Szymon Hołownia zakłada ruch społeczny “Polska 2050”

Niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia, źródło twitter Szymon Hołownia Oficjalny

Niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia, źródło twitter Szymon Hołownia Oficjalny

“Ze wspaniałego poruszenia, które złożyło się na kampanię prezydencką, powstanie ruch społeczny i obywatelski w formie stowarzyszenia o nazwie „Polska 2050” – zapowiedział Szymon Hołownia, były już kandydat na prezydenta, który w niedzielnych wyborach zajął trzecie miejsce z wynikiem 13,87 proc.

 

O poparcie wyborców Szymona Hołowni w drugiej turze zabiega zarówno starający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda, jak i kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski. Tymczasem Hołownia bardzo szybko zapowiedział, że on sam w drugiej turze wyborów nie zagłosuje na urzędującego prezydenta, ale podkreślił, że jego ruch nie udzieli oficjalnie poparcia żadnemu kandydatowi.

Wybory prezydenckie: Co mówią wyniki? Czego spodziewać się przed II turą? – ANALIZA

Co się wydarzyło we wczorajszych wyborach prezydenckich? Dlaczego? I co może stać się przed II turą, która już 12 lipca?

Ruch Hołowni “Polska 2050”

„W Polsce przyjaciół, sąsiedztwa, załatwiania realnych problemów powstanie ruch społeczny, obywatelski, w formie stowarzyszenia” – zapowiedział Hołownia, na którego w niedzielę zagłosowało ponad 2,6 mln wyborców. “Stoi za mną 2,6 mln Polaków. Część z nich bierze udział w ruchu, który tę kampanię zbudował. To samorządowcy, aktywiści. Z wielu miejsc dostajemy sygnały, że ich liczba rośnie. Że dołączają się do nas” – poinformował we wtorek (30 czerwca) Hołownia.

„Nie zawiodę was w dalszej walce o dobro Polski. To nie koniec drogi, tylko początek” – przekonywał. “Potrzebujemy świeżej krwi, obywatelskiej działalności. Uśmiechu i nadziei. Zbudowaliśmy Polskę solidarną. Teraz będziemy to pomnażać. Mam nadzieję, że każde z naszych biur stanie się ambasadą Polski. Że będzie obywatelskim hotspotem” – zapowiedział Hołownia i zadeklarował, że w jego ruchu jest miejsce dla “wszystkich, którzy chcą zmiany”.

Zapewnił przy tym, że “Polska 2050” nie stanie się nagle partią polityczną, ale nie wykluczył, że “jakaś część tego ruchu, w sytuacji, w której będzie to niezbędne i potrzebne, być może stanie się partią polityczną. “Natomiast ta część ekspercka, ta część działalności społecznej – one nigdy nie będą partią polityczną, bo mamy różnych Polaków, a ja chcę być szefem ruchu, który – o ile ludzie będą chcieli – zgrupuje różnych Polaków” – oświadczył Hołownia.

Hołownia nie zagłosuje na Andrzeja Dudę w drugiej turze

Były kandydat na prezydenta, który z trzecim wynikiem wypadł z wyścigu o najwyższy urząd w państwie zapowiedział, że sam w drugiej turze wyborów nie zagłosuje na ubiegającego się o reelekcję prezydenta, ale podkreślił, że jego ruch nie udzieli oficjalnie poparcia żadnemu kandydatowi. „Jesteśmy ruchem ludzi wolnych. Każdy z nas będzie podejmował decyzję w swoim sumieniu. Nie jestem panem waszych sumień” – mówił Hołownia.

Zapewnił także, że sam 12 lipca weźmie udział w głosowaniu, bo – jak podkreślił – “obywatelskim obowiązkiem jest chodzenie na wybory” i nie można uchylać się od brania odpowiedzialności za los wspólnoty. “Ja, jeden z 30 milionów Polaków uprawnionych do głosowania mogę powiedzieć, że nie mam w drugiej turze swojego kandydata. Ale na wybory pójdę i oddam głos. Oddam, jak wiele razy przeciwko czemuś. Przeciwko wizji, którą prezentował Andrzej Duda i jego partia PiS” – tłumaczył Hołownia. “Model prezydentury Andrzeja Dudy jest dla mnie nie do zaakceptowania. Zagłosuję przeciwko temu, o kim wiem, że będzie kontynuował destrukcję państwa. Ale co zrobią moi wyborcy – decyzję zostawiam im” – dodał.

