Prezydent: Nie dziwię się gniewowi i obawie protestujących kobiet

Andrzej Duda, fot. Krzytszof Sitkowski [Kancelaria Prezydenta RP]

Andrzej Duda, fot. Krzytszof Sitkowski [Kancelaria Prezydenta RP]

Prezydent Andrzej Duda przyznał wczoraj, że nie dziwi go gniew i obawa protestujących kobiet, ale “z całą mocą” potępił akty agresji, napady na kościoły i wulgarne zachowania podczas trwających już tydzień demonstracji przeciwko decyzji TK ws. aborcji. Zadeklarował przy tym gotowość do udziału w pracach nad rozwiązaniem, “które będzie niosło spokój społeczny”.

 

Głos ws. protestów zabrały w środę (28 października)  również żona i córka prezydenta.

Dokładnie tydzień temu (22 października) Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

Prezydent apeluje o  spokój i rozsądek

Andrzej Duda, który przebywa w ścisłej izolacji z powodu zakażenia koronawirusem, po raz pierwszy przedstawił wczoraj swoje stanowisko wobec niesłabnących, masowych protestów przede wszystkim młodych ludzi w całym kraju. Udziałem w demonstracjach w zdecydowany sposób wyrażają swoje niezadowolenie z wyroku TK i – coraz częściej bardziej ogólnie – z obecnej władzy.

“Nie dziwię się gniewowi i obawie protestujących kobiet” – zapewnił prezydent. Andrzej Duda podkreślił, że w demokratycznym kraju protesty są “oczywiście” legalne, a opozycja ma prawo do ich organizowania. Zastrzegł jednak, że “akty agresji, napady na kościoły i wulgarne zachowanie to coś, na co nie ma miejsca w demokracji i to z całą mocą potępiam”.  “Nie chcę już dodawać, że takie demonstracje grożą dramatycznym wzrostem zachorowań na koronawirusa. Wzywam do spokoju, rozsądku i zachowania się w sposób stonowany” – zaapelował Andrzej Duda.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

W pierwszej chwili byłem zadowolony

“W pierwszej chwili, kiedy była mowa o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który te bardzo niejasne przesłanki umożliwiające aborcję eugeniczną uznał za niezgodne z konstytucją, rzeczywiście byłem z tego zadowolony” – przyznał prezydent wczoraj w Polsat News.

W rozmowie telefonicznej tłumaczył jednak, że spodziewał się, że TK zostawi czas na doprecyzowanie przepisów, bo – jak powiedział – “o ile te przesłanki rzeczywiście nie były jasne (…)”, to “(…) rozumiem, że Trybunał Konstytucyjny uznał, że w aspekcie norm konstytucyjnych te przesłanki są absolutnie niewystarczające”.

Andrzej Duda zwrócił ponadto uwagę, że jeśli uszkodzenia płodu są wadami letalnymi (powodującymi śmierć dziecka natychmiast po urodzeniu), “to jest jednak bardzo szczególna sytuacja”. Zastrzegł jednak, że pozostaje przeciwnikiem aborcji eugenicznej, choć podkreślił, że “musi być ten element tutaj uwzględniony, a do tej pory nie został”.

Koniec tzw. kompromisu aborcyjnego w Polsce

TK orzekł wczoraj, że aborcja w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska już zapowiedziała, że obowiązujące dotychczas w tej dziedzinie prawo zostanie niebawem znowelizowane.

W przypadku wad letalnych decyzja musi należeć do kobiety

Prezydent podkreślił też, że “jeżeli kobieta ma urodzić dziecko, które praktycznie rzecz biorąc natychmiast będzie martwe, to jest to narażanie jej na niewyobrażalne cierpienie psychiczne i fizyczne”. Oświadczył w związku z tym, że w takim przypadku “ swoboda, wolność wyboru kobiety musi być dla niej zachowana”. “To ona musi w swoim sumieniu zdecydować, co w tej sytuacji rzeczywiście chce zrobić” – dodał Andrzej Duda

Jestem gotów zaangażować się w rozwiązanie, które będzie niosło spokój społeczny

Zdaniem prezydenta teraz “trzeba się wziąć do pracy” i  wspólnie z ekspertami przygotować przepisy, które umożliwią ochronę dzieci np. z zespołem Downa nie narażając kobiet na cierpienie psychiczne ani fizyczne. Andrzej Duda zadeklarował też, że jest gotów się zaangażować w prace nad rozwiązaniem, które będzie niosło spokój społeczny i będzie uznane za myślenie o zdrowiu i o prawach kobiet we właściwym tego słowa znaczeniu.

