Rekonstrukcja polskiego rządu w najbliższych dwóch tygodniach

Premier Mateusz Morawiecki w Parlamencie Europejskim, źródło: ec.europa.eu/avservices

Premier Mateusz Morawiecki w Parlamencie Europejskim, źródło: Komisja Europejska (ec.europa.eu/avservices)

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wczoraj, że w najbliższych dwóch tygodniach dojdzie do rekonstrukcji rządu. W związku z wyborem do Parlamentu Europejskiego z rządowych funkcji zrezygnuje bowiem osiem osób.

 

W poniedziałek (27 maja) po południu Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła oficjalne wyniki niedzielnych wyborów do PE. Wygrało je wyraźnie rządzące Prawo i Sprawiedliwość otrzymując 45,38 proc. głosów wobec 38,47 proc. Koalicji Europejskiej.

Wybory do PE w Polsce: PiS przed Koalicją Europejską

Wczorajsze wybory do PE w Polsce wygrało Prawo i Sprawiedliwość przed Koalicją Obywatelską – wynika z opublikowanego przed północą sondażu late poll Ipsosu dla TVN24 (to wyniki skorygowane o dane z PKW). Sondażowa frekwencja według tego sondażu wynosi 43,4 proc.

Morawiecki: Będzie trochę żal

“Będzie na pewno trochę żal, bo było to znakomite grono kolegów” – przyznał w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki w TVP. “Ale taki był ich wybór” – dodał. Zapowiedział przy tym, że dojdzie do “pewnych zmian” w rządzie. “Jest przepis, że w ciągu dwóch tygodni po ogłoszeniu wyników wyborów nowi europarlamentarzyści muszą pozbyć się swoich poprzednich funkcji; to zarysowuje perspektywę czasową” – poinformował szef rządu.

Europosłami zostali wicepremier Beata Szydło, szef MSWiA Joachim Brudziński, minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, szefowa MEN Anna Zalewska, a także minister w KPRM ds. Pomocy humanitarnej Beata Kempa i rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Mandaty uzyskali także wiceministrowie: sprawiedliwości Patryk Jaki, inwestycji i rozwoju Andżelika Możdżanowska oraz wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski.

Do PE dostała się ponadto rzeczniczka partii rządzącej Beata Mazurek i wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Zmiany dotyczyć będą także Sejm, skąd do Brukseli i Strasburga pojedzie 16 posłów PiS.

Kandydaci PiS w majowych wyborach do PE

PiS przekazał w piątek kolejne nazwiska swoich kandydatów na europarlamentarzystów. Już wcześniej podano nazwiska otwierające listy Zjednoczonej Prawicy do Parlamentu Europejskiego, co wywołało spekulacje nt. rekonstrukcji rządu po majowym głosowaniu.

“Rzeczywiście osiągnęli znakomity sukces, więc dojdzie do pewnych zmian w Radzie Ministrów” – powiedział premier. “Mamy pewne przemyślenia, ale nie są to jeszcze skonkretyzowane propozycje” – dodał.

Premier: To jest święto demokracji

Mateusz Morawiecki zwrócił także uwagę na – jak to określił – rewelacyjną frekwencję w niedzielnych wyborach. Przypomniał, że wcześniej ani razu nie udało się w wyborach do unijnego zgromadzenia przekroczyć nawet 25 proc. “Teraz jest to blisko 50 proc. – 45 z haczykiem. I to rzeczywiście ten rekord świadczy o tym, że demokracja w Polsce ma się świetnie, że to święto demokracji, jak się nazywa wybory, sprawdziło się ze wszech miar” – ocenił szef rządu.

Zwrócił przy tym uwagę na niższą, niż w przypadku wcześniejszych wyborów, liczbę głosów nieważnych. “Proszę przypomnieć sobie wybory samorządowe w 2014 roku, to włos się na głowie jeżył, ile wtedy było tych nieważnych głosów” – powiedział Morawiecki. W jego ocenie do niespełna jednego procenta głosów nieważnych przyczyniło się wprowadzenie przezroczystych urn wyborczych, rzetelność liczenia głosów oraz „różni mężowie zaufania”.

PiS już walczy o wyborców do Sejmu i Senatu

Premier powiedział także, że PiS „od razu przystąpiło o walkę o serce i umysły wyborców na jesieni” choć cieszy się z “historycznego rekordu” osiągniętego w tych majowych. Wyjaśnił, że wynik głosowania w wyborach do PE – 45,38 proc. – to „najwyższy wynik jakiejkolwiek partii w jakichkolwiek wyborach od 1989 roku”. “Naprawdę jest się z czego cieszyć” – podkreślił szef rządu.

Prezes PiS: Rozstrzygający bój jesienią

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapewniał wczoraj wieczorem, że jego ugrupowanie jest “gwarancją polskiej suwerenności, polskiej niezależności i polskiej drogi do przodu”. Zapewniał także, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość pozostanie przy władzy, to Polaków nie będą dotyczyły dzisiejsze zagrożenia.

Dobry prognostyk dla PiS

Z najnowszego sondażu CBOS wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbywały się w maju, to PiS poparłoby aż 46 proc. osób deklarujących udział w głosowaniu, a PO  jedynie 20 proc. Do Sejmu dostałyby się jeszcze dwie partie: po 6 proc. głosowałoby bowiem na Wiosnę Roberta Biedronia i Kukiz’15.

Progu wyborczego nie przekroczyłyby natomiast m.in. PSL, Nowoczesna ani SLD. W porównaniu z zeszłym miesiącem poparcie dla PiS wzrosło o 3 proc., a PO – o 2 proc. O tyle samo wzrosły notowania Kukiz’15, a Wiosny o 1 punkt procentowy.

Według tego sondażu progu wyborczego nie przekroczyłyby: PSL, które mogłoby liczyć na 4 proc. głosów (bez zmian od kwietnia); SLD – 2 proc (spadek o 1 proc.) oraz KORWiN, Nowoczesna, Partia Razem i Ruch Narodowy, które uzyskałyby poparcie jedynie jednego procenta wyborców. Ponadto 11 proc. badanych nie umiało powiedzieć na kogo zagłosuje (to spadek o 3 proc. od kwietnia).

CBOS przeprowadził sondaż w dniach 16-23 maja 2019 r. na liczącej 1138 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych.

Maciej Gdula: Kaczyński nie może rządzić bardziej niż teraz

Opozycja nie wyraża przeciwnych PiS-owi wartości, tylko jest przeciwna PiS-owi, żeby odebrać mu władzę. Nie wiadomo jednak po co. Nie ma w tym żadnej treści etycznej – uważa prof. Maciej Gdula* w rozmowie o tym, dlaczego wybory w 2015 r. …