RPA: Już 117 ofiar zamieszek po aresztowaniu byłego prezydenta

Zamieszki w RPA, źródło: Twitter/Humble_Sir (@Jurizi_joe)

Zamieszki w RPA, źródło: Twitter/Humble_Sir (@Jurizi_joe)

Po tym jak były południowoafrykański prezydent Jacob Zuma trafił do więzienia, w kraju wybuchły protesty jego zwolenników. Szybko przerodziły się one w zamieszki, którym towarzyszyło plądrowanie sklepów i podpalenia.

 

Już co najmniej 117 osób zginęło podczas zamieszek w RPA. Ponad 2,2 tys. osób zostało natomiast zatrzymanych. Obecny prezydent Cyril Ramaphosa wydał więc decyzję o wysłaniu na ulice wojska, aby wspomogło działania policji. Armia wezwała też rezerwistów.

Obecnie już 10 tys. żołnierzy pilnuje porządku na ulicach Johannesburga i Pietermaritzburga – stolicy prowincji KwaZulu-Natal, z której pochodzi były prezydent 79-letni Jacob Zuma. Pierwsze protesty wybuchły właśnie w jego rodzinnej prowincji, po tym jak w połowie ubiegłego tygodnia były prezydent został aresztowany.

Koronawirus: RPA walczy z wariantem Delta m.in. prohibicją

Prezydent Republiki Południowej Afryki ogłosił zaostrzenie przeciwepidemicznych restrykcji.

Zarzuty wobec Zumy

Jacob Zuma sprawował urząd prezydenta w latach 2009-2018. Podczas jego dziewięcioletnich rządów wielokrotnie był oskarżany o korupcję, pranie brudnych pieniędzy i nadużywanie władzy.

Najważniejsze zarzuty dotyczą jednak jego niejasnych powiązań z trojką braci-biznesmenów indyjskiego pochodzenia Atula, Ajaya i Rajesha Gupta, którzy do RPA przybyli w 1993 r., gdy upadał apartheid, a kraj po latach międzynarodowych sankcji otwierał się na świat.

Bracia Gupta przez następne ćwierć wieku zbudowali ogromne imperium finansowe i stali się jednymi z najbogatszych ludzi w RPA. Największy sukces odnieśli, gdy u władzy znalazł się właśnie Zuma, wcześniej przez niemal dekadę sprawujący też funkcję wiceprezydenta.

Guptowie, którzy zaczynali m.in. od sprowadzania sprzętu komputerowego, z czasem stali się także właścicielami kopalni, elektrowni, linii lotniczych czy kilku mediów. Ale jednocześnie zaczęła ich gubić pycha.

Będą blisko prezydenta Zumy zaczęli wpływać nawet na kształt rządu. To oni mieli stać m.in. za dymisją jednego z ministrów finansów – Pravina Gordhana, gdy ten zaczął się interesować podejrzanymi transakcjami ich firm.

Z kolei wiceministrowi finansów Mcebisiemu Jonasowi (co on sam po latach potwierdził) proponowali szefostwo tego resortu w zamian za przychylność. O złożeniu przez nich propozycji objęcia teki minister skarbu państwa mówiła także posłanka rządzącego w RPA od upadku apartheidu Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC) Vytjie Mentor.

UE pomoże Afryce Południowej w walce z suszą

Unia Europejska przekaże 22 mln euro na pomoc humanitarną dla krajów położonych na południu Afryki. Panuje tam obecnie przedłużająca się susza. Głód grozi 12 mln ludzi.

 

Susza na południu Afryki trwa od października 2018 r. Okresy bez opadów są coraz częstsze …

Guptowie uciekli z kraju

W spółkach Guptów znalazło też intratne posady wielu bliskich prezydenta Zumy. Jedna z jego żon (były prezydent, co zgodne jest z zuluską tradycją, ma ich w sumie sześć) Bongi Ngema-Zuma zostałą rzeczniczką prasową firmy zarządzającej kopalnią Guptów. Hinduscy bracia zatrudnili też kilkoro z 23 dzieci Zumy.

Znany z dużego zainteresowania kobietami prezydent miał też liczne pozamałżeńskie romanse, a w 2006 r. został nawet oskarżony o gwałt, ale są uniewinnił go z braku wystarczających dowodów.

