Prezydent Andrzej Duda za ustawą dyscyplinującą sędziów

Andrzej Duda (porteret), źródło Jakub Szymczuk KPRP

Andrzej Duda (porteret), źródło Jakub Szymczuk KPRP

Prezydent Andrzej Duda uważa ustawę dyscyplinującą sędziów za rozsądną i porządkującą sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości. W rozmowie w TVP Info powiedział, że poprawki PiS, które do projektu ustawy wnieśli w nocy posłowie, były z nim konsultowane.

 

Ustawa przewiduje m.in. zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i zmianę procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego, zakłada m.in. „możliwość złożenia z urzędu takich sędziów, którzy domniemywaliby sobie możliwość podważania Krajowej Rady Sądownictwa” i zakazuje samorządom sędziowskim „podejmowania uchwał wyrażających wrogość wobec innych władz”.

Teraz kontrowersyjną ustawą nazywaną „represyjną” lub “kagańcową” zajmie się Senat, gdzie nieznaczną większość ma w tej kadencji opozycja. Izba wyższa ma 30 dni na rozpatrzenie przyjętych przez posłów zmian. I choć marszałek Senatu Tomasz Grodzki już zapowiedział, że Izba Wyższa będzie pracowała nad tą ustawą najstaranniej, jak to możliwe, to senackie poprawki muszą wrócić do Sejmu. Tam – zgodnie z dotychczasową praktyką – prawdopodobnie zostaną odrzucone i nowe prawo trafi do prezydenta, który już dał do zrozumienia, że ją podpisze.

Najprawdopodobniej stanie się tak mimo oporu środowisk prawniczych (zarówno polskich, jak i europejskich), opozycji oraz KE. Wiceszefowa KE Věra Jourová, wysłała w piątek (20 grudnia) list do polskiego prezydenta, premiera i marszałków obu izb parlamentu, w którym apelowała o wstrzymanie prac nad spornym projektem ustawy dyscyplinującej sędziów. Odpowiedział jedynie marszałek Grodzki. W niedzielę wygłosił ponadto telewizyjne orędzie, w którym apelował o poszanowanie trójpodziału władz.

Natomiast prezydent Andrzej Duda w odpowiedzi na prośbę o komentarz do listu wiceszefowej KE powiedział wczoraj (22 grudnia) w TVP Info jedynie: “To bardzo dobrze, że pani przewodnicząca akcentuje tą ostatnią kwestię (prawo państw członkowskich do decydowania w własnym wymiarze sprawiedliwości), bo ona jest faktycznie istotna”. W wywiadzie dla narodowej telewizji wyraził przy tym radość, że “wreszcie w Komisji Europejskiej zaczęto ten ważny element dostrzegać” i podkreślił, że “właśnie dlatego w polskim parlamencie trwa praca nad tym i nie jest tak, że nie ma żadnych poprawek, nie jest tak, że nie ma żadnych zmian, że nie ma dyskusji”.

Marszałek Senatu: Sądownictwo wymaga reform, ale nie takich

System sądownictwa wymaga reform – przyznał wczoraj w telewizyjnym wystąpieniu marszałek Senatu Tomasz Grodzki, ale – jak zastrzegł – nie takich, jakie są wdrażane przez ostatnie cztery lata.
 

W piątek (20 grudnia) o godzinie piątej rano, po 10 godzinach burzliwych obrad, …

Prezydentowi wstyd za pierwszą prezes Sądu Najwyższego

W rozmowie z państwową telewizją zaatakował natomiast I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf, która jest zdecydowaną przeciwniczką nowych przepisów. “Pani prezes Gersdorf opowiada w szczególności za granicą o Polsce takie rzeczy, że powiem tak: wstyd mnie ogarnia, kiedy słyszę, że ktoś, kto mieni się Pierwszym Prezesem polskiego Sądu Najwyższego, może o polskim państwie poza granicami kraju opowiadać takie rzeczy, nawet jeżeli dzieje się to tylko w środowisku sędziowskim” – powiedział prezydent.

