Protesty w obronie sędziów w ponad 200 miastach Polski

Informacja o ogólnopolskim proteście w obronie sędziów, źródło iustitia

Informacja o ogólnopolskim proteście w obronie sędziów, źródło iustitia

Pod hasłem “Dziś Sędziowie – jutro Ty!” w ponad 200 miastach Polski tysiące ludzi protestowały przeciwko tzw. ustawie kagańcowej. Ludzie zebrali się przed sądami we wszystkich największych miastach kraju, a także w wielu mniejszych ośrodkach.

 

Duże demonstracje odbyły się m.in. w Warszawie, gdzie protest odbył się przed Sejmem, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Lublinie, Wrocławiu, Łodzi i Katowicach. Protesty zapowiedziano także pod polskimi ambasadami w Brukseli i Londynie oraz przed polskim konsulatem w Nowym Jorku.

Protest pod hasłem „Dziś sędziowie – jutro ty” zorganizowało kilkanaście środowisk prawniczych, w tym m.in. Komitet Obrony Demokracji,  Akcja Demokracja, Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” i „Themis”, stowarzyszenie prokuratorów „Lex Super Omnia”, Stowarzyszenie Adwokackie „Defensor Iuris”, Obywatele RP i Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Front Europejski i Warszawski Strajk Kobiet.

Organizatorzy zamieścili w internecie “odezwę” z wezwaniem do uczestniczenia w środowych manifestacjach. W tekście zwrócili uwagę, że PiS projektem ostatniej nowelizacji ustawy o sędziach wypowiada niezależnemu sądownictwu otwartą wojnę. Planuje bowiem – uzasadniają prawnicy – represje wobec sędziów i prokuratorów włącznie z wydaleniem z zawodu oraz nakazuje zaniechanie stosowania prawa europejskiego

“To koniec trójpodziału władzy oraz krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej!” – napisali organizatorzy. “Wyjdźmy na ulice w całej Polsce – solidarni z sędziami!” – zachęcali.

Projekt tzw. ustawy kagańcowej zmobilizował sędziów

Nowelizacją ustawy o sądach PiS prowadzi do powiększenia chaosu prawnego. Wielu prawników protestuje, twierdząc, że projekt jest niezgodny z konstytucją, stanowi zagrożenie dla praworządności w Polsce i wypycha kraj z UE.
 

Politycy obozu rządzącego powtarzają, mimo przedstawianych faktów, że wprowadzają jedynie …

Markiewicz apelował o solidarność

Przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Krystian Markiewicz, który uczestniczył w manifestacji w Warszawie apelował o solidarność . “Proszę państwa o jedną rzecz – o to, żebyśmy byli solidarni, wszyscy jak tu jesteśmy: i prawnicy, i górnicy, i hutnicy. Bo teraz ważą się losy nasze, naszych dzieci, naszej ojczyzny. Nie stać nas na komfort nicnierobienia i wygodnego siedzenia na kanapie” – przekonywał. “Pokażmy solidarność, pokażmy całej Europie, że jesteśmy godni tej wolności, że zawalczymy o nią, a wtedy inni też o nas zawalczą” – dodał szef Iustitii.

Demonstracja przed Sejmem

“Nie mogę Wam obiecać, że tę bitwę wygramy, ale mogę Wam obiecać, że sędziowie pokażą że nie tylko fajnie mówią o konstytucji, ale są w stanie wszystko zrobić w jej obronie” – powiedział przed Sejmem sędzia Igor Tuleya. “Sędziowie będą walczyli do końca” – zapewnił. “Jest nas 10 tysięcy i (…) będziemy dziesięcioma tysiącami barykad w tym kraju i będziemy bronili tej praworządności” – zapowiedział Tuleya. “Mogę wam też obiecać, że prędzej czy później zwyciężymy, bo zawsze jest tak, że dobro triumfuje nad złem” – dodał.

Inny sędzia stołecznego sądu okręgowego Piotr Gąciarek przekonywał, że sędziowie nie mogą dziś milczeć, ale zaprzeczał, by była to polityka. “Dzisiaj sędzia, który milczy, kiedy łamana jest konstytucja i nasze prawo do uczciwego procesu, to jest tak, jakby lekarz milczał, gdyby rząd zabronił mówienia o tym, że palenie papierosów jest szkodliwe, bo trzeba zarobić na akcyzie” – powiedział podkreślając, że upolitycznione sądy są bardziej szkodliwe niż palenie papierosów.

Bo – jak argumentował – “nie każdy, kto pali, umrze na nowotwór, ale każdy, kto stanie przed politycznym sądem, nie ma prawa do uczciwego procesu”. Tymczasem w ocenie sędziego Gąsiorka prawo do uczciwego procesu przed bezstronnym sądem jest prawem cywilizacyjnym, które nie wynika ani z konwencji, ani z konstytucji, ale z rozwoju ludzkości.

