Wybory do Dumy: Zwycięstwo proputinowskiej Jednej Rosji. Dobry wynik komunistów

Rosja, Putin, Nawalny, jedna rosja, wybory,

Lokale wyborcze zostały zamknięte w całej Rosji w niedzielę (19 września) o godz. 20 czasu polskiego. Przyczyną rozciągnięcia głosowania były obawy związane z sytuacją epidemiczną. / Foto via unsplash [@ajaegers]

W wyborach do niższej izby parlamentu Rosji, Dumy Państwowej rządzące ugrupowanie Jedna Rosja zdobyło 48,56 proc. Centralna Komisja Wyborcza przeliczyła jak dotąd 70 proc. oddanych głosów. Znaczne poparcie odnotowała Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej – 20,25 proc.

 

 

Wybory trwały od piątku, 17 września. Rosjanie oprócz parlamentu wybierali dwunastu gubernatorów, zgromadzenia ustawodawcze w 39 regionach i władze lokalne niższych szczebli.

Lokale wyborcze zostały zamknięte w całej Rosji w niedzielę (19 września) o godz. 20 czasu polskiego. Przyczyną rozciągnięcia głosowania były obawy związane z sytuacją epidemiczną.

Ostatnie dane Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) wskazują na frekwencję w wyborach na poziomie około 48 proc.

Według danych CKW po przeliczeniu blisko 71 proc. oddanych głosów Jedna Rosja otrzymała 48,56 proc. z nich. Na drugiej pozycji jest Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF), która otrzymała 20,25 proc. głosów a dalej LDPR Żyrinowskiego (7,68 proc.) i Sprawiedliwa Rosja (7,42 proc.).

Według sondażu exit poll przeprowadzonego przez instytut INSOMAR Jedna Rosja zdobywa w wyborach 45,2 proc. głosów, a KPRF – 21 procent. Sondaż przewiduje, że do Dumy Państwowej wejdą jeszcze dwie bądź trzy partie, bowiem LDPR i Sprawiedliwa Rosja są powyżej progu wyborczego, a Nowi Ludzie są na granicy progu.

Poparcie dla Jednej Rosji, mimo jej zwycięstwa, jest niższe niż w poprzednich wyborach w 2016 r., gdy proputinowska partia zdobyła ponad 54 proc. głosów. Niezależnie od spadku poparcia względem poprzednich wyborów, w przypadku potwierdzenia się wyników głosowania z sondażami exit polls Jedna Rosja osiągnie swój cel i zachowa większość konstytucyjną, czyli co najmniej 300 z 450 mandatów w Dumie.

Międzynarodowe koncerny idą na rękę Kremla

W tegorocznych wyborach współpracownicy uwięzionego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego zachęcali swoich zwolenników do taktycznego głosowania. Polegało ono na wyborze kandydata, który ma największe szanse pokonania rządowego konkurenta, co w wielu przypadkach oznaczało głosowanie na komunistów. Nawalny wpadł na pomysł stworzenia strategii w 2018 r. Działa za pośrednictwem aplikacji, która pokazuje, na którego kandydata użytkownicy powinni głosować.

Ten wybieg jest potrzebny dla opozycji, bo władze jeszcze przed rozpoczęciem kampanii tak zmieniły prawo, by na listę kandydatów do parlamentu nie mógł się dostać żaden prawdziwy oponent Kremla. Nawalny więc zaproponował, by Rosjanie masowo oddawali swoje głosy tym kandydatom ze swoich okręgów, których można uznać za w miarę „niezależnych” od Kremla.

Jednak i ten wybieg opozycji okazał się niewystarczający. Po opublikowaniu w minioną środę listy kandydatów alternatywnych dla Jednej Rosji w każdym z 225 okręgów wyborczych, rosyjskie władze zagrały va banque i nakazały globalnym korporacjom cyfrowym… usunięcie aplikacji do „mądrego głosowania”. Usunięto ją w piątek w pierwszy dzień wyborów ze sklepów Apple i Google, co wzbudziło wiele krytycznych komentarzy wśród niezależnych ekspertów i obserwatorów.

Obserwatorzy informują o wyborczych manipulacjach

Poza tym opozycjoniści nawoływali swoich zwolenników, by na wybory przychodzić w ostatnim dniu, czyli w niedzielę. Jak argumentowali, karty do głosowania wrzucone do urn w piątek były narażone na nieprawidłowości wyborcze.

I według niezależnego ruchu Gołos, który prowadził obserwację wyborów, podczas głosowania doszło do systemowego utrudniania pracy obserwatorów. Wśród innych problemów Gołos wymienił takie praktyki jak głosowanie za inne osoby i nieprzestrzeganie procedur podczas głosowania w domu. Media niezależne nagłaśniały przypadki porzucania kart do głosowania do urn wyborczych.

Bo najczęstszym sposobem fałszowania wyników wyborów w Rosji pozostają podmiana protokołów i wprowadzanie wcześniej uzgodnionych danych do kontrolowanego przez FSB elektronicznego systemu liczenia głosów.

Zatrzymania w Petersburgu

Tymczasem jak poinformowała niezależna „Nowaja Gazieta”, w Petersburgu policja zatrzymała po wyborach parlamentarnych kilku członków komisji wyborczych, którzy reprezentowali w tych komisjach kandydatów spoza rządzącej partii Jedna Rosja

Do zatrzymań doszło po zamknięciu lokali wyborczych w niedzielę wieczorem. W lokalu wyborczym w północnej części miasta szefowa komisji zabrała karty do głosowania i zamknęła się w jednym z pomieszczeń.

Gdy członkowie komisji zażądali dopuszczenia ich do liczenia głosów, kobieta wezwała policję. Funkcjonariusze zabrali na komisariat kandydata opozycyjnej partii Jabłoko, Dmitrija Łysowa i jednego z członków komisji Fiodora Agiejewa.

Z kolei w innej dzielnicy Petersburga policjanci zabrali z lokalu wyborczego pięć osób zasiadających w komisji wyborczej z prawem głosu doradczego. Osoby te reprezentowały kandydatów Jabłoka i partii Sprawiedliwa Rosja. Według relacji mediów, policjanci nie wyjaśnili przyczyny zatrzymania.