Polskie władze bagatelizują wyrok TSUE

Jacek Czaputowicz; źródło: fot. Zbyszek Kaczmarek/ Gazeta Polska

To wyrok wydany wbrew logice, orzeczenie bez praktycznego znaczenia lub co najwyżej o znaczeniu historycznym – bagatelizują poniedziałkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej przedstawiciele polskich władz. Podważają przy tym możliwość ingerencji TSUE w sprawy nieobjęte traktatem i zapowiadają kontynuację reformy polskiego sądownictwa podkreślając, że  jest ona zgodna ze standardami.

 

W poniedziałek (24 czerwca) polski rząd przegrał sprawę przed unijnym trybunałem. TSUE orzekł, że przepisy z lipca 2017 roku dotyczące obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej.

Polska przegrała w TSUE w sprawie nowelizacji ustawy o SN

Polski rząd przegrał wczoraj sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Unijny trybunał orzekł bowiem, że przepisy dotyczące obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej.

Mueller: Wyrok TSUE odnosi się do historycznego stanu prawnego

“Jesteśmy też trochę zaskoczeni tym, że mimo tego, że w ramach dialogu z instytucjami unijnymi dokonaliśmy pewnych korekt w ustawie o Sądzie Najwyższym, to ten wyrok zapadł – powiedział we wtorek w Polskim Radiu rzecznik prasowy rządu Piotr Mueller. Dodał, że zdaniem rządu kolejne etapy reformy wymiaru sprawiedliwości są koniecznie, by można było przyspieszyć rozpatrywanie spraw w sądach.

Mueller zwrócił  uwagę, że „mimo wszystko, w dużej mierze reforma wymiaru sprawiedliwości została wdrożona” przyspieszając działania sądowe. Podał przy tym przykład zmiany struktury Sądu Najwyższego i zmian w prawie pracy co uznał za sukcesy rządu “mimo tego oporu, również formalnego”.

Rzecznik przyznał jednak, że jest jeszcze wiele istotnych spraw do przeprowadzenia, m.in. „najważniejsza chyba rzecz (…), to równomierne rozłożenie spraw pomiędzy sędziów”, co pozwoli uniknąć sytuacji w której – jak to się dzieje obecnie –  niektórzy sędziowie mają tych spraw bardzo, bardzo dużo, a niektórzy dużo mniej”.

Rzecznik TSUE: Ustawa o SN sprzed ostatniej nowelizacji sprzeczna z prawem UE

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej powinien orzec, że nowe zasady przechodzenia polskich sędziów w stan spoczynku są sprzeczne z unijnym prawem – uznał rzecznik generalny TSUE w wydanej wczoraj opinii. Mimo zmiany kwestionowanych przepisów KE podtrzymała zarzuty.

Szef MSZ: Wyrok TSUE nie ma żadnego praktycznego znaczenia

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz jeszcze we wtorek zdystansował się do wydanego tego dnia wyroku TSUE. “Przegrana z KE nie ma żadnego praktycznego znaczenia. Żadnych działań nie będziemy podejmować” – stwierdził w PolsatNews. “Ci sędziowie już pracują, więc dzisiejsze orzeczenie nie będzie miało żadnych praktycznych skutków” – wyjaśniał minister podkreślając, że Polska zdążyła się dostosować już do tymczasowego orzeczenia.

“Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że warto wydać takie orzeczenie, wykorzystać wniosek KE, by umocnić pewną linię orzecznictwa. Ta sprawa nie jest aż tak bardzo istotna, nie zmusza nas do odwrotu od reform” – ocenił Czaputowicz. “Uważamy, że reforma sądownictwa jest zgodna ze standardami” – podkreślił szef MSZ.

Wiceszef MSZ: Wyrok wydany wbrew logice

Natomiast wiceminister w resorcie dyplomacji Szymon Szynkowski vel Sęk nie zgadza się z wyrokiem TSUE. “Wykonaliśmy ten wyrok, zanim został wydany. Więc on jest wydany wbrew logice, wydaje się, że TSUE powinien oceniać stan prawny obowiązujący, a to jest stan prawny przeszły” – powiedział wiceszef MSZ w radiu ZET. Oświadczył też, że nie znajduje argumentów dla których nie można dostosować wieku emerytalnego sędziów SN do powszechnego wieku emerytalnego, bo „uważa się to za naruszanie zasady nieusuwalności i niezależności sądownictwa”.

