Północnoirlandzki kryzys wciąż bez rozwiązania

Arlene Foster, szefowa DUP// Źródło: DUP

Po sześciu tygodniach załamały się negocjacje rządowe w Irlandii Północnej. Brak porozumienia między dwiema głównymi partiami może zakończyć się kolejnymi wyborami lub nawet ograniczeniem autonomii i zwiększeniem kontroli Londynu.

 

Irlandia Północna od stycznia br. jest pozbawiona rządu. Wówczas koalicję rządową opuściła partia Sinn Féin (27 z 90 miejsc w parlamencie północnoirlandzkim), która od tego czasu nie może porozumieć się z Demokratyczną Partią Unionistyczną (DUP, 28 miejsc).

Władza w Irlandii

Mimo że Irlandia Płn. jest częścią Zjednoczonego Królestwa, to ma ona szczególny system rządów. Zgodnie z Porozumieniem wielkopiątkowym z 1998 r., które zakończyło trwający ponad 30 lat konflikt między nacjonalistami irlandzkimi a zwolennikami unii z Wlk. Brytanią, rząd północnoirlandzki tworzą wszystkie partie w Zgromadzeniu Północnoirlandzkim (parlamencie), obsadzając stanowiska rządowe proporcjonalnie do liczby głosów.

>> Czytaj więcej o konflikcie w Irlandii Płn. i Porozumieniu wielkopiątkowym

Jednak 9 stycznia br. rezygnację złożył wicepremier Martin McGuinness (zmarł 21 marca) – a brak wicepremiera z drugiej co do wielkości partii w Zgromadzeniu automatycznie zmuszał do dymisji premier Arlene Foster. Zgodnie z zasadami tworzenia rządu w Irlandii Płn. rola wicepremiera nie sprowadza się jedynie do zastępowania premiera – by zapewnić równowagę władzy między unionistami a nacjonalistami, musi się ona zgadzać na wiele z działań szefa rządu.

Przyspieszone wybory

Jako że Sinn Féin nie wyznaczyło następcy McGuinnessa, to 26 stycznia Zgromadzenie zostało rozwiązane i 2 marca odbyły się przyspieszone wybory.

Osłabiły one pozycję DUP, która straciła 10 miejsc w parlamencie, wciąż jednak pozostała na pierwszym miejscu. Sinn Féin nadal było na drugim miejscu – partii zabrakło niewiele ponad 1 tys. głosów do zwycięstwa. Zaszła jednak historyczna zmiana: po raz pierwszy partie unionistyczne nie mają większości parlamentarnej: mają 38 miejsc wobec 39 nacjonalistów.

Skandal

Formalnym powodem odejścia McGuinnessa i wybuchu kryzysu był przygotowany przez Foster jeszcze za czasów jej kadencji jako Ministra Przedsiębiorstw, Handlu i Inwestycji w 2012 r. planu wspierania wykorzystywania energetyki odnawialnej do ogrzewania (Renewable Heat incentive Scheme). Z uwagi na źle skonstruowane przepisy, w tym brak limitów dopłat, rząd de facto płacił ludziom za ogrzewanie, co otwierało szerokie pole do oszustw i nadużyć. Rząd musiał zaksięgować prawie 500 mln funtów w rozłożeniu na 20 lat, by pokryć wszystkie kontrakty na dofinansowanie przed wprowadzeniem ograniczeń.

Informacje o problemach zaczęły się pojawiać już w 2013 r., ale prawdziwy skandal wybuchł 15 grudnia 2016 r. Wówczas w wywiadzie dla BBC następca Foster w ministerstwie Jonathan Bell ujawnił, że partia i sama Foster powstrzymywali go przed zakończeniem programu, gdy zorientował się, jakie są z nim problemy.

Wotum nieufności i przyspieszone wybory

Po wywiadzie Bell został zawieszony jako członek DUP. 19 grudnia przerwano przerwę świąteczną Zgromadzenia, by posłowie mogli zająć się sprawą programu. Foster nie miała zgody McGuinnessa na odczyt swojego oświadczenia jako premier, ale i tak to zrobiła, co doprowadziło do opuszczenia sali posiedzeń przez wszystkie partie prócz DUP.

Pod obrady trafił wniosek o wotum nieufności dla premier. Zgodnie z północnoirlandzkimi zasadami sprawowania rządów, wotum nieufności musi mieć podwójną większość: wszystkich posłów w Zgromadzeniu oraz większości posłów wśród ugrupowań nacjonalistycznych i unionistycznych oddzielnie. I jakkolwiek wszyscy nacjonaliści poparli dymisję Foster, to wśród unionistów, gdzie jej partia stanowi większość, za odwołaniem było tylko 29 proc. głosujących.

Sam skandal i późniejsze zachowanie Foster i DUP doprowadziło do rezygnacji McGuinnessa. Jednak przyspieszone wybory nie zmieniły sytuacji, a doprowadziły do postawienia przez Sinn Féin nowych żądań, bez wypełnienia których odmawiają stworzenia rządu razem z DUP.

Brak porozumienia

Pierwszym z nich jest nominowanie kandydata innego niż Foster na urząd premiera – Sinn Féin odmawia współpracy z nią do czasu zakończenia śledztwa w sprawie jej programu subsydiów. Nacjonaliści chcą też zwiększenia wsparcia dla używania języka irlandzkiego oraz wyjaśnienie przestępstw, w tym zabójstw, z czasów konfliktu w Irlandii Płn.

Formalnie partie miały trzy tygodnie – do 27 marca – na dojście do porozumienia, w przeciwnym razie Wlk. Brytania powinna rozpisać przyspieszone wybory w Irlandii Płn. Jednak minister ds. Irlandii Północnej w brytyjskim rządzie James Brokenshire poinformował po upływie tego terminu, że Londyn zdecydował dać DUP i Sinn Féin więcej czasu.

>> Czytaj więcej o zaangażowaniu Londynu w tę sprawę

Wczoraj (12 kwietnia), gdy politycy rozjechali się już na przerwę wielkanocną, Brokenshire stwierdził, że „wszystkie strony brały aktywny udział w dyskusjach i dokonano dalsze postępy. Wciąż nie udało się jednak porozumieć w małej liczbie, ale istotnych, spraw”.

Minister twierdzi, że widzi szanse na stworzenie nowego rządu. Ma to jednak wymagać dalszych rozmów. Brokenshire zapowiedział jednak, że jeżeli do początku maja partiom nie uda się zawrzeć ugody, to konieczne będzie rozpisanie kolejnych wyborów lub ograniczenie autonomii i powrót do rządzenia Irlandią Płn. z Londynu.