Reakcje na głosowanie w Izbie Gmin nad umową brexitową

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, źródło consilium

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, źródło consilium

Głosowanie w Izbie Gmin nad projektem umowy regulującej warunki brexitu było bacznie obserwowane w wielu europejskich stolicach. W komentarzach dominuje nadzieja, że uda się jeszcze wypracować porozumienie między Wielką Brytanią a UE.

 

Jako jeden z pierwszych na wynik głosowania w Izbie Gmin zareagował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. „Jeśli porozumienie jest niemożliwe, a nikt nie chce braku porozumienia, to kto wreszcie będzie miał odwagę powiedzieć, jakie jest jedyne pozytywne rozwiązanie?” – napisał na Twitterze.

Wypowiedź Tuska odczytano jako sugestię, aby rząd w Londynie odwołał brexit. Taka sytuacja jest możliwa, bowiem Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Wielka Brytania ma prawo uczynić to jednostronnie. Rzecznik przewodniczącego Rady Europejskiej poinformował, że Tusk jeszcze wczoraj odbył konsultacje telefoniczne ze stolicami wszystkich państw członkowskich i uzyskał zapewnienie, że wszystkie kraje zachowają wobec brexitu solidarność.

Natomiast przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker napisał, że przyjął wiadomość o odrzuceniu przez Izbę Gmin projektu umowy „z żalem”. Wezwał przy tym Wielką Brytanię, aby jak najszybciej wyjaśniła swoje obecne zamiary. „Nie ma już właściwie czasu!” – ponaglał.

Unia Europejska będzie także ze swojej strony kontynuować proces ratyfikacji brexitu, o czym zapewnił wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. W marcu projekt umowy ma być głosowany na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego. „Piłka jest po stronie Wielkiej Brytanii, my jesteśmy zdeterminowani, aby przeprowadzić proces ratyfikacji” – potwierdziła minister ds. europejskich sprawującej obecnie prezydencję Rumunii Melania Ciot.

Zmian w umowie nie będzie

Najwięcej kontrowersji wśród brytyjskich posłów wzbudził tzw. mechanizm backtsop, który przewiduje czasowe pozostawienie Irlandii Północnej w unii celnej (do czasu zawarcia nowej umowy handlowej między Wielką Brytanią a UE). Główny negocjator porozumienia ze strony Unii Europejskiej Michel Barnier wykluczył jednak usunięcie zapisów dotyczących mechanizmu awaryjnego.

W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele Parlamentu Europejskiego. Lider frakcji chadeków (Europejska Partia Ludowa) Manfred Weber apelował do brytyjskich władz: „Mamy różne obozy, różne podziały, ale proszę powiedzcie nam, czego chcecie, co chcecie osiągnąć.”

Reprezentujący frakcję Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów przewodniczący Komisji Spraw Gospodarczych i Monetarnych (ECON) Roberto Gualtieri sugerował zaś przeprowadzenie ponownego referendum. „Może nadszedł czas, by to obywatele wypowiedzieli się, czy to w nowych wyborach, czy w nowym referendum?” – pytał.

Brexit: Co dalej?

Odrzucenie przez Izbę Gmin projektu umowy brexitowej między Wielką Brytanią a Unią Europejską skomplikowało proces opuszczania przez Brytyjczyków UE. Istnieje teraz kilka – mniej lub bardziej prawdopodobnych – scenariuszy.
 
1. Brexit bez umowy, czyli tzw. no-deal brexit
To bardzo prawdopodobny rozwój wydarzeń. …

Reakcje w europejskich stolicach

Prezydent Francji Emmanuel Macron wyraził swoje rozczarowanie odrzuceniem przez Izbę Gmin porozumienia. Oświadczył, że UE „poszła już na wszystkie możliwe ustępstwa”. „Osiągnęliśmy maksimum tego, co mogliśmy zrobić z tą umową i nie przestaniemy bronić europejskich interesów tylko po to, by rozwiązywać wewnętrzne polityczne problemy Wielkiej Brytanii” – powiedział Macron.

Francuski prezydent przypomniał, że Londyn ma możliwość odłożenia brexitu w czasie. Dodał jednak, że „stwarza to wiele niepewności i zmartwień.” „Scenariusz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez umowy przeraża jednak wszystkich” – zastrzegł.

Również Berlin nie widzi szans na kolejne ustępstwa ze strony UE. „Już mamy kompromis. Gdyby można było zaoferować coś więcej, to byłoby to na stole już tygodnie temu” – powiedział minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas. Jego zdaniem trudne będzie także przesunięcie terminu brexitu, ponieważ w maju odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego i należy w nich uwzględnić to, czy Wielka Brytania jest członkiem UE czy nie.

„To ma sens tylko wtedy, gdy istnieje droga, która ma na celu doprowadzenie do porozumienia między Unią Europejską i Wielką Brytanią, a obecnie nie takie jest stanowisko większości w brytyjskim parlamencie” – powiedział Maas. Dodał, że wiele będzie zależeć od sytuacji wewnętrznej w Wielkiej Brytanii i tego, jak będzie funkcjonował rząd. „Upadek gabinetu May jeszcze bardziej skomplikowałby i tak złożoną sytuację. Do prowadzenia negocjacji potrzebujemy stabilnego rządu w Wielkiej Brytanii” – ocenił szef niemieckiej dyplomacji.

Z kolei władze Włoch oświadczyły, że będą działać w kierunku „ograniczenia negatywnych skutków brexitu”. „W oczekiwaniu na wyjaśnienie zamiarów brytyjskiego rządu w sprawie dalszego rozwoju wydarzeń rząd Włoch będzie dalej pracować w ścisłym kontakcie z instytucjami i innymi państwami członkowskimi UE, by ograniczyć negatywne konsekwencje brexitu, a zwłaszcza, by zagwarantować prawa włoskich obywateli w Zjednoczonym Królestwie i obywateli brytyjskich we Włoszech, stabilność rynków i sektorów bankowego, ubezpieczeniowego i finansowego” – głosi oświadczenie premiera Giuseppe Contego.

Brytyjski parlament zdecydowanie odrzucił umowę ws. brexitu

Za przyjęciem wynegocjowanego z Brukselą porozumienia określającego warunki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE opowiedziało się wczoraj wieczorem 202 deputowanych, a za jego odrzuceniem – 432, w tym 118 posłów rządzącej Partii Konserwatywnej, czyli 37,2 proc. klubu parlamentarnego premier Theresy May.

Głos zabrał także polski premier Mateusz Morawiecki. „Bezumowny brexit jest złym rozwiązaniem tak dla Wielkiej Brytanii, jak i samej UE. Razem z naszymi partnerami w UE odniesiemy się do nowych propozycji brytyjskich w tej sprawie. Zrobimy wszystko, by naszym obywatelom i firmom zapewnić maksimum przewidywalności i bezpieczeństwa” – napisał na Twitterze Morawiecki.

Minister ds. europejskich Konrad Szymański poinformował natomiast, że polski rząd nie przerywa prac nad legislacją, która ma dostosować polskiego prawo do sytuacji po brexicie. „W zeszłym tygodniu opublikowano projekt ustawy dotyczącej zasad pobytu Brytyjczyków na terenie Polski w razie bezumownego brexitu. Kolejne projekty legislacyjne pojawią się wkrótce. Trwa wzmacnianie kadrowe służb celnych i weterynaryjnych” – oświadczył Szymański.