PKW: 12 kandydatów na prezydenta zebrało co najmniej 100 tys. podpisów

Kandydaci na prezydenta, fot. Twitter Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Kancelaria Prezydenta

Kandydaci na prezydenta, fot. Twitter Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Kancelaria Prezydenta

Spośród 19 kandydatów, którzy złożyli w Państwowej Komisji Wyborczej swoje zgłoszenia, siedmiu nie zebrało wymaganej liczby podpisów poparcia – poinformował wczoraj rzecznik PKW Tomasz Grzelewski.

 

O północy z czwartku na piątek (z 26 na 27 marca) minął termin składania podpisów. Do rejestracji kandydatury w wyborach prezydenckich trzeba ich było mieć co najmniej 100 tysięcy.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich zaplanowana jest na 10 maja. Jeśli jednak żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów, to druga tura odbędzie się 24 maja. W związku z pandemią koronawirusa opozycja apeluje o zmianę daty wyborów i kalendarza wyborczego. Do tego apelu ostatnio przyłączyli się również lekarze.

Wybory prezydenckie w Polsce 10 maja

Po ogłoszeniu daty wyborów, marszałek Sikorskim tłumaczył, że miał do wyboru cztery majowe terminy: 1, 3, 10 i 17 maja. „Zdecydowałem się pójść środkiem polskiej drogi” – powiedział i dodał, że dobrzy kandydaci potrafią wygrać w każdym terminie. Na pytanie …

Wystartuje 12 kandydatów 

W majowych wyborach zarejestrowano 35 komitetów wyborczych jednak kandydatury zgłosiło do PKW 19, a tylko 12 zebrało wymaganych 100 tys. podpisów poparcia. W prezydenckim wyścigu wezmą zatem udział: Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL-Kukiz`15), Szymon Hołownia (niezależny), Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), Robert Biedroń (Lewica), Krzysztof Bosak (Konfederacja), Andrzej Duda (ubiegający się o reelekcję kandydat PiS), Stanisław Żółtek (Kongres Nowej Prawicy wraz z partią PolEXIT), Marek Jakubiak (były poseł Kukiz’15, przedsiębiorca; w bardzo krótkim czasie mimo epidemii miał zebrać aż 140 tys. podpisów, w czym mieli mu pomagać politycy PiS), Romuald Starosielec (Akcja Wyborcza Polaków – Jedność Narodu), Waldemar Witkowski (Unia Pracy), Mirosław Piotrowski (związany z Radiem Maryja i Tadeuszem Rydzykiem prof. historii KUL, były europoseł z list Ligi Polskich Rodzin, a potem PiS) oraz Paweł Tanajno (bezpartyjny, b. Członek PO i Demokracji Bezpośredniej, startował do PE z list Kukiz`15) .

Tomasz Grzelewski przekazał, że PKW będzie teraz dokonywać weryfikacji podpisów. Przypomniał także, że jeśli będzie ich mniej niż 100 tys., to Komisja wyda decyzję o odmowie rejestracji kandydata.

Koronawirus: Stan epidemii w Polsce

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił wieczorem wprowadzenie w kraju stanu epidemii. Poinformował m.in., że szkoły pozostaną zamknięte do Wielkanocy, kary za naruszanie kwarantanny zostaną podwyższone, ale wybory prezydenckie odbędą się w przewidzianym na 10 maja terminie.
 

 

Prezydent Andrzej Duda wygłosił natomiast orędzie, …

Kandydaci bez 100 tys. podpisów zapowiadają odwołania do SN

Grzelewski poinformował, że swoje zgłoszenia w PKW złożyło także siedmiu kandydatów, którzy nie uzyskali jednak wymaganej liczby głosów. Są to: Piotr Stanisław Bakun, Kajetan Pyrzyński i kolejny kandydat Sławomir Grzywa, którzy nie uzyskali żadnego podpisu poparcia pod swoją kandydaturą; Leszek Samborski (złożył listy z 82 tys. podpisów); Grzegorz Sowa (77 tys. podpisów); Jan Zbigniew Potocki (20 tys. podpisów); Kajetan Pyrzyński (nie złożył żadnego podpisu) i Andrzej Voigt (5 tys. podpisów).

Leszek Samborski już zapowiedział, że w przypadku odmowy rejestracji jego kandydatury, odwoła się do Sądu Najwyższego. W rozmowie z PAP podkreślił, że zbieranie podpisów i prowadzenie kampanii wyborczej w warunkach epidemii jest „obrazą prawa i konstytucji”. “Prawo wyborcze mówi, że kandydaci prowadzą kampanię wyborczą na równych warunkach, a wybory są powszechne – w sytuacji, gdy ludzie nie mogą wychodzić z domu, trudno mówić o powszechności wyborów” – uzasadniał swoją decyzję o odwołaniu się do SN.

Zamiar złożenia skargi na ewentualną odmowną decyzję PKW zapowiedział również Jan Zbigniew Potocki. “Niestety, z uwagi na epidemię nie udało się zebrać 100 tys. podpisów, odwołaliśmy bardzo dużo spotkań wyborczych. Nie można wykonać czegoś, co jest niewykonalne” – podkreślił.

Kaczyński: Wybory prezydenckie są w maju “całkowicie możliwe”

Prezes PiS Jarosław Kaczyński kategorycznie stwierdził wczoraj, że przeprowadzenie wyborów prezydenckie w maju jest “całkowicie możliwe”. Dowodem na to są – w jego ocenie – samorządowe wybory uzupełniające i przedterminowe, które odbyły się w niedzielę.

