Rumunia: Urzędujący prezydent i była premier zmierzą się w drugiej turze wyborów

Klaus Iohannis, prezydent Rumunii// Źródło: Kancelaria Prezydenta

Obecnie sprawujący urząd prezydent Klaus Ioahannis i odwołana w październiku premier Viorica Dancila przeszli do II tury wyborów prezydenckich w Rumunii. Choć sondaże dawały głowie państwa ogromną przewagę, ostatecznie różnica między dwójką kandydatów nie była taka duża.

 

Na wywodzącego się z centroprawicy Klausa Iohannisa oddało swój głos 37,29 proc. wyborców. Ostatnie sondaże pokazywały natomiast poparcie dla urzędującego prezydenta na poziomie około 40-45 proc. Była premier i jednocześnie przewodnicząca Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Viorica Dancila zebrała natomiast 23,08 proc. poparcia. Sondaże dawały jej natomiast wcześniej 15-23 proc. Prezydent wypadł więc mocno poniżej oczekiwań, a była premier lepiej.

Do II tury nie wszedł związany niegdyś z centroprawicą były minister kultury i europoseł (a jeszcze wcześniej popularny aktor i reżyser) Mircea Diaconu. Niektóre sondaże wróżyły mu nawet poparcie na poziomie 16 proc. i awans do drugiej II tury głosowania, ale ostatecznie Diaconu zebrał tylko 9,06 proc. głosów i zajął dopiero 4. miejsce. Wyprzedził go jeszcze lider założonej 4 lata temu antyestablishmentowej i akcentującej konieczność walki z korupcją partii Związek Zbawienia Rumunii Dan Barna, na którego głos oddało 14,4 proc. wyborców.

Rumunia: Rząd Ludovica Orbana z wotum zaufania

Stworzony przez lidera opozycyjnej dotąd Partii Narodowo-Liberalnej (PN-L) Ludovica Orbana rząd otrzymał w parlamencie wotum zaufania. Nowy premier zapowiedział, że szybko przedstawi nazwisko rumuńskiego kandydata do Komisji Europejskiej.

 

Za powołaniem rządu Ludovica Orbana zagłosowało 240 posłów, czyli o 7 więcej niż …

Niska frekwencja i dużo głosów z zagranicy

Frekwencja wyborcza wyniosła 47,66 proc. i była najniższa w wyborach prezydenckich od obalenia w 1989 r. w Rumunii komunizmu. Stało się tak pomimo największej jak dotąd mobilizacji Rumunów mieszkających zagranicą, którzy stali w długich kolejkach do głosowania w rumuńskich konsulatach w Europie i na świecie. Głos oddało prawie 673 tys. rumuńskich emigrantów, co oznacza, że aż 7,75 proc. głosów w tych wyborach oddano poza granicami Rumunii.

Wśród Rumunów na świecie zdecydowanie triumfował urzędujący prezydent, który zebrał niemal 55 proc. ich głosów. Była premier wypadła zaś w przypadku tej grupy społecznej fatalnie. Poparło ją tylko 3,1 proc. emigrantów, co dało jej dopiero 5. miejsce. Nie tylko po Iohannisie, Diaconu i Barnie, ale także kandydat chadeckiej Partii Ruchu Ludowego Theodor Paleologu.

Druga tura wyborów prezydenckich w Rumunii odbędzie się 24 listopada. Sondaże wskazują, że zdecydowanie wygra w nich urzędujący prezydent. Badania sugerują, że elektorat kandydatów, którzy odpali już z wyborów albo poprze Iohannisa, albo nie pójdzie zagłosować. Tymczasem była socjaldemokratyczna premier nie może liczyć na znaczący przepływ głosów od elektoratu innych kandydatów. Prezydent Iohannis ma też poparcie obecnego premiera Ludovica Orbana i rządzącej centroprawicowej Partii Narodowo-Liberalnej, z którą obecna głowa państwa była kiedyś związana.

Dwoje kolejnych kandydatów Rumunii do KE

Szefowa-elekt KE Ursula von der Leyen długo czekała na kandydaturę Rumunii do Komisji, a teraz ma wybór. Nowy rząd w Bukareszcie przedstawił bowiem na stanowisko unijnego komisarza aż dwoje europarlamentarzystów: Siegfrieda Muresana i Adinę Valean.