Tylko 31 proc. Polaków uważa, że żyje w demokratycznym kraju [RAPORT]

Polska-demokracja-PiS-Europa-Węgry-Orban-Kaczynski-Ziobro-Trybunał-konstytucyjny-wolnosc-mediow-pandemia

73 proc. Polaków odpowiedziało, że największym zagrożeniem dla demokracji są „ograniczenia wolności słowa”. / Parlament 5.05.2021 r. Zdjęcia via Twitter @PLParliament [@PLParliament]

Choć 86 proc. Polaków twierdzi, że demokracja jest ważna, mniej niż jedna trzecia uznaje Polskę za kraj demokratyczny, wynika z raportu Indeksu Percepcji Demokracji, opublikowanego w środę (5 maja).

 

 

Indeks Percepcji Demokracji (DPI) to największe na świecie coroczne badanie dotyczące demokracji, prowadzone przez instytut badawczy Latana oraz fundację Alliance of Democracies w celu monitorowania postaw wobec demokracji mieszkańców 53 krajów z całego świata.

Z tegorocznego raportu wynika, że 81 proc. obywateli z badanych państw jest przekonana o tym, że demokracja jest ważna, ale tylko co drugi twierdzi, że żyje w kraju faktycznie demokratycznym.

W badaniu udział wzięło ponad 53 tys. respondentów z 53 krajów świata, reprezentujących 75 proc. światowej populacji.

TK zawiesił do 13 maja rozprawę ws. środków tymczasowych nałożonych przez TSUE na Izbę Dyscyplinarną SN

Pytanie w tej sprawie skierowała do TK w kwietniu 2020 r. sama Izba Dyscyplinarna.

Polacy w deficycie demokracji

Badanie wykazało, że chociaż większość ludzi twierdzi, że woli mieszkać w krajach demokratycznych, mniej uważa, że ich własne kraje spełniają tę definicję.

Za najbardziej demokratyczne swoje państwa uważają: Duńczycy (77 proc.), Szwajcarzy (75 proc.) i Norwegowie (71 proc.). Za najmniej: Wenezuelczycy (25 proc.), Irańczycy (28 proc.) i Węgrzy (30 proc.).

Z kolei tylko 31 proc. Polaków uważa, że ich kraj jest demokratyczny. To spadek z 39 proc. w 2019, kiedy pierwszy raz zadano to pytanie i z 38 proc. w 2020 r. Spośród wszystkich badanych krajów w tym roku tylko Wenezuela (25 proc.), Iran (28 proc.) i Węgry (30 proc.) mają niższe wyniki niż Polska.

Jednocześnie 86 proc. Polaków deklaruje, że demokracja jest dla nich istotną wartością, co oznacza, że poczucie deficytu demokracji, określające niezadowolenie obywateli ze stanu demokracji, wyniosło aż 55 punktów procentowych, plasując Polskę na ostatniej pozycji na liście 53 badanych krajów, po Nigerii (54 pproc.) i Węgrzech (53 pproc.). Dla porównania w Szwajcarii deficyt wyniósł 9 pproc., a w Niemczech – 21 pproc.

Adam Bodnar: Wyrok Trybunału Konstytucyjnego podważa niezależność RPO [WYWIAD]

„Odkryliśmy, że były pewne manipulacje, jeśli chodzi o skład panelu sędziowskiego orzekającego w sprawie RPO”, mówi Rzecznik Praw Obywatelskich.

Największe zagrożenie dla demokracji według Polaków: brak wolności słowa

Na pytanie o konkretne zagrożenia dla demokracji większość Polaków, czyli 73 proc. odpowiedziało, że są to „ograniczenia wolności słowa”. Był to drugi najwyższy wynik dla tej odpowiedzi spośród wszystkich badanych krajów, za Nigerią (76 proc.) i powyżej średniej światowej wynoszącej 53 proc.

W skali świata największym zagrożeniem dla demokracji są przede wszystkim nierówności ekonomiczne, co zadeklarowało 64 proc. respondentów. Uważają tak zwłaszcza mieszkańcy Nigerii, Ukrainy, Kenii i Brazylii oraz ok. 70 proc. Polaków.

