Bułgaria: Rumen Radew prezydentem na drugą kadencję

rumen-radew-wybory-prezydenckie-bulgaria-glosowanie-exit-poll-anastas-gerdzikow-gerb-bojko-borysow-dps-turcja-skandale-krym-rosja

Urzędujący prezydent Rumen Radew pokonał rektora Uniwersytetu Sofijskiego Anastasa Gerdżikowa w drugiej turze wyborów prezydenckich. [flickr]

Urzędujący prezydent Rumen Radew zwyciężył w wyborach prezydenckich w Bułgarii. We wczorajszej (21 listopada) drugiej turze głosowania zdobył około 65,8 proc. popracia, wskazują wyniki exit poll.

 

Zostań jednym z Młodych Liderów Europy! Redakcja EURACTIV.pl ogłasza nabór do projektu Young European Leaders for the Future of Europe

 

Urzędujący prezydent Rumen Radew pokonał rektora Uniwersytetu Sofijskiego Anastasa Gerdżikowa w drugiej turze wyborów prezydenckich, uzyskując około 65,8 proc. głosów wobec 31,8 proc. dla swojego konkurenta, według danych exit poll pracowni Gallup International Balkan. W pierwszej turze Radew otrzymał 49,48 proc. głosów, a Gerdżikow 22,83 proc.

Radew popierany był przez partię Kontynuujemy Zmiany, ruch „Wyprostuj się, Bg. Nadchodzimy” i populistyczny i antyestablishmentowy Jest Taki Naród Sławiego Trifonowa. Z kolei Gerdżikowa popierała centroprawicowa partia Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) byłego premiera Bojko Borysowa i partia mniejszości tureckiej –  Ruch na rzecz Praw i Swobód (DPS).

Frekwencja wyniosła zaledwie nieco ponad 30 proc., co mogło być spowodowane faktem, że wczorajsze wybory były już czwartymi, jakie odbyły się w Bułgarii w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy.

„Ludzie są zmęczeni wyborami, pandemią, manipulacjami i sztucznymi skandalami. A przede wszystkim nasze miażdżące zwycięstwo w pierwszej turze uspokoiło wielu ludzi i nie czuli sensu, by głosować w drugiej turze, bo zwycięstwo było oczywiste”, stwierdził zwycięzca głosowania.

„Gratuluję zwycięzcom, wszyscy mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych 5 lat dla dobra naszego narodu spełnią się ich obietnice, a nie moje przewidywania”, powiedział Anastas Gerdżikow po ogłoszeniu wstępnych wyników.

Dodał jednak, że „cały aparat państwowy pracował na rzecz urzędującego prezydenta. Resorty siłowe działały na korzyść pana Radewa, a minister spraw wewnętrznych zajmował się byciem rzecznikiem sztabu wyborczego i wygłaszaniem insynuacji na każdej konferencji prasowej”. 

Bułgaria: Kolejne wybory parlamentarne bez jasnego zwycięzcy

Utworzenie większościowego rządu znów może się okazać niemożliwe.

Wybory w cieniu skandali

Wybory odbyły się w cieniu dwóch skandali międzynarodowych. Pierwszy z nich dotyczył wzrostu napięcia między Bułgarią a Turcją w związku z wysoką frekwencją w tureckich lokalach wyborczych podczas głosowania 14 listopada.

Wówczas odbyły się zarówno wybory parlamentarne, jak i pierwsza tura wyborów prezydenckich. Obecny rząd tymczasowy podejrzewa, że Turcja wspierała głosowanie na DPS, manipulując mieszkającymi tam obywatelami Bułgarii. 

Tymczasowy minister spraw wewnętrznych Bojko Raszkow oskarżył Turcję o ingerowanie w sprawy wewnętrzne Bułgarii argumentując, że w tureckiej prasie nawoływano obywateli Bułgarii do udziału w wyborach. Bułgarzy pochodzenia tureckiego mieli też informować ministra, że grożono im, że jeśli nie zagłosują na DPS, to ich tureckie nazwiska zostaną zmienione na bułgarskie.

Kolejną głośną sprawą była wypowiedź Radewa, który podczas czwartkowej debaty telewizyjnej stwierdził, że Krym należy do Rosji, co spotkało się z ostrą reakcją Ukrainy.

Prezydent stwierdził, że aneksja półwyspu była nielegalna, ale „terytorium to jest obecnie rosyjskie i taka jest rzeczywistość”. Następnego dnia bułgarski ambasador w Kijowie został wezwany do złożenia wyjaśnień.

„Bułgaria zdecydowanie popiera integralność terytorialną Ukrainy, status Krymu jako integralnej części jej terytorium państwowego i wysiłki na rzecz zakończenia okupacji, w szczególności poprzez udział Bułgarii w Platformie Krymskiej”, miał oznajmić ambasador.