Wybory prezydenckie: Nie będzie debaty przed II turą

Prezydent Andrzej Duda i kandydat Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski, fot. @Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski [Facebook]. Opracowanie EURACTIV.pl

Prezydent Andrzej Duda i kandydat Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski, fot. @Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski [Facebook]. Opracowanie EURACTIV.pl

To będą pierwsze wybory prezydenckie, w których nie dojdzie do bezpośredniej dyskusji obu kandydatów, którzy przeszli do drugiej tury. Nadzieję na jej przeprowadzenie miał ostatecznie rozwiać kierujący TVP Jacek Kurski.

 

Taką debata byłaby możliwa jedynie dziś, jutro lub pojutrze, gdyż w sobotę obowiązywać już będzie cisza wyborcza, a w najbliższą niedzielę (12 lipca) – głosowanie.

Debaty nie będzie, bo zablokował ją Kurski

Według Onetu kierujący TVP Jacek Kurski nie chce się zgodzić na debatę z innymi telewizjami. “Nie możemy się zgodzić na debatę, nad którą nie mamy kontroli. To mogłoby zaszkodzić Dudzie. Nie wiadomo, jak wypadłby w takim starciu” – cytuje Onet wypowiedź swojego rozmówcy – wpływowego przedstawiciela TVP, odpowiedzialnego za programy polityczne. Onet podkreśla, że informacje o sprzeciwie Kurskiego zostały potwierdzone również w prywatnych telewizjach.

Jak ograniczana jest wolność mediów w Polsce – Analiza rynku medialnego

Upolitycznienie mediów publicznych jest całkowite. Paradoksalnie, ostatnim bastionem wolności polskiej telewizji jest należący do amerykańskiej firmy TVN. Jednocześnie dziennikarstwo pisane staje się coraz bardziej domeną prekariuszy – zatrudnieniem nisko opłacanym i niepewnym.

Miały być dwie debaty

Pierwszą propozycję zorganizowania debaty złożyły Andrzejowi Dudzie i Rafałowi Trzaskowskiemu redakcje Onetu, TVN, TVN24 oraz Wirtualnej Polski. Trzaskowski gotów był przyjść, ale odmówił Duda. Prezydent przekonywał jednocześnie, że potrzebna jest wspólna debata trzech telewizji: TVP, Polsatu i TVN i zapewniał, że w takiej debacie weźmie udział. Nieoficjalnie wiadomo, że na takie rozwiązanie godził się także Trzaskowski, który miał złe doświadczenia wyniesione z debaty przed pierwszą turą, którą zorganizowała TVP. Jednak współorganizowanie spotkania pretendentów do najwyższego urzędu w państwie przez dwie prywatne telewizje i telewizję narodową miała dać kandydatowi KO gwarancje, że TVP nie będzie podejmować prób działania na szkodę Trzaskowskiego, a wsparcia Dudy.

Drugą propozycję, tuż potem, złożyła TVP zapraszając do Końskich, ale na udział w niej nie zgodził się z kolei Rafał Trzaskowski. Jego sztab zaprosił za to ubiegającego się o reelekcję prezydenta w tym samym czasie do Leszna na tzw. “Areną Prezydencką”. W poniedziałek odbyły się więc dwie równoległe “debaty” – każda z udziałem tylko jednego kandydata: Andrzej Duda debatował sam ze sobą w Końskich, a Rafał Trzaskowski – w Lesznie.

Wybory prezydenckie: Miały być dwie debaty, a nie będzie żadnej?

Najpierw udziału w debacie prezydenckiej organizowanej przez TVN, WP i Onet odmówił Andrzej Duda, potem na dzisiejszą w Końskich organizowaną przez TVP nie zgodził się Rafał Trzaskowski. Zaprosił jednak rywala na inną debatę w tym samym czasie, ale w Lesznie.

“Debata” w Końskich Andrzeja Dudy

Wygląda na to, że organizując spotkanie w Końskich – gdzie w pierwszej turze Duda uzyskał poparcie ponad połowy mieszkańców – TVP próbowała wymusić na kontrkandydacie urzędującego prezydenta udział w debacie na własnych warunkach. Jednak przewidując, że będzie to ustawka Trzaskowski uprzedził, że do Końskich nie przyjedzie. Organizatorzy liczyli jednak, że kandydat KO może się pojawić nawet w ostatniej chwili i wykorzystać okazję wzmocnienia swojej pozycji na gruncie przeciwnika. “Miałby w sumie pół godziny swobodnej wypowiedzi, którą obejrzałyby miliony ludzi” – zapewniał rozmówca Onetu z TVP.