Autorzy raportu wskazują, że postrzeganie nierówności ekonomicznych jako zagrożenia dla demokracji wiąże się z poczuciem, że rząd działa na rzecz jakiejś wąskiej grupy interesów – niemal połowa obywateli (49 proc.), głownie z Europy Wschodniej i Ameryki Południowej, zgadza się z tym i uważa, że rządzącym zależy głównie na zaspokojeniu potrzeb jedynie uprzywilejowanych grup. W Polsce uważa tak niemal 74 proc. mieszkańców. Dla porównania w Niemczech jest to trochę ponad 40 proc.

50 proc. ankietowanych za duże zagrożenie dla demokracji uważa nieuczciwe wybory. W Europie wskazują na to najczęściej mieszkańcy Ukrainy, Węgier i Rumunii. Oszustw wyborczych boi się aż 65 proc. Polaków.

W raporcie zbadano także wpływ dużych firm technologicznych, w tym mediów społecznościowych jak Twitter i Facebook, na demokrację. Z raportu wynika, że w 2021 r. obywatele są bardziej krytyczni wobec platform internetowych niż jeszcze rok temu.

Średnio 37 proc. respondentów uważa, że na firmy technologiczne powinny zostać nałożone dodatkowe regulacje prawne. Z kolei stosunkowo niewielu Polaków (37 proc.) uważa, że siła wielkich firm technologicznych jest zagrożeniem dla demokracji w ich kraju.

Demokracja na świecie w najgorszym stanie od lat. W Polsce demokracja "wadliwa" – raport Economist Intelligence Unit

„Pełnych demokracji” na świecie było w 2020 r. było najmniej, a najwięcej „reżimów autorytarnych”. Do jakiej grupy zaliczono Polskę?

Polacy obawiają się wpływów rosyjskich

Z raportu wynika także wzrost obaw przed interwencją sił zewnętrznych właściwie we wszystkich badanych państwach. 44 proc. pytanych obawia się negatywnego wpływu Stanów Zjednoczonych na demokrację w ich kraju. 38 proc. respondentów widzi zagrożenie ze strony Chin, a 28 proc. ze strony Rosji.

Jeśli chodzi o postrzeganie wpływu USA na demokrację to oceny są podzielone – większość państw uważa, że Stany mają bardziej pozytywny niż negatywny wpływ na demokrację (49 proc. vs. 35 proc.). Jednak Europa jest wobec USA bardziej sceptyczna i aż 45 proc. pytanych nie jest zadowolonych z wpływu Stanów Zjednoczonych na stan europejskiej demokracji.

Polska była jedynym krajem poza Ukrainą, w którym więcej osób uważa wpływy rosyjskie za większe zagrożenie dla ich demokracji (40 proc.) niż wpływy chińskie (27 proc.) i amerykańskie (34 proc.).

Opinia TSUE: Polski system dyscyplinowania sędziów sprzeczny z prawem UE

Opinia rzecznika TSUE, poprzedza zwykle o kilka miesięcy ten wyrok.

Negatywne oceny rządów w trakcie pandemii

W tegorocznym badaniu po raz pierwszy wzięto pod uwagę zmianę postrzegania demokracji na świecie ze względu na kryzys zdrowotny wywołany przez pandemię COVID-19.

Znacząco wzrosło niezadowolenie mieszkańców z działań podejmowanych przez rządy w czasie pandemii, głównie w Europie. Z działań polityków zadowolonych jest tylko 28 proc. Włochów, 27 proc. Francuzów i 27 proc. Polaków.

Dodatkowo 53 proc. respondentów uważa, że wprowadzane przez władze restrykcje są zbyt surowe i mogą ograniczać ich wolności obywatelskie.

Dokładnie dwie trzecie Polaków stwierdziło, że ich rząd „zrobił zbyt wiele, aby ograniczyć wolności ludzi w czasie kryzysu związanego z koronawirusem”, co stanowi łącznie dziewiąty wynik wśród wszystkich badanych krajów.