Premier Irlandii o referendum: Nowe prawo aborcyjne trzeba przyjąć jeszcze w tym roku

Premier Irlandii Leo Varadkar, źródło Flickr

Premier Irlandii Leo Varadkar, źródło Flickr/Fine Gael

W piątkowym referendum na temat usunięcia z konstytucji tzw. ósmej poprawki, która zrównywała prawa matki i płodu, zdecydowanie triumfowali zwolennicy zmian. Nawet część przeciwnych reformie parlamentarzystów przyznaje teraz, że irlandzkie społeczeństwo dojrzało do liberalizacji prawa do przerywania ciąży, a rząd uzyskał do tego silny mandat.

 

Za usunięciem obowiązującej od 1983 r. poprawki zagłosowało w ostatni piątek (25 maja) aż 66,4 proc. uprawnionych do głosowania i to przy bardzo wysokiej jak na Irlandię frekwencji – 64,1 proc. Tylko w jednym z 40 okręgów (Donegal na północy kraju) zwyciężyli zwolennicy pozostawienia status quo. Na razie aborcja dopuszczalna jest tylko w jednym przypadku – gdy donoszenie ciąży poważnie zagraża życiu matki. W innych przypadkach (także, gdy płód jest np. poważnie uszkodzony) za przerwanie ciąży grozi kara do 14 lat więzienia. Wynik piątkowego referendum otwiera jednak drogę do wprowadzenia zmian.

Varadkar: Irlandia wyszła z cienia

Premier Irlandii Leo Varadkar, który zdecydowanie opowiadał się za zwiększeniem dopuszczalności aborcji, zapowiedział szybkie działania w tej sprawie. Stwierdził, że wynik referendum to „kulminacja cichej rewolucji, która trwała w Irlandii przez ostatnie 10-20 lat”. Rzeczywiście sondaże pokazywały, że poparcie dla liberalizacji prawa do przerywania ciąży rosło niemal z roku na rok. Nie bez znaczenia było też to, że tysiące Irlandek udawało się w celu przeprowadzenia aborcji do innych państw członkowskich UE, a przede wszystkim do Wielkiej Brytanii.

Jak pokazała szczegółowa analiza sondaży exit poll, za zmianą konstytucji niemal w takim samym procencie opowiedziały się zarówno kobiety, jak mężczyźni. Duże poparcie dla zmian było we wszystkich grupach wiekowych, z wyjątkiem osób po 65. roku życia. „Ludzie powiedzieli, że chcą współczesnej konstytucji dla współczesnego kraju. Stwierdzili też, iż ufamy kobietom i szanujemy, że to one podejmą odpowiednie decyzje i wybory dotyczące ich opieki zdrowotnej. Irlandia wyszła wreszcie z ostatniego ze swoich cieni ku światłu. Teraz zajęliśmy w końcu nasze miejsce pośród narodów świata” – mówił premier, który z wykształcenia jest lekarzem. „To jest dla mnie sygnał, że nie jesteśmy podzielonym krajem, ale tak naprawdę krajem zjednoczonym, który chce doprowadzić do tej zmiany i daje rządowi mandat, którego potrzebujemy do przedstawienia tej legislacji parlamentowi, żeby wprowadzić ją w życie przed końcem roku” – zapowiedział Leo Varadkar. Minister zdrowia Simon Harris przedstawi prawdopodobnie projekt nowej ustawy już w najbliższy wtorek.

Irlandia: Sondaże exit poll po referendum jasno wskazują na wygraną zwolenników liberalizacji aborcji

Prawie 3,2 mln Irlandczyków było uprawnionych do wzięcia dziś (25 maja) udziału w referendum na temat usunięcia z konstytucji zapisu, który nie zezwalał na liberalizacje prawa do przerywania ciąży. Według sondaży exit poll, których wyniki podano tuż po zamknięciu późnym …

Aborcja na życzenie dopuszczalna do 12 tygodnia?

