Salvini: Europejska prawica to pokojowe wojsko szaleńców

Matteo Salvini na wiecu Ligi w Mediolanie, źródło: Twitter/Matteo Salvini (@matteosalvinimi)

Matteo Salvini na wiecu Ligi w Mediolanie, źródło: Twitter/Matteo Salvini (@matteosalvinimi)

Na zaproszenie wicepremiera Włoch Matteo Salviniego, który kieruje prawicową partia Liga, do Mediolanu przyjechali liderzy 11 ugrupowań, które domagają się zwiększenia znaczenia państw narodowych w UE. To w większości partie prawicowe lub skrajnie prawicowe.

 

To już drugie tego typu spotkanie w Mediolanie. Pierwsze odbyło się na początku kwietnia. Wtedy na zaproszenie Matteo Salviniego zjawili się w stolicy Lombardii liderzy 3 ugrupowań – Alternatywy dla Niemiec (AfD), Duńskiej Partii Ludowej oraz Partii Finów. Kilka dni później akces do budowanego przez Salviniego europejskiego frontu zgłosiła też Austriacka Partia Wolności (FPÖ).

Teraz w Mediolanie na wiecu Ligi zjawili się przedstawiciele aż europejskich 11 partii. Oprócz tych, którzy już raz na spotkaniu we Włoszech byli (oraz austriackich wolnościowców), przyjechali także wysłannicy holenderskiej Partii Wolności (PVV), francuskiego Zgromadzenia Narodowego (RN), Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej (EKRE), belgijskiej partii Interes Flamandzki (Vlaams Belang), słowackiego ugrupowania Jesteśmy Rodziną (Sme Rodina), czeskiego ugrupowania Wolność i Demokracja Bezpośrednia oraz bułgarskiej partii Wola.

Media odnotowały jednak, że z wcześniejszych zaproszeń Salviniego nie skorzystały węgierski FIDESZ oraz polskie Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

Europejska prawica spotkała się w Mediolanie

Przedstawiciele mocno prawicowych partii z Włoch, Niemiec, Danii i Finlandii spotkali się w stolicy Lombardii, aby zainaugurować bliższą współpracę w kontekście wyborów do Parlamentu Europejskiego. Hasło przewodnie spotkania brzmiało: „Ku Europie zdrowego rozsądku”.
 

Na zaproszenie włoskiego wicepremiera i jednocześnie lidera prawicowej …

Cytaty z Fallaci i Jana Pawła II

Wizyta przedstawicieli europejskich ugrupowań lewicowych była elementem wielkiego partyjnego wiecu włoskiej Ligii zorganizowanego na finiszu kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Na mediolański Piazza Duomo przyszły tysiące zwolenników włoskiej prawicy. Występując przed zgromadzonym na placu tłumem Salvini oskarżył europejskich liderów (m.in. przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera, kanclerz Niemiec Angelę Merkel oraz prezydenta Francji Emmanuela Macrona) o to, że „zdradzili Europę, bo stworzyli Unię dla wielkich finansów i niekontrolowanej migracji”.

Salvini odrzucił także głosy nazywające budowany przez siebie ruch „skrajną prawicą”. „Na tym placu nie ma ekstremistów, rasistów czy faszystów. Tu nie ma ultraprawicy, ale jest polityka zdrowego rozsądku. Ekstremiści to ci, którzy rządzili UE przez 20 lat” – mówił włoski wicepremier do zwolenników swojego ugrupowania.

Włoski wicepremier powołał się w swoim wystąpieniu na dwie postaci – św. Jana Pawła II oraz dziennikarkę Orianę Fallaci. Jak przypominał, papież „nawoływał, aby Europa odnalazła swoje korzenie i powołanie do braterstwa i solidarności”. „On nie mówił o Turcji w Europie, bo Turcja w Europie nigdy się nie znajdzie” – stwierdził Salvini. Z kolei Fallaci wspomniał w kontekście muzułmańskich imigrantów w Europie. „Ona przestrzegała przed tym by nasz kontynent nie zamienił się Eurabię” – stwierdził i zapowiedział, że gdy jego ruch zacznie rządzić Europą „nikt więcej się tu nie dostanie”.

Spotkanie partii eurosceptycznych w Pradze

W stolicy Czech spotkali się liderzy kilku europejskich eurosceptycznych i często skrajnie prawicowych partii zrzeszonych w Parlamencie Europejskim we frakcji Europa Narodów i Wolności (ENF). W Pradze zjawili się m.in. Francuzka Marine Le Pen i Holender Geert Wilders.
 

