Kontrowersje wokół ustawy o zgromadzeniach

Źródło: Zorro2212 praca własna via wikimedia

W piątek (2 grudnia) Sejm przyjął kolejną sporną nowelizację, tym razem prawa o zgromadzeniach. Planowane zmiany skrytykowały już OBWE, Rada Europy, Sąd Najwyższy, Rzecznik Praw Obywatelskich, samorządy prawnicze, część związków zawodowych i 77 organizacji pozarządowych. Najczęściej podnoszony jest zarzut niekonstytucyjności.

 

Senackie komisje praw człowieka, praworządności i petycji oraz samorządu terytorialnego i administracji państwowej zarekomendowały wczoraj (6 grudnia) przyjęcie ustawy o zgromadzeniach bez poprawek.

Kontrowersyjna nowelizacja

Zastrzeżenia budzą m.in. zmiany wprowadzające pierwszeństwo zgromadzeń cyklicznych oraz demonstracji organizowanych przez instytucje państwowe i związki wyznaniowe przed resztą obywateli.

Nowelizacja Prawa o zgromadzeniach jest projektem poselskim, co skraca proces legislacyjny, gdyż pozwala na pominięcie uzgodnień, opiniowania i konsultacji społecznych (koniecznych w przypadku projektu rządowego). Projekt nie przewiduje ani okresu przejściowego, ani vacatio legis – prawo wejdzie w życie z dniem ogłoszenia.

Sąd Najwyższy: Nowelizacja ma wszelkie cechy prawa stanu wyjątkowego

„Opiniowany projekt jako całość jest projektem antykonstytucyjnym” – uważa pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf argumentując, że narusza on konstytucyjną gwarancję wolności zgromadzeń.

„Opiniowany projekt ma wszelkie cechy prawa stanu wyjątkowego, którego, o ile wiadomo, nikt w Polsce dotąd nie wprowadził zgodnie z art. 228 i nast. Konstytucji. Skoro zaś w tej sytuacji nie stosuje się art. 233 ust. 1 Konstytucji, oznacza to podjętą świadomie i oczywistą dla każdego prawnika próbę naruszenia ładu konstytucyjnego, w szczególności art. 2 Konstytucji RP, w zakresie wyrażanej w niej zasady państwa prawnego” – czytamy w opinii Sądu Najwyższego.

Prof. Gersdorf zwraca ponadto uwagę na brak vacatio legis. „Przygotowany projekt ma wejść w życie z dniem ogłoszenia najpewniej po to, aby niemożliwe było jego jakiekolwiek zakwestionowanie przez dowolny organ wyposażony w legitymację wnioskową przed Trybunałem Konstytucyjnym” – uznała pierwsza prezes Sądu Najwyższego.

RPO: Wolność zgromadzeń podstawowym prawem politycznym obywatela

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara projekt ogranicza wolność uprzywilejowując władzę kosztem obywateli. Tymczasem – argumentuje – powinno być odwrotnie, bo władza jest silniejsza niż obywatel. „Wolność zgromadzeń należy do podstawowych politycznych praw człowieka, a zatem to obywatele powinni z niej przede wszystkim korzystać, realizując swoje prawa w formie będącej częścią demokracji bezpośredniej, nie zaś organy władzy publicznej, które nie są podmiotami konstytucyjnie gwarantowanych praw i wolności” – napisał RPO w piśmie do marszałka Sejmu. Zapowiedział też, że tę nowelizację zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego.

Przeciw organizacje pozarządowe

O odrzucenie zmian w Prawie o zgromadzeniach, które – ich zdaniem – ograniczają wolności obywatelskie, w poniedziałek (5 grudnia) zwróciło się do Senatu 77 organizacji pozarządowych. Zaapelowały przy tym również do prezydenta o zawetowanie nowelizacji, jeśli parlament ją przyjmie. We wspólnym stanowisku organizacje te zwróciły uwagę, że podczas prac legislacyjnych „całkowicie zignorowano głos organizacji obywatelskich, odmawiając zorganizowania wysłuchania publicznego w sprawie zmian, które będą miały wpływ na każdego obywatela i mieszkańca Rzeczypospolitej Polskiej”.

Wśród sygnatariuszy znalazły się m.in.: Amnesty International Polska, Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja Panoptykon, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Kampania Przeciw Homofobii oraz Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

„Nie ma naszej zgody na arbitralne i nieuzasadnione ograniczenia wolności obywatelskich. Decyzja co do ich ograniczenia musi wypływać z silnych przesłanek bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. Dziś nie ma takiego zagrożenia, a proponowana zmiana wydaje się podyktowana względami politycznymi i wygodą władzy publicznej. Dlatego też stanowczo sprzeciwiamy się instrumentalnemu ograniczaniu naszych praw i wolności na potrzeby władzy politycznej” – napisały organizacje.

Naruszenie zasady równości wobec prawa

Sąd Najwyższy, Rzecznik Praw Obywatelskich, organizacje pozarządowe i Porozumienie Samorządów Zawodowych i Stowarzyszeń Prawniczych (zrzesza prokuratorów, sędziów, adwokatów, radców prawnych, komorników, notariuszy, kuratorów sądowych i doradców podatkowych) podkreślają ponadto, że nowelizacja narusza zasadę równości obywateli wobec prawa poprzez przyznanie pierwszeństwa władzy państwowej i Kościołom przed resztą obywateli. Pozbawienie obywateli prawa do demonstrowania tam, gdzie zaplanowano wiece władzy czy spotkania o charakterze wyznaniowym jest, zdaniem organizacji prawniczych, niedopuszczalne w demokratycznym państwie. Powoduje bowiem „uprzywilejowanie władzy publicznej oraz Kościołów i związków wyznaniowych w stosunku do obywateli oraz wprowadza nieuzasadnioną hierarchię organizowanych zgromadzeń”.

