Rumunia: Rząd Ludovica Orbana z wotum zaufania

Ludovic Orban (po prawej) wita się z prezydentem Klausem Iohannisem podczas szczytu EPL w Sybinie w Rumunii w maju tego roku, źródło: Flickr/European People's Party (CC BY 2.0)

Stworzony przez lidera opozycyjnej dotąd Partii Narodowo-Liberalnej (PN-L) Ludovica Orbana rząd otrzymał w parlamencie wotum zaufania. Nowy premier zapowiedział, że szybko przedstawi nazwisko rumuńskiego kandydata do Komisji Europejskiej.

 

Za powołaniem rządu Ludovica Orbana zagłosowało 240 posłów, czyli o 7 więcej niż wymagana minimalna większość. To sukces nowego premiera. Jeszcze przed weekendem mógł być pewny głosów 225 deputowanych z partii, które zadeklarowały, że poprą jego mniejszościowy gabinet. Głosowanie przeciw zapowiedziały natomiast rządząca dotąd Partia Socjaldemokratycza (PSD) oraz partia PRO Rumunia pod wodzą byłego premiera (i byłego lidera socjaldemokracji) Victora Ponty.

Orban przekonał grupę posłów lewicy

Dziś (4 listopada) rano 56-letni Orban wydawał się jednak być pewny swego. Informował, że rozmawiał w ostatnich dniach z 11 posłami lewicy, którzy skłaniali się do poparcia jego rządu. Ostatecznie zrobiło tak 10 z nich, a resztę potrzebnych głosów zapewnili parlamentarzyści niezależni. Rumuńska konstytucja przewiduje w przypadku głosowania nad wotum nieufności lub zaufania dla rządu, to że Izba Deputowanych i Senat głosują wspólnie. Stąd wymagana liczba 235 głosów, choć sama Izba Deputowanych liczy w obecnej kadencji 329 mandatów.

Tuż po głosowaniu premier Orban zapowiedział szybkie wskazanie rumuńskiego kandydata do Komisji Europejskiej. Zapowiedział w tej sprawie konsultacje z prezydentem Klausem Iohannisem, który mógłby taką kandydaturę zawetować. Ponieważ jednak Iohannis wywodzi się z PN-L, jego poparcie dla kandydata przedstawionego przez Orbana jest bardzo prawdopodobne.

Nieoficjalnie mówi się o tym, że nowym rumuńskim kandydatem na komisarza ds. transportu jest europoseł PN-L Siegfried Muresan. Sprawuje on obecnie funkcję wiceprzewodniczącego frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) w Parlamencie Europejskim. Oficjalnie jednak Orban nie podał jeszcze żadnego nazwiska.

Przedstawienie rumuńskiego kandydata do KE jest ważnym krokiem w kierunku odblokowania impasu wokół powołania nowej Komisji. Jej start już odłożono o miesiąc (do 1 grudnia). Wcześniej bowiem Komisja Prawna (JURI) odrzuciła z powodu niejasności finansowych Rovanę Plumb, a przedstawiane przez byłą już premier Viorikę Dancilę kandydatury wiceminister spraw zagranicznych Melanii-Gabrieli Ciot i europosła Dana Niki były odrzucane przez samą przewodnicząca-elekt Ursulę von der Leyen, która chciała, aby rumuńskiego kandydata wskazał nie rząd odchodzący, ale ten który go zastąpi (jakikolwiek by nie był).

Rumunia: Upadł rząd. Co z kandydatem do KE?

Rumuński parlament przegłosował wniosek o udzielenie wotum nieufności dla tworzonego głównie przez Partię Socjaldemokratyczną (PSD) rządu Vioriki Dancili.

 

Wniosek o wotum nieufności dla rządu złożyło oficjalnie 6 partii opozycyjnych, ale inicjatywa wyszła od największej z nich – centroprawicowej Partii Narodowo-Liberalnej (PNL). …

Nieudany bojkot głosowania

Partia Socjaldemokratyczna (oraz powstała po rozłamie na lewicy partia PRO Rumunia) usiłowały jednak nie dopuścić do głosowania nad wotum zaufania dla rządu Orbana przed wyznaczonymi na 10 listopada wyborami prezydenckimi. Argumentowały, że Bukareszt powinien przedstawić swoją kandydaturę nie tylko mając nowy rząd, ale także prezydenta. Jedną z kontrkandydatek wobec ubiegającego się o reelekcję prezydenta Iohannisa jest tymczasem odwołana premier Dancila.

