Nowe restrykcje USA dla dyplomatów z Chin. Pompeo: „My tylko wymagamy wzajemności”

Sekretarz Stanu Mike Pompeo

Sekretarz Stanu Mike Pompeo, źródło: flickr.com all creative commons Gage Skidmore

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo poinformował w środę o planach wprowadzenia ograniczeń pracy chińskich dyplomatów, przebywających na placówkach w Stanach Zjednoczonych. Restrykcje mają być odpowiedzią na sposób traktowania przedstawicieli USA przez rząd w Pekinie.

 

W wystosowanym w środę oświadczeniu Pompeo zarzucił Pekinowi, że przez lata władze Chińskiej Republiki Ludowej ograniczały pracę amerykańskich dyplomatów w Chinach. „To działanie, które nie mieści się w standardach dyplomatycznych”, stwierdził szef amerykańskiej dyplomacji.

„ChRL prowadzi nieprzejrzystą procedurę akredytacji (dziennikarzy – red.), co ma na celu uniemożliwienie amerykańskim przedstawicielom wykonywanie pracy i porozumiewanie się z obywatelami Chin. Organizacja wydarzeń kulturalnych i spotkań, jak również odwiedzanie uniwersytetów przez dyplomatów ze Stanów Zjednoczonych są regularnie utrudniane”, pisze sekretarz stanu USA.

Pompeo podkreślił, że podczas gdy chiński rząd nakładał restrykcje na amerykańskich dygnitarzy, „w Stanach Zjednoczonych dyplomaci ChRL mogli zawsze liczyć na nieograniczony dostęp do amerykańskiego społeczeństwa.

"Made in USA" a "made in China": Donald Trump z nominacją. Krytykuje Bidena i obiecuje cud gospodarczy

Podsumowanie trwającej 4 dni konwencji Republikanów w USA. Donald Trump oficjalnym kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Mike Pence z nominacją na wiceprezydenta.

Ograniczenia dla chińskich dyplomatów

„W odpowiedzi na wieloletnie ograniczenia nakładane na amerykańskich dyplomatów i brak zaangażowania we współpracę w kluczowych sprawach na zasadzie wzajemności i wzajemnego szacunku, Departament Stanu zmuszony jest wprowadzić nowe wymagania w stosunku do dyplomatów ChRL”, napisano w oświadczeniu.

Jak wyjaśnił Mike Pompeo, chińscy dyplomaci będą odtąd potrzebowali zgody Departamentu USA na składanie wizyt w kampusach uniwersyteckich, spotkania z członkami lokalnych władz, a także na organizację wydarzeń kulturalnych z udziałem powyżej 50 osób przez chińską ambasadę i inne placówki dyplomatyczne ChRL na terenie Stanów Zjednoczonych

Departament Stanu podejmie również działania w celu zapewnienia, że wszystkie oficjalne konta ambasady i konsularnych mediów społecznościowych ChRL są prawidłowo zidentyfikowane.

„Stany Zjednoczone wymagają wzajemności w dostępie do instytucji kulturalnych i edukacyjnych dla amerykańskich dyplomatów na całym świecie. Nowe ograniczenia dotyczące pracy dyplomatów ChRL są bezpośrednią odpowiedzią na nadmierne ograniczenia pracy naszych dyplomatów nałożone przez rząd ChRL”, wyjaśnił Pompeo.

„Jeśli Chińska Republika Ludowa zniesie restrykcje nałożone na dyplomatów USA, jesteśmy gotowi na podjęcie analogicznego kroku (w stosunku do chińskich dyplomatów – red.), podkreślił sekretarz stanu.

USA: Mike Pompeo z wizytą na Bliskim Wschodzie. Z kim się spotyka?

Celem wizyty Mike’a Pompeo jest pomoc w budowaniu poprawnych relacji Izraela z kolejnymi państwami arabskimi?

Konflikt Waszyngtonu z Pekinem

Konflikt USA z ChRL zapoczątkowany został przez wojnę taryfową. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przez długi czas oskarżał Chiny o niesprawiedliwe praktyki handlowe i kradzież własności intelektualnej.

„Przez wiele lat Chiny (i wiele innych państw) wyzyskiwało Stany Zjednoczone w kwestiach handlowych, kradzieży własności intelektualnej i w wielu, wielu innych. Nasz kraj tracił SETKI MILIARDÓW DOLARÓW rocznie na rzecz Chin, bez perspektywy na powstrzymanie tego procesu.” pisał Trump na Twitterze (pisownia oryginalna).

Pekin obawia się z kolei, że Stany Zjednoczone podejmują wszelkie możliwe działania na rzecz powstrzymania ambicji Chin, by stać się największą gospodarską świata.

Spór na linii Pekin – Waszyngton przeniósł się następnie na inne, niezwiązane bezpośrednio z gospodarką pola działalności. USA oskarżyły Chiny o łamanie praw człowieka w kontekście brutalnego tłumienia protestów w Hong Kongu. Inną osią konfliktu jest budowa wysp przez Chiny na Morzu Południowochińskim i prowadzonych w regionie operacji wojskowych. Za te działania Waszyngton postanowił ukarać Chiny sankcjami.

