Polska: Co dalej z protestami i prawem aborcyjnym? 

Demonstracja przeciw wyrokowi TK, Warszawa. Źródło: Twitter Partia Zieloni

Demonstracja przeciw wyrokowi TK, Warszawa. Źródło: Twitter Partia Zieloni

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył wczoraj, że prawo aborcyjne należy doprecyzować i zaapelował do protestujących o odpowiedzialne podejście i dialog. Tymczasem prokurator krajowy Bogdan Święczkowski rozesłał swoim podwładnym pismo, w którym instruuje śledczych, by inicjatorom akcji protestacyjnych stawiali zarzut zagrożony karą do ośmiu lat więzienia.

 

Odpowiedź Ogólnopolskiego Strajku Kobiet była błyskawiczna i jednoznaczna: “Zatrzymacie choć jedną z nas, będzie mieć przeciw sobie nas wszystkie”.

Morawiecki: Prawo aborcyjne trzeba doprecyzować w dialogu

Mateusz Morawiecki oświadczył wczoraj, że prawo aborcyjne należy – zgodnie z apelem prezydenta Andrzeja Dudy – doprecyzować. Na konferencji prasowej premier zapewniał w czwartek (29 października), że wyrok TK nie obejmuje wad płodu, które w jakikolwiek sposób wpływają na życie lub zdrowie kobiety. “Ta przesłanka dotycząca ewentualnej terminacji jest cały czas w rękach kobiet” – przekonywał podkreślając, że warto zadać sobie pytanie o co toczy się cały ten spór.

Prezydent: Nie dziwię się gniewowi i obawie protestujących kobiet

Prezydent Andrzej Duda przyznał wczoraj, że nie dziwi go gniew i obawa protestujących kobiet, ale “z całą mocą” potępił akty agresji, napady na kościoły i wulgarne zachowania podczas trwających już tydzień demonstracji przeciwko decyzji TK ws. aborcji.

“Można powiedzieć w pewnym przybliżeniu, że to spór o to, żeby dzieci mające zespół Downa mogły się urodzić. To jedna część tego sporu. Druga dotyczy tego, że są osoby, które chcą, żeby było prawo do nieskrępowanej aborcji” – powiedział szef rządu. Według niego każdy spór można starać się “zakończyć w dialogu, można wejść w dyskusję”. “Ja patrzę na to wszystko, co się dzieje od strony epidemicznej. Stąd apel, żeby w sposób odpowiedzialny podejść do tego, co za tydzień czy dwa może stać się ze służbą zdrowia” – dodał Morawiecki.

Koniec tzw. kompromisu aborcyjnego w Polsce

TK orzekł wczoraj, że aborcja w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu jest niezgodna z konstytucją. Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska już zapowiedziała, że obowiązujące dotychczas w tej dziedzinie prawo zostanie niebawem znowelizowane.

Premier: niech ta niechęć skupia się na politykach

Podczas czwartkowej konferencji na Stadionie Narodowym szef rządu przyznał także, że spory ideologiczne są istotne i w demokracji trzeba je prowadzić, ale – jak zastrzegł – “w ramach prawa i poczuciu odpowiedzialności za innych”.

Zaapelował przy tym do wszystkich protestujących od tygodnia w całym kraju, żeby “niechęć i wściekłość, którą widzimy na ulicach, skupiła się dziś na mnie i na innych politykach” zamiast sprowadzać cierpienie na ”osoby starsze, lekarzy, policjantów i inne służb państwowe czy zabytki, kościoły i pomniki”. Zaapelował ponadto, by wyrażali swoje zdanie zgodnie z prawem i rozsądkiem, minimalizując zagrożenie rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Odpowiedź Ogólnopolskiego Strajku Kobiet

“Spotykamy się w Alejach Ujazdowskich przed KPRM, bo Morawiecki powiedział, żeby w niego uderzać, a nie w innych, więc idziemy” –  zareagowały jeszcze wczoraj członkinie Strajku Kobiet przedstawiając plan dzisiejszych protestów. Kancelaria Premiera jest jednym z trzech miejsc zbiórki wyznaczonej na godz. 17. Pozostałe dwa, to Plac Zamkowy i Plac Zawiszy – jak to określiły organizatorki – “najbliżej siedziby zła, czyli PiS” .