Wybory prezydenckie: Andrzej Duda rozpoczął kampanię przed II turą

Z perspektywy ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy w drugiej turze  wybór jest już prosty: między Polską z czasów niekorzystnych rządów Platformy Obywatelskiej i Polską, w której rządy PiS zbudowały “fundament bezpieczeństwa życia codziennego”

Czteropunktowe minimum bezpartyjnej prezydentury

Hołownia poinformował także, że ruch “Polska 2050” przygotował dla Rafała Trzaskowskiego czteropunktowe minimum bezpartyjnej prezydentury. „Jego reakcja na te postulaty może być wskazówką dla naszych wyborców. Każdy jednak będzie podejmował decyzję nadal sam. My chcemy dać tylko narzędzie, aby łatwiej było zdecydować” podkreślił.

Punkt pierwszy: trzy weta. Pierwsze – demokratyczne, zobowiązujące przyszłego prezydenta do podpisywania ustaw jedynie po zakończeniu normalnego cyklu legislacyjnego, z konsultacjami i wyliczeniami finansowymi. “To elementarz, który przestał obowiązywać za rządów PiS” – podkreślił Hołownia.

Drugie weto – zielone. Zobowiązuje ono prezydenta do zawetowania każdej ustawy odsuwającej Polskę od osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 r. I weto trzecie: samorządowe. To z kolei zobowiązuje prezydenta do zgłoszenia weta do każdej ustawy dokładającej samorządom zadania bez przekazania środków na ich realizację, bo – jak tłumaczył Hołownia – prowadzi to do powtórnej centralizacji.

Punkt drugi: Szefem kancelarii prezydenta, a także ministrami odpowiedzialnymi za kwestie prawne, spraw zagranicznych i bezpieczeństwo narodowe w kancelarii, nie mogą być politycy. Punkt trzeci: Zobowiązanie prezydenta do złożenia wniosku o przeprowadzenie kontroli w państwowych i samorządowych instytucjach po to, żeby sprawdzić czy są tam zatrudnione osoby z klucza partyjnego, czy według kompetencji. I punkt czwarty zobowiązujący prezydenta do powołanie ciała doradczego składającego się z przedstawicieli wszystkich szczebli samorządu.

Wybory prezydenckie 2020: O zwycięstwie zdecydują niezdecydowani?

Na trzy dni przed wyborami sondaże wskazują Andrzeja Dudę jako zwycięzcę pierwszej tury, ale już w drugiej minimalnie wygrywa kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski: Wszystkie te postulaty będą częścią mojego programu

„Zgadzam się z postulatami, które Pan zaproponował – będą częścią mojego programu. Dziękuję, za tę ciężką pracę, którą Pan wykonał, za mobilizację wielu osób, które do tej pory nie głosowały” – odpowiedział Hołowni Rafał Trzaskowski na twitterze. „Nie trzeba mnie przekonywać, że samorządu trzeba bronić, że trzeba walczyć z katastrofą klimatyczną, że musi być twarde demokratyczne weto tam, gdzie obecna władza i Andrzej Duda próbują łamać konstytucję” – dodał w kolejnym wpisie.

Trzaskowski zwrócił także uwagę, że gdyby udało się połączyć wszystkich tych, którzy chcą zmiany, to “wygralibyśmy w większości regionów w Polsce, mielibyśmy prezydenta, który słucha wszystkich Polaków, a nie tylko swoich koleżanek i kolegów partyjnych”. Natomiast podczas popołudniowego spotkania wyborczego w Kościerzynie zwrócił się do Hołowni zapewniając, że jest gotów “na rozmowę o programie, o postulatach pana i pana wyborców, które na pewno będę w stanie uwzględnić”.

„Deklaracja Rafała Trzaskowskiego, że bliskie są mu moje postulaty, może być wskazówką dla moich wyborców. Andrzej Duda z całą pewnością nie powinien być ani chwili dłużej prezydentem RP” – zareagował na to Szymon Hołownia w TVN24.

