Rosja: Monitorujący wybory ruch społeczny „Gołos” uznany za „zagranicznego agenta”

Ruch społeczny "Gołos" monitoruje uczciwość wyborów w Rosji od wielu lat (Photo by Arnaud Jaegers on Unsplash)

Ruch społeczny "Gołos" monitoruje uczciwość wyborów w Rosji od wielu lat (Photo by Arnaud Jaegers on Unsplash)

Zorganizowany oddolnie przez społecznych aktywistów ruch „Gołos” sprawdza uczciwość różnych głosowań w Rosji. Od teraz jednak figuruje w oficjalnych spisie „niezarejestrowanych organizacji będących zagranicznymi agentami”. Twórcy „Gołosu” zapowiadają odwołanie się od tej decyzji i kontynuację działalności.

 

Ruch społeczny „Gołos” jest kontynuatorem idei Stowarzyszenia „Gołos”, które działało jako zarejestrowana organizacja pozarządowa. W 2013 r. zostało ono jako pierwsze w Rosji wpisane na listę „zagranicznych agentów”. Nowa rosyjska ustawa traktowała w ten sposób wszystkie organizacje korzystające z międzynarodowych grantów.

Od tego czasu, aby móc kontynuować działanie, Stowarzyszenie „Gołos” musiało m.in. zawsze dopisywać do swojej nazwy słowa „zagraniczny agent”, co bardzo utrudniało jej funkcjonowanie. Postanowiono więc stowarzyszenie rozwiązać, a powołać oddolny ruch społeczny, który nie musiał być rejestrowany w sądzie i jako taki używać etykietki „zagranicznego agenta”.

Rosja: Nowe kłopoty Nawalnego. Tym razem postawiono mu zarzuty w sprawie karnej

Aleksiejowi Nawalnemu postawiono zarzuty dotyczące powołania organizacji społecznej „zagrażającej prawom obywateli”.

Decyzja przed wyborami do Dumy

Teraz jednak w życie weszły nowe przepisy, które takie same restrykcje nakładają także na ruchy społeczne. I znów jako pierwszy na listę wpisany został „Gołos”. Ruch ten drażni rosyjskie władze, ponieważ patrzy im na ręce podczas procedur wyborczych oraz samych kampanii, i to zarówno na poziomie federalnym, jak i regionalnym. Aktywistom udało się już nagłośnić wiele nieprawidłowości.

Jeden z szefów „Gołosu” – Witalij Awierin – zapowiedział już złożenie odwołania od decyzji władz, a także kontynuację działalności ruchu społecznego. „Nasz zespół uważa decyzję ministerstwa sprawiedliwości za niezgodną z prawem i będziemy ją kwestionować. Samą ustawę w tej sprawie uważamy zaś za niezgodną z konstytucją” – powiedział Awierin.

Aktywiści podejrzewają, że decyzja w ich sprawie zapadła w związku ze zbliżającymi się wyborami do Dumy Państwowej, które mają się odbyć 19 września. „Te cele i zadania, jakie sobie stawiamy, widocznie są jakoś sprzeczne z interesami klasy rządzącej. Zdajemy sobie sprawę, z jakim ryzykiem się teraz zetkniemy, ale będziemy nadal monitorować obecną kampanię wyborczą” – podkreślił lider „Gołosu”.

Rosja: Bliska współpracowniczka Nawalnego uciekła za granicę?

Lubow Sobol pracowała dla założonej przez Aleksieja Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją.

Kreml uderza w opozycję

Przed wrześniowymi wyborami Kreml dociska także śrubę tzw. antysystemowej opozycji. W ostatnich tygodniach zapadło kilka wyroków wobec najbliższych współpracowników przebywającego obecnie w łagrze lidera antykremlowskiej opozycji Aleksieja Nawalnego.

Sądy skazują ich za „naruszanie rozporządzeń przeciwepidemicznych” jak zakwalifikowano informowanie przez nich o niedawnych ulicznych protestach w obronie Nawalnego. Wyroki 1,5 roku ograniczenia wolności usłyszeli w związku z tym m.in. związany z Fundacją Walki z Korupcją prawnicy Lubow Sobol i Nikołaj Łaskin.

W poniedziałek (16 sierpnia) natomiast tę samą karę nałożono na rzeczniczkę prasową Nawalnego Kirę Jarmysz. Swoje miejsce zamieszkania od teraz przez 18 miesięcy Jarmysz będzie mogła opuszczać tylko po uzyskaniu odpowiedniej zgody władz.

Jednocześnie pojawiły się niepotwierdzone dotąd oficjalnie informacje o wyjeździe Lubowi Sobol z Rosji w obawie przed dalszymi represjami.