Masowe manifestacje poparcia dla obecności Polski w UE

Manifestacja poparcia dla członkostwa w UE w Warszawie, źródło facebook Platforma Obywatelska

Manifestacja poparcia dla członkostwa w UE w Warszawie, źródło facebook Platforma Obywatelska

Pod hasłem “Zostajemy w UE” w ponad stu miastach i miasteczkach Polski tysiące osób manifestowały wczoraj swoje poparcie dla członkostwa Polski we Wspólnocie. Do udziału w manifestacji wezwał szef PO Donald Tusk w reakcji na czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził wyższość prawa krajowego nad unijnym.

 

Największa manifestacja odbyła się w Warszawie, ale podobne miały miejsce w 160 miastach, min. w Krakowie, Trójmieście, Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi, Lublinie, Częstochowie, Rzeszowie, Włocławku, Szczecinie, Opolu, czy  w Katowicach, a także w mniejszych miejscowościach całej Polski. Manifestowano również za granicą, np. w Hiszpanii (Madryt), Wielkiej Brytanii (Londyn, Oxford, Edynburg), USA (Nowy Jork), Kanadzie (Toronto), Szwajcarii (Berno), Austrii (Wiedeń) czy w Niemczech (Monachium, Kolonia, Berlin).

Trybunał Konstytucyjny uznał, że zaskarżone przez premiera zapisy Traktatu o UE są niezgodne z polską konstytucją

TK uznał, że reguła pierwszeństwa prawa unijnego na krajowym nie może być na gruncie polskiego prawa stosowana.

Warszawa: Dwugłos na Placu Zamkowym

Warszawska manifestacja odbyła się na Placu Zamkowym i przyległych ulicach, gdzie  – według ratusza – mogło się zgromadzić nawet 100 tysięcy ludzi, nie tylko mieszkańców stolicy, ale również innych miast i miejscowości. Mieli ze sobą polskie i unijne flagi oraz transparenty z hasłami: „Zostaję w Europie”, „Szlaban dla PiS. Zostajemy w UE”, czy „Kradniecie nasze pieniądze, ale nie ukradniecie naszej wolności”.

Na stołecznej demonstracji głos zabierali politycy opozycji, artyści, a także weteranki Powstania Warszawskiego. Przemawiających zagłuszali jednak cały czas – nawet w czasie hymnu – narodowcy z prezesem stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robertem Bąkiewiczem na czele, którzy w pobliżu zorganizowali kontrmanifestację. Byli tam również ludzie ze Straży Marszu Niepodległości.

Po skończonej manifestacji na Placu Zamkowym część protestujących udała się pod siedzibę PiS na ul. Nowogrodzkiej.

Zapraszając na niedzielny protest w Warszawie Donald Tusk oskarżył rządzących o zdradę najważniejszych interesów narodowych i wezwał  “wszystkich, którzy kochają Polskę i kochają wolność, którzy kochają swoje dzieci”. “Nie ma znaczenia ile macie lat, jakie macie poglądy, gdzie mieszkacie, czy jesteście wierzący, czy niewierzący, ani na jaką partie głosowaliście. Dziś musimy być wszyscy razem i musimy zapomnieć o podziałach. Musimy ratować Polskę, nikt tego za nas nie zrobi”, zaapelował w nagraniu na Twitterze.

Na apel lidera PO błyskawicznie zareagował Robert Bąkiewicz. Lider nieformalnej Straży Narodowej wezwał „wszystkich patriotów, którym leży na sercu suwerenność naszego państwa” do kontrmanifestacji. “Celem pikiety jest sprzeciw wobec proniemieckiej manifestacji”, wyjaśniał w mediach społecznościowych.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego: Ostrzeżenia przed polexitem / Briefing z Europy

Codzienny briefing z europejskich stolic – 15 lipca.

Tusk: Pseudotrybunał na polecenie szefa PiS wyprowadza Polskę z UE

“Niech nikt się nie dziwi, że czułem się zobowiązany w tym krytycznym momencie, aby podnieść alarm (…) spowodowany decyzjami pseudotrybunału i partii rządzącej, która bez ukrywania czegokolwiek podjęła decyzję o wyprowadzeniu Polski z Unii Europejskiej”, wyjaśniał zebranym w Warszawie lider PO Donald Tusk.

“Protestujemy nie tylko przeciwko temu, co robi władza, ale aby pokazać, że jesteśmy gotowi nie tylko do manifestacji, ale także do zwyciężania”, przekonywał szef Europejskiej Partii Ludowej. Motywem takiego działania rządzących jest w jego ocenie chęć zapewnienia sobie bezkarności.  “Oni chcą wyjść z UE, tak naprawdę, żeby bezkarnie gwałcić prawa obywateli, gwałcić zasady demokracji, kraść bez opamiętania”, wyliczał Tusk.