Prezydencka “debata” w Końskich wyglądała więc jak wiec poparcia dla ubiegającego się o reelekcję prezydenta. W internecie pojawiły się nawet zarzuty pod adresem Dudy, że znał wcześniej pytania, a swoje odpowiedzi odczytywał z promptera. Centrum Informacji TVP zapewniło jednak w odpowiedzi na pytanie portalu Wirtualnemedia.pl, że „rozpowszechniane w internecie insynuacje, jakoby prezydent Andrzej Duda korzystał podczas debaty z prompterów, stanowią typowy przykład fake newsów godzących w dobre imię Telewizji Polskiej”. Promptery co prawda były, ale służyły wyłącznie prowadzącemu debatę Michałowi Adamczykowi z TVP.

Internauci zwrócili także uwagę, że co najmniej trzech „zwykłych obywateli Końskich” było związanych ze środowiskiem Zjednoczonej Prawicy i pojawiali się już wcześniej wokół polityków obozu rządzącego. Jedną z nich zidentyfikowali jako Katarzynę Serek, która do Rady Powiatu kandydowała z list KWW Prawi i Solidarni, popieranej przez Prawo i Sprawiedliwość. Innego mężczyznę rozpoznano jako działacza Solidarnej Polski, a kolejnego uchwycono na zdjęciu z europosłem PiS Patrykiem Jakim. Wytknęli jednak również, że “dziennikarz” zadający pytania Rafałowi Trzaskowskiemu jest w istocie warszawskim urzędnikiem.

Największe chyba poruszenie wywołała jednak antyszczepionkowa deklaracja prezydenta Dudy. “Jeśli chodzi o szczepionkę: absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. Powiem państwu otwarcie, ja nigdy nie zaszczepiłem się na grypę, bo uważam, że nie” – stwierdził Andrzej Duda w odpowiedzi na pytanie o to, czy ewentualna szczepionka na COVID-19 będzie obowiązkowa.

“STOP MANIPULACJI! Uważam, że ewentualne szczepienie przeciw koronawirusowi nie powinno być obowiązkowe. Tak jak nie są obowiązkowe szczepienia przeciw grypie. Co do innych chorób (polio, gruźlica, szkarlatyna itp.), to zupełnie co innego. Inna rozmowa” – wyjaśniał potem w nocy na twitterze, mimo że w Końskich mówił o „jakichkolwiek szczepieniach”.

Wybory prezydenckie: Czy Duda i Trzaskowski zmierzą się w debacie?

Do pierwszej debaty przed II turą wyborów miało dojść dzisiaj (2 lipca), ale zaproszenia nie przyjął prezydent Andrzej Duda. Czy dojdzie do zaplanowanej na poniedziałek (6 lipca) debaty w Końskich?

Duża konferencja prasowa Trzaskowskiego w Lesznie

W tym samym czasie sztab Trzaskowskiego zorganizował w Lesznie „arenę prezydencką”, gdzie z kolei przeważa elektorat kandydata KO. Ta “arena” bez kontrkandydata okazała się dużą konferencją prasową z udziałem dziennikarzy kilkunastu redakcji. Rafał Trzaskowski przekonywał m.in., że “nigdy nie jest dobrze, gdy jest monopol władzy” i wyraził nadzieję, że “nadszedł kres starych sporów”. “Czas na prezydenta, którego szefem będą obywatele, a nie prezes” – oświadczył prezydent Warszawy.

Zapytany natomiast o edukację w Polsce pytany o system edukacji w Polsce, zwrócił uwagę na obecność hejtu w szkole i sytuacji, w których dzieci nie wytrzymują presji. Obarczył również PiS odpowiedzialnością za to, że dzieci są “niesamowicie obciążone” wkuwaniem niepotrzebnych im informacji. “Nic mnie bardziej nie denerwuje jak to, co PiS zrobił z edukacją” – przyznał Trzaskowski. “Jak oni mogą niszczyć polską edukację? I to w imię czego? W imię chaosu” – powiedział.

Obaj politycy w swoich równoległych „debatach” ustawili na scenie puste mównice z nazwiskiem adwersarza, żeby uwypuklić nieobecność tego drugiego. Obie poniedziałkowe “debaty” cieszyły się dużą popularnością: Andrzeja Dudę w Końskich obejrzało 3,78 mln widzów, a Rafała Trzaskowskiego w Lesznie – 2,08 mln.