Donald Trump obwinia także Pekin o niewystarczające działania w kwestii powstrzymania pandemii i o ukrywanie przez długi czas faktu istnienia wirusa. „Na całym świecie rozprzestrzenia się koronawirus, bardzo zły „prezent” od Chin. Niedobrze!”, stwierdził Trump w jednym ze swoich wpisów na Twitterze, krytykującym rzekome zaniechania Chin.

USA nałożyły sankcje na Chiny za działania na Morzu Południowochińskim

Chodzi o budowę przez Pekin sztucznych wysp i innych instalacji wojskowych na spornych terytoriach morskich. Morze Południowochińskie to od kilkunastu lat jeden z najbardziej zapalnych rejonów świata.

Upadek dyplomacji?

W końcu konflikt dotknął również relacji dyplomatycznych między dwoma państwami. O rzekomo nieprawidłowym traktowaniu przez władze ChRL amerykańskich dyplomatów informowali już w ubiegłym roku podczas jednego z briefingów przedstawiciele Departamentu Stanu.

„Dyplomaci z USA mają ograniczony dostęp do społeczeństwa, lokalnych urzędników, uniwersytetów czy jednostek badawczych”, stwierdził jeden z pracowników Departamentu. „To ważne dla nas instytucje z perspektywy wykonywania naszej pracy”, podkreślił.

Członkowie Departamentu Stanu ujawnili, że nałożenie ograniczeń na dyplomatów z Chin było planowane już od dłuższego czasu. Zaznaczono jednak, że inicjatywa wprowadzenia restrykcji nie jest bezpośrednio powiązana z innymi sprawami będącymi przedmiotem sporu między USA a Chinami, takimi jak kwestie gospodarcze czy prawa człowieka.

Ponadto zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny zamknęły na swoich terenach po jednym z konsulatów drugiej strony. USA zamknęły konsulat Chin w Houston, zaś Chiny amerykańską placówkę dyplomatyczną w Chengdu. Oba państwa oskarżyły się wówczas nawzajem o działalność szpiegowską.

Oliwy do ognia w relacjach dyplomatycznych, dolała również wizyta Alexa Azara na Tajwanie. Została ona potępiona przez ChRL, która nie uznaje autonomii wyspy. Chiny domagają się od państw trzecich, by te nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych z rządem w Tajpej. Przypuszcza się, że odwiedziny Azara miały na celu głównie sprowokowanie Chin.

Sekretarz zdrowia USA na Tajwanie. Chiny krytykują wizytę

Sekretarz zdrowia USA Alex Azar odwiedził Tajwan. Była to pierwsza oficjalna wizyta tak wysoko postawionego amerykańskiego urzędnika od 1979 r. na terytorium, które Chiny uważają za swoją prowincję. Wizyta spotkała się z krytyką władz w Pekinie.
 

Alex Azar, sekretarz zdrowia …

Uczelnie na celowniku

Jeden z najnowszych sporów między Pekinem a Waszyngtonem dotyczy Instytutów Konfucjusza, chińskiej inicjatywy mającej na celu edukację studentów z całego świata w zakresie języka i kultury chińskiej.

W sierpniu Departament Stanu uznał Instytuty Konfucjusza za „zagraniczną misję ChRL”, twierdząc, że przyczyniają się one do rozprzestrzeniania propagandy chińskiego rządu i wywieranie „szkodliwego” wpływu na studentów. „Instytuty Konfucjusza są częścią globalnych działań Komunistycznej Partii Chin i jej aparatu propagandy”, stwierdzono.

Departament podkreśla, że amerykańskie uczelnie wyższe powinny podjąć decyzję, czy kontynuować współpracę z Chinami w ramach Instytutów Konfucjusza, a jeśli tak, to w jakiej formie. Zapowiedziano, że uniwersytety w całym kraju dokonają przeglądu treści nauczania proponowanych przez Instytuty pod kątem występowania w nich przekazu propagandowego.

Chiny wyraziły natychmiastowy sprzeciw wobec decyzji USA. Zdaniem Pekinu podobne działania mają negatywny wpływ na funkcjonowanie wspólnych projektów amerykańsko-chińskich. Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych wezwał Stany Zjednoczone do „porzucenia mentalności rodem z zimnej wojny i zaprzestania polaryzacji edukacji”.

USA: Instytuty Konfucjusza "działaniem propagandowym". Pekin odpowiada

Stany Zjednoczone uznały Instytuty Konfucjusza, inicjatywę mającą na celu promowanie kultury chińskiej, za działanie propagandowe rządu w Pekinie. Chiny odpierają zarzuty.

Co dalej z relacjami USA – Chiny?

Donald Trump przedstawił w ostatnim czasie swoją listę 50 priorytetów na drugą kadencję. Nie wynika z niej jednak, że dotychczasowy prezydent planuje załagodzić relacje z Pekinem. Za jeden z najważniejszych celów uznaje natomiast sprowadzenie pracowników i firm z Chin do Stanów Zjednoczonych.