Rosja: Sąd odwiesił wyrok wobec Aleksieja Nawalnego. Opozycjonista trafi do kolonii karnej na ponad 2,5 roku

Aleksiej Nawalny, fot. Ilja Isajew [Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0]

Aleksiej Nawalny, fot. Ilja Isajew [Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0]

Sąd w moskiewskiej dzielnicy Basmanny przychylił się do wniosku o odwieszenie wobec Aleksieja Nawalnego kary 3,5 roku więzienia za rzekomem malwersacje finansowe. Jednocześnie zaliczył mu już na jej poczet niemal rok przebywania w areszcie domowym.

 

Wyrok sąd w Moskwie zapadł po kilku godzinach rozprawy i dwóch przerwach. Przychylono się w nim do wniosku Federalnej Służby Więziennej, która uznała, że Aleksiej Nawalny złamał warunku zawieszenia kary wymierzonej mu w 2014 r. za rzekome malwersacje finansowej w firmie Yves Rocher.

Ponad 2,5 roku w kolonii karnej

Według FSW Nawalny miał nie dopełniać obowiązku zgłaszania się w wyznaczonych terminach do służb kontrolnych. Zatrzymano go tuż po tym jak w styczniu wrócił z Niemiec do Rosji. Za granicą leczył się po tym jak sierpniu doszło do nieudanej próby śmiertelnego otrucia go tzw. nowiczokiem. Tropy tej sprawy prowadzą do Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

To właśnie wniosek FSW był podstawą aresztowania Nawalnego na 30 dni, teraz jednak z aresztu Matrosskaja Tiszina w Moskwie opozycjonista trafi do jednej z kolonii karnych, które znajdują się głównie na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Spędzi tam 2 lata i 8 miesięcy. Na poczet kary sąd zaliczył mu bowiem niemal rok spędzony niegdyś w areszcie domowym.

Wyrok sądu był spodziewany, zwłaszcza po tym jak w tym tygodniu wniosek FSW poparła rosyjska Prokuratura Generalna. Dziś na sali sądowej obecni byli dyplomaci z ponad 20 krajów, którzy obserwowali proces, w tym także dyplomaci polscy.

Rosja: Po protestach opozycji prawie 5,5 tys. zatrzymanych. Sądy skazywały ich całą noc

Nawalnego bronią jednak nie tylko uczestnicy ulicznych manifestacji czy Unia Europejska, ale także świat nauki.

Nawalny: Nasz władca to Władimir Truciciel

Sam Nawalny nie uznał wyroku. Przekonywał, że zarzuconego mu w 2014 r. czynu nie popełnił. Już wtedy zresztą eksperci oceniali, że chodziło przede wszystkim o uniemożliwienie Nawalnemu konkurowania z Władimirem Putinem w wyborach prezydenckich.

„Ja nie uznaję tego przedstawienia, ono jest niezgodne z prawem i żądam natychmiastowego uwolnienia” – mówił dziś na sali sądowej. Zażądał też uwolnienia swoich aresztowanych w ostatnich dniach współpracowników, a także osób, które zostały zatrzymanego podczas niedawnych opozycyjnych manifestacji.

Nawalny wskazywał też, że okres zawieszenia mu wyroku miał obowiązywać przez 5 lat, a więc upłynąć w 2019 r. Tymczasem czas „próby” wydłużono mu aż do 29 grudnia ubiegłego roku. Przed moskiewskim sądem stwierdził też, że Putin postanowił zemścić się za to, że Nawalny nie umarł po podaniu mu trucizny.

„Powodem mojego uwięzienia jest nienawiść i strach, jakie żywi wobec mnie Władimir Putin. Chodzi mu też o zastraszenie innych. On jest człowiekiem żyjącym w bunkrze. I ja go dodatkowo obraziłem, bo przeżyłem próbę otrucia mnie. Putin przejdzie do historii jako truciciel. MIeliśmy kiedyś Jarosława Mądrego, a będziemy mieć teraz Władimira Truciciela” – powiedział Nawalny.

Szef dyplomacji UE przed wizytą w Rosji zadzwonił do ministra spraw zagranicznych Ukrainy

Josep Borrell uda się do Moskwy w najbliższy czwartek (4 lutego). Wizytę tę krytykują Polska i państwa bałtyckie, które chcą, aby wizyty w Rosji nie składać w czasie, gdy nasilają się represje wobec rosyjskiej opozycji. Apelowały także o to, aby …

Opozycja zwołuje manifestacje w centrum Moskwy

Przed sądem demonstrowali dziś jego zwolennicy. Policja szybko jednak ich rozpędzała. Zatrzymani i przewieziono na policyjne komisariat ponad 350 osób. „Tu już nie chodzi o Nawalnego, ale o nas wszystkich. Skoro mogą tak w świetle kamer wsadzić do więzienia znanego na świecie polityka, to co dopiero z nami, zwykłymi ludźmi” – mówił dziennikarzom Reutersa jeden z uczestników pikiety przed sądem.

Sztab założonej przez Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją zapowiedział na dzisiejszy wieczór manifestacje w obronie skazanego opozycjonisty. „Zbieramy się teraz na Placu Maneżowym” – napisano na Twitterze, a wpis podawali dalej inni użytkownicy. Plac Maneżowy znajduje się tuż obok Kremla i kilka kroków od nieco słynniejszego Placu Czerwonego.