) pod Pałac Prezydencki (władza wykonawcza), a stamtąd pod Sejm (władza prawodawcza). 

Spłaszczenie struktury sądownictwa groźne dla sędziów?

Prof. Gutowski ostrzegł także przed zapowiedzianym przez kierownictwo ministerstwa sprawiedliwości spłaszczeniem struktury sądownictwa. Przypomniał, że dotychczas obowiązuje w Polsce, podobnie jak w innych europejskich państwach, system nieusuwalności sędziów. “Sędziów konstytucyjnie nie wolno usunąć, chyba że mamy do czynienia ze zmianą ustroju sądów lub zmianą okręgów sądowych” – podkreślił.

Zwrócił przy tym uwagę, że jeśli zamiast trzech stopni sądownictwa miałyby być dwa, to oznaczałoby to zmianę ustroju sądów i zmianę granic okręgów sądowych w całej Polsce. „Co oznacza, że możliwa jest zmiana lub nawet próba usunięcia pewnych sędziów” – ostrzegł Gutowski.

W jego ocenie nie poprawi to efektywności sądownictwa, natomiast “może pozwolić na ominięcie konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów”. Profesor przewiduje, że „gdyby temu miały posłużyć w przyszłości planowane zmiany co do spłaszczenia struktury sądownictwa, to Krajowa Rada Sądownictwa staje się osią całego systemu”. “Dlatego jeśli (KRS) jest zainfekowana, to infekuje cały wymiar sprawiedliwości” – podkreślił dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu.

Protesty w obronie sędziów w ponad 200 miastach Polski

Pod hasłem “Dziś Sędziowie – jutro Ty!” w ponad 200 miastach Polski tysiące ludzi protestowały przeciwko tzw. ustawie kagańcowej. Ludzie zebrali się przed sądami we wszystkich największych miastach kraju, a także w wielu mniejszych ośrodkach.

 

Duże demonstracje odbyły się m.in. w …