Prezydent oświadczył, że w swojej poprzedniej kadencji poznał w Narodowej Radzie Rozwoju ekspertów, którzy “z całą pewnością byliby w stanie pomóc w pracach”. Zadeklarował przy tym gotowość, by ich  o to poprosić. “Jestem gotów się tutaj zaangażować w tę pracę po to, by powstało rozwiązanie, które będzie niosło spokój społeczny i które będzie rzeczywiście uznane za myślenie o zdrowiu i prawach kobiet we właściwym tego słowa znaczeniu” – zapewnił wczoraj prezydent w Polsat News.

Koniec tzw. kompromisu aborcyjnego w Polsce

TK orzekł wczoraj, że aborcja w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska już zapowiedziała, że obowiązujące dotychczas w tej dziedzinie prawo zostanie niebawem znowelizowane.

Jestem dumny z córki

“Jestem dumny generalnie z mojej córki” – oświadczył prezydent pytany o wpis Kingi Dudy na Twitterze. “Wiem, że w tej trudnej sytuacji nie było łatwo zabrać głos, a ona ma swoje zdanie i je wyraziła” – powiedział i podkreślił, że jest ono odmienne od jego zdania na ten temat.  “Ja jestem tutaj bardziej konserwatywny, ona jest bardziej liberalna” – przyznał, ale zwrócił uwagę, że córka jest jest już osobą dorosłą i ma do tego pełne prawo.

“Ja nie uważałem, że kompromis jest dobry, choć trzeba przyznać, że prezydent prof. Lech Kaczyński był zwolennikiem kompromisu aborcyjnego” – przypomniał Andrzej Duda.

Kinga Duda: Decyzja powinna być pozostawiona kobiecie

W swoim, opublikowanym na Twitterze, oświadczeniu również córka prezydenta zapewniła, że rozumie oburzenie kobiet i również ona zastrzegła, że nie można wyrażać zgody na “akty przemocy, niszczenie mienia, kościołów, obrażanie osób, które nie podzielają poglądów skrajnej grupy protestujących”. Kinga Duda zwróciła także uwagę, że sprzeciw pierwotnie dotyczący wyroku TK, przekształcił się w bunt “przeciwko wszystkiemu”.

25-letnia prawniczka przyznała, że nie potrafi sobie wyobrazić co czuje kobieta w ciąży, która dowiedziała się o letalnych wadach płodu, ale wyraziła przekonanie, że zgodnie ze swoimi osobistymi przekonaniami, nie zdecydowałaby się na aborcję. “Nie uważam jednak, że inne kobiety mają myśleć i działać w taki sam sposób jak ja. Każdy człowiek ma wolną wolę” – podkreśliła córka prezydenta.

Jej zdaniem “decyzja o kontynuacji lub przerwaniu ciąży, powinna być pozostawiona kobiecie i podjęta zgodnie z jej własnym sumieniem, jej systemem wartości, z jej własnymi przekonaniami, bo to ta kobieta mierzy się z konsekwencjami swojej decyzji do końca życia”. W ocenie Kingi Dudy istniejący od 27 lat kompromis aborcyjny był “rozsądnym rozwiązaniem”, wobec czego “posłowie, którzy w Polsce stanowią prawo, powinni jak najszybciej znaleźć rozsądne i kompromisowe rozwiązanie obecnej sytuacji, które mogłoby zakończyć spór wywołany wyrokiem”.

