Przewrót wojskowy w Gwinei. Junta obiecuje rząd jedności narodowej

Przywódca wojskowej junty w Gwinei ppłk. Mamady Doumbouya, źródło: Forces armées de la Guinée

Przywódca wojskowej junty w Gwinei ppłk. Mamady Doumbouya, źródło: Forces armées de la Guinée

Grupa oficerów wojsk specjalnych przeprowadziła wojskowy zamach stanu i przejęła władzę w zachodnioafrykańskiej Gwinei. Puczyści uwięzili dotychczasowego prezydenta i zapowiedzieli stworzenie rządu jedności narodowej po „okresie przejściowym”.

 

Do zamachu stanu w Gwinei doszło w niedzielę (5 września), ale długo z tej liczącej 13 mln mieszkańców republiki docierały sprzeczne wiadomości. Przywódca puczystów, dowodzący jednostką specjalną 41-letni podpułkownik Mamady Doumbaya, oświadczył, że z jego rozkazu zatrzymany został 83-letni prezydent Alpha Condé.

Ale Ministerstwo Obrony natychmiast temu zaprzeczyło, a jednocześnie zapewniło, że sytuacja w kraju jest opanowana, większość armii nie przyłączyła się do buntu, zaś spiskowcy niebawem zostaną aresztowani.

Zambia: Lider opozycji triumfuje w wyborach prezydenckich

Hakainde Hichilema pokonał urzędującego prezydenta Edgara Lungu już w pierwszej turze głosowania.

Szef junty przemówił w telewizji

Wczoraj jednak okazało się, że w dzielnicy rządowej w gwinejskiej stolicy – Konakry – trwały zacięte walki, które ostatecznie zakończyły się zwycięstwem puczystów. Po kilku godzinach podpułkownik Doumbaya wystąpił też w państwowej telewizji, której siedzibę zajęły jego oddziały.

W przemówieniu szef wojskowej junty ogłosił wprowadzenie od godziny 20:00 miejscowego czasu bezterminowej ścisłej godziny policyjnej, a także zwołał specjalne spotkanie z wszystkimi członkami rządu oraz szefa najważniejszych państwowych instytucji.

Doumbaya zapowiedział też, że kto się na owym spotkaniu nie pojawi, zostanie potraktowany jako „buntownik”. Obiecał jednocześnie, że „nie będzie żadnych polowań na czarownice”, a ponadto „po okresie przejściowym zostanie powołany rząd jedności narodowej”.

Szef puczystów zapewnił, że prezydent Condé został pozbawiony urzędu i znajduje się w rękach ludzi Doumbay’i, ale ma nie grozić mu żadne niebezpieczeństwo. Krótko potem opublikowano zdjęcie obalonej głowy państwa w towarzystwie kilku uzbrojonych po zęby komandosów. Condé na zdjęciu siedzi wygodnie na kanapie i wygląda na spokojnego, choć nieco zrezygnowanego.

Tunezja: Prezydent przedłuża zawieszenie parlamentu bezterminowo

Tunezyjski prezydent Kais Saied zawiesił 25 lipca parlament na 30 dni. Teraz przedłużył to już bez podawania terminu zakończenia. Głowa państwa tłumaczy to „ratowaniem państwa przed upadkiem”, ale zwolennicy rządu oskarżają go o zamach stanu.

 

Na mocy lipcowej decyzji prezydenta Kaisa …

Gwinea w kryzysie politycznym

W Gwinei od niemal roku trwał głęboki kryzys polityczny po tym jak w październiku Condé po raz trzeci z rzędu wygrał wybory prezydenckie i w listopadzie zaczął kolejną prezydencką kadencję.

Jego polityczni oponenci zarzucali mu jednak wyborcze fałszerstwa i chęć skupienia coraz więcej władzy w jednych rękach. A także zwracali uwagę, że nie można obejść konstytucyjnego limitu dwóch kadencji. Przeciw wynikom wyborczym organizowano uliczne protesty, a wybuchłe podczas ich tłumienia zamieszki kosztowały życie kilkudziesięciu osób.

Tymczasem Gwinea to jeden z najbiedniejszych i najbardziej skorumpowanych krajów świata. Gwinejskie PKB per capita ledwo przekracza 1 tys. dolarów, a ponad połowa mieszkańców żyje poniżej progu ubóstwa, a aż 20 proc. poniżej ubóstwa skrajnego.

Podpułkownik Doumbaya poinformował, że zdecydował się przejąć władzę właśnie aby „rozprawić się z korupcją” i „zreformować państwo, aby poprawić warunki życia w nim”. Zapowiedział już, że konstytucja przestaje obowiązywać, a w najbliższym czasie zostanie napisana nowa i to w oparciu o nową ustawę zasadniczą przeprowadzone będą wybory.

Szef junty oświadczył też, że zamachu dokonano „w imieniu ludu”, a jego celem „nie jest powierzenie władzy jednemu człowiekowi, ale ludziom”. Wskazywał na to, że „stan naszych szpitali czy dróg w 62 lata po uzyskaniu niepodległości sprawił, że trzeba się było obudzić”.

