Nie odbyły się wybory prezydenckie. Kto odpowiada za obecny chaos?

Kandydaci na prezydenta, fot. Twitter i Facebook Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Andrzej Duda

Kandydaci na prezydenta, fot. Twitter i Facebook Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Andrzej Duda

Państwowa Komisja Wyborcza „zakończyła dzisiaj proces wyborczy” – poinformował wczoraj wieczorem szef PKW Sylwester Marciniak dodając, że należy rozpisać nowe wybory. Zapowiedział też, że marszałek Sejmu dostanie 14 dni na ogłoszenie ich terminu.

 

“Ma tu zastosowanie artykuł 289, paragraf 2, Kodeksu wyborczego. Marszałek Sejmu w terminie 14 dni od opublikowania uchwały PKW wyznaczy termin nowych wyborów, który powinien przypaść w terminie 60 dni od dnia zarządzenia marszałka Sejmu” – oświadczył Sylwester Marciniak.

Przyjęta w niedzielę (10 maja) uchwała PKW wzbudziła jednak kolejne zastrzeżenia i to nie tylko wśród polityków, ale i prawników.

Wybory 2020 – wątpliwości nie ubywa

Choć umowa PiS-Porozumienie pozwoliła uchwalić ustawę o korespondencyjnych wyborach prezydenckich w maju pod warunkiem przeniesienia ich na późniejszy termin, to PiS chce jednak przeprowadzić głosowanie 23 maja na mocy tej właśnie ustawy.

Interpretacja Państwowej Komisji Wyborczej

W czasie niedzielnej konferencji prasowej Sylwester Marciniak wyjaśnił, że “PKW przyjęła formułę, iż z uwagi na to, że nie przeprowadzono głosowania, występuje podobna sytuacja, co przy braku kandydatów lub przy jednym kandydacie, kiedy się nie przeprowadza wyborów”. Dlatego też – zapowiedział – „nie zostanie sporządzone sprawozdanie do Sądu Najwyższego”.

Państwowa Komisja Wyborcza przywołała przy tym Art. 293 § 1 Kodeksu wyborczego, który stanowi, że jeżeli w wyborach prezydenta głosowanie miałoby być przeprowadzone tylko na jednego kandydata, to PKW stwierdza ten fakt w drodze uchwały, którą przekazuje marszałkowi Sejmu, podaje do publicznej wiadomości i ogłasza w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

Marciniak przyznał, że “koncepcja kwestii sprawozdania i ustalenia zerowego wyniku protokołu nie spotkała się z aprobatą ze strony członków Państwowej Komisji, ponieważ nie nastąpił akt głosowania. Tym samym Obwodowe Komisje Wyborcze nie mogły przekazać protokołów z głosowania Okręgowym Komisjom Wyborczym, a te następnie nie mogły przekazać protokołów Państwowej Komisji Wyborczej” – wyjaśnił.

Wciąż nic nie wiadomo, a proces wyborczy ustali parlament

Na pytanie czy uchwała PKW oznacza, że proces wyborczy będzie dla kandydatów zaczynał się od nowa, Marciniak odpowiedział, że „w tej chwili trudno przesądzać”. “To kwestia władzy ustawodawczej, jak określi zasady nowych wyborów” – przyznał.  W późniejszej rozmowie z PAP Marciniak podkreślił jednak, że proces wyborczy ruszy od początku, według nowego kalendarza wyborczego i na nowo będą rejestrowane komitety wyborcze i kandydaci na prezydenta, oraz powoływane komisje wyborcze.

Problemem do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia tzw. praw nabytych, czyli w tym przypadku zachowanie w nowych wyborach prawa do zebranych wcześniej 100 tys. podpisów poparcia. W ocenie szefa PKW uwzględnienie w projekcie nowelizacji ustawy o tegorocznych wyborach prezydenckich rozwiązań pozwalających kandydatom zarejestrowanym w wyborach zarządzonych na 10 maja zachować swoje prawa, byłoby sprawiedliwe. Zastrzegł jednak, że to do władzy ustawodawczej należy uchwalenie takich przepisów.

