Prezydent wysłał 11 pism do sędziów Sądu Najwyższego

Prezydent Andrzej Duda podczas oświadczenia ws. ustaw o reformie sądownictwa

Prezydent Andrzej Duda podczas oświadczenia ws. ustaw o reformie sądownictwa (24 lipca 2017 r.)// Źródło: Krzysztof Sitkowski/KPRP

Prezydent Andrzej Duda wysłał imienne pisma do sędziów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy nie złożyli oświadczenia o woli dalszego orzekania, stwierdzające, że na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym z dniem 4 lipca przeszli w stan spoczynku – poinformował wczoraj (5 lipca) dziennikarzy prezydencki minister Andrzej Dera.

 

Nieco później na stronie internetowej prezydenta pojawił się komunikat Kancelarii Prezydenta w tej sprawie.

Kancelaria Prezydenta: Przejście w stan spoczynku z mocy prawa

Kancelaria wyjaśnia w komunikacie, że przejście w stan spoczynku tych 11 sędziów następuje z mocy prawa, więc nie jest konieczne “wydawanie przez Prezydenta RP aktu urzędowego w tej sprawie”. Autorzy komunikatu przypominają przy tym, że analogiczne rozwiązanie, niekwestionowane przez SN, zostało zastosowane wobec sędziów Sądu Najwyższego orzekających w Izbie Wojskowej.

KPRP informuje także, że wymagane ustawą oświadczenia, konieczne do uzyskania zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN, prezydent przekazał Krajowej Radzie Sądownictwa do zaopiniowania.

W komunikacie znalazła się ponadto informacja, że również „z mocy ustawy, a nie decyzją I Prezesa SN” pracami tego sądu kieruje od czwartku sędzia Józef Iwulski, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. To on jest bowiem – jak chce ustawa – najstarszy służbą na stanowisku sędziego. Jednak wiceszef nowej Krajowej Rady Sądownictwa Wiesław Johann już zapowiedział, że jeśli sędzia Iwulski nie uzupełni wniosku, to zostanie przeniesiony w stan spoczynku.

Kancelaria Prezydenta zapowiedziała również, że “Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybierze i przedstawi Prezydentowi RP kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, niezwłocznie po obsadzeniu 110 stanowisk sędziów Sądu Najwyższego”.

Dera: Rozpoczęła się procedura wnioskowa

Minister Andrzej Dera wyjaśniał dziennikarzom, że oświadczenie sędziego o woli dalszego orzekania w SN otwiera procedurę wnioskową. Teraz KRS ma czas do połowy lipca na przygotowanie opinii dotyczących zgłoszonych oświadczeń, które następnie prześle do prezydenta. Po otrzymaniu opinii KRS Andrzej Duda będzie miał 60 dni na podjęcie decyzji. “Decyzja będzie w formie postanowienia – czy komuś przedłużyć, czy nie przedłużyć” – powiedział prezydencki minister.

Aż 27 z 73 sędziów SN kwalifikuje się wg. ustawy do przejścia w stan spoczynku

Trzeciego lipca w Sądzie Najwyższym było 73 sędziów, w tym 27, którzy ukończyli 65. rok życia. Z tych 27 sędziów oświadczenia dotyczące woli pozostania na stanowisku z powołaniem na podstawę prawną nowej ustawy o SN złożyło dziewięciu sędziów. Siedmiu kolejnych powołało się bezpośrednio na Konstytucję RP, nie dołączając ponadto wymaganych ustawą zaświadczeń o stanie zdrowia.

Żadnego oświadczenia nie złożyła I prezes SN Małgorzata Gersdorf, która już ukończyła 65. rok życia i której 6-letnią kadencję (została wybrana w 2014 r.) gwarantuje konstytucja.

