Rumunia: Propozycja zmian w sądownictwie, na której skorzysta lider partii rządzącej

Liviu Dragnea, źródło: Wikipedia/ Partidul Social Democrat from Romania

Liviu Dragnea, źródło: Wikipedia/ Partidul Social Democrat from Romania

W rumuńskim parlamencie złożono projekt reformy systemu sądownictwa. Gdyby zaproponowane zmiany weszły w życie, można by od początku przeprowadzić proces lidera rządzącej Partii Socjaldemokratycznej. To z kolei pozwoliłoby mu wreszcie objąć urząd premiera.

 

Według złożonego wczoraj (18 kwietnia) przez członków parlamentarnej komisji sprawiedliwości projektu reformy systemu sądownictwa, każdy z sędziów, którzy brali udział w procesie sądowym będzie m.in. musiał podpisać się pod ostatecznym wyrokiem. Gdyby okazało się to niemożliwe, proces zostanie powtórzony. Opozycja uznała, że to przepis skrojony pod uważanego za najpotężniejszego obecnie człowieka w rumuńskiej polityce, czyli lidera rządzącej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Liviu Dragneę, który nie mógł ubiegać się o mandat parlamentarzysty ani o stanowisko premiera z powodu wyroku skazującego go na więzienie w zawieszeniu za oszustwo wyborcze z 2012 r.

Skorzysta Liviu Dragnea?

Mimo utraty biernego prawa wyborczego Dragnea twardą ręką rządzi swoim ugrupowaniem. Odkąd w grudniu 2016 r. roku PSD objęło władzę, Rumunia ma już trzeciego premiera. Dwóch pierwszych – Sorin Grindeanu i Mihai Tudose – odeszło właśnie z powodu konfliktu z prezesem rządzącej partii. Obecnie na czele rządu stoi była europosłanka Viorica Dăncilă, która z Dragneą współpracuje blisko od bardzo wielu lat.

Dla obserwatorów rumuńskiej sceny politycznej nie jest jednak tajemnicą, że ambicje lidera PSD sięgają dużo dalej niż próba rządzenia krajem z tylnego fotela. Jednak, aby objąć w Rumunii bezpośrednie rządy, trzeba odzyskać bierne prawo wyborcze. Linią obrony Liviu Dragnei jest właśnie kwestia zmiany składu sędziowskiego podczas jego procesu. Jeden z sędziów osiągnął bowiem wówczas wiek emerytalny i został zastąpiony przez młodszego kolegę po fachu. Powołując się właśnie na tę sytuację Dragnea próbował w 2017 r. doprowadzić do powtórzenia swojego procesu, ale jego wniosek został przez sąd odrzucony. Opozycja podejrzewa, że reforma systemu sądownictwa mogłaby posłużyć do ponownej próby wznowienia procesu lidera PSD.

Rumunia: Pierwsza kobieta na czele rządu

Viorica Dancila została wczoraj (29 stycznia) zatwierdzona przez rumuński parlament na stanowisko szefa rządu. Jest nie tylko pierwszą w historii Rumunii kobietą na tym stanowisku, ale także już trzecim premierem odkąd władzę objęli w kraju objęli w grudniu 2016 r. …

Reforma systemu sądownictwa jest przez rząd przedstawiana jako dostosowanie rumuńskiego prawa do unijnych wymogów, a konkretnie do przyjętej w marcu 2016 r. dyrektywy nakazującej państwom członkowskim lepsze umocowanie w krajowych regulacjach domniemania niewinności. Jednak wśród wielu proponowanych zmian kontrowersje budzi nie tylko kwestia składów sędziowskich i podpisywania wyroków. Wśród zmian znalazł się także zakaz informowania przez prokuraturę lub inne organy władz państwowych o toczących się postępowaniach z wyłączniem jedynie sytuacji nadzwyczajnych. Tymczasem państwowa agencja do walki z korupcja – DNA – regularnie informuje opinię publiczną o swoich działaniach. Podaje m.in. dane o tym wobec jakich urzędników państwowych toczone są antykorupcyjne postępowania. Tymczasem niektórzy politycy przekonują, że taka sytuacja sprawia, iż osoby posądzone o łapówkarstwo są osądzane przez opinię publiczną jeszcze zanim zakończą się ich procesy.