W cytowanej w mediach rozmowie z PAP poinformował ponadto, że uchwała PKW jest „ostateczna, prawomocna i nie podlega zaskarżeniu do Sądu Najwyższego”. Zwrócił też uwagę, że Komisja przyjęła uchwałę jednogłośnie na posiedzeniu, w którym uczestniczyło ośmiu z dziewięciu członków PKW.

Wybory będą 10 maja, ale się nie odbędą. Co to oznacza?

Wyjaśniamy, co oznacza zamieszanie wokół terminu wyborów prezydenckich

PKW w dalszym ciągu bez kompetencji wyborczych

Na spotkaniu z dziennikarzami po wieczornych obradach PKW Marciniak przypomniał, że obowiązuje wciąż art. 102 z „ustawy covidowej”, który pozbawia Państwową Komisję Wyborczą niektórych kompetencji, m.in. dotyczących ustalania wzoru i druku kart do głosowania.

W czwartek (7 maja) PKW wydała komunikat, w którym poinformowała, że „obowiązująca regulacja prawna pozbawiła Państwową Komisję Wyborczą instrumentów koniecznych do wykonywania jej obowiązków”. Poinformowała także “wyborców, komitety wyborcze, kandydatów, administrację wyborczą oraz jednostki samorządu terytorialnego”, że w związku z tym “głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć”.

Kto odpowiada za ten chaos?

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy o to, kto odpowiada za obecny stan rzeczy, Marciniak powiedział, że „nie chciałby kogokolwiek obciążać”. “Kwestia epidemii, kwestia procesu legislacyjnego” – powiedział. Podkreślił jednak, że „demokracja wymaga wyborów”, a szóstego sierpnia mija kadencja urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy.

Z drugiej strony  – zauważył szef PKW – pozostaje “kwestia epidemii, czyli dbałość o zdrowie i życie naszych obywateli” oraz konieczność uwzględnienia kwestii gospodarczych. “Wydaje się, że z tych trzech płaszczyzn najłatwiejsza byłaby kwestia wyborów, ale wymaga to zgody wszystkich sił klasy politycznej” – zastrzegł Marciniak.

“Mam nadzieję, że w tej chwili nastąpi jakiś przełom i uda się przeprowadzić wybory prezydenckie w pełni demokratyczne, przezroczyste, uczciwe” – powiedział natomiast w TVN24 Marciniak. Zapytany, czy PKW byłaby w stanie przeprowadzić wybory w czerwcu, odpowiedział, że „to kwestia decyzji, czy wybory będą korespondencyjne, czy mieszane”.

“Kwestia daty ewentualnego dnia, to kwestia zarządzenia marszałka Sejmu, który wcześniej zwróci się o zaopiniowanie kalendarza wyborczego do Państwowej Komisji Wyborczej. W tej chwili byłoby to przedwczesne, czy to będzie 20 czerwca, 20 lipca, czy bardziej odległy termin” – wyjaśnił. W jego ocenie “najlepszym rozwiązaniem byłoby, kiedy każdy Polak, wolny obywatel, miał możliwość wyboru: czy chce udać się do lokalu wyborczego, czy chce głosować korespondencyjnie”.

Szef PKW: W maju nie uda się przeprowadzić w pełni wolnych wyborów

Czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na decyzję o przeprowadzeniu wyborów?

Reakcja polityków

Według Onetu decyzja PKW rozwiązała problem PiS, któremu zależy na jak najszybszym przeprowadzeniu wyborów prezydenckich (nieoficjalnie mówi się o 28 czerwca), a wobec krytycznej reakcji szefowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN sędzi Joanny Lemańskiej, która miała orzekać o ważności wyborów 10 maja, partia rządząca chciała ominąć Sąd Najwyższy.

“Wszystko zależy od tego, jaką uchwałę podejmie Państwowa Komisja Wyborcza” — cytuje  Onet jednego z liderów PiS. – “Jeśli PKW odpowiednio zinterpretuje przepisy kodeksu wyborczego, to będzie możliwość rozpisania nowego głosowania przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek. To nam pozwoli ominąć Sąd Najwyższy” – dodał w sobotę późnym wieczorem, po partyjno-rządowej naradzie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. “Daliśmy rządzącym możliwość wyjścia z tego kryzysu” — przyznał wczoraj inny rozmówca Onetu, członek PKW. “Ze wszystkich złych rozwiązań, to było najmniej złe” – zapewnił.

