Prezydent przyjął listy uwierzytelniające od nowego ambasadora Niemiec

Arndt Freytag von Loringhoven, Niemcy, Polska, NSDAP, historia, Hitler, Maas, Merkel, Rosja,

Ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie Arndt Freytag von Loringhoven [Facebook, @InstytutPileckiego]

Prezydent Andrzej Duda przyjął we wtorek listy uwierzytelniające od nowych ambasadorów sześciu krajów. Uwaga mediów skupiła się jednak na osobie Arndta Freytaga von Loringhovena, którego kandydatura na ambasadora Niemiec w Warszawie wywołała wiele emocji na polskiej scenie politycznej.

 

To już druga w tym miesiącu ceremonia przyjęcia przez prezydenta RP listów uwierzytelniających. Jak poinformował wcześniej szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, z uwagi na dużą liczbę ambasadorów, którzy otrzymali w ostatnim czasie od MSZ agrément (z fr. „aprobata” – zgoda na przyjęcie w kraju zagranicznego dyplomaty) we wrześniu postanowiono zorganizować dwie uroczystości.

We wtorek (15 września) na ręce prezydenta listy uwierzytelniające złożył nowy ambasador Republiki Federalnej Niemiec Arndt Freytag von Loringhoven. Zastąpi on na tym stanowisku Rolfa Nikela, który ustąpił z funkcji z końcem czerwca.

Oprócz niego listy uwierzytelniające złożyli we wtorek także ambasador Wietnamu (Nguyen Hung), Panamy (Javier Alcides Bonagas de Gracia), Zjednoczonego Królestwa (Anna Louise Clunes), Norwegii (Anders Herrød Eide) i Luksemburga (Paul Pierre Jean Schmit).

MSZ wydał zgodę. Arndt Freytag von Loringhoven nowym ambasadorem Niemiec w Polsce

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaakceptowało kandydaturę Arndta Freytaga von Loringhovena na nowego ambasadora Niemiec w Warszawie.

Kontrowersyjne pochodzenie ambasadora

Urodzony w 1956 r. Arndt Burchard Ludwig Freiherr Freytag von Loringhoven jest uważany za jednego z najlepszych niemieckich dyplomatów. Jako ambasador RFN służył na placówkach w Paryżu, Moskwie oraz Pradze. W latach 2007-2010 był wiceszefem niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND), zaś w latach 2016-2019 pełnił jako pierwsza osoba na tym stanowisku w historii prestiżową rolę zastępcy sekretarza generalnego NATO ds. wywiadu i bezpieczeństwa.

Kandydatura Freytaga von Loringhovena wywołała jednak duże kontrowersje wśród części polskich polityków ze względu na jego pochodzenie. Jego ojciec, Bernd Freytag von Loringhoven, służył bowiem jako żołnierz Wehrmachtu i był adiutantem szefa sztabu Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH) Hansa Krebsa. Przebywał on w najbliższym otoczeniu Adolfa Hitlera w ostatnich dniach jego życia. Według innych doniesień jeden z wcześniejszych przodków nowego ambasadora był wielkim mistrzem krzyżackim.

Nowy ambasador deklaruje się jednak jako „przekonany Europejczyk, absolutny antynacjonalista”. „Dla mnie zawsze było jasne: nacjonalizm, faszyzm to najgorsze, co istnieje w polityce”, mówił kiedyś w czeskim radiu.

Polska wciąż waha się ws. nowego ambasadora Niemiec. Problemem ojciec dyplomaty?

Brak akceptacji przez Warszawę Arndta Freytaga von Loringhovena na ambasadora Niemiec w Polsce może zaszkodzić dwustronnym relacjom z Berlinem?

Długi proces zatwierdzenia kandydata

Choć kandydatura została przedstawiona przez Niemcy już w maju, to Freytag von Loringhoven został zaaprobowany przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych dopiero dwa tygodnie temu, po rozmowach szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua ze swoim niemieckim odpowiednikiem Heiko Maasem.