Prawnicy krytycznie o nowej ustawie o SN

Tymczasem prawnicze autorytety przyznają rację sędziom Sądu Najwyższego, zwłaszcza I prezes SN, a władzom zarzucają naruszanie konstytucji. Według konstytucjonalisty prof. Marka Chmaja nieuprawnione jest twierdzenie, że prof. Gersdorf  nie może już pełnić funkcji I prezes SN, bo z mocy ustawy zostaje przeniesiona w stan spoczynku. Prof. Chmaj uważa bowiem, że „uchwalona przez PiS ustawa o SN jest ewidentnie niezgodna z Konstytucją RP”, a ustawę zasadniczą narusza prezydent Andrzej Duda.

Zwrócił przy tym uwagę, że prezesem sądu wcale musi być sędzia w stanie czynnym. “Absolutnie tak nie jest. Prof. Gersdorf będzie więc sędzią do końca życia, a prezesem Sądu Najwyższego do 2020 roku” – stanowczo stwierdził prof. Chmaj. Podkreślił, że nie ma przepisu wymagającego, by prezes SN był sędzią w stanie czynnym. “Przecież pani profesor nie musi orzekać, ważne, by zgodnie z konstytucją zachowała swoją funkcję” – tłumaczy.

Natomiast próby odebrania prof. Gersdorf czynnego stanu sędziowskiego prof. Chmaj ocenia jako „delikt konstytucyjny”. “To, że nie jesteśmy już państwem praworządnym, wiemy od ponad roku” – dodał, zwracając uwagę, że “ten stan tylko się pogłębia”. W jego ocenie duża jest w tym „zasługa” prezydenta RP.

Prof. Andrzej Zoll uważa z kolei, że nie można już  mówić, że Polska jest krajem, który odpowiada wzorcom państwa prawnego. Jego zdaniem w Polsce przestał właśnie istnieć system oparty na trójpodziale władzy i wszystko pozostaje w rękach jednego człowieka: prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

W ocenie prof. Zolla państwo funkcjonuje dziś w oparciu o „absolutny chaos prawny”. “Aż trudno komentować słowa, że ta ustawa o Sądzie Najwyższym nie jest niezgodna z Konstytucją, bo nie orzekł tak Trybunał” – powiedział podkreślając, że Trybunał Konstytucyjny “nie funkcjonuje prawidłowo”. “Ten, który jest obecnie, nie posiada składu powołanego zgodnie z prawem, więc w ogóle nie może orzekać. Trzeba o tym przypominać i o tym pamiętać” – podkreślił prof. Zoll.

Komisja Europejska dała Polsce miesiąc na wyjaśnienia

W poniedziałek (2 lipca) w związku z nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym Komisja Europejska wszczęła wobec Polski procedurę ws. uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Wysłała do Polski wezwanie do usunięcia uchybienia w ustawie o SN i dała Warszawie miesiąc na odpowiedź.

KE wszczyna wobec Polski procedurę ochrony praworządności ws. Sądu Najwyższego

Komisja Europejska poinformowała o rozpoczęciu wobec Polski postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Chodzi o naruszenie unijnej praworządności poprzez nową ustawę o Sądzie Najwyższym, która m.in. doprowadzi do wymiany ponad 1/3 składu sędziowskiego tej instytucji oraz skrócenia kadencji I …

KE zarzuca nowemu prawu brak kryteriów, którymi ma się kierować prezydent podejmując decyzję o zgodzie na przedłużenie zajmowania stanowiska sędziego SN. Ponadto – według KE – nie ma też możliwości przeprowadzenia kontroli sądowej takiej decyzji.

Jak podano w poniedziałkowym komunikacie, Komisja jest zdania, że środki te naruszają zasadę niezależności sądownictwa, w tym zasadę nieusuwalności sędziów, a tym samym Polska nie wypełnia swoich zobowiązań wynikających z określonych przepisów Traktatu o UE i Karty praw podstawowych UE.

