Prezydent zawetuje ordynację do Parlamentu Europejskiego?

z zafiksowanym spojrzeniem

Prezydent RP Andrzej Duda/źródło: KPRM

Prezydent Andrzej Duda wyraził „ogromne wątpliwości” wobec nowelizacji ordynacji na przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego. Ma jeszcze tydzień na rozważenie czy nowe, przegłosowane przez PiS prawo podpisać, odrzucić czy przesłać do Trybunału Konstytucyjnego.

 

Nowelizację kodeksu wyborczego dotyczącego ordynacji do PE bez poprawek przyjął pod koniec lipca Senat. Teraz czeka tylko na decyzję prezydenta. Według nowych regulacji każdy okręg ma mieć przypisaną konkretną liczbę – co najmniej trzech – posłów wybieranych do unijnego zgromadzenia.

Polska: Nowa ordynacja wyborcza do PE

Znowelizowania przez Sejm ordynacja wyborcza do PE zakłada, że każdy okręg wyborczy ma mieć co najmniej trzy miejsca. W efekcie takich rozwiązań próg wyborczy znajdzie się na poziomie 16, 5 proc., ponad 3-krotnie przekraczając unijne maksimum 5 proc.

Nowelizacja ordynacji wyklucza mniejsze ugrupowania

“Dla mnie przyjęta przez Sejm ustawa ogranicza Polakom możliwość posiadania reprezentantów w Parlamencie Europejskim” – powiedział w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” prezydent. W wywiadzie opublikowanym w czwartkowym (9 sierpnia) wydaniu gazety Andrzej Duda przyznał, że “mocno skłania się do weta”. Dodał, że “prezydent powinien stać na straży reguł, które czynią parlamentaryzm, demokrację, czymś realnym”.

“Mówię szczerze: mam ogromne wątpliwości, czy to powinna być część polskiego systemu prawnego” – dodał prezydent, zwracając uwagę, że realny próg wyborczy zostanie podniesiony do co najmniej 11-12 procent (według innych wyliczeń nawet do 16 proc.), podczas gdy unijne prawo ogranicza tę wartość do pięciu procent. Z najnowszych analiz wynika, że zmiana ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego podnosi w niektórych okręgach efektywny próg nawet do ponad 20 proc. “To w praktyce eliminuje mniejsze ugrupowania. Jakaś część polskiego społeczeństwa będzie miała poczucie pozbawienia reprezentacji w europarlamencie” – argumentował Andrzej Duda.

Nowa ordynacja do PE łamie unijne prawo?

Senat przyjął nowelizację kodeksu wyborczego do PE. Wprowadzone zmiany mogą stać się jednak kolejnym punktem zapalnym w sporze Warszawy z Brukselą dotyczącym praworządności. Wg. ekspertów może być niezgodna z prawem UE, a także blokować mniejszym partiom dostęp do PE.

Dodał, że “nie widzi potrzeby tak fundamentalnego ograniczania dostępu do PE”, wymuszania systemu dwupartyjnego, ani „koalicji na warunkach największych partii”. Jego zdaniem budowanie dwupartyjnej sceny powinno następować w wyniku naturalnego procesu dojrzewania środowisk politycznych, a nie poprzez ustawowe blokowanie dostępu do PE czy Sejmu. “Czy ktoś dziś twierdzi serio, że ugrupowań jest w polskim parlamencie zbyt wiele? Rozkład jest dość klarowny. Możliwości zawierania koalicji są, i to wystarczy” – ocenił Duda.

“Prezydent musi rozumieć, jakie są oczekiwania polskiego społeczeństwa. Dlatego zresztą jestem przekonany, że jego większość chce systemu wielopartyjnego, chce rzeczywistej możliwości wyboru” – powiedział. Przekonywał przy tym, że z tych samych powodów zaakceptował reformę sądów.

Zaproszenie sygnatariuszy apelu o weto do rozmów

Pomysł PiS dotyczący wprowadzenia zmian w ordynacji wyborczej do PE od początku kontestowała opozycja. Tydzień temu o zawetowanie ustawy wystąpiły do Andrzeja Dudy właśnie mniejsze partie: Kukiz’15, PSL, Partia Razem i Prawica Rzeczypospolitej. Z inicjatywy konserwatywnego stowarzyszenia Klub Jagielloński skierowały one do prezydenta list w tej sprawie.

