Sebastian Kurz ustępuje ze stanowiska kanclerza Austrii. Obejmie je szef MSZ

sebastian-kurz-austria-oevp-chadecja-prokuratura-kryzys-pandemia-węgry-orban-korupcja-wizerunek-PR-polityka

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz. / Zdjęcie: Unia Europejska, European Council and Council of the European Union Newsroom, https://newsroom.consilium.europa.eu/

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz poinformował wczoraj wieczorem (9 października), że rezygnuje z funkcji szefa rządu. Zastąpi go dotychczasowy minister spraw zagranicznych Alexander Schallenberg.

 

Przyczyną ustąpienia popularnego kanclerza są zarzuty dotyczące łapówkarstwa, nadużycia funkcji publicznej i innych form korupcji. W ubiegłym tygodniu prokuratura ds. gospodarczych i korupcji (WKStA) wszczęła śledztwo przeciwko kanclerzowi Sebastianowi Kurzowi i dziewięciu innym osobom z jego najbliższego otoczenia.

Austria: Sebastian Kurz objęty śledztwem. Kanclerz jest podejrzewany o korupcję

Zarzuty dotyczą sprawy z 2016 roku, kiedy Kurz był szefem austriackiej dyplomacji z wysokimi ambicjami objęcia kierownictwa nad rządem.

Resort finansów opłacał tabloid, by faworyzował Kurza?

Zarzuty dotyczą sprawy z 2016 roku, kiedy Kurz był szefem austriackiej dyplomacji i już wtedy nie skrywał ambicji objęcia po następnych wyborach stanowiska szefa rządu. Według prokuratury resort finansów zapłacił ze środków publicznych za sondaże, sprzyjające młodemu ministrowi spraw zagranicznych.

Podejrzewa się także, że jeden z największych austriackich tabloidów otrzymał ponad milion euro w ramach środków na reklamy publiczne, a tak naprawdę w zamian za przekaz, stawiający Sebastiana Kurza w pozytywnym świetle.

Kanclerz dotychczas odrzucał oskarżenia. „Nie rozumiem, dlaczego zawsze to mnie obwinia się o wszystko, co jest niezgodne z prawem”, narzekał w wywiadzie dla austriackiego publicznego nadawcy ORF. Broniła go też kierowana przez niego Austriacka Partia Ludowa (ÖVP), która wykluczała, by ktoś inny niż Sebastian Kurz mógł stać na czele rządu tworzonego przez to ugrupowanie.

W maju WKStA objęła Kurza dochodzeniem w sprawie podejrzenia składania przez niego fałszywych zeznań przed parlamentarną komisją. Chodzi o jego udział w nominacji w 2019 r. prezesa państwowego holdingu ÖBAG. Stanowisko to otrzymał powiązany z ÖVP Thomas Schmid. W czerwcu ubiegłego roku kanclerz twierdził, że nie miał wpływu na wybór Schmida, choć opublikowane później SMS-y wskazują, że to właśnie kanclerz stał za nominacją nowego prezesa. W przypadku postawienia formalnych zarzutów może grozić mu do trzech lat więzienia.

Sebastianowi Kurzowi grozi więzienie. To koniec kariery "cudownego dziecka" austriackiej polityki?

Do niedawna Sebastian Kurz wskazywany był przez wielu jako nadzieja europejskiej chadecji.

Opozycja i protestujący domagali się dymisji

Partie opozycyjne od ubiegłego tygodnia wzywały Sebastiana Kurza do złożenia rezygnacji. W przyszły wtorek miały złożyć w Radzie Narodowej wniosek o wotum nieufności dla szefa rządu.

Wątpliwości co do „zdolności kanclerza do dalszego sprawowania władzy” wyrażali też koalicjanci chadeków z ÖVP, Zieloni. Wicekanclerz Werner Kogler razem z przewodniczącą klubu parlamentarnego Zielonych Sigrid Maurer rozpoczął w piątek rozmowy z opozycją o tym, jak wyjść z sytuacji. Na ulicach odbywały się też protesty przeciwko kanclerzowi.

„Mój kraj jest dla mnie ważniejszy ode mnie samego”, stwierdził Kurz, wyjaśniając powody rezygnacji. „Odchodzę, żeby zapobiec chaosowi”, dodał.

Wraz z ustąpieniem Kurza funkcję szefa rządu ma objąć Alexander Schallenberg, dotychczasowy minister spraw zagranicznych z rekomendacji chadeków. Mimo rezygnacji Sebastian Kurz planuje pozostać przewodniczącym ÖVP, w której cieszy się dużym poparciem.

Austria: Zarzuty wobec Sebastiana Kurza doprowadzą do upadku koalicji?

„Nie możemy przejść nad tą sprawą do porządku dziennego”, stwierdził wicekanclerz Werner Kogler, odnosząc się do wszczętego przez prokuraturę śledztwa wobec szefa rządu.

Kurz jeszcze powróci na stanowisko?

Ustępujący kanclerz przyznał, że w przeszłości popełniał błędy, których żałuje i rzeczywiście miał związek z badanymi przez WKStA sprawami, ale utrzymuje, że sam nie zrobił nic karalnego. Ma nadzieję na rychłe oczyszczenie z wszelkich podejrzeń.

Austriackie media jeszcze przed ogłoszeniem przez Kurza rezygnacji spekulowały, że może on na pewien czas podać się do dymisji ze względów honorowych, a po zakończeniu sprawy ewentualnie powrócić.

Nie wiadomo, czy takie są zamiary najpopularniejszego w ostatnich latach w Austrii młodego polityka. W każdym razie podkreślał on, że będzie walczył przed wymiarem sprawiedliwości o swoje dobre imię. „Przede wszystkim (…) chcę wykorzystać przysługujące mi prawo, by dowieść nieprawdziwości zarzutów wysuwanych przeciwko mojej osobie”, oświadczył.

Inna sprawa, czy uda mu się ocalić swoją dawniej świetną reputację. Kompromitujące dla Sebastiana Kurza są szczególnie ujawnione SMS-y, jakie wymieniał z współpracownikami, m.in. ze wspomnianym Schmidem. Wiadomości te mają stanowić jeden z dowodów na przekupywanie przez ministerstwo grupy medialnej. Wynika z nich, że Kurz nie tylko miał świadomość procederu, ale sam go aprobował. Niecenzuralnie wyrażał się też o przewodniczącym ÖVP Reinholdzie Mitterlehnerze, pełniącego w tamtym czasie obowiązki kanclerza.

Jak zauważa portal Politico, owe konwersacje zaprzeczają budowanemu dotychczas przez młodego chadeka wizerunkowi bezinteresownego polityka służącego krajowi. Wyłania się z nich obraz przebiegłego i bezwzględnego lidera, po trupach dążącego na szczyt politycznej kariery.

„Jestem tylko człowiekiem”, tłumaczył się wczoraj Kurz, wyrażając skruchę z powodu tego, co przed laty wypisywał w wiadomościach do współpracowników.