Polski premier w PE: Europa doświadcza demokratycznego przebudzenia

Premier Polski Mateusz Morawiecki jako ósmy przywódca państwa członkowskiego wziął udział w debacie z posłami do Parlamentu Europejskiego. Mówił m.in. o konieczności wzmocnienia polityki społecznej, napływie uchodźców i migrantów do UE oraz o koncepcji „Unii 4.0”. Europosłowie z kolei domagali …

Szef klubu PiS: Sądy muszą podlegać narodowi

Tymczasem politycy rządzącego ugrupowania odpieraja wszelkie zarzuty i kategorycznie zapowiadają, że nie wycofają się z reform. “Konstytucja Polski mówi, że władzę sprawuje naród. I sprawuje ją poprzez parlament, poprzez rząd, prezydenta, poprzez wymiar sprawiedliwości” – tłumaczył wyborcom kilka dni temu wicemarszałek Sejmu, szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki. Podkreślił, że właśnie wymiar sprawiedliwości jest jedyną częścią tej trójwładzy, która wciąż nie podlega kontroli narodu. “Działa jakby w pewnej próżni społecznej. To się musi zmienić” – podkreślił wicemarszałek.

Według Terleckiego tak, jak obecnie w Polsce “nie jest też w Europie”, a to że Europa atakuje polskie władze jest efektem “presji, czy na prośbę” polskiej opozycji. “Słyszycie jak jeżdżą do Brukseli, jak tam żebrzą, żeby Komisja Europejska postawiła się i w jakiś sposób zmusiła Polskę do ustępstw” – powiedział Terlecki, ale – jak zapewnił – “my nie ustąpimy”.

Wicemarszałek Sejmu jest zdania, że wymiar sprawiedliwości jest sam dla siebie władzą, a także “jakąś władzą zwierzchnią nad całym państwem”. Tymczasem – przekonywał Terlecki – “od tego jest rząd, od tego jest prezydent, a od powołania ich jest parlament”.

Polska tłumaczyła się w Luksemburgu z reformy sądownictwa

Trzy godziny trwało wysłuchanie Polski podczas spotkania unijnych ministrów ds. europejskich w Luksemburgu. To kolejny etap prowadzonej wobec Warszawy przez Komisję Europejską procedury o naruszenia praworządności. Tego typu wysłuchanie odbyło się po raz pierwszy w historii UE.
 
Część dotycząca przeforsowanej przez …

Protesty w całej Polsce

Tymczasem w obronie Sądu Najwyższego w całej Polsce przez kilka ostatnich dni protestowały tysiące przeciwników tych zmian. W kulminacyjnym momencie 3 lipca demonstracje odbyły się nie tylko przed budynkiem SN w Warszawie, ale również w Krakowie, Gdańsku, Katowicach, Łodzi, Koszalinie czy Nowym Sączu. Ich uczestnicy przynieśli flagi Polski i UE oraz tabliczki z napisem „Wolne sądy”.

Na warszawskim pl. Krasińskich przemawiali m.in. były prezydent Lech Wałęsa, sędzia Igor Tuleya oraz sekretarz generalny Amnesty International, Salil Shetty. “Dziś zagrażają nam nie zewnętrzne siły, a wewnętrzne. Oni są przestępcami” – powiedział pod adresem rządzących były prezydent. “Trzeba tych przestępców jak najszybciej usunąć, bo szkodzą Polsce” – dodał. Wałęsa zaapelował też o solidarność, a zgromadzony tam tłum skandował „Lech Wałęsa”.

Sekretarz generalny Amnesty International, Salil Shetty powiedział z kolei, że przywozi jedną wiadomość od ponad 7,5 mln członków Amnesty International na świecie: `Nie jesteście sami. Stoimy za wami`”. Stwierdził też, że Amnesty International jest dumna z Polaków i zadeklarował, że organizacja nie pozwoli “reżimowi” na atak na drugi podstawowy fundament demokracji: niezawisłe sądy. “Świat i Europa obserwuje to, co się tutaj dzieje i nie pozwoli na krok w tył” – zapewnił Shetty.