Zwrócił również uwagę, że  do udziału w manifestacji zaprosił „grono osób z bardzo różnych miejsc”. “Zaprosiliśmy dzisiaj na tę scenę byłego premiera, który wprowadzał Polskę do UE, i zaprosiliśmy Leszka Moczulskiego, założyciela Konfederacji Polski Niepodległej, który całe swoje życie walczył z partią Leszka Millera (…), a dzisiaj razem tutaj, tak jak wielu innych, będą dawać świadectwo, jak ważną sprawą się zajmujemy, o jak ważną sprawę walczymy”, tłumaczył lider PO.

Po Donaldzie Tusku głos zabrali: prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski,  były szef SLD i były premier Leszek Miller oraz współprzewodniczący Nowej Lewicy Robert Biedroń, a także były prezes PSL, europoseł tej partii Jarosław Kalinowski (lider Polski 2050 Szymon Hołownia zapowiedział, że będzie uczestniczył w manifestacji w rodzinnym Białymstoku) Przemawiali ponadto: Leszek Moczulski, liderzy Komitetu Obrony Demokracji, Strajku Kobiet i wielu  innych stowarzyszeń i fundacji, m.in. szef Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak.

Ursula von der Leyen po wyroku TK: Komisja Europejska zdecyduje "jakie dalsze kroki podejmie"

Jestem głęboko zaniepokojona decyzją Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, przekazała w oświadczeniu przewodnicząca Komisji Europejskiej. Ursula von der Leyen podkreśliła, że dołoży wszelkich starań, by utrzymać zasady założycielskie UE.
 

 

W wydanym w piątek (8 października) oświadczeniu Ursula von der Leyen podkreśliła, że wszystkie państwa …

Traczyk-Stawska: Milcz głupi chłopie

Jednak najwięcej emocji wzbudziło wystąpienie uczestniczki Powstania Warszawskiego Wandy Traczyk-Stawskiej. “My byliśmy w Europie zawsze i nikt nas z niej nie wyprowadzi, bo my tu rodziliśmy się od początku, tu są nasze korzenie. A my mamy w haśle <<Za naszą wolność i waszą>>. I to jest nasza Europa i nikt nas z niej nie wyprowadzi!” – podkreśliła.

Również jej słowa zagłuszali narodowcy, którzy dysponowali wyjątkowo silnym nagłośnieniem. „Milcz głupi chłopie, chamie skończony! Milcz, bo ja jestem żołnierzem, który pamięta, jak lała się krew, jak moi koledzy ginęli, ja tu jestem, aby wołać w ich imieniu!”, zawołała w ich kierunku uczestniczka Powstania Warszawskiego. Kontrmanifestujący puszczali bowiem głośno muzykę, m.in. Rotę, skandowali też m.in. „Bóg, honor, ojczyzna”.

“Nigdy nikt nie wyprowadzi nas z mojej ojczyzny, która jest Polską, ale także i nikt z Europy! Bo Europa to moja matka także”, oświadczyła, a po zakończeniu swojego wystąpienia Wanda Traczyk-Stawska przeszła na manifestację narodowców, którzy wcześniej ją zagłuszali.

“Bardzo chętnie spotkam się z panią Wandą Traczyk-Stawską i z nią porozmawiam. Inna sprawa, że PO wykorzystuje weteranów do promowania idei, które są sprzeczne z ideami, o które ta pani walczyła w Powstaniu Warszawskim”, napisał później Bąkiewicz na Twitterze. Natomiast w rozmowie z Interią wyraził przypuszczenie, że “ta pani być może nie do końca rozumie rzeczywistość”. Przy okazji oskarżył też Tuska o to, że “chce odebrać Polsce suwerenność i niepodległość”.

Francja i Niemcy krytykują wyrok TK. Clément Beaune: "To atak na UE"

Według Clémenta Beaune’a „nie może być mowy o wspieraniu finansowym” państwa, którego rząd „nie ma elementarnego szacunku do wspólnych zasad”.

Policja: Główną troskę o bezpieczeństwo powinni wykazywać organizatorzy

Część polityków PO już wcześniej prosiło policję o interwencję, argumentując, że głośniki ustawione jeden na drugim, mogą grozić zwaleniem. Rafał Rutkowski, z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Warszawie tłumaczył Onetowi, że umieszczone na ulicy Podwale głośniki służą innemu, legalnemu zgromadzeniu.

Zapewnił, że policjanci sprawdzali teren tego zgromadzenia i nie zauważyli nic niepokojącego. “Zapewniam jednak, że nasze siły w rejonie obu zgromadzeń są duże i w razie potrzeby będziemy interweniować”, uspokajał. Zastrzegł jednak, że “główną troską o bezpieczeństwo na manifestacji powinni wykazywać się jej organizatorzy”.

Natomiast po zakończeniu manifestacji na Placu Zamkowym rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak przekazał, że podczas przemarszu w kierunku ul. Nowogrodzkiej (do której dostęp został zresztą zablokowany) jeden z policjantów został trafiony kamieniem, a jedna osoba została zatrzymana za naruszenie nietykalności. Jednak w ocenie policji zarówno manifestacja na Placu Zamkowym, jak i kontrmanifestacja środowisk narodowych przebiegły spokojnie.