Polityczny spór wokół protestów wyborczych

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie, źródło wikipedia

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie, źródło wikipedia

Koalicja Obywatelska zarzuca Prawu i Sprawiedliwości dążenie do zmiany wyniku wyborów do Senatu i szuka pomocy w organizacjach międzynarodowych. PiS odrzuca stawiane mu zarzuty.

 

W ramach protestów wyborczych PiS złożyło do Sądu Najwyższego wnioski o ponowne przeliczenie głosów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu, a PO zgłosiło zastrzeżenia co do wyników w trzech okręgach. SN rozpatrzy wniesione protesty (a do wczorajszego poranka wpłynęło ich  62) w składzie trzech sędziów nowo utworzonej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Ma na to 90 dni.

PiS wniosło protesty “z ciekawości”

W ramach protestów wyborczych PiS złożyło wnioski o ponowne przeliczenie głosów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu: numer 75, 100, 12, 92, 95 i 96. Wszędzie tam wygrali opozycyjni kandydaci uzyskując w sumie nieznaczną większość w tej  Izbie. Ponieważ jednak liczba głosów oddanych na opozycję była mniejsza niż liczba głosów nieważnych PiS uznało, że trzeba sprawdzić czy któreś z tych głosów nieważnych nie należą się przypadkiem kandydatom Zjednoczonej Prawicy.

“Tak dla ciekawości, ale także dla pewności, że nic nie zostało niewłaściwie policzone” – uzasadnia szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. “Dla bezpieczeństwa lepiej sprawdzić te głosy, czy rzeczywiście jest ta różnica prawdziwa, czy nie. To nic nie boli, a jest pewność stuprocentowa, że nie było problemu” – wtóruje mu prezydencki minister Andrzej Dera. “Zakładamy, że jeżeli doszło do jakichś omyłek, to raczej na rzecz kandydata przegranego, a nie wygranego” – tłumaczy natomiast zastępca rzecznika rządzącej partii Radosław Fogiel.

Polska: Pierwsze sondażowe przymiarki do wyborów prezydenckich

Politycy Zjednoczonej Prawicy przekonują, że najlepszym kandydatem na prezydenta RP jest obecnie urzędujący Andrzej Duda, choć on sam nie ogłosił jeszcze decyzji o reelekcji. Każda z pozostałych partii parlamentarnych na razie również zamierza wystawić swojego kandydata. 

PO obawia się “prób zmiany werdyktu wyborczego”

W ocenie szefa PO Grzegorza Schetyny “protesty, które zgłosił PiS i chęć przeliczenia głosów powtórnie, pokazują, że może dojść do prób zmiany werdyktu wyborczego”. “Dlatego jesteśmy w Radzie Europy, aby o tym porozmawiać” – wyjaśniał wczoraj (23 października) w Strasburgu, gdzie spotkał się m.in. z niedawno wybraną sekretarz generalną Rady Mariją Pejčinović Burić i z przewodniczącą Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Liliane Maury Pasquier.

“Nie mamy zaufania, że urzędnicy ministra spraw wewnętrznych i administracji czy sędziowie wybrani przez nową KRS, wskazani przez większość parlamentarną PiS, dają sto procent gwarancji rzetelności takiej procedury” – oświadczył lider PO. “Bardzo wyraźnie mówiliśmy o przypadkach korupcji politycznej, o sześciu protestach, które nie wynikają z jakichkolwiek powodów, a po prostu z wyborczej porażki – podkreślił po środowej rozmowie z przedstawicielami Rady Europy.

Rzecznik Rady Europy Panos Kakawiatos zapewnił co prawda o otwartości tej organizacji “na wszelkie prośby ze strony wszystkich państw członkowskich Rady Europy o pomoc w takich sprawach”, ale zastrzegł, że „jest za wcześnie na jakiekolwiek komentarze”.

To nie korupcja tylko normalne rozmowy

“To nie jest żadna korupcja polityczna, tylko to są normalne rozmowy polegające na tym, żeby stworzyć większość” – zareagował tymczasem na oskarżenia opozycji o polityczna korupcję sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Andrzej Dera. “Ktoś, kto chce zbudować większość w danej instytucji, w demokratycznych wyborach, ma prawo do rozmów” – argumentował  w środę w TVN24. Według niego „normalną rzeczą w demokracji jest to, że ten, kto wygrywa wybory, będzie szukał i rozmawiał w ten sposób, żeby mieć większość”. “I takie coś jest i być powinno” – oświadczył prezydencki minister.

Schetyna: Nie odpuścimy tego

Dzień wcześniej Grzegorz Schetyna spotkał się z Janem Petersenem, szefem misji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, która obserwowała wybory parlamentarne w Polsce. Przekonywał, że nie ma “racjonalnych przyczyn” powtórnego liczenia głosów i podkreślił, że opozycja nie ma “pewności, że będą przeliczane w sposób transparentny i uczciwy”.