Sudan przekaże w końcu byłego dyktatora Omara al-Baszira Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Były sudański prezydent oskarżany jest o kierowanie ludobójstwem, zbrodniami wojennymi i zbrodniami przeciw ludzkości w czasie wojny domowej w Darfurze.

Były francuski legionista i najsłynniejszy gwinejski komandos

Ciężko jednak na razie zweryfikować prawdomówność młodego oficera wojsk specjalnych, który przejął w Gwinei władzę. Popularność obalonego prezydenta Condé jednak w ostatnich miesiącach gwałtownie malała, więc na pewno sporo Gwinejczyków wiąże z przewrotem nadzieje.

Sam podpułkownik Doumbaya to zaś postać dotąd mało znana. Pochodzi jednak ze stanowiącego niecałe 30 proc. mieszkańców kraju plemienia Malinké, czyli tego samego, z którego wywodzi się Condé. Tak jak i obalony prezydent, przywódca puczystów pochodzi też z położonego na wschodzie Gwinei regionu Kankan.

Zanim stanął na czele gwinejskich jednostek specjalnych, Doumbaya służył we francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Szkolił się także w Izraelu, Wielkiej Brytanii, na Cyprze oraz w Senegalu i Gabonie.

Służąc w Legii Cudzoziemskiej brał zaś udział m.in. w misjach w Afganistanie, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Dżibuti i Republice Środkowoafrykańskiej. Zagranicą spędził łącznie 15 lat. Ma opinię bardzo zdolnego dowódcy, choć nie brak też komentarzy, że to głównie on takie opinie rozgłaszał.

Nigeria: Po siedmiu latach odnalazła się kolejna z porwanych dziewcząt ze szkoły w Chibok

W 2014 r. bojownicy z islamistycznej organizacji Boko Haram uprowadzili ze szkoły w mieście Chibok 276 uczennic.

Zbuntował się zausznik prezydenta

Co ciekawe to sam prezydent Condé namówił w 2018 r. Doumbayę do powrotu do Gwinei i objęcia stanowiska dowódcy miejscowych specjalsów. Dotąd uważany był za bliskiego obalonej głowie państwa.

Ponadto Doumbaya znajdował się na liście 25 członków władz, którym Unia Europejska groziła sankcjami za… tłumienie protestów przeciw prezydentowi Condé oraz łamaniu praw człowieka.

Czemu więc teraz Doumbaya się zbuntował? On sam tłumaczył to „obowiązkiem żołnierza, który musi ratować kraj” oraz cytował zmarłego w ubiegłym roku wojskowego, a potem kilkukrotnego cywilnego prezydenta Ghany Jerry’ego Rawlinsa, który także przejmował władzę w wyniku zamachów stanu tłumacząc, że „jeśli elity niszczą ludzi, wojsko musi ich bronić”.

Ale znów można podpułkownikowi Doumbayi zaufać lub nie. Zresztą wspomniany wyżej Rawlins po swoim pierwszych przewrocie w 1979 r. oddał władzę cywilom już po czterech miesiącach, ale gdy dokonywał zamachu po raz drugi w 1981 r. – stał na czele junty ponad 10 lat.

Potem jednak mundur zrzucił, wygrywał uczciwie wybory prezydenckie, a w 2001 r. złożył urząd nie próbując swoich rządów przedłużać i odszedł na polityczną emeryturę w aurze obrońcy demokracji.

Madagaskar: Prokuratura aresztowała podejrzanych o zamach na prezydenta

Prokuratura generalna na Madagaskarze poinformowała o aresztowaniu kilku osób – w tym dwóch obywateli Francji – w związku z przygotowywaniem zamachu na prezydenta Andry’ego Rajoelinę.

 

Podejrzani zostali zatrzymani wczoraj (21 lipca) wieczorem. Prokuratura nie podała na razie więcej informacji na temat …

Niepewna przyszłość Gwinei

Jaki model wojskowych rządów obierze Doumbaya, trudno powiedzieć, ale historia niepodległej od 1958 r. Gwinei naznaczona jest raczej długimi rządami. Najpierw, aż do 1984 r., u władzy był główny przywódca ruchu niepodległościowego Ahmeda Sekou Touré.

Po jego śmierci rządy przejął w wyniku wojskowego zamachu stanu generał Lansana Conté i stał na czele państwa przez 25 lat – aż do śmierci w 2008 r. Wówczas znów doszło do puczu, ale tym razem kapitan Moussa „Dadis” Camara utrzymał się u władzy tylko przez kilka miesięcy, a po nieudanym zamachu na jego życie zbiegł zagranicę.

Dopiero w 2010 r. doszło więc do pierwszych demokratycznych wyborów prezydenckich, które wygrał właśnie Alpha Condé, który został właśnie obalony przez Doumbayę, obiecującego, że z zasobnej w złoto i boksyty Gwinei wreszcie uczyni kraj dostatni.

Na razie jednak jego zamach stanu potępiły zarówno Unia Europejska, jak i Unia Afrykańska, a także USA i ONZ. Z kolei Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) zagroziła Gwinei sankcjami, jeśli obalone władze i zniesiona konstytucja nie zostaną szybko przywrócone.