PiS traci poparcie?

sejm obrady, źródło: sejm.gov.pl

sejm obrady, źródło: sejm.gov.pl

10 dni po wyborach PiS nie uzyskałoby większości w Sejmie – wynika z sondażu IPSOS dla OKO.press. Kosztem większych ugrupowań – PiS i Koalicji Obywatelskiej – zyskałyby te mniejsze, zwłaszcza Lewica.

 

Różnice co prawda nie są duże, ale niezwykle istotne, bo wystarczyłyby, aby pozbawić partię rządzącą większości parlamentarnej.

PiS wciąż zwycięzcą, ale bez większości

Z badania wynika co prawda również, że wybory ponownie wygrałoby PiS, ale z nieco mniejszą przewagą 42,02 proc. poparcia wobec 43,59 proc. w rzeczywistych wyborach. Druga w zestawieniu Koalicja Obywatelska również by straciła, tyle, że aż 3 punkty procentowe (24,31 proc. wobec 27,40 w wyborach).

Pierwsze oficjalne informacje PiS ws. obsady stanowisk

Elżbieta Witek na marszałka Sejmu, Stanisław Karczewski na marszałka Senatu, a Mateusz Morawiecki na premiera – to rekomendacje nowego, powyborczego klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości uzgodnione w zeszłym tygodniu na wyjazdowym posiedzeniu.

Do takiej utraty poparcia partii rządzącej mogły się przyczynić ostatnie wydarzenia działające na niekorzyść PiS. Jedną z nich jest zw. sprawa Banasia (szef Naczelnej Izby Kontroli, a wcześniej minister finansów i szef Służby Celnej Marian Banaś zaniżył w swoich oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy, miał powiązania ze stręczycielami, a ostatnio okazało się, że jego podwładni w resorcie finansów należeli do mafii wyłudzającej VAT).

Na utratę poparcia dla partii rządzącej mogły mieć wpływ również nieudolne protesty wyborcze (wnioski o ponowne przeliczenie głosów kierowane “z ciekawości”), a także zamknięcie afery z budową tzw. wież Kaczyńskiego (tydzień temu Prokuratura Okręgowej w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztw ws. budowy w Warszawie wieżowca przez związaną z PiS spółkę Srebrna oraz ws. możliwości popełnienia oszustwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z zawiadomienia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, który nie otrzymał od tej spółki należnego mu wynagrodzenia).

Małe zyskują

Natomiast pozostałe trzy ugrupowania, które przekroczyłyby próg wyborczy, uzyskałyby większe poparcie niż przed dwoma tygodniami. Najwięcej zyskałaby Lewica, którą w wyborach poparło 12,56 proc. głosujących, a teraz popiera ją 15,12 proc. badanych przez IPSOS. PSL (razem z Kukiz’15) uzyskało w wyborach 8,55 proc. głosów, podczas gdy teraz wskazało ich 9,62 proc. respondentów. Zyskała również Konfederacja – poparcie dla tego ugrupowania wzrosło bowiem z 6,81 do 7,69. Wolę głosowania na pozostałe komitety wyborcze zadeklarowało  niewiele ponad jeden proc. badanych.

Polityczny spór wokół protestów wyborczych

KO zarzuca PiS dążenie do zmiany wyniku wyborów do Senatu i szuka pomocy w organizacjach międzynarodowych. Wczoraj szef PO Grzegorz Schetyna rozmawiał w Strasburgu z przedstawicielami Rady Europy, a dzień wcześniej – z przedstawicielami OBWE. PiS odrzuca stawiane mu zarzuty.

PiS tylko z 218 mandatami

Według wyliczeń IPSOS, gdyby Polacy tak właśnie głosowali w wyborach 13 października, to partia Jarosława Kaczyńskiego uzyskałaby 218 mandatów, co pozbawiłoby ją sejmowej większości (otrzymała 235, czyli tyle samo co w poprzednich wyborach). O jeden mandat więcej, bo 18, straciłaby natomiast KO – przysługiwałoby jej bowiem tylko 116 mandatów.

Za to o 18 mandatów zwiększyłaby się reprezentacja Lewicy w Sejmie – jej liczebność wzrosłaby z obecnych 49 do 67 posłów i posłanek. Więcej przedstawicieli na Wiejskiej mieliby także PSL/Kukiz’15 – bo 38 wobec 30 w rzeczywistych wyborach – oraz Konfederacja (20 zamiast 11).

Sondaż IPSOS dla portalu OKO.press zrealizowano w dniach 21-23 października na reprezentatywnej grupie 1004 osób.