“Gdzie pójdziemy, to się okaże” – zapowiedziały mało precyzyjnie. Już wcześniej zapowiadano na piątek wielki protest w Warszawie. Szefowa Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart dodała, że w najbliższy poniedziałek planowane są blokady miast, a w środę łańcuch solidarności. Protestujący mają wtedy odwiedzić mniejsze miasta, by wesprzeć tamte demonstracje.

Polska: Protest przeciw wyrokowi TK ws. aborcji sparaliżował miasta w całym kraju

Tłumy na ulicach, zakorkowane centra miast, tysiące ludzi wykrzykujących antyrządowe hasła, to obraz wczorajszego protestu głównie młodych ludzi. Poniedziałek był piątym dniem sprzeciwu wobec orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Osiem lat więzienia dla organizatorów protestów?

Tymczasem – jak podaje Onet – prokurator krajowy Bogdan Święczkowski rozesłał pismo do podległych sobie jednostek, w którym instruuje podwładnych, jak mają postępować z organizatorami demonstracji przeciwko wyrokowi TK ws. aborcji. Z opublikowanego w mediach dokumentu, na którym widnieje środowa data, wynika, że śledczy mają stawiać inicjatorom akcji protestacyjnych zarzut zagrożony karą do ośmiu lat więzienia.

„Każde zachowanie osoby organizującej nielegalną demonstrację albo podżegającej lub nawołującej do udziału w niej winno być przede wszystkim oceniane w kontekście wyczerpania czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk w zakresie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego” – głosi pismo Święczkowskiego do szefów prokuratur regionalnych w całej Polsce.

Media cytują też przywołany przepis: „Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Święczkowski wyjaśnia też prokuratorom w swoim piśmie, że „oczywiste jest, że naruszanie przepisów wprowadzonych w celu zapobiegania i zwalczania szerzenia się choroby zakaźnej, jaką stanowi COVID-19, prowadzi do niebezpieczeństwa znacznego zwiększenia zakresu epidemii, co mieści się w pojęciu szerzenia choroby zakaźnej, i co zagraża nie tylko życiu i zdrowiu uczestników tych zgromadzeń, ale z uwagi na sposób przenoszenia wirusa powodującego tę chorobę jest groźne dla życia i zdrowia całego społeczeństwa, a więc wprowadza stan zagrożenia zdrowia publicznego”.

Jarosław Kaczyński: Brońmy Polski, brońmy Kościoła

Prezes PiS, wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński wezwał wczoraj członków i sympatyków swojej partii, by stanęli w obronie Kościoła i Polski. W opublikowanym na youtubie wystąpieniu zapewnił też, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji jest zgodne z konstytucją.

Suchanow: Zatrzymacie jedną, będzie mieć przeciw sobie wszystkie

W reakcji na tę informację Klementyna Suchanow ostrzegła podczas czwartkowej konferencji, że odpowiedź kobiet może być jedna. “Jeśli zatrzymacie choć jedną z nas, będzie mieć przeciw sobie nas wszystkie” – uprzedziła aktywistka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Wcześniej na stronie Strajku zamieszczono szerszą odpowiedź. „Stan zagrożenia epidemiologicznego trwa od marca tego roku. Nie został spowodowany naszymi protestami. A zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób proszę postawić tym, który faktycznie są winni: Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, który faktycznie Wami wszystkimi zarządza, Pani Julii Przyłębskiej (szefowa TK) i pani Krystynie Pawłowicz oraz panom: Zbigniewowi Jędrzejewskiemu, Mariuszowi Muszyńskiemu, Stanisławowi Piotrowiczowi, Justynowi Piskorskiemu, Bartłomiejowi Sochańskiemu, Jakubowi Stelinie, Wojciechowi Sychowi, Michałowi Warcińskiemu i Jarosławowi Wyrembakowi (to sędziowie TK, którzy podpisali się pod orzeczeniem ws. aborcji) ” – głosi wyjaśnienie na stronie Strajku.