Sąd Najwyższy stwierdził ważność wyborów prezydenckich w Polsce

Sąd Najwyższy stwierdził ważność wyborów prezydenckich w Polsce (źródło: Pixabay/Kamyq)

Sąd Najwyższy stwierdził ważność wyborów prezydenckich w Polsce (źródło: Pixabay/Kamyq)

Uchwałę w sprawie stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich w Polsce podjęła Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. W czerwcowo-lipcowych wyborach drugą kadencję wywalczył Andrzej Duda.

 

 

O stwierdzenie ważności wyniku wyborów prezydenckich w Polsce wnioskowali przed Sądem Najwyższym przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak oraz zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand.

Pierwszy z nich poinformował, że PKW nie stwierdziła naruszeń prawa wyborczego, które mogłyby wywrzeć wpływ na wynik głosowania i wybór prezydenta, drugi zaś, że żadne z postępowań, które w sprawie wyborów prowadzi prokuratura nie daje podstaw, by uznać że nieprawidłowości miały wpływ na ich wynik.

Wybory 2020: Jak polska scena polityczna komentuje wyniki wyborów prezydenckich?

Jaka wypadła kampania wyborcza? Jakie priorytety powinien realizować Andrzej Duda w trakcie II kadencji? Jakie błędy popełnił Rafał Trzaskowski? Czołowi politycy oceniają zakończoną w niedzielę II turę wyborów prezydenckich w Polsce. 

SN: Prawie 6 tys. skarg wyborczych

Do Sądu Najwyższego wpłynęło po wyborach aż 5847 protestów wyborczych. Było to kilkadziesiąt razy więcej niż w kilku ostatnich wyborach. Więcej protestów wyborczych wniesiono jedynie w 1995 r., gdy pojawiły się nieścisłości, co do wykształcenia Aleksandra Kwaśniewskiego.

Teraz protesty dotyczyły m.in. terminu wyborów prezydenckich (i jego przesuwania), sposobu organizacji głosowania oraz korespondencyjnych wyborów za granicą. Sąd Najwyższy nie nadał jednak dalszego biegu aż 88 proc. skarg, po części dlatego, że nie zostały one prawidłowo złożone (np. nie dołączono pełnych danych osoby składającej protest albo wystarczających dowodów, że jakieś naruszenie miało miejsce).

W 93 przypadkach Sąd Najwyższy wyraził jednak opinię, że zarzuty wyborców są zasadne, ale uznał jednocześnie, że naruszenia nie miały wpływu na ostateczny wynik wyborów. Chodziło między innymi o brak wysyłki lub wysyłkę pakietu wyborczego na błędny adres, nieumieszczenia w spisie wyborców czy wprowadzenia wyborcy w błąd, co do możliwości dopisania się do spisu.

Ogłaszając werdykt w imieniu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego sędzia Ewa Stefańska stwierdziła jednak, że sąd wziął pod uwagę wszystkie skargi, a także „te okoliczności, które nie były przedmiotem protestu wyborczego”.

Sąd Najwyższy na stwierdzenie ważności wyborów i rozpatrzenie protestów wyborczych ma 21 dni od dnia podania do publicznej wiadomości przez PKW ostatecznych wyników II tury głosowania.

Wybory 2020: Dlaczego wygrał Duda? Dlaczego Trzaskowski przegrał? Czego się teraz spodziewać?

Tak wielkiej polaryzacji w polskiej polityce ostatnich 30 lat jeszcze nie było. Co mówią wyniki wyborów i czego możemy spodziewać się w nadchodzących miesiącach?

Koalicja Obywatelska krytykuje werdykt SN

Decyzję Sądu Najwyższego skrytykowali politycy Koalicji Obywatelskiej (KO), duża część protestów wyborczych złożona była przez sympatyków tego ugrupowania. Swoją skargę złożył także sztab Rafała Trzaskowskiego.

Poseł KO Michał Szczerba zwrócił uwagę, że ważność wyborów stwierdziła izba Sądu Najwyższego wyłoniona za sprawą kontrowersyjnej i krytykowanej m.in. przez Komisję Europejską reformy systemu sądownictwa w Polsce.

„Uchwała nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych umeblowanej w całości przez neo-KRS, o wątpliwym statusie zasiadających tam sędziów, nie może być uznana za stanowisko Sądu Najwyższego” – napisał na Twitterze Szczerba. I przypomniał, że „konstytucja przesądza, że >>Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy+<<„, a nie któraś z izb tego sądu.

Z kolei inna posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz napisała: „Wybory bez uczciwej kampanii, z opłacaną z budżetu akcją propagandową w mediach rządowych, bez możliwości udziału setek tysięcy Polaków z zagranicy okazały się >>ważne<<. tylko co to za +wybory+? I po co komu taki SN, który przyklepie wszystko czego chce władza?”.

W tegorocznych wyborach prezydenckich według ostatecznych wyników podanych przez PKW Andrzej Duda uzyskał 51,03 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski – 48,97 proc. Frekwencja wyborcza w II turze głosowania wyniosła zaś 68,18 proc.