“Po prostu wstyd, wstyd za to, kto w ogóle został na urząd tego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego wybrany” – dodał, choć do SN Małgorzatę Gersdorf powołał prezydent Lech Kaczyński, w czasie, gdy Duda był jego ministrem. “Na szczęście niedługo już (z końcem kwietnia przyszłego roku) następuje, zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami i terminarzem, zmiana na urzędzie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i mam nadzieję, że Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego wybierze odpowiedzialną osobę, która będzie dobrze realizowała tę funkcję” – dodał Andrzej Duda.

„Trzeba mieć duży tupet i hucpę by tak potraktować Profesor Gersdorf szanowaną przez środowisko prawnicze i akademickie, b.prodziekan, prorektor, członka rady dyscypliny prawa UW. Mam nadzieje, że Głowa Państwa się opamięta i przeprosi” – zareagowała na twitterze Hanna Gronkiewicz-Waltz, która również jest profesorem prawa.

„Wstyd to pojęcie obce dla prezydentury Andrzeja Dudy. Jej symbolem będzie wielokrotne złamanie konstytucji, przyjęcie ślubowania od Piotrowicza i Pawłowicz, skandaliczne ataki na sędziów. I te słowa, że nie jest Prezydentem wszystkich Polaków. Wstyd!” – oceniła tymczasem słowa prezydenta kandydująca na ten urząd w majowych wyborach Małgorzata Kidawa-Błońska.

Gregorczyk-Abram i Wawrykiewicz: Polska robi kolejny duży krok w kierunku Polexitu

Wolne sądy to ostatnia barykada, która powstrzymuje PiS przed przejęciem władzy absolutnej w Polsce – opowiadają o tym adwokaci Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz w rozmowie z Karoliną Zbytniewską, EURACTIV.pl.
 

Sylwia Gregorczyk-Abram i Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy to współorganizatorzy …

Prezydent murem za ustawą PiS

Ustawa jest – zdaniem prezydenta – “potrzebna, a nawet niezbędna”. Jak argumentował,  w swoich wypowiedziach z ostatnich dni sędziowie kompletnie wypaczali istotę orzeczenia TSUE, “nadinterpretując, najdelikatniej mówiąc, treść tego wyroku, pomijając bardzo istotne jego treści” i “próbując de facto wprowadzić anarchię w kraju”. “Stąd m. in. są te rozwiązania, które zresztą w większości są rozwiązaniami zaczerpniętymi z prawodawstwa innych krajów Unii Europejskiej, to bardzo mocno chcę podkreślić” – powtórzył Andrzej Duda, mimo że eksperci – również z państw Unii – wielokrotnie zaprzeczali tym popularnym wśród polityków PiS twierdzeniom podając argumenty.

“Rozwiązania, które mają doprowadzić do tego, żeby sądy wróciły do takiego działania, jakie mają zgodnie z konstytucją i powinny realizować zgodnie z ogólnoświatowymi obowiązującymi normami w krajach demokratycznych” – przekonywał prezydent. Czyli, jak tłumaczył, tak sprawować wymiar sprawiedliwości, ”by państwo dobrze funkcjonowało”, a “ludzie mieli poczucie sprawiedliwości”. Duda ubolewał przy tym, że w Polsce od dawna tak się niestety nie dzieje.

„Izba Dyscyplinarna uzdrowi sytuację”

Według prezydenta polscy sędziowie twierdzą, że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa UE, ale – jak podkreślił – “trybunał europejski absolutnie czegoś takiego nie powiedział”. Tymczasem zdaniem Dudy “istotna grupa polskich sędziów” chce, “żeby było tak, jak było”, czyli żeby “sędziowie de facto nie ponosili żadnej odpowiedzialności”, zwłaszcza tej  dyscyplinarnej.

Przekonywał przy tym, że reforma wymiaru sprawiedliwości w Polsce, zwłaszcza zmiany w Sądzie Najwyższym, są niezbędne. “Jeżeli mówimy o tym, że ludzie nie mają zaufania do sędziów, do wymiaru sprawiedliwości w Polsce, do sądów, jeżeli ludzie mówią, że nie ma w Polsce sprawiedliwości, że sądy działają źle, to właśnie przede wszystkim przez takie sytuacje, kiedy widzą bezkarność sędziów” – ocenił.

Sytuację uzdrowi zdaniem prezydenta właśnie Izba Dyscyplinarna SN, “bardzo niezależna od pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z premedytacją”. “Po to właśnie – tłumaczył Duda – by pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, i pozostali prezesi Sądu Najwyższego, nie mieli wpływu na sprawy tej izby – różne: kadrowe, finansowe. Po to właśnie została tak mocno zagwarantowana jej niezależność – aby ci sędziowie działali w największym możliwym stopniu uwolnieni od wszelkich nacisków środowiskowych, bo te są najgroźniejsze”.

Rząd "wspiera" Senat i RPO swoimi pełnomocnikami

Polski rząd wspomaga Senat w jego działaniach na rzecz Polonii powołaniem pełnomocnika rządu ds. Polonii i Polaków za Granicą, a Rzecznika Praw Obywatelskich – pełnomocnikiem rządu do spraw praw człowieka.

To poprzednia KRS jest wybrana niezgodnie z konstytucją

Prezydent zwrócił uwagę, że to sędziowie większości nominowani przez poprzednią Krajową Radę Sądownictwa – którą Trybunał Konstytucyjny uznał za wybraną niezgodnie z konstytucją – twierdzą, że Izba Dyscyplinarna nie jest według prawa sądem prawa. Wobec tego zdaniem Dudy to właśnie ich mandat sędziowski należałoby podważać. “Uważam, że oni nie są niezawiśli. Ewidentnie działają pod naciskiem środowiskowym”.

Na przykładzie sędziego Józefa Iwulskiego, który “rozpoczął pracę w wymiarze sprawiedliwości w czasach i z nominacji instytucji, o których można powiedzieć wszystko, ale nie to, że są demokratyczne” prezydent wątpił czy może być on “w swojej głębi człowiekiem niezawisłym”. Jednak to sam Duda w 2016 r. powołał Iwulskiego na prezesa Izby Pracy, a podczas sporu o kontrolę nad Sądem Najwyższym w zeszłym roku (2018) powołał go nawet na p.o I prezesa SN.

“Bardzo skostniała” struktura wymiaru sprawiedliwości

Obecna struktura wymiaru sprawiedliwości jest w ocenie Dudy “bardzo skostniała” i ”bardzo trudna”, dlatego też “wielu ludzi mówi o czymś, co jest bardzo często nazywane postkomunistycznym układem”. “Tak, to jest swoisty układ. Układ, który niestety powstał w Sądzie Najwyższym, który jest dzisiaj wielowarstwowy, jest koleżeński, jest na wiele innych sposobów” – powiedział. Według prezydenta środowisko prawnicze mona podzielić na dwie grupy. Na tych, którzy mówią, żeby było tak, jak było i tych, którzy domagają się zmian, żeby Polska była “rzeczywiście krajem czystym, który dobrze funkcjonuje”, gdzie obowiązują pewne zasady etyczne i moralne oraz kanony, których nie wolno łamać, a także “gdzie są zasady, których sędzia musi przestrzegać, bo jeżeli nie – zostanie wydalony z zawodu”.

Zdaniem Andrzeja Dudy, to właśnie Izba Dyscyplinarna ma za zadanie, jako druga instancja, “wnikliwie przyjrzeć się wszelkim przypadkom łamania przez sędziów zasad prawa i zasad etycznych”, żeby nie było “skandalicznych, gorszących ludzi orzeczeń, kiedy sędzia w sposób ewidentny popełnia przestępstwo, a ludziom wmawia się, że żadnego przestępstwa nie było”.

Według prezydenta sędziowie “okazują się nieodpowiedzialni”, a środowisko sędziowskie “właśnie usiłuje podważyć w ogóle cały porządek prawny w Polsce i doprowadzić de facto do anarchii w tym właśnie sensie prawnym”. Duda wyraził jednak nadzieję, że “spokojne i konsekwentne działania doprowadzą do załatwienia tej sprawy, że ta sytuacja się uspokoi i wrócimy do normalnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości”, przede wszystkim dzięki wprowadzaniu rozsądnych rozwiązań prawnych, takich jak przegłosowana w piątek w Sejmie ustawa dyscyplinująca sędziów nazywana represyjną lub kagańcową.

Komisja Europejska domaga się wstrzymania prac nad "ustawą kagańcową"

Komisja Europejska skierowała pismo do rządu PiS, by poczekać na ocenę Komisji Weneckiej przed przyjęciem nowej ustawy dyscyplinującej sędziów.
 

Tuż po godz. 5 nad ranem, po dziesięciu godzinach obrad, sejmowa komisja sprawiedliwości przegłosowała głosami rządzącej koalicji tzw. ustawę kagańcową i skierowała ją …

„Na zachód płynie z Polski rzeka kłamstw”

Prezydent Duda uważa, że “na zachód Europy płynie z Polski rzeka kłamstwa” nt. zmian w polskim ustawodawstwie, a autorami “niestworzonych historii” są “grupy, które widzą, że tracą swoje wpływy, te grupy, które dzisiaj próbują de facto prawie że rozwiązania siłowego wobec demokratycznie wybranych w Polsce władz”. Te grupy “demonizują Polskę”, a “władza sądownicza próbuje pokazać całemu społeczeństwu i wybranej przez nie władzy i ustawodawczej i wykonawczej, że jest mocniejsza niż tamte władze”.

“Jeżeli władza, która jest wybrana przez społeczeństwo w wyborach bezpośrednich w większości, ma się mniej liczyć niż władza wybrana w sposób pośredni i to do tej pory na zasadzie kooptacji przez środowisko sędziowskie, to muszę powiedzieć, że od demokracji to my się oddalamy bardzo” – ocenił prezydent. “Ja mogę jako prezydent obiektywnie powiedzieć: dzisiaj mamy taką sytuację, że środowisko sędziowskie, na czele z grupą sędziów Sądu Najwyższego, niestety istotną grupą sędziów Sądu Najwyższego, usiłuje społeczeństwu, polskiemu narodowi, uniemożliwić realizację” konstytucyjnej zasady, według której “władza zwierzchnia w Polsce należy do narodu” – dodał.

„Niech się zajmą sprawami swoich państw”

Na uwagę, że o wycofanie się z ws. nowelizacji ustawy autorstwa PiS, apelują również instytucje, organizacje z zagranicy, m.in. dziekan niemieckiego Samorządu Adwokackiego Edith Kindermann i dziekan Paryskiej Rady Adwokackiej Marie-Aimée Peyron, prezydent zaproponował im, żeby “zajęli się sprawami swoich państw, swoich obywateli, którzy cierpią różne prześladowania”.

“Proponuję państwu prawnikom z tych krajów (…) żeby przyjrzeli się temu, co dzieje się w ich krajach. Ja powiem tyle: Polska ma prawo regulować swój wewnętrzny porządek prawny, jako kraj Unii Europejskiej. To nam gwarantują traktaty i bardzo bym prosił państwa adwokatów z innych krajów, żeby nie wtrącali się w nasze sprawy, bo ich nie znają, nie czują, nie rozumieją” – oświadczył we wczorajszym wywiadzie.