Casus Grzywy

Tymczasem Sąd Najwyższy uwzględnił skargę jednego z mniej znanych kandydatów na prezydenta Sławomira Grzywy na decyzję Państwowej Komisji Wyborczej. W uzasadnieniu podkreślił, że się nie zgadza „z restrykcyjną wykładnią przepisów prawa wyborczego zaprezentowaną w uchwale PKW”.  Rejestrując 34 komitety wyborcze odmówiła ona bowiem rejestracji komitetowi Grzywy ze względu na brak wymaganego tysiąca podpisów (miał poprawne 753 podpisy).

Według SN ze względu na „konieczność przestrzegania w tym czasie restrykcyjnych wymagań higieniczno-sanitarnych w kontaktach międzyludzkich” i „ze względu na stan rzeczywistego zagrożenia epidemicznego – zebranie brakującej liczby podpisów było nierealne”. Grzywa tłumaczył w skardze, że przestał zbierać podpisy ze względu na „skalę rozprzestrzeniania się koronawirusa”.

„Podkreślamy, że bardzo słusznie postąpiliśmy, odstępując od zbierania podpisów, czyniąc to (…) w trosce o Polaków, biorąc pod uwagę skalę rozprzestrzeniania się koronawirusa” – argumentowali członkowie komitetu w skardze cytowanej na portalu tvn24.pl. Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego oznacza, że PKW ma obowiązek przyjęcia zawiadomienia o utworzeniu komitetu wyborczego, czyli że komitet wyborczy Sławomira Grzywy został zarejestrowany.

Koronawirus: Wczorajsze wybory lokalne w rękawiczkach. Foliowych

Chirurgiczne maseczki, foliowe rękawiczki, dozowniki z płynem do dezynfekcji i ograniczenia w liczbie osób wpuszczanych do lokali wyborczych – tak wyglądały wybory lokalne przeprowadzone wczoraj w kilku gminach Polski. Wciąż nie ma jednak pewności czy wybory prezydenckie zostaną przełożone na …

Laskowski: Zebranie 100 tys. podpisów jest tym bardziej niemożliwe

„SN wypowiadał się w tej konkretnej sprawie, ale skoro uznał, że nierealne było zebranie tysiąca podpisów i to ponad tydzień temu, to tym bardziej wydaje się, że obecnie jest to niemożliwe” – zwrócił uwagę  rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski. Zastrzegł, że decyzja SN ws. Grzywacza nie ma bezpośredniego przełożenia na decyzje władz co do terminu wyborów, ale podkreślił, że “SN wskazuje tu bardzo dobitnie na nierealność takiego wymogu i chyba to widzimy wszyscy, że teraz nikt nie będzie biegał po ulicach i zbierał 100 tys. podpisów”.

Koronawirus powodem przełożenia wyborów prezydenckich?

Część kandydatów na prezydenta domaga się zmiany terminu wyborów z uwagi na pandemię koronawirusa. Jeden z nich – Szymon Hołownia – już zawiesił swoją kampanię. Zapewnił jednocześnie, że nie rezygnuje ze startu w wyborach.

 
Zarówno on, jak i wielu innych kandydatów, …

RPO: Wybory nie powinny się odbyć w planowanym terminie

Pierwszą turę wyborów prezydenckich zaplanowano na 10 maja. Jeśli jednak żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów, to druga tura odbędzie się 24 maja.

“Narażenie głosujących obywateli oraz członków komisji wyborczych na poważne zagrożenie zdrowia i życia może rodzić odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych, w tym funkcjonariuszy organów wyborczych, o charakterze cywilnoprawnym, a nawet karnym” – ostrzega tymczasem rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, podkreślając, że “równie istotna jest odpowiedzialność moralna za zdrowie i życie wszystkich polskich obywateli”.

W ocenie RPO “według wiedzy na dzień dzisiejszy i według racjonalnych przewidywań na przyszłość, wybory planowane na dzień 10 maja 2020 r. nie powinny się w takich warunkach odbyć”  – napisał Bodnar w liście do przewodniczącego PKW Sylwestra Marciniaka i poprosił o oficjalne stanowisko.

Rzecznik zwrócił m.in. uwagę, że według szacunków na początku maja w kwarantannie może przebywać nawet 100 tys. osób, które będą wykluczone udziału w wyborach. Przypomina też, że  Sąd Najwyższy przyznał już rację jednemu z kandydatów, że w obecnych warunkach zainteresowani walką o prezydencki fotel politycy nie są w stanie zebrać wymaganych podpisów.

Również opozycja apeluje o zmianę daty wyborów i kalendarza wyborczego, jednak politycy PiS nie widzą powodu do przesunięcia terminu wyborów i wciąż obstają przy planowanej dacie.Jedyną możliwością przełożenia wyborów jest wprowadzenie w Polsce jednego z trzech stanów nadzwyczajnych: stanu wojennego, stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej.

Stan nadzwyczajny wymusiłby odroczenie wyborów

Z powodu dezorganizacji życia w kraju wywołanej epidemią koronawirusa opozycja domaga się odroczenia wyborów prezydenckich, ale politycy rządzącego ugrupowania nie widzą ku temu podstaw prawnych. Podkreślają natomiast, że podjęcie takiej decyzji byłoby równoznaczne ze złamaniem konstytucji.