Jest porozumienie PiS i Porozumienia. Kiedy wybory?

Opozycja krytycznie o porozumieniu Kaczyńskiego i Gowina

W ocenie kandydatki PO na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wciąż „mamy wyjątkowy chaos”. “Nawet po oświadczeniu PKW nie wiemy, co zrobi marszałek Witek i w jakim terminie będą wybory” – powiedziała w TVN24. Według niej „najgorsze jest to”, że „rozmawiamy o tym, jak mają być przeprowadzone wybory, zastanawiamy się, jak powinny wyglądać, a zapominamy, że na naszych oczach zostało złamane prawo, jesteśmy w państwie bezprawia, ostatnie fundamenty naszego państwa rozpadają się”.

Natomiast szef PO Borys Budka oświadczył w niedzielę, że „jasne jest to, że osoby, które doprowadziły do tej wyjątkowej i niespotykanej w historii kompromitacji państwa polskiego, powinny ponieść odpowiedzialność”. “Chcę z całą mocą podkreślić, że nigdy w historii wolnej Polski nie doszło do takiej kompromitacji obozu władzy. Nigdy w historii nie doszło do takiego chaosu, nie tylko prawnego, ale także faktycznego” – podkreślił na konferencji prasowej.

Przypomniał, że KO przedstawiło wniosek o odwołanie wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który „przez kilka tygodni oszukiwał opinię publiczną, zapewniając, że przeprowadzi te wybory”. Budka zapowiedział także, że już dziś rano zostanie złożony w Sejmie odpowiedni projekt ustawy nowelizującej Kodeks wyborczy. “Ta ustawa zapewni przeprowadzenie wyborów przez PKW w trybie mieszanym, pod pełną kontrolą i w pełnej transparentności, z zapewnieniem dostępu do pakietów wyborczych za potwierdzeniem odbioru, z zapewnieniem organizacji ich przez obwodowe komisje wyborcze” – dodał Budka.

Kandydat Konfederacji na prezydenta Krzysztof Bosak uznał natomiast, że znaleźliśmy się w sytuacji nadzwyczajnej. “Co dalej? W tej chwili to wielka wątpliwość prawna” – podkreślił w tej samej stacji i przyznał, że „chyba nikt nie wie, co będzie dalej”. “Chyba pierwszy raz w III Rzeczpospolitej jesteśmy w sytuacji, w której zarządzono wybory, do których wszyscy się przygotowali, a które nie zostały przeprowadzone, tylko dlatego, że większość rządząca pozbawiła kompetencji instytucję przeprowadzającą wybory, a jednocześnie wyborów nie odwołała” – powiedział Bosak.

W jego ocenie przeprowadzenie wyborów do 23 maja, byłoby prawidłowe od strony dotrzymania terminów konstytucyjnych, ale  mało prawdopodobne, “bo po prostu nie ma na to politycznej zgody”.

Również w ocenie niezależnego kandydata na prezydenta Szymona Hołowni, “jesteśmy na tym etapie chaosu”, a “termin 23 maja cały czas jest w grze”. “Ale tak samo w grze są inne terminy, które mogą się teraz lęgnąć w głowie Jarosława Kaczyńskiego” i „trudno cokolwiek wyrokować” – przyznał. Dodał, że „głowa Jarosława Kaczyńskiego zastąpiła konstytucję”. “Naszą konstytucją jest głowa jednego człowieka rezydującego w komitecie centralnym swojej partii” – powiedział Hołownia.

Koronawirus: Trwa przedwyborczy chaos

Jak będą przebiegać wybory korespondencyjne? I czy w ogóle się odbędą?

Zastrzeżenia prawników

“To bardzo twórcza interpretacja uprawnień PKW” – ocenił tymczasem konstytucjonalista Ryszard Piotrowski. Po pierwsze przyznając sobie prawo podejmowania uchwał wiążących marszałka Sejmu w zarządzaniu wyborów, a po drugie – stwierdzając, że w niedzielnych wyborach nie został nikt wybrany, bo nie było żadnego kandydata. “Nic podobnego. Kandydatów było dziesięciu, tylko głosowanie się nie odbyło” – podkreślił profesor. “Państwowa Komisja Wyborcza działa w granicach swoich uprawnień ustawowych, nie może niczego marszałkowi Sejmu nakazać” – zwrócił uwagę w TVN24.