Polska: Kolejny dzień masowych protestów po orzeczeniu TK ws. aborcji

Niedziela była kolejnym dniem masowych protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, które praktycznie wprowadza zakaz aborcji. Wielotysięczne demonstracje sprzeciwu odbyły się nie tylko w dużych miastach całego kraju, ale również w bardzo wielu nawet niewielkich miejscowościach. Demonstracje odbywały się również przed …

Agata Kornhauser-Duda: Mam wątpliwości czy kobiety muszą być zmuszane do heroizmu

W czasie rozmowy z Polsat News głos zabrała także żona prezydenta, Agata Kornhauser-Duda, której Andrzej Duda przekazał słuchawkę. “Nie wyobrażam sobie, żebym mogła usunąć ciążę, nawet ciążę zagrożoną, ale wynika to z moich przekonań, z mojej wiary, ale także ze świadomości, że w tej niewyobrażalnie trudnej sytuacji nie zostałabym sama” – powiedziała pierwsza dama.

Przyznała przy tym, że poznała wiele kobiet, które nie zdecydowały się na usunięcie ciąży, mimo że miały do tego prawo i część z nich wychowuje ciężko upośledzone dzieci, a część będąc w ciąży dowiedziała się, że ich dzieci umrą zaraz po porodzie. “Mam do tych kobiet ogromny szacunek i uważam je za bohaterki” – oświadczyła Agata Kornhauser-Duda. “Stawiam pytanie, czy każdy jest zdolny do heroizmu i czy kobiety muszą być do niego zmuszane? Mam tu wątpliwości” – podkreśliła.

Również ona odniosła się do trwających od tygodnia protestów. “Niepokoi mnie bardzo to, co w tej chwili się dzieje” – przyznała pierwsza dama. Podkreśliła jednak, że “nie można akceptować aktów agresji, profanacji kościołów, wulgarnych zachowań i słów”.

Jarosław Kaczyński: Brońmy Polski, brońmy Kościoła

Prezes PiS, wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński wezwał wczoraj członków i sympatyków swojej partii, by stanęli w obronie Kościoła i Polski. W opublikowanym na youtubie wystąpieniu zapewnił też, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji jest zgodne z konstytucją.

Środa kolejnym dniem protestów w całym kraju

Protestujący we wczorajszym strajku kobiet przeciwnicy zaostrzenia prawa aborcyjnego gromadzili się na ulicach wielu miast w całym kraju. Największe manifestacje przeszły ulicami Warszawy, Łodzi, Katowic, Krakowa, Poznania, Wrocławia i Trójmiasta, gdzie marszowi towarzyszyło hasło „Nie idziemy do roboty”. Ale protesty miały miejsce również w mniejszych miastach – w Zduńskiej Woli, Otwocku, Lęborku czy Sztumu. Toruń protestował w rytmie disco. Demonstracje trwały również za granicą, m.in. w Oslo i Sztokholmie.

W Warszawie protest trwał od rana do późnego wieczora, m.in. przed siedzibą Ordo Iuris i przed Sejmem. Kilkudziesięciu protestujących próbowało wedrzeć się na teren parlamentu, protestujący usiedli też na ulicy blokując wjazd do kancelarii prezydenta i hotelu poselskiego. Interweniowała policja i jedną osobę zatrzymano. Potem tłum przeniósł się przed siedzibę PiS na ulicy Nowogrodzkiej, gdzie m.in. tańczono poloneza. Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart zapowiedziała na jutro „blokadę TVP”.

Tymczasem we Wrocławiu na protestujących napadła grupa około 80 narodowców i  najprawdopodobniej zaatakowała ich gazem łzawiącym – przekazała „Gazeta Wrocławska”. Według świadków pogotowie zabrało dwie osoby. Natomiast w Katowicach padł rekord frekwencji – protestowało kilkanaście tysięcy osób. W Białymstoku przed zakończeniem tzw. czarnego spaceru nieznani sprawcy rzucili kilka petard i rac w kierunku uczestników protestu. Policja ustala okoliczności incydentu, na razie nie wiadomo, czy ktoś poważniej ucierpiał.

Tymczasem Senat odrzucił późnym wieczorem projekt uchwały ws. ograniczania praw obywatelskich. Senatorowie mieli w nim wyrazić zaniepokojenie działaniami władz zmierzającymi do podważenia zasad praworządności i neutralnego światopoglądowo charakteru państwa.