Projekt tzw. ustawy kagańcowej zmobilizował sędziów

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie, źródło wikipedia

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie, źródło wikipedia

Nowelizacją ustawy o sądach PiS prowadzi do powiększenia chaosu prawnego. Wielu prawników protestuje, twierdząc, że projekt jest niezgodny z konstytucją, stanowi zagrożenie dla praworządności w Polsce i wypycha kraj z UE.

 

Politycy obozu rządzącego powtarzają, mimo przedstawianych faktów, że wprowadzają jedynie obowiązujące w UE standardy.

Premier apeluje do sędziów, a PiS ich dyscyplinuje

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do sędziów, by przestali namawiać do łamania prawa nawołując swoich kolegów do powstrzymywania się od wszelkich czynności orzeczniczych. PiS złożył natomiast w Sejmie projekt nowelizacji ustaw sądowych dyscyplinujący sędziów i przewidujący nawet złożenie ich z urzędu. …

Druzgocąca opinia SN

W przesłanej w poniedziałek do Sejmu opinii w sprawie. tzw. ustawy kagańcowej, czyli  PiS-owskiego projektu nowelizacji ustawy o sądach Sąd Najwyższy, podkreślił m.in., że „sprzeczność pomiędzy prawem polskim i unijnym, jaką projektodawca zamierza wywołać, z dużym prawdopodobieństwem prowadzić będzie do wszczęcia przez instytucje Unii Europejskiej procedury o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom wynikającym z traktatów, a w dłuższej perspektywie – do konieczności opuszczenia Unii Europejskiej”.

Sędziowie SN zwracają też uwagę, że dochodzi do “ewidentnej rozbieżności” między deklarowanym celem projektu a przedstawionymi propozycjami zmian obowiązujących dziś przepisów. “Eufemistyczne wyrażenia, takie jak `uporządkowanie zagadnień ustrojowych`, czy `usprawnienie procedury nominacyjnej`, ukrywają rzeczywiste cele wprowadzonych zmian, które bez większego trudu można wskazać na podstawie treści poszczególnych regulacji zawartych w projekcie” – podkreślają.

Sąd Najwyższy uważa, że ustawodawcy chodzi bowiem głównie o wymuszenie na sędziach niestosowania prawa UE (wynikającego m.in. z wyroku TSUE z dnia 19 listopada) oraz doprowadzenie do tego, by urząd I prezesa Sądu Najwyższego obsadził urzędujący prezydent (na wypadek, gdyby przegrał on przyszłoroczne wybory). Autorzy opinii SN ws. kolejnej nowelizacji ustawy o sądach zwracają przy tym uwagę, że odpowiednia osoba na stanowisku I prezesa SN umożliwiałaby “przejęcie przynajmniej wizerunkowej kontroli nad Sądem Najwyższym oraz, co ważniejsze, realnej kontroli nad Trybunałem Stanu”.

“Nie bez znaczenia jest również marginalizacja roli samorządu zawodowego sędziów, który powinien zostać pozbawiony dotychczasowych funkcji opiniodawczych, jak i kontrolnych wobec nominowanych przez Ministra Sprawiedliwości prezesów sądów powszechnych”, zauważają autorzy opinii.

Zwracają też m.in. uwagę, że “co znamienne, opiniowany projekt został ogłoszony na stronach Sejmu w nocy z 12 na 13 grudnia 2019 r.” “Nie tylko jednak data jego zgłoszenia nawiązuje do najbardziej niechlubnych kart polskiej historii. Filozofia opiniowanego przedłożenia wpisuje się bowiem w logikę, jaką kierowano się przy wprowadzaniu stanu wojennego” – ocenili sędziowie w ponad 40-stronicowym dokumencie.

TSUE: Polska ustawa o sądach powszechnych niezgodna z unijnym prawem

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że ustawa wprowadzająca zasady przechodzenia sędziów w stan spoczynku była sprzeczna z unijnym prawem. Przepisy zaskarżyła Komisja Europejska. Ustawa została jednak w międzyczasie znowelizowana.

 

Przyjęta w 2017 r. ustawa o sądach powszechnych obniżyła wiek emerytalny sędziów. …

Oświadczenie I prezes SN

Również I prezes SN Małgorzata Gersdorf w wydanym wczoraj oświadczeniu zwraca uwagę nie tylko na zbieżność dat, 13 grudnia, ale również na analogie dotyczące prawa. Stan wojenny – napisała – był “nie tylko oczywistym naruszeniem Konstytucji PRL (czego niestety, wobec braku sądu konstytucyjnego, nie sposób było obiektywnie zbadać), lecz co gorsza, jego wprowadzenie sprzeciwiało się elementarnym zasadom prawa państw cywilizowanych”.