Uznał ponadto, że „uchwała Państwowej Komisji Wyborczej przyjmuje dwie fikcje”. “Pierwsza fikcja: urząd prezydenta jest opróżniony. To oczywiście nieprawda, nie jest opróżniony. Druga fikcja: stwierdzono nieważność wyboru prezydenta. Nieprawda, nie stwierdzono, bo nie było wyborów” – wyliczał konstytucjonalista. A konstytucja – wyjaśniał – „przewiduje, że pani marszałek może zarządzić wybory, w sytuacji jaką mamy, w tych dwóch przypadkach”.

Piotrowski przedstawił też cztery wyjścia z wyborczego kryzysu. Pierwsze: marszałek zastosuje się do uchwały PKW, ale będą powody, żeby kwestionować zgodność tej uchwały z konstytucją i obowiązującym prawem. Drugie: marszałek zastosuje się do obowiązującej już ustawy, która daje jej możliwość wyznaczenia terminu wyborów np. na 23 maja (obecna ustawa o głosowaniu korespondencyjnym podpisana przez prezydenta ten dzień wyznacza jako ostatni możliwy termin wyborów).

Trzecie wyjście to rezygnacja pana prezydenta, co otwiera drogę do podjęcia decyzji o wyborach w ciągu 60 dni i wreszcie czwarte – wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. “W moim przekonaniu żadna z tych opcji nie jest dobra, ale stan klęski żywiołowej jest najmniej szkodliwy” – podsumował konstytucjonalista. Zgodnie z konstytucją w czasie trwania stanów nadzwyczajnych, a także 90 dni po ich zakończenia nie można w Polsce przeprowadzić żadnych  wyborów.

Koronawirus: Które kraje wprowadziły stan wyjątkowy w Europie?

Polska dotąd nie wprowadziła stanu wyjątkowego. Oto wykaz państw europejskich, które to już zrobiły. Wykaz będzie stale aktualizowany.

Innego zdania jest  kojarzony z PiS prawnik Waldemar Gontarski, który uważa, że “z punktu widzenia przepisów konstytucyjnych i kodeksowych wybory prezydenta RP mogą się odbyć nawet w najbliższą niedzielę”. “Inna rzecz, czy jest to możliwe z punktu widzenia organizacyjnego” – zastrzegł w rozmowie z Onetem.

Natomiast sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze Piotr Hofmański jest zdania, to, że wybory się faktycznie nie odbywają, nie jest problem prawnym tylko faktycznym. “To fakt zaniechania władzy, która nie była w stanie wyborów zorganizować” – zwrócił uwagę w TVN24. “Przyjdzie czas rozważać konsekwencje tego zaniechania” – dodał.

Zwrócił także uwagę, że chaos, jaki powstał wokół sprawy wyborów, “powoduje, że to wszystko przestaje być poddawane jakimkolwiek ocenom prawnym”. “Wydaje mi się, że to głosowanie powinno się jednak odbyć. Przesunięcie terminu na inny dzień przez marszałka Sejmu byłoby niezgodne z konstytucją” – ocenił sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze. “ W tej sytuacji, w jakiej jesteśmy w dniu dzisiejszym, ja rozwiązania nie znajduję” – przyznał Hofmański.

“Mamy do czynienia z katastrofą legislacyjną” – ocenił natomiast profesor Andrzej Zoll, były przewodniczący PKW, były sędzia i prezes TK, a także były RPO. Zwrócił uwagę, że marszałek Sejmu legalnie określiła dzień wyborów, jednak głosowanie się nie odbyło. Obarczył za to winą m.in. marszałek Sejmu, premiera Mateusza Morawieckiego, który miał wydać polecenie drukowania kart wyborczych bez podstawy prawnej, wicepremiera Jacka Sasina, który nadzorował wybory, a także szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. “To nie chodzi tylko o odpowiedzialność polityczną, ale również to są zrealizowane znamiona czynu zabronionego” – stwierdził profesor Zoll.

