Prezes TK zaskoczona krytyką reformy polskiego sądownictwa

źródło : Ed Cormany via Flickr

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska uznała wczoraj (3 maja) za „daleko idącą niezręczność” stanowisko prezesów sądów najwyższych UE, którzy dzień wcześniej skrytykowali m.in. reformę Krajowej Rady Sądownictwa i wyrazili „zaniepokojenie w związku z doniesieniami o ingerencjach polskich władz w sądownictwo”.

 

Sieć Prezesów Sądów Najwyższych państw UE oceniła w wydanym stanowisku, że podawanie przez polskie władze w wątpliwość legalności wyboru prezes Sądu Najwyższego, a także planowana reforma KRS jawią się jako zagrożenie dla niezależności Sądu Najwyższego i sądownictwa jako całości w Polsce.

Prezes Przyłębska zaskoczona krytyką

„Jestem zaskoczona; po pierwsze, że to środowisko próbuje ingerować w naszą niezależność – jesteśmy jednak suwerennym krajem – i wskazywać na ewentualne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego” – powiedziała Przyłębska w środę rano w TVP Info. Argumentowała, że „jeśli taki organ wypowiada się w sprawie danej ustawy czy regulacji w suwerennym kraju, to oznacza, że próbuje wpłynąć na przyszłe orzeczenie”. „I tu uważam, że jest to daleko idąca niezręczność; uważam, że jednak należy się powstrzymać od tego rodzaju apeli i podsumowań” – oświadczyła prezes TK.

Wyraziła również zdumienie apelem ws. legalności wyboru Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Przyłębska przyznała, że taki wniosek wpłynął do Trybunału Konstytucyjnego i podkreśliła, że TK „jako konstytucyjny podmiot będzie dokonywał oceny zasadności tego wniosku”. „I moje pytanie: jaki jest cel tego apelu? To znaczy cel jest taki, żeby Trybunał w określony sposób orzekł? Nie mamy prawa do suwerennej, naszej, niezależnej decyzji?” – pytała.

Podkreśliła, że „sprawy są procedowane” również ws. reformy KRS. „I też moje pytanie: czy ten podmiot chce już wpłynąć na ten kształt Krajowej Rady Sądownictwa? Przecież mamy parlament dwuizbowy, mamy prezydenta, który może zgłosić swoje zastrzeżenia do tej ustawy, i mamy Trybunał Konstytucyjny, który dokona oceny konstytucyjności tej ustawy” – oświadczyła prezes TK.

Wyraziła przy tym wątpliwość co do wiedzy osób, „które podpisały się pod tym apelem”. „Tak świetnie znają aktualną sytuację w Polsce, tak świetnie znają polską konstytucję, polską ustawę, i tak świetnie wniknęli w istoty kultury politycznej w Polsce, tradycji, że są w stanie dokonać tak daleko idących ocen?” – pytała.

Wątpliwości dotyczące reformy KRS przygotowanej przez gabinet Beaty Szydło ma też jednak prezydent Andrzej Duda. Dotyczą one przede wszystkim wygaszenia mandatów członków Rady (co przewiduje rządowy projekt), których kadencję określa konstytucja (Art. 187 ust. 3 stanowi, że „kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata”).

Krytyka zmian w polskim sądownictwie

W swoim stanowisku prezesi unijnych sądów najwyższych wyrazili „zaniepokojenie w związku z doniesieniami o ingerencjach polskich władz w sądownictwo”. W ich ocenie działania te nie tylko podważają praworządność, ale także zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Prezesi zwrócili również uwagę, że współpraca w dziedzinie sprawiedliwości w ramach UE przebiega w dużej mierze na podstawie wzajemnego zaufania w obszarze sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

Wcześniej w osobnym komunikacie Europejska Sieć Rad Sądownictwa (ENCJ) przypomniała, że już kilkukrotnie apelowała do polskich władz o poszanowanie niezawisłości sądownictwa i podejmowanie reform wymiaru sprawiedliwości dopiero po konsultacjach z Krajową Rada Sądownictwa i samymi sędziami.

Zarząd ENCJ w opinii przygotowanej na prośbę Krajowej Rady Sądownictwa uznał, że projekt rozwiązań prawnych, jaki znalazł się w Sejmie „może zaszkodzić niezawisłości sądownictwa w Polsce”. „Kluczowym wymogiem utrzymania i wzmacniania wzajemnego zaufania pomiędzy władzami sądowniczymi w UE, jako podstawy wzajemnego uznawania, jest niezależność, jakość i skuteczność systemów sądownictwa oraz poszanowanie zasad państwa prawa” – podkreślono w oświadczeniu.

Wcześniej zastrzeżenia do reformy KRS zgłaszały również Rada Europy i OBWE.

>> Czytaj więcej o wcześniejszej krytyce reformy KRS

Mularczyk: Nikt z się nie kontaktował w tej sprawie

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który wystąpił do TK z wnioskiem o zbadanie przepisów, na podstawie których na funkcję pierwszego prezesa SN powołano Małgorzatę Gersdorf zapewnił, że nikt z Sieci Prezesów Sądów Najwyższych państw UE ani ENCJ nie kontaktował się z polskim rządem, żeby uzyskać informacje w tej sprawie, ani ws. KRS. Jego zdaniem, oświadczenia obu gremiów są oparte na „donosach” przedstawicieli KRS i Sądu Najwyższego, którzy przekazują instytucjom międzynarodowym informacje o sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Mularczyk odrzucił zawarte w oświadczeniach oskarżenia podając przy tym w wątpliwość część przytoczonych w nich informacji. Podał przykład zastraszania poszczególnych sędziów na co zwrócił uwagę ENCJ. Poseł PiS zaznaczył, że nic mu o tym nie wiadomo, a – jak powiedział – gdyby takie przypadki miały miejsce, to na pewno doniosłyby o tym media.

Sporna reforma KRS

Pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji ustawy o KRS odbyło się w Sejmie na początku kwietnia. Projekt, który rząd przyjął 7 marca, przewiduje m.in. utworzenie dwuizbowego KRS i – po 30 dniach od wejścia nowych przepisów w życie –  wygaszenie kadencji jej 15 członków-sędziów. Ich następców wybrałby już Sejm, co – w opinii ministerstwa sprawiedliwości – zobiektywizuje tryb wyboru kandydatów i uchroni przed sytuacją, w której o wyborze członków Rady „decydują w praktyce sędziowskie elity”.

W przypadku, gdy izby będą się różnić w ocenie kandydata na sędziego, ta, która wydała o nim opinię pozytywną, będzie mogła wnioskować o decyzję Rady w pełnym składzie. Wtedy za takim kandydatem musiałoby się opowiedzieć 17 członków Rady: I prezes SN, prezes NSA i członkowie Rady wybrani spośród sędziów. Resort sprawiedliwości zwraca uwagę, że podobne rozwiązania „z powodzeniem” funkcjonują m.in. w Niemczech, gdzie o powoływaniu sędziów sądów federalnych decyduje federalny minister wspólnie z komisją złożoną z ministrów krajowych i członków powoływanych przez parlament.

Partie opozycyjne (PO, .N i PSL) zwracały w sejmowej debacie uwagę, że ten projekt jest niekonstytucyjny i oceniały go jako „kolonizację sądownictwa przez PiS” i „typowy skok na instytucję”. Rządowy projekt budzi też krytykę środowisk sędziowskich. W marcu ich przedstawiciele uznali, że projekt zmierza „do upolitycznienia sądów i naruszenia ich niezależności”. Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka ma się zająć rządowym projektem reformy KRS w przyszłym tygodniu.