Według propozycji irlandzkiego rządu, aborcji można by dokonywać do 12 tygodnia bez podania przyczyny, ale po konsultacji z lekarzem. Natomiast w przypadku poważnego zagrożenia zdrowia lub życia kobiety albo w przypadku poważnego uszkodzenia płodu przerywania ciąży byłoby dopuszczalne do 24 tygodnia. Gdyby życie kobiety było zagrożone w sposób wyjątkowo poważny, przerwanie ciąży byłoby dopuszczalne bezterminowo.

Po ogłoszeniu ostatecznych wyników referendum, swoją porażkę od razu uznał komitet nawołujący do głosowania przeciw zmianie konstytucji. „To, co zrobili irlandzcy wyborcy jest tragedią o historycznym wymiarze” – głosi oświadczenie tej grupy. Kilku zdecydowanie przeciwnych zmianom posłów stwierdziło już jednak, że wobec tak zdecydowanego głosu wyborców, nie będą blokować procesu legislacyjnego ws. reformy prawa aborcyjnego.

Irlandia: Lider opozycji zmienia zdanie i także popiera liberalizację prawa do aborcji

Referendum na temat zmian w przepisach dotyczących dopuszczalności przerywania ciąży odbędzie się w maju. Chodzi o ewentualne usunięcie ósmej poprawki do konstytucji, która zrównała prawa płodu i matki. Ten zapis także przyjęto w ogólnonarodowym głosowaniu w 1983 r.
 
Dotąd opozycyjna republikańska …

A co z Irlandią Północną?

Zwycięstwo zwolenników liberalizacji prawa do aborcji, stawia pytanie o przyszłość takich przepisów w Irlandii Północnej. Choć w Wielkiej Brytanii aborcja nie jest zakazana, to jednak na mocy procesu dewolucyjnego Belfast przeforsował u siebie jej niemal całkowity zakaz. Dlatego po decyzji obywateli Irlandii, kwestia reformy prawa aborcyjnego zostaje teraz podnoszona w Irlandii Północnej. Nawołuje do tego m.in. republikańska partia Sinn Fein, która działa po obu stronach irlandzkiej granicy. Na siedzibie tej partii w Dublinie zawisł w sobotę transparent z napisem: „Północ będzie następna”. Z takim samym hasłem wypisanym kolorowymi literami na kawałku kartonu pokazały się też liderki Sinn Feinn – przewodnicząca Mary Lou McDonald oraz jej zastępczyni Michelle O’Neill.

Ponieważ w Irlandii Północnej, w wyniku kryzysu politycznego nie ma obecnie lokalnego rządu, który mógłby przeprowadzić jakiekolwiek referendum w tej sprawie, rośnie presja na premier Wielkiej Brytanii Theresę May, aby przeforsowała zmiany poprzez parlament brytyjski. Byłoby to jednak bardzo trudne, ponieważ stabilność gabinetu Partii Konserwatywnej zależy od wsparcia niewielkiej frakcji Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP), czyli protestanckiego, lojalistycznego ugrupowania z Irlandii Północnej, które w Westminsterze ma 10 posłów. DUP zdecydowanie sprzeciwia się bowiem liberalizacji prawa do aborcji.

Sinn Fein wzywa jednak Londyn do działania. Michelle O’Neill skomentowała wyniki irlandzkiego referendum słowami o tym, że „czuć apetyt na zmiany na całej wyspie Irlandii”. O’Neill kieruje frakcją Sinn Feinn w lokalnym północnoirlandzkim parlamencie. Pełnomocniczka rządu brytyjskiego ds. kobiet i równości Penny Mordaunt odpowiedziała na to mówiąc, że „referendum zasygnalizowało wielki i historyczny dzień dla Irlandii i – mam nadzieję – także dla Irlandii Północnej.” Stanowisko Mordaunt poparły otwarcie jej trzy poprzedniczki na tym stanowisku – Amber Rudd, Justine Greening i Maria Miller.

Irlandia: Nowa przewodnicząca republikańskiej partii Sinn Fein

Mary Lou McDonald została zatwierdzona przez partyjny kongres na nową szefową ugrupowania, które przez wiele lat uważane było za polityczne skrzydło Irlandzkiej Armii Republikańskiej. To nie tylko pierwsza kobieta na czele Sinn Fein, ale także wielka pokoleniowa zmiana. Przez ostatnie …