Podkreślił ponadto, że nowe wybory prezydenckie – nawet gdyby miały być korespondencyjne – wymagają wprowadzenia mechanizmów zabezpieczających je przed naruszeniami podstawowych cech wyborów, które określa konstytucja. “To muszą być wybory powszechne, muszą to być wybory tajne, muszą to być wybory bezpośrednie” – oświadczył dodając, że musi być także kontrola wyborów.

Bardziej optymistyczny był inny były szef PKW Wojciech Hermeliński. „To bardzo dobre rozstrzygnięcie, zgodne z prawem” – oświadczył w TVN24. Dodał, że marszałek Sejmu musi teraz zarządzić wybory „zupełnie od nowa”. “Liczę na to, że teraz uda się przygotować dobre prawo, które będzie podstawą do tych wyborów prezydenckich” – powiedział.

“Takie prawo, które nie będzie miało tych wszystkich wad, co obecne. Przede wszystkim, że Państwowa Komisja Wyborcza będzie przeprowadzała wybory, a nie ministrowie, rząd, że będą gwarancje dla bezpieczeństwa wyborów, dla transparentności, dla tajności” – wyjaśnił. Podkreślił także, że w  zorganizowanych na nowo wyborach „musi być też otwarcie drogi dla nowych kandydatów”.  “Pozostaje tylko kwestia tego, co zrobić z tymi `starymi` kandydatami” – przyznał Hermeliński dodając, że “o tym musi zdecydować ustawodawca”.

“To zaklinanie rzeczywistości” – ocenił niedzielną uchwałę konstytucjonalista z UJ Maciej Pach.  Jego zdaniem miałaby ona sens, a marszałek Sejmu musiałaby w ciągu 14 dni rozpisać nowe wybory, gdyby wycofali się wszyscy lub został tylko jeden.  “Nie rozumiem, co skłoniło PKW do takiej interpretacji. Dla mnie jest to bulwersujące i radykalne przekroczenie kompetencji PKW, co następuje wbrew zasadzie legalizmu wyrażonej w art. 7 Konstytucji” – ocenił Pach.

Przypomniał przy tym, że ta jedna z kluczowych zasad w każdym państwie prawa nakazuje organom władzy publicznej działać na podstawie i w granicach prawa. “Dotyczy to każdego organu władzy publicznej. Tymczasem PKW sięga po kompetencje, które ma stosować w sytuacjach innych niż ta, z którą musiała się zmierzyć” – podkreślił w rozmowie z Onetem.

Konstytucjonalista z UJ zwrócił ponadto uwagę, że PKW nie może sobie wyprowadzać w drodze analogii kompetencji, gdyż prowadzi to do ich dorozumiewania. “Nawet jeśli cel jest szczytny i PKW chce wybrnąć z obecnej sytuacji, w którą wpędzili nas politycy, nie może tego robić poza granicami prawa. To ośmiesza osoby zasiadające w PKW. To kompromitacja PKW. Jestem oburzony, że przyjęto taką wykładnię” – oświadczył. Przyznał przy tym, że mówi to z głębokim smutkiem, bo – jak ocenił – w tej komisji zasiadają osoby o dużym dorobku naukowym.

Freedom House: Polska demokracja coraz bardziej słabnie

Spośród 29 ocenianych państw Europy Środkowo-Wschodniej tylko 10 zostało uznanych za w pełni demokratyczne

Co zawiera uchwała PKW ws. wyborów prezydenckich 10 maja?

W przyjętej w niedzielę uchwale PKW, która wchodzi w życie z dniem podjęcia, Komisja  stwierdza, że „w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. brak było możliwości głosowania na kandydatów”, co – w jej ocenie –  jest równoważne w skutkach z przewidzianym w art. 293 § 3 Kodeksu wyborczego brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów.

Zgodnie z § 2 tego przepisu marszałek Sejmu ponownie zarządza wybory nie później niż w 14 dniu od dnia ogłoszenia uchwały Państwowej Komisji Wyborczej w Dzienniku Ustaw. “W razie opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Marszałek Sejmu zarządza wybory nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu i wyznacza datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów” – głosi ustęp 2. Natomiast ust. 3 stanowi, że przepis ten stosuje się odpowiednio w przypadku braku kandydatów.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY