Przymusowe badania ginekologiczne na lotnisku w Doha. Katar przeprasza za „niedogodności”, ale uważa, że było to usprawiedliwione

Lotnisko Hamad w Doha to popularny punkt przesiadkowy (Photo by Miu Sua on Unsplash)

Lotnisko Hamad w Doha to popularny punkt przesiadkowy (Photo by Miu Sua on Unsplash)

Katarskie władze „żałują niedogodności oraz cierpień”, jakie spotkały kobiety zmuszone do poddania się na lotnisku w Doha inwazyjnemu badaniu ginekologicznemu, po tym jak w lotniskowej toalecie znaleziono porzuconego noworodka. Rząd Kataru uważa jednak, że miał prawo w ten sposób szukać matki dziecka.

 

Do incydentu doszło 2 października w międzynarodowym porcie lotniczym Hamad. To główny hub lini lotniczej Qatar Airways i miejsce, gdzie przesiada się wielu podróżujących między Europą i Ameryką Północną, a Azją i Australią.

Co zdarzyło się na lotnisku w Doha?

W jednej z lotniskowych łazienek personel sprzątający znalazł porzucone, niedawno urodzone dziecko. Noworodek był zapakowany w foliową torbę i schowany w koszu na śmieci. Na wierzchu ktoś położył dużo papierowych ręczników.

Dziecko na szczęście odnaleziono szybko i nic się mu nie stało, ale władze lotniska zawiadomiły policję, która postanowiła odnaleźć być może przebywającą jeszcze na lotnisku pasażerkę, która mogła być matką dziecka.

W tym celu postanowiono przeprowadzić przymusowe badania ginekologiczne wielu przebywającym w terminalu kobietom, w tym takim, które już znajdowały się na pokładzie samolotu.

O sprawie zrobiło się głośno, ponieważ zaalarmowały o niej pasażerki lotu z Doha do Sydney, które zostały wyprowadzone z pokładu gotowej do startu maszyny. Było to w sumie 18 kobiet – 13 obywatelek Australii oraz 5 kobiet o innym obywatelstwie.

Matki porzuconego dziecka do dziś nie odnaleziono

W sumie poddano badaniom ginekologicznym (przeprowadziła je specjalnie sprowadzona lekarka-położniczka) pasażerki 10 lotów. Tym starszym tylko uciśnięto brzuch, aby sprawdzić czy nie ma śladów niedawno przebytej ciąży, ale te młodsze musiały się rozebrać i poddać inwazyjnemu badaniu ginekologicznemu.

Ostatecznie u żadnej z nich nie stwierdzono śladów niedawno przebytej ciąży czy porodu i wszystkie wróciły na pokłady swoich samolotów. Teoretycznie poddanie się badaniu było dobrowolne, ale bez jego przeprowadzenia kobietom groziło pozostanie na lotnisku do czasu wyjaśnienia sprawy. A w czasie pandemii koronawirusa utrata lotu może mieć poważne konsekwencje.

Nie ma więc informacji, aby którakolwiek z kobiet odmówiła badania. Z drugiej strony, australijscy prawnicy – m.in. cytowany przez australijskie media prof. Wolfgang Babeck, który akurat był 2 października na pokładzie samolotu Doha-Sydney – twierdzą, że w takiej sytuacji trudno mówić o prawdziwie dobrowolnym badaniu, ponieważ presja na kobiety była na lotnisku Hamad ogromna.

Matki porzuconego w lotniskowej toalecie noworodka nie odnaleziono do dziś. Samo dziecko, które wciąż nie otrzymało żadnego imienia i nie wiadomo nawet jakiej jest narodowości – znajduje się pod opieką lekarzy w dziecięcym szpitalu w Doha. Noworodek – to dziewczynka – ma być w idealnym zdrowiu.

Czy znów mamy czekać sto lat na równouprawnienie płci?

Przy obecnym tempie zmian osiągnięcie równości kobiet i mężczyzn w Europie zajmie ponad sto lat i to mimo faktu, że UE odgrywa wiodącą rolę w promowaniu praw kobiet – przedstawiamy opinię Indrė Vareikytė, delegatki Litewskiej Rady Młodzieży w Europejskim Komitecie …

Australia protestuje

Tymczasem Australijki, które nagłośniły po wylądowaniu w swoim ojczystym kraju przebieg incydentu na lotnisku w Doha, poskarżyły się swoim władzom. Rząd w Canberze wystosował do władz Kataru natychmiastowy protest.

„Australijski rząd jest głęboko zaniepokojony sposobem, w jaki potraktowano pasażerki podróżujące niedawno liniami Qatar Airways z lotniska w Dosze. To rażąco niewłaściwe. Kobiety nie miały szansy wyrazić zgody na podstawie pełnej informacji i w sposób całkowicie dobrowolny” – głosi oświadczenie australijskiego rządu.

Z kolei minister spraw zagranicznych Australii Marise Payne stwierdziła, że „w życiu nie słyszała o niczym podobnym, w jakimkolwiek kontekście”, a także, że było to wydarzenie „niezwykle niepokojące, obraźliwe, zatrważające”.

Władze Australii zażądały od władz Kataru szczegółowych wyjaśnień i zapowiedziały, że po przeanalizowaniu przedstawionego przez Katarczyków raportu podejmą decyzję o ewentualnych dalszych działaniach.”

Polska nie jest jedyna. Turcja wypowie konwencję stambulską?

Decyzja zapadnie w przyszłym tygodniu. Sprawa budzi kontrowersję także w rodzinie prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana.

Katar się tłumaczy

Władze Kataru ostatecznie przyznały, że doszło na lotnisku Hamad to takiego incydentu. W oficjalnym stanowisku katarskiego MSZ napisano o „ubolewaniu z powodu przysporzenia cierpień kobietom”, ale podkreślono, że samo działanie było uprawnione, ponieważ służyło odnalezieniu sprawców przestępstwa.

W konserwatywnym muzułmańskim Katarze karalne są wszelkie pozamałżeńskie stosunki seksualne, a tym bardziej poczynanie w taki sposób dzieci. Można z tego powodu nawet trafić do więzienia.

„Jego wysokość, szejk Chalid ibn chalifa ibn Abd al-Aziz at-Tani, a także premier i minister spraw wewnętrznych Kataru zlecili przeprowadzenie spójnego, transparentnego śledztwa w sprawie incydentu z 2 października. Jego wyniki zostaną przekazane naszym międzynarodowym partnerom” – głosi rządowe katarskie oświadczenie.

Zapewniono w nim też, że „państwo Katar pozostaje wierne zobowiązaniu zapewnienia bezpieczeństwa i komfortu wszystkim podróżującym przez nasz kraj”. Ale jednocześnie stwierdzono też, że „tak poważne i zagrażające życiu naruszenie prawa wywołało natychmiastowe poszukiwania rodziców (porzuconego dziecka – przyp. red.), także na pokładach samolotów”.

W interpretacji władz Kataru noworodek „został uratowany przed szokującą próbą dokonania morderstwa”, a to usprawiedliwiało wszelkie, nawet tak daleko posunięte działania policji i obsługi lotniska.

„Chociaż celem tego poszukiwania, co do którego decyzja zapadła błyskawicznie, było upewnienie się, że sprawcy tej okropnej zbrodni nie uciekną, państwo Katar żałuje, jeśli to działanie spowodowało cierpienie czy naruszenie wolności osobistej którejkolwiek z osób podróżujących” – napisało katarskie MSZ.

Równouprawnienie płci od lat jest priorytetem UE, ale wciąż daleko mu do rzeczywistości – Ursula von der Leyen

Komisja Europejska przedstawiła swoją strategię na rzecz równouprawnienia płci. Chodzi nie tylko o równość kobiet i mężczyzn na rynku pracy, ale także o walkę z przemocą domową.

 

Dane Komisji Europejskiej jasno pokazują, że na rynku pracy w Unii Europejskiej kobiety mają …

Australia odpowiada Katarowi

Władze Australii jednak nie poczuły się usatysfakcjonowane katarską odpowiedzią. „To oburzające traktowanie, którego nie można akceptować. Mój rząd będzie nadal nieustępliwie poszukiwać odpowiedzi i upewni się, że taka sytuacja nigdy więcej się nie powtórzy. Jako ojciec córek drżę na samą myśl, że jakakolwiek kobieta, Australijka czy nie, mogłaby być tak potraktowana” – oświadczył australijski premier Scott Morrison.

Zapowiedział, że jego rząd „podejmie decyzje dotyczące kolejnych działań, kiedy pozna wyniki śledztwa”. Nie wykluczył nawet domagania się w imieniu przebadanych inwazyjnie Australijek odszkodowań. Zapowiedział też śledztwo australijskiej policji w sprawie incydentu na lotnisku Hamad w Doha.

Również organizacje broniące praw człowieka nie zostawiają suchej nitki na działaniach rządu Kataru. „Nigdy nie słyszałam o żadnym katarskim przepisie, który zobowiązywałby władze do przeprowadzania przymusowych badań ginekologicznych. A oni jeszcze potraktowali jak podejrzaną o zbrodnię każdą kobietę, która akurat była w wieku rozrodczym” – stwierdziła w rozmowie z „New York Times” Rothna Begum, która kieruje programem ds. Bliskiego Wschodu w organizacji Human Rights Watch.