Prezydent Rumunii obawia się, że jego kraj będzie następny po Polsce

Prezydent Rumunii Klaus Iohannis, źródło Wikipedia

Prezydent Rumunii Klaus Iohannis, źródło Wikipedia/European People's Party (CC BY 2.0)

Rumuński prezydent Klaus Iohannis ostrzegł, że wobec jego kraju Komisja Europejska także może zastosować art. 7. unijnego traktatu w związku z obawą o naruszenie praworządności. Rządzący w Rumunii socjaldemokraci także forsują poważne zmiany w systemie sprawiedliwości. Chodzi jednak nie tylko o sądy, ale także o prokuratury. Zdaniem centroprawicowej opozycji proponowane ustawy złamią rumuńską konstytucję, a ich celem jest przede wszystkim utrudnienie walki z korupcją. Przeciw zmianom w wymiarze sprawiedliwości odbyły się największe demonstracje od 1989 r., czyli od obalenia w Rumunii komunistycznej dyktatury.

 

W ostatni wtorek rumuński Senat przyjął poprawki do ustawy regulującej status sędziów i prokuratorów, wprowadzając przy tym nowe zaostrzone sankcje wobec nich za potencjalne „działania niezgodne z prawem”. Najwięcej emocji budzi jednak przyznanie premierowi prawa do bezpośredniego powoływania i odwoływania szefów najważniejszych urzędów prokuratorskich. Tego typu przywilej był dotąd w Rumunii zarezerwowany tylko dla prezydenta. Prezydent Klaus Iohannis wywodzi się jednak z opozycyjnej wobec rządu Partii Narodowo-Liberalnej.

Dodatkowo ograniczone miałyby być uprawnienia biura Specjalnego Prokuratora ds. Zwalczania Korupcji (DNA), który odtąd nie mógłby już prowadzić dochodzeń na poziomie samorządów. A to tam zdaniem ekspertów dochodzi do korupcji, która na co dzień dotyka obywateli kraju. Co więcej, zniesiony miałby być przepis zabraniający ubiegania się o urząd prezydenta osobom skazanym. Na tym przepisie bardzo skorzystałby lider Partii Socjaldemokratycznej Liviu Dragnea, który mimo wyborczego zwycięstwa swojego ugrupowania nie mógł zostać premierem, ponieważ ciąży na nim wyrok za oszustwa.

Przeciw zmianom od początku roku odbywają się regularnie uliczne protesty w Bukareszcie oraz innych miejscowościach. Jeden z nich, 2 lutego zgromadził w stolicy pond 100 tys. osób, a w innych miastach po 15-20 tys. Były to największe protesty uliczne od czasu obalenia w Rumunii komunizmu.

50 tys. Rumunów protestuje na ulicach przeciwko korupcji. Zarzuty dla szefa rządzącej partii

Według prokuratury Liviu Dragnea, lider rumuńskich socjaldemokratów, stworzył grupę przestępczą, którą defraudowała pieniądze publiczne. On sam zaprzecza, a parlament pracuje nad poluzowaniem przepisów antykorupcyjnych.
 

W Bukareszcie w niedzielę protestowało 30 tys., zaś kolejne 20 tys. osób w 70 miastach w całym …

Iohannis: Także wobec Rumunii KE może zastosować art. 7.

Prezydent Iohannis w komentarzu dla rumuńskich mediów, po tym jak Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski art. 7. unijnego traktatu w związku z zagrożeniem praworządności wywołanym polską reformą sądownictwa, którą za niezgodną z konstytucją uznała m.in. Komisja Wenecka, wyraził pogląd, że KE wobec Rumunii może zastosować tę samą procedurę. „Takie ryzyko istnieje. Jeżeli ktoś myśli, że w taki sposób zmieniając prawo nie wywoła żadnych konsekwencji, to chyba spadł z Księżyca. Konsekwencje zmian w naszym prawie będą zależeć od głębokości forsowanych przez rząd reform” – oświadczył rumuński prezydent.

Według rumuńskiej konstytucji prezydent ma prawo zawetować jakąś ustawę, ale odrzucenie tego weta też nie jest trudne, a rządzący socjaldemokracji dysponują odpowiednią większością w parlamencie.

Rumunia: Prokuratorzy zamrozili majątek szefa rządzących socjalistów

Śledczy sprawdzają czy przewodniczący Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Liviu Dragnea był członkiem zorganizowanej grupy, która miała defraudować publiczne pieniądze, w tym fundusze europejskie. W ramach prowadzonego dochodzenia prokuratura zamroziła właśnie cały prywatnych majątek polityka, który opiewa na prawie 27,5 mln euro.
 
Liviu …