Praskie spotkanie zorganizowała czeska …

Salvini: „Jesteśmy pokojowym wojskiem szaleńców”

W swoim wystąpieniu w Mediolanie Salvini przedstawił także pierwszy projekt, jaki jego ugrupowanie wraz ze swoimi europejskimi sojusznikami złoży w Parlamencie Europejskim w nowej kadencji. Ma być to Karta Praw Narodów Europejskich, która „zapewni, że w miejscu bożka, jakim są teraz pieniądze, znajdzie się prawo do pracy, szczęścia i zdrowia.”

„Mamy w Europie 5 mln osób ubogich i 20 mln bezrobotnych, ale w Brukseli nas przekonują, że nie ma innego świata. Podobnie było z Galileuszem, któremu mówiono, że Ziemia jest płaska. Dziś to my jesteśmy jak Galileusz, jesteśmy pokojowym wojskiem szaleńców, które ratuje przyszłość naszych dzieci” – mówił Salvini.

Zaproszeni przez niego przedstawiciele prawicowych partii z innych krajów europejskich chwalili Włocha i również skupiali się przede wszystkim na ograniczeniu migracji. „Chcemy stworzyć sprawniejszą Europę i zbudować prawdziwą europejską fortecę oraz chronić ją, bo jesteśmy prawdziwymi Europejczykami. Na tym kontynencie są osoby, które wierzą w wartości i cnoty. My mamy odwagę bronić obu, jesteśmy tu dla tych osób, to nasz obowiązek patriotyczny” – mówił przewodniczący AfD europoseł Jörg Meuthen.

Również przedstawiciel austriackiej FPÖ europoseł Georg Mayer przekonywał, że nie można nazywać zebranych w Mediolanie partii „radykalnymi”. „Jesteśmy reformatorami, a nie niszczycielami Europy. Jesteśmy przyszłością. Bronimy demokracji i szanujemy naszych współobywateli, gdyż rozumiemy potrzeby ludzi” – mówił.

Z kolei lider holenderskiej PVV Geert Wilders stwierdził, że Europie „potrzebna jest większa suwerenność narodów.” „Dosyć z dyktatem superpaństwa Unii, dosyć z imigracją, dosyć z islamem. Dosyć z łodziami z nielegalnymi imigrantami. Matteo wie, jak powiedzieć „dosyć”, a Europa potrzebuje więcej takich liderów, jak Salvini” – oświadczył.

Równolegle pretendująca do roli liderki europejskiej prawicy liderka RN Marine Le Pen wezwała ludzi do głosowania. „Naszym obowiązkiem jest obecnie to, aby napisać razem przyszłość Europy. 26 maja rozpocznie się rewolucja zdrowego rozsądku, oddamy władzę narodom. Z nami Europa podnosi głowę. Jesteśmy przekonani, że Europa może odnaleźć swą potęgę tylko w narodach, które ją tworzą. Nasz projekt to Europa wolnych, suwerennych narodów, która będzie szanować ich wolę” – powiedziała.

Austria: Nacjonalistyczna FPÖ dołączy do sojuszu budowanego przez Salviniego

Wicepremier Włoch i jednocześnie lider prawicowej Ligi Matteo Salvini podpisał w ostatni poniedziałek (8 kwietnia) w Mediolanie deklarację współpracy na arenie UE ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami z Niemiec, Danii i Finlandii. Teraz akces do tego porozumienia zgłosiła Wolnościowa Partia Austrii …

Będzie więcej radykalnej prawicy w PE

Sondaże pokazują, że partie skupione wokół mocno prawicowej i eurosceptycznej frakcji Europa Narodów i Wolności (ENF) zdobędą więcej mandatów niż w 2014 r. Liga ma ich dziś 6, ale może mieć nawet 26, Zgromadzenie Narodowe ma 15 europosłów, a może mieć nawet 20. Nie wiadomo natomiast jak będzie wyglądało poparcie dla austriackiej FPÖ, wokół której wybuchł kilka dni temu wielki skandal korupcyjny, który doprowadził do ogłoszenia przedterminowych wyborów.

Na wzrost liczby europosłów może też liczyć wiele ugrupowań tworzących drugą prawicową i eurosceptyczną frakcję – Europę Wolności i Demokracji Bezpośredniej (EFDD). Alternatywa dla Niemiec ma dziś 1 jeden mandat w PE, a może mieć ich nawet 11, brytyjska Partia Brexit pod wodzą Nigela Farage’a prawdopodobnie zaś wygra wybory europejskiej w Wielkiej Brytanii, korzystając na kryzysie w Partii Konserwatywnej oraz stosowaniu proporcjonalnej ordynacji wyborczej (zamiast większościowej).

Wiele jednak wskazuje, że nie uda się to, co jako plan założył sobie jeszcze niedawno Salvini, czyli sprawienie, aby frakcja eurosceptyczna stała się trzecią siłą w PE. Będzie to trudne nawet jeśli partie tworzące ENF i EFDD połączą w nowej kadencji swoje siły. Silne osobowości liderów radykalnie prawicowych europejskich partii już raz sprawiły, że do takiego porozumienia nie doszło. Wtedy nie dogadali się Farage i Le Pen, teraz w grze jest jeszcze właśnie Salvini.