TSUE uznał skargę Ryszarda Czarneckiego za bezzasadną

Trybunał Sprawiedliwości UE oddalił wczoraj skargę Ryszarda Czarneckiego na odwołanie go ze stanowiska wiceszefa Parlamentu Europejskiego za porównanie europosłanki Róży Thun do szmalcowników.
 

W lutym zeszłego roku za przyrównanie działania polityk PO Róży Thun do działań szmalcowników z czasów II wojny …

W ocenie wiceszefa polskiej dyplomacji nie jest niczym nadzwyczajnym, że TSUE uznaje niektóre przepisy stanowione w państwach członkowskich za niezgodne z traktatami. „Polska jest na liście krajów wobec których TSUE wydaje tego typu wyroki gdzieś w średniej. Są kraje, które mają takich wyroków zdecydowanie więcej” – zwrócił uwagę Szynkowski vel Sęk.

Dera: Orzeczenie TSUE ma wymiar historyczny

“Sztuka jest też przyznać się do błędu i zmienić to zanim jeszcze zaczęło obowiązywać, więc to zrobiliśmy” – powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera. “Ze zdziwieniem patrzę na ten wyrok, bo w polskim systemie prawnym, jeżeli wyrok dotyczy prawa, które już nie obowiązuje, to po prostu postępowanie się umarza” – dodał prezydencki minister. Zwrócił też  uwagę, że ponieważ prawo zostało znowelizowane to orzeczenie TSUE “ma wymiar historyczny, a nie polityczny”.

Dera podkreślił także, że poniedziałkowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. przepisów dotyczących polskiego Sądu Najwyższego „nie traktuje jak klęski. „Zmieniliśmy prawo, ale podważamy możliwość ingerencji TSUE w sprawy nieobjęte traktatem” – podkreślił w TVN24. W ocenie prezydenckiego ministra, ten wyrok „nie ma podstawy prawnej”. “Nie chcemy konfliktu, natomiast będziemy wskazywali, że to jest zbyt daleka ingerencja trybunału w sprawy, które nie są objęte sprawami traktatu. My będziemy to powtarzać” – zapowiedział Dera.

Polska zaskarżyła do TSUE dyrektywę o prawach autorskich

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że Warszawa złożyła w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w Luksemburgu skargę w sprawie przyjętej w tym roku dyrektywy o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. W końcowym głosowaniu na forum Rady Polska znalazła się …

Tymczasem sędzia TSUE Marek Safjan wyjaśniał w poniedziałek w TVN24, że ten wyrok jest nie tylko sprawą Polski, bo ma znaczenie dla całego porządku prawnego Unii Europejskiej. “To, co się dzieje w każdym państwie członkowskim, zwłaszcza w dziedzinie przestrzegania zasad państwa prawa, ma zasadnicze znaczenie dla wszystkich państw Unii” – podkreślił.

Szef KRS: To tylko jedna z możliwości interpretacyjnych

“Przepisy okazały się niezgodne, ale istota takiego orzeczenia trybunału europejskiego to jest wybór jednej z możliwości interpretacyjnych. Do tego przecież sprowadza się działalność orzecznicza, TSUE interpretuje swoimi orzeczeniami pewne rozwiązania w świetle zgodności z prawem europejskim” – przekonywał tymczasem w TVN24 przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Leszek Mazur.

Mazur: Porządek prawa europejskiego nie jest jedynym porządkiem

Sędzia zwrócił przy tym uwagę, że „porządek prawa europejskiego to nie jest jedyny porządek”. “My kierowaliśmy się interpretacją rozwiązań w świetle naszego porządku prawnego” – oświadczył. Według Mazura TSUE przyjął “rozwiązanie, które zostało zinterpretowane w świetle prawa europejskiego w sposób inny”. “Natomiast ani ministerstwo, ani polski parlament nie miał intencji, żeby jakiekolwiek przepisy naruszać. W świetle prawa polskiego, polskiej konstytucji, te rozwiązania były prawidłowe” – przekonywał szef KRS. Również w jego ocenie poniedziałkowe orzeczenie unijnego trybunału „ma znaczenie w pewnym sensie historyczne”, bo – jak uzasadniał  – “te zmiany zostały przecież przez państwo polskie cofnięte już w roku ubiegłym”.