W ocenie I prezes SN w projekcie PiS “znajdujemy godną kontynuację bezprawia lat 80. minionego stulecia”. Jest w nim bowiem “zakaz korzystania przez sędziów z wolności słowa, ustanowienie mechanizmu inwigilacji oraz drastyczne ograniczenie ich prawa do posiadania profili w portalach społecznościowych, rozwinięcie katalogu przewinień dyscyplinarnych, które ubrano w najbardziej nieostre z możliwych słowa, próbę rozstrzygania ustawą ważności sędziowskich aktów powołania – wszak należących do prerogatyw prezydenckich, a nie uprawnień Sejmu” – wylicza i podkreśla, że przede wszystkim jest w tym projekcie zakaz stosowania prawa.

Gersdorf wyraża w tym dokumencie przekonanie, że nawet wielokrotnie powtarzane kłamstwo nie staje się prawdą  i podkreśla, że Polska jest dziś w UE, gdzie na władzę nakłada się wysokie wymagania, a każdy sąd może zadać pytanie TSUE, bo wynika to wprost z zapisów Traktatu o UE przyjętym w referendum. “W takim państwie nie można uciszać sędziów, którym – to standard międzynarodowy wiążący Polskę – wolno nie tylko mieć poglądy na temat życia społecznego, ale nawet wolno je publicznie wyrażać” – uważa Małgorzata Gersdorf.

Sytuacja w polskim wymiarze sprawiedliwości wciąż się komplikuje

Rada ds. Ogólnych jest zaniepokojona sytuacją dotyczącą praworządności w Polsce, ale rząd uspokaja, że w kraju nie ma z tym żadnego problemu, a premier zapewnia o kontynuacji reformy sądownictwa. Jednak I prezes SN wezwała sędziów Izby Dyscyplinarnej SN do nieorzekania.

Gersdorf: Projekt PiS „ma zamknąć usta sędziom”

“To najniebezpieczniejszy projekt dla naszego kraju, z jakim mieliśmy do czynienia w latach rządu PiS-u” – oceniła  wieczorem w TVN24 I prezes SN. W jej ocenie w efekcie takich regulacji Polska szybko może znaleźć się poza UE. “Ten chaos spowodowała władza, ferując takie ustawy przez całe lata. Krok po kroku władza wykonawcza zdobywała sobie przyczółki” – powiedziała Gersdorf. Dodała, że „jeżeli miałby powstać jakikolwiek chaos, to zawdzięczamy to ustawodawcy, a nie sędziom”.

I prezes SN wyraziła też nadzieję, że “posłowie projektodawcy zastanowią się przez chwilę nad tym, co zaproponowali społeczeństwu”. “Bo to już nie chodzi o sędziów. Sędziów jest dziesięć tysięcy – część z nich przyjmie to, część wyjdzie z zawodu, reperkusje będą różne dla samego sędziego. Ale dla obywatela olbrzymie” – podkreśliła. “To nie jest zabawa, teraz stoimy na krawędzi tego, czy jesteśmy państwem praworządnym, czy nie” – oświadczyła. W jej ocenie “zaczynają się rządy autorytarne, niemające nic wspólnego z trójpodziałem władzy”. “To jest bezpardonowy atak dwóch władz na władzę sądowniczą” – oceniła prof. Gersdorf.

Rzecznik SN: W pewnym sensie niezależność sądów się skończy

Rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski przewiduje, że jeśli przygotowana przez PiS ustawa wejdzie w życie, to „w pewnym sensie niezależność władzy sądowniczej się skończy” i „z całą pewnością nie będzie równowagi władz”. Uspokajał jednak, że nie każdy sąd przestanie być niezawisły, ale zwrócił uwagę, że “z całą pewnością” zabraknie równowagi władz “rozumianej tradycyjnie i tak, jak konstytucja stanowi”. Sędzia Laskowski tłumaczył na wczorajszym briefingu, że “władza sądownicza będzie miała zakazane pewne tematy, nie będzie wolno pewnych rzeczy robić”, zatem “w tym sensie niezależność władzy sądowniczej (…) się skończy”.

Pytany natomiast o wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, który przekonywał wczoraj, że propozycja PiS ma „zapobiec chaosowi, w jakimś sensie też bałaganowi w tym obszarze wymiaru sprawiedliwości”, rzecznik SN przyznał, że “powinno się zrobić coś, co spowoduje, że nie będzie chaosu, jakiegoś poczucia braku stabilności”, Zastrzegł jednak, że władze wybrały w tym celu nie najlepszą metodę, “metodę dyscyplinowania, represjonowania, zamykania ust”.