“Środowiska obywatelskie i polityczne, które reprezentujemy, wiele dzieli. Łączy nas jednak przekonanie, że szkodliwe dla polskiej demokracji jest tworzenie zaporowego realnego progu wyborczego, ograniczenie możliwości faktycznego wyboru Polaków do dwóch list oraz betonowanie sceny politycznej. Wyrażamy nadzieję, że rozważy pan prezydent nasze argumenty i zdecyduje się nie podpisywać nowelizacji kodeksu wyborczego” – cytują media list do prezydenta.

Krzysztof Łapiński, rzecznik Andrzeja Dudy poinformował wczoraj, że przedstawiciele tych ugrupowań zostali zaproszeni na najbliższy poniedziałek (13 sierpnia) do Pałacu Prezydenckiego na rozmowy. Prezydencki minister Paweł Mucha podkreślił natomiast, że  Andrzej Duda “będzie wysłuchiwał argumentów bezpośrednio”. Podkreślił przy tym, że ostateczna decyzja zapadnie nie później niż w przyszły piątek. “Ten wywiad jest wskazaniem takim, że prezydent mówi wyraźnie: skłaniam się do wniosku o ponowne rozpatrzenie ustawy, ale nie mówi jeszcze o podjętej decyzji, tylko o poważnych wątpliwościach” – powiedział wczoraj w Polsat News prezydencki minister.

Na pytanie o domniemane „ustawki” między PiS a prezydentem ws. noweli ordynacji do PE, Mucha zauważył, że niezależnie od tego co prezydent zrobi „zawsze część opozycji, a za tą częścią opozycji część opinii publicznej, będzie uważała, że jest źle”. “Natomiast prezydent kieruje się interesem publicznym. To jest sprawa poważna, żadnej `ustawki` w tej sprawie nie ma” – zapewnił Mucha.

Prezes Prawicy RP Krzysztof Kawęcki przyznał, że zaproszenie dostał. “Oczywiście, że się wybieram, skoro zaprasza prezydent” – oświadczył. “W apelu napisaliśmy, że jesteśmy gotowi do rozmów i tak traktuję to spotkanie. To, co zrobi pan prezydent, będzie jego suwerenną decyzją” – powiedział GW.

Zaproszenie dostał również szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. “Oczywiście, że idziemy, żeby przedstawić nasze argumenty. Myślę, że to rodzaj konsultacji przed podjęciem ostatecznej decyzji przez prezydenta, odpowiedź na nasz apel” – powiedział lider PSL “Wyborczej”.

Reakcja opozycji

Szefowa .Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer przyznała, że prezydenckiego weta spodziewała się już od jakiegoś czasu. “Z jednej strony PiS dokonał szybkiej kalkulacji i Koalicja Obywatelska jest siłą, której się najzwyczajniej w świecie boi” – powiedziała w TVN24. Opozycja, która wspólnie wystartowałaby do PE i Sejmu mogłaby bowiem “realnie im zagrozić”. ”Z drugiej strony rozumiem, że Jarosław Kaczyński dogadał się z Antonim Macierewiczem, ze środowiskiem (redemptorysty Tadeusza) Rydzyka, że pójdą razem i koniec końców, kalkulacja, że najlepsze będzie weto prezydenta” – komentowała Lubnauer.

Natomiast poseł PO Mariusz Witczak podkreślił, że na wypowiedź prezydenta nie można „szczerze spojrzeć”. “Wiemy o tym, że nawet kiedy jego weto jest dobre, bo ten bubel prawny (nowelizacja ordynacji do PE) jest szkodliwy dla Polaków, to wiemy, że jego intencje wynikają albo z gierek PiS-owskich, albo z jakiegoś dogadania się prezydenta z PiS-em, albo negocjacji samego prezydenta z PiS-em o jakieś inne wpływy, czy kwestie” – ocenił polityk PO.

Tymczasem szef klubu PiS Ryszard Terlecki odniósł się do wypowiedzi prezydenta na Twitterze. “Proponowana przez PiS zmiana ordynacji do PE upraszcza wybory i przybliża je obywatelom. Mamy nadzieję, że Pan Prezydent uzna nasze racje” – napisał.

Orban: Przyszłoroczne wybory do PE będą "tektonicznym wstrząsem"

Premier Węgier Viktor Orban przewiduje, że przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego mogą okazać się „tektonicznym wstrząsem”, po którym Europa będzie zmierzać ku nieliberalnej chrześcijańskiej demokracji. W jego ocenie taki zwrot położy kres erze „multikulturalizmu”.