Zastanawiając się nad przyczyną opóźnień w procedurze, media po obu stronach Odry spekulowały, że kwestia pochodzenia kandydata i jej ewentualnego wpływu na sprawowaną funkcję była przyczyną niechęci ze strony MSZ do niemieckiego barona. Sam resort zaprzeczał jednak takim twierdzeniom.

W ostatnich dniach krytycznie o nowym ambasadorze i jego korzeniach wypowiadał się były szef MSZ Witold Waszczykowski. Zdaniem eurodeputowanego PiS „nie będzie to komfortowe”, kiedy w rocznicach wydarzeń II wojny światowej „brać będzie udział człowiek z takim rodzinnym bagażem”. „Berlin naprawdę mógł wskazać człowieka, który zna Polskę i region, który działałby na rzecz pojednania”, stwierdził Waszczykowski.

Waszczykowski: "Polska mogła być przedmiotem niemieckiego szantażu ws. ambasadora". MSZ dementuje

„To nie jest tak, że można odrzucić przeszłość i skupić się na tym, co będzie. Relacje polsko-niemieckie wymagają wrażliwości”, podkreślił Witold Waszczykowski.

Nowy ambasador może rozpocząć służbę

Po przyjęciu listów uwierzytelniających przez prezydenta Andrzeja Dudę, nowy najwyższy przedstawiciel dyplomatyczny Niemiec w Polsce może oficjalnie rozpocząć swoją misję w Warszawie.

Przed ceremonią z nowym niemieckim ambasadorem spotkał się sekretarz stanu w MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. Jak poinformowało na Twitterze ministerstwo, „przedmiotem rozmowy były wyzwania w relacjach polsko-niemieckich, w tym wspólna troska o pielęgnowanie prawdy historycznej, zwłaszcza dramatycznego okresu II wojny światowej”.

W ostatnim czasie dyplomata wykonał kilka gestów podkreślających szacunek do polsko-niemieckiej historii, m.in. odwiedzając Instytut Pileckiego w Berlinie oraz Muzeum Powstania Warszawskiego. „Wiedza o przeszłości i niemieckich zbrodniach dokonanych w Polsce i na Polakach, jak również uznanie naszej odpowiedzialności za nie muszą na zawsze pozostać podstawą dzisiejszej przyjaźni i bliskiej współpracy naszych krajów”, oświadczył niedawno.

Freytag von Loringhoven: „Łączy nas bezprecedensowa droga do pojednania”

„To dla mnie prawdziwy zaszczyt i ogromna radość, że mogą być ambasadorem w Państwa wspaniałym kraju”, zwrócił się do Polaków nowy ambasador w opublikowanej na Twitterze wypowiedzi. „Kraju naszego sąsiada, jednym z najważniejszych krajów partnerskich, z którym tak wiele nas łączy: tysiącletnia historia pełna blasków i niestety też tragiczna przeszłość, w której tak wielu z Państwa przodków stało się ofiarami okrutnych zbrodni popełnionych przez naszych przodków”, powiedział, przeplatając zdania w języku polskim i niemieckim.

„Łączy nas jednak także bezprecedensowa droga do pojednania oraz prosperująca i wielostronna współpraca dzisiaj”, podkreślił Freytag von Loringhoven, zapewniając, że od początku swojej misji dyplomatycznej będzie dążył do wzmocnienia stosunków między oboma krajami.

Jak stwierdził, „agenda polsko-niemiecka jest pełna szans i wyzwań”. W tym aspekcie wskazał przede wszystkim na pandemię koronawirusa, która w jego opinii pokazała, że Europę „stać na zgodne działanie i solidarność”, a jak zaznaczył, „solidarność to nauka z Polski”.

Odnosząc się do pól współpracy między Warszawą a Berlinem ambasador wspomniał również o takich kwestiach jak zmiany klimatyczna, cyfryzacja, mobilność, źródła dostaw energii, badania naukowe i innowacje.