KE skarży Polskę do TSUE ws. “dyscyplinarek”

Komisja Europejska poinformowała wczoraj, że skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE kolejną skargę przeciwko polskiemu rządowi – tym razem ws. systemu dyscyplinarnego stosowanemu wobec sędziów. 

Dziekani wydziałów prawa w obronie sędziów

“Jako prawnicy i dziekani wydziałów kształcących przyszłych prawników wyrażamy głębokie zaniepokojenie niekonstytucyjnymi rozwiązaniami proponowanymi w projekcie ustawy z 12 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym” – cytują media wspólne oświadczenie dziekanów wydziałów prawa polskich uczelni, wydanym ws. projektu autorstwa PiS, który ma dyscyplinować sędziów.

Dziekani uważają za swój obowiązek przedstawienie opinii publicznej wspólnego stanowiska i “zasygnalizowanie osobom sprawującym władzę w państwie, że przyjęcie proponowanych rozwiązań spowoduje podważenie podstawowych zasad ustrojowych, w oparciu o które funkcjonuje Rzeczypospolita Polska, a które wynikają zarówno z Konstytucji, jak i prawa Unii Europejskiej”. Ostrzegają, że wejście w życie przedstawionych zmian pociągnie za sobą “nie tylko pogłębienie się już obecnie istniejącego chaosu prawnego, lecz przede wszystkim pozbawienie obywateli realnego prawa do sądu niezależnego i niezawisłego”.

Adwokaci proszą o mediacje

Naczelna Rada Adwokacka zwróciła się wczoraj do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, by podjęła się mediacji w „zaistniałym konflikcie pomiędzy władzą wykonawczą a sądowniczą”. Mediacja miałaby zmierzać do „wypracowania rozwiązań ustawowych wygaszających konflikt” – napisano w uchwale Rady. Adwokaci przekonują, że wszystkim zależy na “prawidłowym i sprawnym funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości, na zaufaniu do sądów i na respektowaniu praw obywateli”. Zwracają się w związku z tym do marszałek Sejmu, żeby – jako przedstawiciel władzy ustawodawczej – podjęła się “swoiście rozumianej mediacji” w konflikcie między władzą wykonawczą a sądowniczą. Rada chciałby, żeby rozmowach “zmierzających do wypracowania rozwiązań ustawowych wygaszających ten konflikt” uczestniczyli przedstawiciele wszystkich zawodów prawniczych.

Prokuratorzy też się buntują

“Nie będę respektował polecenia prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. Nie chcę się nigdy wstydzić tego, że pracowałem w prokuraturze i wykonywałem polecenia niezgodne z prawem” – powiedział wczoraj w TVN24 prokurator Krzysztof Parchimowicz.

Dzień wcześniej prokurator krajowy polecił bowiem prokuratorom, by “reagowali na wszelkie przypadki kwestionowania statusu sędziów Sądu Najwyższego i sądów powszechnych”. Mają m.in. składać wnioski o wyłączenie sędziów podważających status innych sędziów.

KE uprzedza, że projekt PiS może naruszać prawo UE

Komisja Europejska zapowiedziała, że będzie analizować projekt PiS ws. dyscyplinowania sędziów pod kątem jego zgodności z zasadami UE. Tymczasem prokurator krajowy już polecił prokuratorom, by reagowali na wszelkie przypadki kwestionowania statusu sędziów Sądu Najwyższego i sądów powszechnych.
 

Prezydent Andrzej Duda wyjaśniał …

“Jedna dyscyplinarka czy dwie więcej – nie ma to dla mnie znaczenia. Dla mnie znaczenie ma to, abym odszedł z prokuratury z podniesioną głową, bez względu na to, czy zostanę zmuszony do tego przez orzeczenie dyscyplinarne, czy dokonam sam takiego wyboru” – podkreślił Parchimowicz. Zapowiedział przy tym, że „nie podda się osądowi przez Izbę Dyscyplinarną”. “Co zrobię – czy odmówię stawienia się i udziału w rozprawie, czy zareaguję w inny sposób – tego jeszcze nie wiem” – dodał.

Krzysztof Parchimowicz przypomniał też, że zaczął pracować w prokuraturze w 1984 roku i widział prokuratorów, “którzy po weryfikacji w 1990 roku tracili pracę, gdyż bezkrytycznie podchodzili do tego rodzaju poleceń przełożonych”. Ostrzegł przy tym młodszych prokuratorów, że taka sytuacja może się powtórzyć. “Podobnie prokuratorzy będą rozliczani z tego, czy zachowywali się godnie i uczciwie” – dodał.