„Nie chciała ona iść do wyborów jako była szefowa rządu, wolała jako wciąż urzędująca. Walczy bowiem nie tylko o prezydenturę, ale także o utrzymanie przywództwa w swojej partii. Sondaże dają dużą przewagę Iohannisowi – chce na niego zagłosować 45-46 proc. wyborców – a Dancila jest w tych sondażach trzecia i ma coraz mniejsze szanse na udział w II turze wyborów. Stąd jej desperacja” – tłumaczy Jakub Pieńkowski z Polskiego Instytut Spraw Międzynarodowych.

Gdyby dziś nie doszło do zatwierdzenia rządu Orbana, kolejne głosowanie mogłoby się odbyć dopiero po I turze wyborów, a być może nawet po II turze, która zaplanowana jest na 24 listopada. A to przedłużyłoby kwestię wyłaniania rumuńskiego kandydata do KE i proces zatwierdzania całej Komisji, ponieważ ów kandydat musiałby jeszcze przejść cały proces weryfikacyjny w PE. To stawiałoby pod znakiem zapytania start nowej KE jeszcze w tym roku.

PSD oraz PRO Rumunia usiłowały więc zerwać kworum w parlamencie poprzez zbojkotowanie głosowania. Plan jednak spalił na panewce, bo Ludovic Orban przekonał przez weekend kilku posłów lewicy do poparcia jego rządu i jednak zebrał kworum.

Wielka Brytania desygnuje swojego przedstawiciela do KE?

Brexit zostanie opóźniony nawet do 1 lutego 2020 r. Nowa Komisja Europejska powinna zacząć urzędowanie 1 grudnia 2019 r. Czy w związku z tym Wielka Brytania będzie musiała desygnować do KE swojego przedstawiciela?

 

Brexit, jeszcze w kwietniu, zaplanowany został na 31 …

Orban zapowiada cofnięcie kontrowersyjnych reform

Nowy premier zapowiedział też, że nie będzie tylko administrował krajem do czasu przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Oświadczył bowiem, że w najbliższym czasie chce cofnąć wprowadzone przez poprzedni rząd reformy fiskalne oraz zmiany w systemie działania prokuratur, które zdaniem opozycji oraz niezależnych instytucji (m.in. Komisji Weneckiej) sparaliżowały walkę z korupcją.

„Musimy wziąć na siebie odpowiedzialność za uniezależnienie wymiaru sprawiedliwości od polityków i innych instytucji. Naszym celem jest odzyskanie zaufania naszych europejskich partnerów” – powiedział tuż po głosowaniu nowy szef rumuńskiego rządu.

„Premier Orban musi się pokazać swoim wyborcom jako aktywny polityk, który działa i cofa to przeciw czemu jego elektorat tak mocno w ostatnim czasie protestował. Nie może tylko reagować na bieżące sprawy. Inaczej nie uda mu się wygrać przyszłorocznych wyborów. Cofanie kontrowersyjnych ustaw przeforsowanych przez poprzedników to jego główny pomysł na kampanię wyborczą” – tłumaczy Jakub Pieńkowski.

Na razie jednak Ludovic Orban stoi na czele mniejszościowego gabinetu, który inne partie poparły głównie z niechęci wobec dotychczasowej polityki PSD. Czas pokaże jak długo uda mu się ten nieformalny sojusz utrzymać.

PE: Weto w sprawie powołania rumuńskiej komisarz

Nominacja rumuńskiej kandydatki do nowej Komisji Europejskiej została dziś odrzucona przez komisję prawną Parlamentu Europejskiego (JURI). To efekt kontrowersji wokół oświadczenia majątkowego Rovany Plumb.
 

 

Członkowie komisji prawnej Parlamentu Europejskiego nie dali za wygraną i zagłosowali przeciwko nominacji Rovany Plumb, rumuńskiej kandydatki …