Krytyczna też OBWE i Rada Europy

Biorąc pod uwagę wpływ zmian na prawo do zgromadzeń, które musi być zagwarantowane i promowane, ważne jest, aby przepisy, które mogłyby ograniczać te prawa nie zostały przyjęte zbyt pośpiesznie i były poddane pod zakrojone na szeroką skalę konsultacje ze społeczeństwem obywatelskim i kluczowymi podmiotami – oświadczył Michael Georg Link, dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) – instytucji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) zajmującej się ochroną praw człowieka. Przypomniał także, że swoboda pokojowych zgromadzeń jest chroniona i gwarantowana zobowiązaniami i prawnymi standardami ONZ, Rady Europy i OBWE.

Na nierespektowanie przez Sejm zasady proporcjonalności zwraca uwagę również Rada Europy, stojąca na straży m.in. przestrzegania praw człowieka i wolności obywatelskich w krajach członkowskich. „Te poprawki nie powinny być przyjmowane w tej formie, gdyż ograniczają w nadmierny i nieproporcjonalny sposób możliwość dużej części ludności do korzystania z ich prawa do wolności zgromadzeń ” – stwierdził Nils Muiznieks, komisarz praw człowieka Rady Europy.

We wspólnym oświadczeniu Link i Muiżnieks uznali, że uchwalone przez Sejm przepisy, jeśli zostaną ostatecznie wprowadzone, mogą podważać wolność zgromadzeń w Polsce. Wezwali przy tym polski parlament do ponownego przeanalizowania poprawek i do przeprowadzenia konsultacji z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego, których wprowadzane zmiany dotyczą.

Apel działaczy PRL-owskiej opozycji

Apel w tej sprawie wystosowywali do Sejmu, Senatu i prezydenta Andrzeja Dudy również działacze ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa, zrzeszające uczestników opozycji demokratycznej i podziemia solidarnościowego oraz niezależnego ruchu wydawniczego i kulturalnego lat 1976–1989. „Prawo do zgromadzeń to jedno z najważniejszych praw obywatelskich. Ma służyć obywatelom, a nie władzy, a tym bardziej jej komfortowi. Prawo do swobodnego gromadzenia się i wyrażania opinii przez wszystkich obywateli, na jednakowych zasadach, to jeden z przejawów równości wobec prawa, o której mówi Konstytucja RP” – głosi m.in. ich apel.

Rząd broni zmian

Rzecznik rządu Rafał Bochenek zapewniał w poniedziałek, że wszelkie zmiany, które rząd wprowadza do polskiego porządku prawnego, również nowelizacja ustawy o zgromadzeniach, są demokratyczne, a wręcz „sprzyjają gromadzeniu się obywateli”. Również w ocenie ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka znowelizowane przepisy nie ograniczają praw obywatelskich. „Przecież to nie ma sensu, żeby w jednym miejscu dwie grupy naraz manifestowały. Doszłoby do konfrontacji, doszłoby do burd” – bronił projektu w Sejmie szef MSWiA.

Zdaniem szefowej KPRM Beaty Kempy, procedowane obecnie w parlamencie zmiany w prawie o zgromadzeniach są „jak najbardziej słuszne i jeszcze bardziej rozwijają czy potwierdzają spore prawa, które mają u nas dzisiaj u nas fundacje czy organizacje”. „Cieszę się bardzo i jestem dumna z tego, że naprawdę żyjemy w wolnym kraju, że wolno demonstrować, wolno zgłaszać demonstracje” – powiedziała wczoraj w Polskim Radiu. Natomiast zgłaszane zastrzeżenia są w jej opinii jedynie „krytyką dla krytyki”. „Jedno jest pewne: ustawa o zgromadzeniach w jeszcze większy sposób powoduje to, że organizacje, które chcą, manifestują, szczególnie robią to cyklicznie, będą mogły to robić w jeszcze łatwiejszy sposób” – skonkludowała Kempa.

KE kwestionuje postanowienia ustawy o obrocie ziemią

Od stycznia KE prowadzi wobec Polski procedurę ochrony praworządności, a obecnie – jak informowała PAP już w zeszłym miesiącu powołując się na źródła w Brukseli – jest na progu podjęcia decyzji o wszczęciu procedury ws. naruszenie unijnego prawa w związku z przyjętą w połowie kwietnia ustawą ws. obrotu ziemią. Ustawa nakłada bowiem ograniczenia sprzedaży gruntów rolnych w Polsce, a KE uznaje, że podstawową zasadą dotyczącą wolnego przepływu kapitału jest swoboda inwestycji.

Tymczasem ustawa o obrocie ziemią zakłada, że nabywcą ziemi rolnej może być jedynie rolnik indywidualny, czyli osoba fizyczna, która osobiście gospodaruje na gruntach do 300 ha, ma rolnicze kwalifikacje i co najmniej od 5 lat mieszka w gminie, gdzie jest położona przynajmniej część jego gospodarstwa.

Wcześniej o nieproporcjonalne ograniczenia w obrocie ziemią KE oskarżyła też Bułgarię, Litwę, Słowację i Węgry, które wprowadziły podobne przepisy.

>> Czytaj więcej o zastrzeżeniach KE wobec ustawy o obrocie ziemią