Duda zwrócił przy tym uwagę  że nie rozumieją oni historycznych uwarunkowań, które są inne niż u nich. Wyjaśniał, że  w Polsce dopiero “przez ostatnie 30 lat możemy się sami rządzić, a wcześniej ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego kraju miało obce państwo” i ludzie, których do Polski nie zapraszaliśmy, a “niektórzy z nimi kolaborowali”. “Mamy trudną przeszłość i trudna przeszłość bardzo często rzutuje jeszcze cały czas, mimo upływu 30 lat, na naszą teraźniejszość” – podkreślił prezydent.

Zwrócił także uwagę, że bardzo trudno jest usunąć dawne uwikłania i prosił, “żeby nam w tym nie przeszkadzano”. “Prace parlamentarne nad tym trwają i można tylko wyrazić zdumienie, że przedstawiciele samorządów prawniczych z innych państw wtrącają się w te prace; to jest bardzo dziwna praktyka” – ocenił Andrzej Duda.

Pech: pozwólcie nam kłamać nt. unijnego prawa

“Polski prezydent do `zagranicznych prawników`: pozwólcie nam kłamać w spokoju na temat francuskiego, niemieckiego i/albo unijnego prawa, podczas gdy my będziemy się zajmować łamaniem polskiej konstytucji na masową skalę, w celu odtworzenia państwa jednopartyjnego” – napisał natomiast w odpowiedzi polskiemu prezydentowi Laurent Pech, profesor prawa na Uniwersytecie Middlesex w Londynie. Już wcześniej francuski prawnik przekonywał wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę dlaczego nie ma racji. “Jestem ekspertem ds. niezależności sądowej we Francji, EKPC i prawa UE, więc pozwolę sobie wyjaśnić, dlaczego nie wie Pan, o czym mówi (zakładając, że nie próbuje Pan celowo wprowadzić w błąd) ” – napisał wtedy prawnik.

Protesty w obronie sędziów w ponad 200 miastach Polski

Pod hasłem “Dziś Sędziowie – jutro Ty!” w ponad 200 miastach Polski tysiące ludzi protestowały przeciwko tzw. ustawie kagańcowej. Ludzie zebrali się przed sądami we wszystkich największych miastach kraju, a także w wielu mniejszych ośrodkach.

 

Duże demonstracje odbyły się m.in. w …

Cztery nowe “dyscyplinarki”

Tymczasem rzecznik dyscyplinarny sędzia Piotr Schab skierował wnioski do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego o zawieszenie w czynnościach służbowych Anny Bator-Ciesielskiej, Rafała Liska, Kazimierza Wilczka i Wojciecha Maczugi z obniżeniem wysokości wynagrodzenia na czas trwania tego zawieszenia.

Wszyscy oni – jak wyjaśnił rzecznik –  “stoją pod zarzutem popełnienia deliktu dyscyplinarnego o znamionach ściganego z urzędu przestępstwa nadużycia władzy przez funkcjonariusza publicznego”. Podstawę prawną każdego z wniosków stanowił przepis Prawa o ustroju sądów powszechnych zgodnie, z którym sąd dyscyplinarny może zawiesić w czynnościach służbowych sędziego, przeciwko któremu wszczęto postępowanie dyscyplinarne. “Rzecznicy dyscyplinarni będą konsekwentnie podejmować działania wobec sędziów biorących udział w anarchizacji prawa” – zapowiedział natomiast na twitterze zastępca Schaba Przemysław Radzik.

Sędzia Bator-Ciesielska dwukrotnie odmówiła orzekania w sprawie wspólnie z zastępcą rzecznika dyscyplinarnego: raz był to sędzia Radzik, a drugi raz inny zastępca rzecznika  – Michał Lasota. Natomiast pozostali obwinieni odroczyli rozprawę odwoławczą, w celu ustalenia czy asesor orzekający w I instancji został właściwie powołany.