Głos przed Sejmem zabrał też Dariusz Korneluk ze Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”. “Trzymamy się z daleka polityki, ale mamy pełne prawo tutaj być” – podkreślił. “Nie przyszliśmy tutaj w obronie przywilejów mitycznej kasty, ani chęci utrzymania rzekomego starego układu. Jesteśmy tutaj, bo zagrożone są fundamenty praworządności w naszym kraju – wyjaśniał.

Premier apeluje do sędziów, a PiS ich dyscyplinuje

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do sędziów, by przestali namawiać do łamania prawa nawołując swoich kolegów do powstrzymywania się od wszelkich czynności orzeczniczych. PiS złożył natomiast w Sejmie projekt nowelizacji ustaw sądowych dyscyplinujący sędziów i przewidujący nawet złożenie ich z urzędu. …

Korneluk przekonywał też, że obecność na manifestacji przed Sejmem jest wręcz obowiązkiem, wynikającym z roty złożonego ślubowania. “Każdy z nas przyrzekał bowiem służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa i strzec praworządności” – przypomniał. “Właśnie tu i teraz złożone ślubowanie wypełniamy” – podkreślił prokurator.

Pod koniec demonstracji na scenie pojawiła się Agnieszka Holland, która dziękowała “sędziom, adwokatom, prawnikom, prokuratorom, którzy nie chcą poddać się kłamstwu i represjom”. Przyznała, że sama protestując nic nie ryzykuje, natomiast oni ryzykują bardzo dużo. “Zaczynamy rozumieć w tym momencie, co to jest prawo i sprawiedliwość i komu one służą. Służą nam, obywatelom” – powiedziała reżyserka. Nazwała też rządzących „szajką hunwejbinów”.

Protestujący przed Sejmem przygotowali m.in. transparent z pięcioma postulatami. Zażądali m.in. przywrócenia do orzekania sędziego Pawła Juszczyszyna, niepolitycznej Krajowej Rady Sądownictwa, likwidacji politycznego systemu represji sędziów i sądów niezależnych od polityków.

Wśród demonstrujących w stolicy byli m.in. marszałek Senatu Tomasz Grodzki, były prezydent Bronisław Komorowski i były szef NIK, a obecnie senator Krzysztof Kwiatkowski.

Sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości wciąż się komplikuje

Rada ds. Ogólnych jest zaniepokojona sytuacją dotyczącą praworządności w Polsce, ale rząd uspokaja, że w kraju nie ma z tym żadnego problemu, a premier zapewnia o kontynuacji reformy sądownictwa. Jednak I prezes SN wezwała sędziów Izby Dyscyplinarnej SN do nieorzekania.

Tusk: “Ulica i zagranica” to dobre metody

Do protestu w obronie sędziów zachęcał już w sobotę (14 grudnia) również Donald Tusk, który zapowiadał, że będzie protestował w Gdańsku, jednak na demonstrację nie dotarł. Przekonywał wtedy, że “ulica i zagranica” są bardzo dobrymi metodami na powstrzymanie rządzących od “tego typu rzeczy”. “Ja na to patrzę bardzo praktycznie, bo mam ciągle w pamięci protesty w Polsce dotyczące czy Trybunału Konstytucyjnego, czy sądów i reakcje Brukseli i na świecie. Ja – inaczej, niż dzisiaj rządzący – uważam, że „ulica i zagranica” mogą, i nieraz odgrywały w polskiej historii bardzo pozytywne role” – powiedział były szef Rady Europejskiej wyjaśniając, że „ulica” to dziś 100 tys. ludzi, a „zagranica” to UE.

Mówienie o masowych represjach jest w jego ocenie przesadą. “To, co oni robią, jest wystarczające złe i niebezpieczne w sposób tak oczywisty, tak dotykalny, że nie trzeba żadnych kolorów tutaj dodawać” – powiedział Donald Tusk. “Jeśli chcemy politycznej solidarności ze strony europejskich instytucji i europejskich stolic, to nie możemy wierzyć w to, że oni będą bardziej gorliwi w obronie polskiej konstytucji, czy polskich sądów, niż my, Polacy” – dodał były premier.

KE skarży Polskę do TSUE ws. “dyscyplinarek”

Komisja Europejska poinformowała wczoraj, że skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE kolejną skargę przeciwko polskiemu rządowi – tym razem ws. systemu dyscyplinarnego stosowanemu wobec sędziów. 

Były premier: Prezydent musi zawetować tę ustawę

“PiS nie ma wyjścia, musi wycofać projekt zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych oraz o Sądzie Najwyższym” – uważa były szef Rady Europejskiej. Przewiduje bowiem, że jeśli nie uda się obronić sądów, “to ta władza będzie już robiła naprawdę wszystko, co jej przyjdzie do głowy”. “Naprawdę, wychodzimy krok po kroku z Unii Europejskiej; to nie jest przesada. To jest wykraczanie poza wszystkie normy, na jakich Unia Europejska jest zbudowana” – podkreślił Tusk wczoraj w Gdańsku.

“Początek końca trójpodziału władzy, czyli niezależności wymiaru sprawiedliwości od rządzącej partii politycznej zaczął się już kilka lat temu. I ten proces trwa, ale nadal można go zatrzymać” – ocenił były premier.

Marszałek Grodzki: Polacy powinni protestować

W przeddzień protestów również marszałek Senatu uznał, że Polacy powinni wyjść na ulicę i protestować w obronie praworządności. “Powinni pokazać, że praworządność i niezależność trzech filarów demokracji, czyli władzy sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej, jest im droga” – powiedział Grodzki we wtorek (17 grudnia) w Radiu Zet. Zwrócił uwagę, że sędziowie są brutalnie atakowani i “szykuje im się projekt ustawy jak z lat 50., jak z czasów stalinowskich”. “Dlaczego ludzie mają to akceptować? Nie może tak być” – podkreślił marszałek Senatu.

Promotor Andrzeja Dudy: Prezydent powinien tę ustawę zawetować

“Jeżeli ten projekt będzie uchwalony, przejdzie przez Sejm i przejdzie przez Senat i wyląduje na biurku prezydenta – to jedyne, co powinien zrobić jako strażnik konstytucji – to powinien ten projekt w całości zawetować jako łamiący konstytucję” – uważa prof. Jan Zimmermann, były kierownik Katedry Prawa Administracyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, promotor pracy doktorskiej Andrzeja Dudy.

“Powołując się na dawną przyjaźń, ja bym do niego zaapelował, ja bym go poprosił, żeby on wreszcie zobaczył, jak ten projekt łamie konstytucję i żeby go naprawdę zawetował” – powiedział w TVN24 argumentując, że ten projekt “łamie konstytucję wprost, likwidując właściwie trójpodział władzy”. Prof. Zimmerman zwrócił też uwagę, że prezydent Duda „powinien był dbać od początku o to, żeby przepaści między sędziami a władzą nie było”. “Tego nie robił, pewne rzeczy ignorował, pewnych rzeczy nie dokańczał, pewne rzeczy robił też niezgodnie z konstytucją” – ocenił promotor pracy doktorskiej Andrzeja Dudy.

KE uprzedza, że projekt PiS może naruszać prawo UE

Komisja Europejska zapowiedziała, że będzie analizować projekt PiS ws. dyscyplinowania sędziów pod kątem jego zgodności z zasadami UE. Tymczasem prokurator krajowy już polecił prokuratorom, by reagowali na wszelkie przypadki kwestionowania statusu sędziów Sądu Najwyższego i sądów powszechnych.
 

Prezydent Andrzej Duda wyjaśniał …

Dera: Niech odwieszą togi jeśli chcą politykować

Minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera tłumaczył natomiast, że w Polsce toczy się spór o to czy zmieniać coś w sądownictwie, czy nie zmieniać. “Wyszli zwolennicy tego, żeby nie zmieniać niczego w sądownictwie, żeby było tak, jak było” – ocenił. Jego zdaniem wczorajsze manifestacje udowadniają, że Polska jest państwem demokratycznym, w którym obywatele mają prawo wyjść i manifestować swoje poglądy czy zgłaszać swoje uwagi.

Prezydencki minister oświadczył jednak, że sędziowie są tego prawa pozbawieni. Zgodnie bowiem z artykułem 178 ustęp 3, nie mają prawa do działalności publicznej ani przynależności do partii. Przekonywał też „problem polega na tym, że manifestację zwołała opozycja, zwołały partie polityczne, a udział sędziów w manifestacjach zwołanych przez partie polityczne nie jest zgodny z normami konstytucyjnymi”. Dera przekazał ponadto “bardzo prostą radę dla tych sędziów, którzy uważają, że stają się już politykami, występują na wiecach politycznych”: „przecież mogą odwiesić togę”.

“Środowisko sędziowskie wykorzystuje emocje i niewiedzę części społeczeństwa do tego, aby bronić swoich przywilejów” – podkreślił natomiast w Onecie Kamil Bortniczuk poseł Porozumienia Jarosława Gowina. Ugrupowanie, które pozostaje w koalicji rządzącej utrzymuje, że nowelizacja nie była z nimi konsultowana i zapowiedziało wniesienie poprawek do projektu  PiS.

Pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustaw o sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym, której projekt PiS złożył w Sejmie w zeszłym tygodniu, ma odbyć się jeszcze dziś, głosowany w ma być następnego dnia i przesłany do Senatu tak, by w przyszłym tygodniu mogli się nim zająć senatorowie.