“Dlatego prosiliśmy o spotkanie z szefem misji OBWE i dalszą kontrolę procesu, tym razem nie wyborczego, ale powtórnego liczenia głosów” – relacjonował we wtorek dziennikarzom. “Taką obietnicę uzyskaliśmy, że OBWE dalej będzie tę sprawę nadzorować i tych spraw pilnować” – dodał szef PO. Rzeczniczka Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) przy OBWE Katya Andrusz zapewniła natomiast, że biuro będzie dokonywać oceny zażaleń, mimo że misja obserwacyjna się zakończyła.

Grzegorz Schetyna zadeklarował także “w imieniu wszystkich uczciwych Polaków”, że jego ugrupowanie tego “nie odpuści”. “Będziemy kontrolować każdy następny krok, zrobimy wszystko, żeby odbyła się także zagraniczna, obiektywna, międzynarodowa kontrola nad sposobem i procesem przeliczania tych głosów” – zapewnił.

Protesty wyborcze w Polsce

PiS złożył wczoraj w Sądzie Najwyższym wnioski o przeliczenie głosów oddanych w sześciu okręgach wyborczych (we wszystkich PiS przegrało). Według nieoficjalnych informacji KO zamierza złożyć takie same wnioski w odniesieniu do trzech okręgów, a kolejne szykują wyborcy.

Uzasadnienie wniosków KO

Zastrzeżenia do wyników wyborów do Senatu w okręgach numer 2, 26 i 59, które zgłosiła opozycja mają – jak przekonywał poseł PO-KO Mariusz Witczak informując we wtorek (22 października) o ich złożeniu – “charakter merytoryczny, w odróżnieniu od protestów składanych przez PiS”.

W jednym okręgu na karcie do głosowania przy nazwisku kandydata partii Polska Lewica znalazło się bowiem logo „Lewica” co wprowadzało w błąd wyborców (są to dwie różne partie), a w drugim PiS zgłosiło kandydaturę Marka Komorowskiego w miejsce zmarłego Kornela Morawieckiego już po upływie ustawowego terminu.

Natomiast w trzecim przypadku instrukcja nakazywała postawienie znaku „X” w kratce wyłącznie przy nazwisku wybranego kandydata, ale nie z lewej strony, tylko przy nazwisku. “Problem polegał na tym, że logo Koalicji Obywatelskiej miało postać kratki i ta kratka znajdowała się po prawej stronie” – tłumaczył senator elekt KO Marek Borowski na wtorkowej konferencji prasowej.

“My złożyliśmy bardzo konkretne trzy protesty dotyczące kwestii Jeleniej Góry, Łomży i Pabianic, ale chcemy nadzoru instytucji międzynarodowych. Nie ma lepszej instytucji do ochrony i gwarancji demokratycznych procedur niż Rada Europy, szczególnie jeśli rzecz dotyczy wyborów” – podkreślił następnego dnia Schetyna.

Procedura w Sądzie Najwyższym

Joanna Lemańska prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (której sędziowie będą rozpatrywali protesty), przewiduje, że choć SN ma na to 90 dni, to zrobi to szybciej: najpóźniej „mniej więcej w okolicach 30-40 dnia”. Przedstawiając w TVN24 procedurę stosowaną w takich razach w SN poinformowała, że najpierw sprawdza się czy zostały spełnione wstępne warunki formalne, a potem czy spełnia wymagania stawiane przez Kodeks wyborczy (zwłaszcza czy protest zawiera zarzut, dowody na poparcie zarzutu i czy złożyła go uprawniona osoba). “Wieloletnia praktyka wskazuje, że większość protestów, już na tym etapie, jest pozostawianych bez dalszego biegu” – poinformowała Lemańska.

Jeśli jednak te wstępne wymagania są spełnione, to przechodzi się do etapu merytorycznego, w którym może zajść konieczność zbadania dowodów w sprawie. Wtedy dzieje się to na posiedzeniu jawnym z udziałem wnoszących protest, przewodniczącego PKW i przewodniczącego właściwej komisji wyborczej, a także publiczności oraz mediów. Mogą być też obecni przedstawiciele organizacji międzynarodowych lub podmiotów niezależnych.

“Mamy obserwatorów społecznych. Każda organizacja czy stowarzyszenie, która za cel ma kwestię demokracji, społeczeństwa obywatelskiego czy ochrony praw człowieka, może takiego obserwatora społecznego wskazać” – tłumaczyła prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Przyznała, że OBWE zwróciło się do Sądu z prośbą o informacje w sprawie protestów. “Taka informacja została już przygotowana, jak również poproszono o to, żeby była do nich przekazywana informacja o wszystkich posiedzeniach jawnych. Taka informacja będzie udostępniania” – zapewniła Lemańska.