Komentatorzy zwracają także uwagę, że na razie w sprawie migracji wiele z ugrupowań reprezentowanych w Mediolanie mówi wspólnym głosem, ale gdy przyjdzie do bardziej szczegółowego wypracowywania unijnej polityki azylowej, może dojść do poważnych sporów między nimi. Włoska Liga chce na przykład rozdzielania uchodźców między kraje członkowskie, zaś niemiecka AfD nie chce wpuścić już ani jednego uchodźcy czy migranta.

Co więcej, sondaże pokazują, że w nowej kadencji zyska frakcja Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), która będzie mieć więcej europosłów niż obie frakcje skrajnie prawicowe razem wzięte. Być może (choć to wciąż przypuszczenie) frakcję liberalną wzmocnią też np. europosłowie wybrani z list francuskiej partii Naprzód Republiko (to partia założona wokół Macrona) czy polskiej Wiosny Roberta Biedronia.

Ponieważ wciąż nie doszło do brexitu, w nowym PE znajdą się również europosłowie brytyjskiej Partii Konserwatywnej, którzy m.in. z polskim PiS czy czeskim ODS tworzą frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). PiS nie zdecydowało się na współpracę z Salvinim, który często zachowuje się na arenie międzynarodowej prorosyjsko (np. otwarcie nawołuje do zniesienia unijnych sankcji) i który chciałby, aby kraje środkowoeuropejskie przyjęły do siebie uchodźców w ramach systemu kwotowego.

Również lider FIDESZ-u (i jednocześnie premier Węgier) Viktor Orban, choć Salviniego chwali, nie pali się do opuszczania centroprawicowej frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL), którą obok niemieckiej CDU czy francuskich Republikanów współtworzą jeszcze włoska Forza Italia i polskie PO oraz PSL. Na razie Orban wezwał tylko kierownictwo EPL, aby w nowym parlamencie zamiast współpracować jak dotąd z socjalistami, weszło w układy z ruchem budowanym przez Salviniego.

Wybory do PE: Na opóźnieniu brexitu zyskują socjaliści i konserwatyści

Parlament Europejski opublikował ostatnią już prognozę dotyczącą tego, jak może wyglądać podział miejsc w nowej kadencji. Po raz pierwszy pod uwagę wzięto Wielką Brytanię, ponieważ niemal wszystko wskazuje na to, że z powodu opóźnienia brexitu zyskają frakcje socjalistów (S&D) oraz …

M5S krytykuje Ligę

Ale sojusz budowany przez lidera Ligi budzi wiele kontrowersji w samych Włoszech. W Mediolanie, obok wiecu europejskiej prawicy odbyła się także duża kontrdemonstracja lewicy. Pojawiały się na niej hasła przeciw nadmiernemu suwerenizmowi, nacjonalizmowi, a nawet faszyzmowi. Krytykowana była także obecna polityka migracyjna rządu Włoch, który praktycznie zamknął porty dla statków z uratowanymi na Morzu Śródziemnym migrantami.

Paneuropejska inicjatywa Salviniego nie podoba się także współtworzącemu włoską koalicję rządową Ruchowi Pięciu Gwiazd (M5S). Lider tego ugrupowania (i jednocześnie drugi wicepremier) Luigi di Maio stwierdził, że wiec w Mediolanie „niepokoi go”. „Skrajna prawica nigdy nie życzyła Włochom dobrze” – powiedział.

M5S już w ubiegłym roku zapowiadało natomiast budowę własnej frakcji w PE. W tym celu di Maio spotykał się w lutym z liderem ruchu Kukiz’15 Pawłem Kukizem. Do grupy mają dołączyć też europosłowie z fińskiego Ruchu Teraz (Liike Nyt), partii Żywy Mur (Živi Zid) z Chorwacji oraz Greckiej Partii Rolnej (AKKEL). O ile ugrupowania te zdobędą jakieś mandaty. Jedynie M5S oraz Żywy Mur mogą być tego pewne. Pozostałe ugrupowania albo balansują na granicy progu wyborczego (Kukiz’15) albo mają w sondażach bardzo niskie poparcie (jak ugrupowania z Finlandii i Grecji).

Wybory do PE odbędą się w UE w dniach 23-26 maja.

Kandydaci na szefa Komisji Europejskiej o migracji i ochronie środowiska

W Parlamencie Europejskim w politycznej debacie starli się ze sobą kandydaci na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Najwięcej emocji wzbudziły wątki związane z migracją oraz ochroną środowiska.
 

Do debaty nie stanęli reprezentanci wszystkich frakcji zasiadających w obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Dyskutowali Manfred …