W 2018 r. czara się jednak przelała, ponieważ liczba skandali zaczęła już bardzo narastać. Zuma pod naciskiem ANC podał się więc do dymisji. Wtedy też powoli młodsi politycy zaczęli go w partii odsuwać w cień.

Rozpadać zaczęło się także biznesowe imperium braci Gupta. Na kilkanaście dni przed ogłoszeniem przez Zumę w lutym 2018 r. dymisji, do biur ich spółek wkroczyli policjanci. Sami bracia zaś zniknęli. Uciekli bowiem do Dubaju, gdzie mają jedną z wielu swoich rezydencji.

Zuma wszystkie oskarżenia wobec siebie odrzuca i nazywa je motywowanymi politycznie.. Bojkotuje też toczące się rozprawy i nie stawia na wyznaczone mu terminy przesłuchań. Sędziowie uznali to za „obrazę sądu” i wyznaczyli mu karę 15 miesięcy bezwzględnej odsiadki. Z celi ma być też doprowadzany na przesłuchania.

Gdy policja go w związku z tym wyrokiem zatrzymała i odstawiła do więzienia, jego ziomkowie w prowincji KwaZulu-Natal zaczęli protestować, a potem na ulice wyszli także jego zwolennicy w innych miastach – najliczniej w zamieszkałym w dużej mierze przez czarnoskórą ludność Johannesburgu, a także w największym mieście KwaZulu-Natal – Durbanie.

Afryka: Dlaczego w Malawi spalono tysiące dawek szczepionek przeciw COVID-19?

Zaledwie 1 proc. z 1,3 mld szczepionek na COVID-19 wykorzystanych jak dotąd na całym świecie podano w krajach Afryki.

Grabieże i podpalenia

Na ulicach pojawiły się blokady, a protesty przekształciły się w krwawe walki z policją. Dochodziło także do plądrowania sklepów i podpaleń. W Durbanie spłonęła m.in. fabryka telewizorów LG.

Gdy strażacy gasili pożar, część ludzi kradła ocalały sprzęt. Splądrowano również pobliski magazyn Samsunga. Oba koreańskie koncerny swoje straty liczą w milionach dolarów. Pierwszy z nich otwarcie mówi już o tym, że fabryki w Durbanie nie odbuduje, a produkcję przeniesie do innego kraju. Z kolei Samsung, który także ma w Durbanie fabrykę, wzmocnił jej ochronę.

Choć w wielu miastach sytuacja na razie się uspokaja, to w KwaZulu-Natal nadal jest niespokojnie. W Durbanie doszło wczoraj (15 lipca) do strzelaniny między 25-osobową bandą a ochroniarzami wynajętymi, aby strzegli magazynu jednej z sieci sklepów spożywczych. Z powodu blokad dróg w niektórych częściach KwaZulu-Natal zaczyna bowiem już brakować żywności i paliwa.

„Wciąż są obszary, na których dochodzi do grabieży. Nie są one już duże, ale lokalne grupy samoobrony ścierają się z bandami szukającymi okazji do szabrowania i kradzieży. Musimy najpierw przywrócić w pełni porządek, zanim zaczniemy odbudowę” – oświadczył minister spraw zagranicznych RPA Naledi Pandor.

Sudan Południowy: Najmłodsze państwo świata jest niepodległe już od 10 lat, ale wciąż boryka się konfliktami i klęskami żywiołowymi

Sudan Południowy oderwał się od Sudanu 9 lipca 2011 roku. Ale miniona dekada nie przyniosła mu sukcesu.

RPA w kryzysie z powodu pandemii

Ale niepokoje zapewne szybko nie ustaną. Protesty wzmocniła bowiem frustracja części mieszkańców RPA z powodu biedy i nierówności z jakimi kraj wciąż się zmaga, choć od upadku rasistowskiego reżimu minęło już 27 lat.

Dodatkowo pandemia COVID-19, która mocno w RPA uderzyła, jeszcze te problemy pogłębiła. W kryzysie najbardziej ucierpieli bowiem najbiedniejsi mieszkańcy kraju. Ponadto RPA przoduje w całej Afryce pod względem liczby zakażeń koronawirusem i zgonów z powodu COVID-19. Zachorowało już bowiem ponad 2,2 mln ludzi, a zmarło prawie 66 tys.