Wybory w Katalonii: Zwycięstwo socjalistów, ale zdolność koalicyjną mają zwolennicy niepodległości od Hiszpanii

Salvador Illa, Katalonia, niepodległość, pandemia, ERC, Junts, PSC, Sanchez, Vox, PP

Rząd utworzyć mogą dotychczasowy premier Katalonii Pere Aragonès z ERC lub kandydat z ramienia PSC, były minister zdrowia Hiszpanii, Salvador Illa (na zdj.). / Zdjęcie: Flickr @La Moncloa - Gobierno de España

Wczoraj (14 lutego) odbyły się wybory regionalne w Katalonii. Po przeliczeniu 99 proc. głosów zwycięstwo przypisuje się Partii Socjalistów Katalonii (PSC), jednak na stworzenie stabilnego rządu realną szanse mają ugrupowania opowiadające się za niepodległością regionu od Hiszpanii.

 

Po przeliczeniu 99 proc. głosów w niedzielnych wyborach regionalnych w Katalonii wynika, że jednakowa liczba miejsc w parlamencie przypadnie Partii Socjalistów Katalonii (PSC) oraz Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC). Mimo że więcej głosów zdobyła PSC, wyniki wyborów przełożą się na 33 mandaty dla obu ugrupowań.

Jednego przedstawiciela mniej będzie miała partia Razem dla Katalonii (Junts), a dążenia do suwerenności regionu będzie wspierać również Kandydatura Jedności Ludowej (CUP), która zdobyła 9 mandatów.

Po raz pierwszy w regionalnym parlamencie reprezentowana będzie skrajnie prawicowa partia Vox, która zapewniła sobie 11 miejsc.

Na trzech ostatnich miejscach uplasowały się lewicowe ugrupowanie En Comu Podem, liberalna partia Ciudadanos oraz centroprawicowa Partia Ludowa (PP)  – z kolejno ośmioma, sześcioma i trzema przedstawicielami.

Rząd utworzyć mogą dotychczasowy premier Katalonii Pere Aragonès z ERC lub kandydat z ramienia PSC, były minister zdrowia Hiszpanii, Salvador Illa.

Illa miał zaoferować nowe rozdanie w polityce opartej na podziałach pomiędzy separatystami a zwolennikami pozostania wspólnoty autonomicznej w Hiszpanii. Premier kraju Pedro Sánchez nazwał kandydata PSC “człowiekiem, którego potrzebuje Katalonia”.

Jednak podczas kampanii wyborczej partie popierające niepodległość Katalonii ogłosiły, że nie przyjmą oferty wejścia do koalicji z PSC. Dlatego największe szanse na udane negocjacje z pozostałymi ugrupowaniami ma Pere Aragonès. Prawdopodobnie do ERC dołączy Razem dla Katalonii, co będzie kontynuacją rządu sprzed wyborów. Koalicyjny rząd ERC, Junts oraz En Comu Podem może liczyć, jak informuje „El Pais”, na 74 mandaty w 135-osobowym parlamencie. Aby uzyskać większość potrzeba 68 mandatów.

W wyborach zagłosowało niespełna 54 proc. Katalończyków. Jest to jak do tej pory najgorszy wynik frekwencyjny w historii. W 2017 r. zagłosowało ponad 79 proc. uprawnionych do głosu. Przyczyną mniejszego zainteresowania wyborców głosowaniem w br. są obawy związane z pandemią koronawirusa.