Prezydent broni dyrektor DNA

Tymczasem w Rumunii trwa także batalia o stanowisko szefa DNA. W ostatni poniedziałek (16 kwietnia) wywodzący się z opozycyjnej centroprawicy prezydent Klaus Iohannis odmówił odwołania z tego stanowiska prokurator Laury Codruty Kovesi. Od dłuższego czasu zabiegał o to minister sprawiedliwości Tudorel Toader. Zarzuca on prokurator Kovesi nadużywanie władzy i szkodzenie wizerunkowi kraju na arenie międzynarodowej. Swoje zastrzeżenia przedstawił w specjalnym raporcie, jaki przekazał głowie państwa.

Prezydent oświadczył jednak, że zarzuty ministra Toadera nie przekonały go. Dodał, że według jego wiedzy „DNA cechuje się niekwestionowaną skutecznością” czego dowodem mają być „desperackie ataki na ten urząd ze strony partii rządzącej”. Wniosek ministra sprawiedliwości odrzuciła także Rumuńska Rada Sądownictwa. Zgodnie z prawem jedynie prezydent ma prawo odwołać szefa DNA. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało jednak, że skieruje tę sprawę do Sądu Konstytucyjnego. Rząd próbował już w ubiegłym roku zmienić ustawy dotyczące funkcjonowania prokuratury i pozbawić prezydenta wpływu na obsadę stanowiska dyrektora antykorupcyjnej agencji. Z propozycji wycofano się jednak w obliczu największych od czasu upadku komunizmu ulicznych protestów. Petycję do prezydenta Iohannisa o nieuleganie presji rządu i pozostawienie Laury Codruty Kovesi na stanowisku podpisało 108 tys. osób.

Rumunia: Kilkudziesięciotysięczne protesty przeciw zmianom w wymiarze sprawiedliwości

Od 30 tys. (zdaniem policji) do nawet 60 tys. (zdaniem organizatorów) osób wyszło na ulice Bukaresztu, aby zaprotestować przeciw planowanym zmianom w przepisach dotyczących funkcjonowania prokuratur. Dzięki reformie minister sprawiedliwości uzyskałby dużo większe niż obecnie uprawnienia, a korupcja ścigana byłaby …

Jedna z najpopularniejszych Rumunek

Odkąd 44-letnia obecnie pani prokurator objęła w 2013 r. funkcję dyrektor DNA, liczba wykrytych przypadków korupcji oraz aresztowań i prawomocnych skazań (także na szczytach rumuńskiej polityki) znacząco wzrosła. Rumunia jest obok Bułgarii uważana za najbardziej skorumpowane państwo członkowskie UE. Komisja Europejska wielokrotnie ponaglała władze w Bukareszcie do rozprawienia się z tym problemem.

Laura Codruta Kovesi jest uważana za jedną z najbardziej popularnych osób w Rumunii. Tylko w ubiegłym roku podległe jej służby postawiły przed sądem za korupcję aż trzech ministrów, dwóch wiceministrów, pięciu posłów i jednego senatora. W co trzecim przypadku chodziło nie tylko o korupcję, ale także o defraudację unijnych funduszy.

Rumunia: Prokuratorzy zamrozili majątek szefa rządzących socjalistów

Śledczy sprawdzają czy przewodniczący Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Liviu Dragnea był członkiem zorganizowanej grupy, która miała defraudować publiczne pieniądze, w tym fundusze europejskie. W ramach prowadzonego dochodzenia prokuratura zamroziła właśnie cały prywatnych majątek polityka, który opiewa na prawie 27,5 mln euro.
 
Liviu …