Biedroń wspiera Trzaskowskiego

Kandydat Lewicy Robert Biedroń, (w pierwszej turze prezydenckich wyborów uzyskał 2,22 proc. poparcia) oświadczył na konferencji prasowej, że ważne jest dla niego, by program i wartości Lewicy były kontynuowane. “Dzisiaj naturalnym wydaje się, że taką osobą jest Rafał Trzaskowski, który reprezentuje inne siły, nie lewicowe, ale na pewno Polska dzisiaj potrzebuje osoby, która będzie starała się przynajmniej wczuć w ten głos wyborców lewicowych” – stwierdził.

“Ważne, żebyśmy wybrali za dwa tygodnie prezydenta RP, który będzie także rzecznikiem głosu Lewicy i wyborców, którzy pokładają nadzieję w Polsce postępowej, otwartej, tolerancyjnej, zrównoważonego rozwoju, Polsce, która nikogo nie wyklucza, nikogo nie zostawia z tyłu” – podkreślił Biedroń jeszcze w poniedziałek (29 czerwca).

Sondaż: W drugiej turze Duda i Trzaskowski idą “łeb w łeb”

Według najnowszego sondażu Kantar dla TVN24 w drugiej turze wyborów prezydenckich  różnica między  Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim wynosi jedynie 0,7 punktu procentowego.

Bosak: Ani Duda, ani Trzaskowski nie zasługują na poparcie Konfederacji

“Konfederacji jest równie daleko do prezydenta Andrzeja Dudy, jak i Rafała Trzaskowskiego; żaden z nich nie zabiegał o jakąkolwiek bliskość z naszym środowiskiem, dlatego nie zasługują na nasze poparcie” – uważa Krzysztof Bosak (w niedzielnych wyborach zdobył 6,78 proc. głosów).

Były kandydat Konfederacji na prezydenta zapowiedział przy tym, że będzie zachęcać swoich sympatyków do głosowania 12 lipca, „ale nie będzie wskazywać, na kogo”. “Będziemy apelować o mądre korzystanie ze swoich praw wyborczych, zgodnie z rozumem i sumieniem” – podkreślił w rozmowie z PAP.

Kosiniak-Kamysz po stronie demokratycznego państwa i konstytucyjnych wartości

Na konferencji prasowej przed Sejmem Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył wczoraj, że stoi „po stronie demokratycznego państwa, wartości konstytucyjnych, wartości, jakie za sobą niesie to wszystko, co wiąże się z przyzwoitością”. Zapewnił przy tym, że jego wyborcy zachowają się przyzwoicie.

Lider ludowców nie wskazał ani na kogo sam będzie głosował, ani na kogo mieliby głosować jego zwolennicy 12 lipca. Oświadczył jednak, że zarówno on, jak i jego ugrupowanie oczekują „poważnej debaty tych, którzy weszli do drugiej rundy” wyborów prezydenckich. „Debata o przyszłości Polski powinna być wyrazem szacunku dla wyborców” – podkreślił Kosiniak-Kamysz zwracając uwagę, że takiej debaty zabrakło przed pierwszą turą wyborów.

Jak OBWE oceniło pierwszą turę wyborów prezydenckich?

Wybory prezydenckie w Polsce zostały przeprowadzone w sposób profesjonalny mimo braku klarownej sytuacji prawnej.

Trzaskowskiemu brakuje co najmniej 2,5 miliona głosów

Rafałowi Trzaskowskiemu brakuje do Andrzeja Dudy co najmniej 2,5 miliona głosów. Większość z nich musi pozyskać w elektoracie Szymona Hołowni, Krzysztofa Bosaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza i Roberta Biedronia, na których w sumie zagłosowało prawie pięć milionów wyborców.

Wpływ na to, ile głosów będzie musiał pozyskać Trzaskowski, by pokonać Dudę w drugiej turze, będzie miała także frekwencja. Tymczasem regułą jest, że w drugiej turze frekwencja wyborcza rośnie i żeby wygrać, potrzeba większej liczby głosów. Jednak eksperci są raczej zgodni, że Andrzej Duda ma znacznie mniejsze pole manewru jeśli chodzi o pozyskanie nowych głosów niż jego kontrkandydat.